Wychowanie do życia w pisarstwie V



 I understand. You found paradise in Equestria. You had a good trade, you made a good living. The police protected you and there were courts of law. So you didn't need a friend like me. Now you come and say „Madre Rarity, give me justice.” But you don't ask with respect. You don't offer friendship. You don't even think to call me „Godpony.” You come into my house on the day my sister is to be married and you ask me to do murder – for money.

Znacie to uczucie, gdy dialog jest tak dobry, że niemal rozpływa się na papierze, powoli mieszając się z rzeczywistością? Sztuka zapisania rozmowy między co najmniej dwoma fikcyjnymi postaciami jest trudna i wymagająca, ale zdecydowanie sprawia najwięcej frajdy. W opowiadaniu, wymiany zdań najczęściej pełnią dwie funkcje:

  • Rozbudowują postać bohatera poprzez pokazanie jej interakcji z innymi osobami.

*Niektórzy bohaterowie oddziałują ze światem przedstawionym inaczej niż pozostali. Za pomocą rozmowy w umiejętny sposób można okazać jakie wiążą się z tym emocje i czy wiążą się w ogóle.
*Postać przerażona może się jąkać, urywać zdania, albo zacinać się na wyrazach, natomiast wściekła, będzie podnosić ton głosu, próbować dominować nad swym rozmówcą, a nawet w agresywny sposób się do niego odnosić. 
*Dialog to świetny katalizator dla wszystkiego, co dany bohater reprezentuje. Umożliwia on przekazywać jakie wydarzenia i wartości są dla kogo kluczowe. Dla przykładu:
- No oczywiście że kiedyś to wszystko weźmie w łeb. Ale spokojnie, tak długo jak działa, możemy być piórwa na Bahamach.
Nawet z tak krótkiej wypowiedzi, odbiorca może już przyswoić postać. Wywnioskuje, że ma do czynienia z osobą sprytną, pewną siebie, nie przebierającą w słowach, taką, która nie przejmuje się konsekwencjami. Przed oczami już powstaje zarys i można zacząć się domyślać kim on jest, mimo tego że narrator nie wspomniał o nim ani słowa.

  • Służą ekspozycji i posuwaniu fabuły do przodu. 

*Poprzez wymianę informacji pomiędzy bohaterami, odbiorca absorbuje wiedzę o świecie przedstawionym, a autor ustami postaci wyjaśnia dane zagadnienia.
*Dialog ekspozycyjny to wciąż dialog. Nie może mieć on formy notatki encyklopedycznej, podyktowanej bohaterowi. Należy również wystrzegać się w takich przypadkach patetyzmu, zachować realizm i charakter postaci. Dla przykładu: Wiemy że sir Cedrik jest prostym, porządnym człowiekiem, rycerzem bez wybitnego wykształcenia ani żyłki artystycznej. Ekspozycja z jego ust nie powinna brzmieć w taki sposób:
- Owa twierdza należała do Zakonu Zimowego Światła, od kiedy Arcymistrz Hennrich Mocny zażądał jej jako wynagrodzenia za straty wojenne w 1289. Po długich negocjacjach ze stroną viskaśką, ci zgodzili się na pewne ustępstwa.
Tylko prędzej tak:
- Cytadela jest nasza, od kiedy pamiętam. Henrich zadbał, żeby Viskanie nie patoczyli się po okolicy, gdy wyparliśmy ich stąd w osiemdziesiątym dziewiątym. Podobno tak na to się uwziął, tak darł się, że to sina qua non czy inne frazesy, aż w końcu ustąpili.
*Postać powinna mieć również inne cechy niż bycie zbiornikiem informacji.  W "Fallout Equestria - Project Horizon" była postać dziewczynki, która wyjaśniała głównej bohaterce zasady działania świata. Gdy w ciągu paru dni opowiedziała jej już wszytko, dziewczyna ginie. PH samo w sobie mi się podobało, ale akurat w tym fragmencie parsknąłem śmiechem - wyobraziłem sobie autora, wypychającego postać zza kulis, trzymającą kartkę z tekstem. Gdy postać znudzonym głosem kończy czytać, autor za pomocą laski ściąga ją ze sceny. Oczywiście nie jest to błąd, ale odradzałbym takich ruchów - przyjęło się że miejsce ekspozycji jest pomiędzy wierszami. 

Spójrzmy na przykład idealnego wykorzystania obydwu funkcji dialogu - przytoczę znany cytat z "Ojca Chrzestnego", uważanego za jeden z najlepszych filmów w historii:

Don Corleone: Znam cię od wielu lat, ale o pomoc prosisz po raz pierwszy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zaprosiłeś mnie na kawę