Zadnie Aktualności za dnia! DCXVII
Zapadła noc i kraina kolorowych kucyków pogrążyła się w ciemnościach.
Księżniczka Luna właśnie zamknęła oczy, śniąc sny swoich poddanych i broniąc
ich przed koszmarami. Również i jej siostra, Celestia, ułożywszy się wygodnie
na swojej Zerwikołdrze zasnęła myśląc o przyszłym dniu, oraz o zawartości
pałacowej lodówki. Cała Equestria spała. Cała? Nie! Ku radości granatowej
alicornki, Canterlot nigdy nie zasypiał, a gwar tłumów rozlegał się do samego
rana. Kucyki czuły się bezpieczne. I nie chodziło nawet o bliskość pałacu i
dwójki potężnych alicornów.
Luna spała. Celestia chrapała w najlepsze oblizując się przez sen i
przebierając kopytkami. We śnie, goniła wielkiego pączka, który ze śmiechem
uciekał przed jej pysiem. Z oddali obserwowała to wielce ubawiona Luna.
A kto chronił wtedy kucyki? Królewska Gwardia zgodnie z mottem: Dumni,
Waleczni, Bezużyteczni spędzała czas na ładnym wyglądaniu i otwieraniu
pałacowych drzwi.
Był jednak ktoś, kto przybywał na ratunek kucykom w potrzebie…
A może zwyczajnie są w pracy? Wyjechali do hipogryfów na szparagi.
***
Wrota Banku Słonecznego zniknęły w pokaźnej eksplozji i do środka wbiegła
grupa zamaskowanych kucyków. Błyskawicznie zabarykadowali się w środku i
rozpoczęli próbę dostania się do magicznego skarbca, wypełnionego po brzegi
złotem. Zawył alarm i po kilku minutach cały budynek został otoczony przez
siły policyjne.
Na wezwanie do poddania się, bandyci odpowiedzieli magicznymi błyskawicami,
dosyć konkretnie demolując okolicę i zmuszając funkcjonariuszy do wycofania
się. Wezwano na pomoc gwardię, jednak nie potrafiono przełamać obrony
rabusiów.
Rozpoczęte negocjacje utknęły w martwym punkcie…
Komisarz Nodrog, w akcie desperacji użył ostatecznej możliwości – rozpalił na
niebie znak, wzywający na pomoc, niedawno objawionego Equestrii superbohatera.
***
Celestia mlaskała radośnie przez sen, gdy światło magicznego znaku wpadło do
komnaty. Księżniczka wystartowała jak rakieta, najpierw wpadając do szafy, by
zaraz po tym, ubrana w bardzo obcisły i podkreślający kształty kostium,
wyfrunąć zadkiem do przodu przez okno. Zupełnie jakby to plot ciągnął resztę,
bezwładnego i ciągle chrapiącego ciała.
Mieszkańcy momentalnie zauważyli dziwny obiekt na niebie.
– To pegaz! - krzyknął ktoś z tłumu.
– To sterowiec! – ktoś poprawił.
– NIE! – krzyknęła Fleur de Lis. – TO KAPITAN ZADZISŁAW!
Zadek wraz z chrapiącą okrutnie Celestią przeciął niebo nad Canterlotem i
skierował się w stronę Banku Słonecznego. Zniżył lot, okrążył budynek kilka
razy i zanurkował. Bandyci miotali błyskawice jedna za drugą, bez rezultatu.
Superplot był odporny na tak marne zaklęcia.
Z hukiem, zadek przebił grube ściany budynku, wparował do środka i zatrzymał
się przed wejściem do skarbca, pośród bandytów. Celestia, na której mordkę
posypały się sterty cegieł nawet nie przestała chrapać.
Pluszaki:
Zadzisław spojrzał na swoich przeciwników. Zapadła cisza.
Nagle, kapitan rzucił się do przodu. Celestia uderzała mordką o podłogę, kiedy
superplot skakał pomiędzy bandytami, przygniatając każdego z nich do ściany
sufitu lub posadzki – w zależności gdzie miał bliżej.
Ostatniego znokautował pysiem Celestii. Potężnym zamachem, grzmotnął resztą
księżniczki, wyrzucając ogromnego kuca w powietrze. Pani Dnia wymamrotała coś
pod nosem i podłożywszy kopytko pod głowę, wróciła do chrapania.
Zdumionej policji i królewskiej gwardii ukazał się wychodzący z budynku
Kapitan Zadzisław. Nie czekając, poderwał się w powietrze.
– DZIĘKUJEMY CI KAPITANIE ZADZISŁAW! – zagrzmiały kucyki. Chrapiąca
Celestia zasalutowała tłumowi i superbohater zniknął z oczu mieszkańców.
Po raz kolejny, Superplot uratował sytuację. Było mnóstwo domysłów, jednak
żaden z kucyków nie podejrzewał, że tajemniczy zadek należy do samej
księżniczki Celestii.
Lub Celestia należy do zadka…
Komiks:
Kapitan Zadzisław znów ratuje sytuację!
Statkowanie:
Luna x Zadzisław

.png)







Podejrzewam, że fabularna część niedzielnych jest odpowiedzią na "Historię powstania świata" Suna. Jednak mimo to swoim surrealizmem rozkłada mnie idea Kapitana Zadzisława, który ubrany w obcisły strój leci dać manto złodupcom, a w dodatku ciągnie za sobą resztę księżniczki Celestii... Rozbawiło mnie do tego stopnia, że w pierwszej chwili nawet zapomniałem się zastanowić się jak zadek był w stanie tak szybko się ubrać.
OdpowiedzUsuńUwaga, być może w ten wtorek wyjdzie zwiastun do rozdizau czwartego "Zmieniaj świat": https://www.equestriadaily.com/2023/05/make-your-mark-chaptter-4-trailer.html
OdpowiedzUsuńDziękuję za te statkowanie...
OdpowiedzUsuńOd zawsze lubiłem Lunkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Chociaż dopiero teraz widzę, że to nie "Zdzisław", a "Zadzisław" xD
UsuńAle ciiiii...
To nie kapitan Ździsław. To...no, zapomniałem, to duchowa esencja bohatera fanfika ,,Polacy są wszędzie". On wiedział wszystko o zadach księżniczek. A...będąca główną złodziejką G5, jest spokrewniona z Sombrą. Ma legitny sombryjski róg. I like it.
OdpowiedzUsuń