Prace Bobisi
Witam ponownie. Ostatnio pisałam, że jak rysunków się nazbiera, to wyślę paczkę. Myślałam, że zajmie to z rok. KEKEKEK jednak nie.
A to ci zwrot akcji!
Luna. Właśnie przy tej pracy zaczęłam ogarniać kadrowanie. Bo na tej samej kartce wyżej były jakieś dziwne bazgroły. xd
Bardzo życiowe, sama zaczęłam ogarniać kadrowanie, kiedy musiałam wysłać kolegom z klasy zdjęcia zeszytów, a nie chciałam, żeby widzieli rysunki na marginesach.
Ta i trzy kolejne prace są dość szkicowe. Nie są co prawda szkicami w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo kreska jest wyraźna, ale wciąż pozostają dość proste. Cieniowanie trochę komiksowe, nierozmyte. Dla lepszego efektu poślęczałabym dłużej nad konturami. Póki co są miejscami niestaranne. Nie chodzi oczywiście o to, żeby wszystkie były grube i jak od linijki w kształcie Luny (dajcie mi taką linijkę). Bardzo dobrze, że grywa jest obrysowana znaczniej delikatnej niż ciało kucyka, w końcu jest delikatniejsza. Nawet podwojone, niesforne linie mogą być przymiotem, ale do czasu.
Ta i trzy kolejne prace są dość szkicowe. Nie są co prawda szkicami w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo kreska jest wyraźna, ale wciąż pozostają dość proste. Cieniowanie trochę komiksowe, nierozmyte. Dla lepszego efektu poślęczałabym dłużej nad konturami. Póki co są miejscami niestaranne. Nie chodzi oczywiście o to, żeby wszystkie były grube i jak od linijki w kształcie Luny (dajcie mi taką linijkę). Bardzo dobrze, że grywa jest obrysowana znaczniej delikatnej niż ciało kucyka, w końcu jest delikatniejsza. Nawet podwojone, niesforne linie mogą być przymiotem, ale do czasu.
Po Lunie nadszedł czas na Twalota. Nie wiem czemu.
Fajnie, że został dodany cień po postacią. Mały, ale sympatyczny szczegół.
Poprzednia praca została narysowana znacznie delikatniejszą kreską. Tutaj kresek jest... za dużo. Linie są i grube i postrzępione. Przydałoby się je nieco wygładzić, szczególnie nogi. Podobnie z włosami. To oczywiście zaleta, że zaznaczono pasma włosów, ale gdyby zrobić to trochę ostrożniej, wolniej, grzywa i ogon nie wyglądałyby na poczochrane.
Co to by była za paczka, gdybym nie przytoczyła swojego ulubionego porzekadła. Styl serialowy to tylko ogólny wyznacznik w kwestii, jaku kucyk wyglądać powinien. Lubię taborety długonogie i wielkoskrzydłe, a i wielkouche bywają niezłe, jednak szczerze pomniejszyłabym trochę zadki #profesjonalna_terminologia na podesłanych rysunkach. Nieznacznie, pokaźnych rozmiarów zadki są w końcu... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Grunt, żeby nie popadać w przesadę.
Poprzednia praca została narysowana znacznie delikatniejszą kreską. Tutaj kresek jest... za dużo. Linie są i grube i postrzępione. Przydałoby się je nieco wygładzić, szczególnie nogi. Podobnie z włosami. To oczywiście zaleta, że zaznaczono pasma włosów, ale gdyby zrobić to trochę ostrożniej, wolniej, grzywa i ogon nie wyglądałyby na poczochrane.
Co to by była za paczka, gdybym nie przytoczyła swojego ulubionego porzekadła. Styl serialowy to tylko ogólny wyznacznik w kwestii, jaku kucyk wyglądać powinien. Lubię taborety długonogie i wielkoskrzydłe, a i wielkouche bywają niezłe, jednak szczerze pomniejszyłabym trochę zadki #profesjonalna_terminologia na podesłanych rysunkach. Nieznacznie, pokaźnych rozmiarów zadki są w końcu... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Grunt, żeby nie popadać w przesadę.
A po Twalocie na Kredens.
Czasami rozmyślam o tym, jak ludzie spoza fandomu odbieraliby wyrwaną z kontekstu gwarę broniacką. Kim jest Twalot? Dlaczego ma takie śmieszne imię? I dlaczego akurat kredens? To jakiś potężny magiczny mebel, że pisany wielką literą?
Praca jest dość podobna do poprzedniej, chociaż trochę schludniejsza. Żeby się nie powtarzać, przyczepię się tym razem do małej głowy. Też kwestia gustu, ale w wypadku Kredensu i Twalota głowy są już naprawdę malutkie.
I tutaj teoretycznie powinna być Celestia. NIE DERPY JEST LEPSZA.
Wszyscy wiedzą, że Derpy jest jedynym legitnym alikornem.
W porównaniu do poprzedniczek Derpy wyszła moim zdaniem najlepiej. Nie ma tak poczochranej grzywy, głowa jest sensownego rozmiaru. To co tym razem bardziej przykuwa uwagę, to jej potężna przednia część tułowia. Wygląda trochę, jakby klacz przypakowała na siłowni.
Poza tym, kucyk sam w sobie jest schludniejszy, ale bąbelki nad nią sprawiają wrażenie zrobionych w pośpiechu. Dodatkowo nieco razi nie do końca starty napis za nimi. Zgaduję, że po prostu nie dało się go w pełni usunąć, bywa, pilnowanie się i delikatne szkicowanie to też trudna sztuka.
W porównaniu do poprzedniczek Derpy wyszła moim zdaniem najlepiej. Nie ma tak poczochranej grzywy, głowa jest sensownego rozmiaru. To co tym razem bardziej przykuwa uwagę, to jej potężna przednia część tułowia. Wygląda trochę, jakby klacz przypakowała na siłowni.
Poza tym, kucyk sam w sobie jest schludniejszy, ale bąbelki nad nią sprawiają wrażenie zrobionych w pośpiechu. Dodatkowo nieco razi nie do końca starty napis za nimi. Zgaduję, że po prostu nie dało się go w pełni usunąć, bywa, pilnowanie się i delikatne szkicowanie to też trudna sztuka.
Flutterka.
Sympatyczny, prosty portrecik Drżypłoszki. Właściwie nie ma o czym się rozpisywać. Powiększyłabym ciut głowę, poza tym dodałabym cieniowanie. Dużo by się nie nacieniowało, bo rysunek nie jest skomplikowany, ale efekt powinien być miły dla oka.
Dwa requesty dla ludzi z FB.
Jak matkę kocham, jak nienawidzę fizyki i jak denerwuje mnie wolne połączenie sieciowe, zaiste, tak bardzo chciałabym poznać historię tego znaczka z paczką papierosów Marlboro.
Przede wszystkie naprawdę ładne grzywy. A już przede przede wszystkim druga. Z resztą natomiast mam pewną zagwostkę. Pozycje niby te same, ale po dłuższym przyglądaniu się można dostrzec, że nie są to kopie jednego rysunku pokolorowane na dwa różne sposoby. Do czego zmierzam? Widać pewien postęp między kreską pierwszego a drugiego obrazka, nowsza praca ma nieco lepiej poprowadzone linie, szczególnie widać po uszach. A wniosek z tego taki, że ćwiczenie coś daje.
Przede wszystkie naprawdę ładne grzywy. A już przede przede wszystkim druga. Z resztą natomiast mam pewną zagwostkę. Pozycje niby te same, ale po dłuższym przyglądaniu się można dostrzec, że nie są to kopie jednego rysunku pokolorowane na dwa różne sposoby. Do czego zmierzam? Widać pewien postęp między kreską pierwszego a drugiego obrazka, nowsza praca ma nieco lepiej poprowadzone linie, szczególnie widać po uszach. A wniosek z tego taki, że ćwiczenie coś daje.
Redraw mojego pierwszego rysunku komputerowego.
Kek, nikt mi nie wmówi że regress.
Regres i to straszny, pszesz ten nowy rysunek to taki ciemny, że w ogóle nic nie widać!
Znaczy się, na początku nawet chciałam pośmieszkować i skupić się na jakimś szczególe, który jest zaletą starszej pracy, ale nie mogę żadnego wymienić. Zabawa w drugą stronę też nie ma sensu, między poziomami tych dwóch prac jest istna przepaść. Rzeczywiście ogromny postęp. Jeśli jednak miałabym się do czegoś przyczepiać w nowszej wersji (nie, żeby w starszej było pod tym względem lepiej), to przyczepiłabym się do kończyn. Zgięcia w stawach są bardzo zaokrąglone, przez co nogi wyglądają, jakby miały giętkie kości.
Ode mnie to wszystko, jak się nabiera to wyślę. Może za rok, może za pół, może za miesiąc.
CHAMSKA REKLAMA ARLET mój DA KONIEC CHAMSKIEJ REKLAMY
A zatem czekamy. Życzę powodzenia w tworzeniu kolejnych rysunków :)









Normalne jest to że Derpy wyszła najlepiej, skoro została narysowana najpóźniej z tych szkiców.
OdpowiedzUsuńW requestach lineart zawsze robiłam nowy, a między tymi rysunkami było kilka innych także progress miminalny powinien być.
Akurat ta praca sprzed dwóch lat jest tragiczna, nie ma w niej nic dobrego, poza tym że była pierwsza. Więc to moje pierwsze spotkanie z digitalem.
Bardzo ładne prace
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuńtroche grube brzuchy ;) a tak to piękna twili *^*
OdpowiedzUsuń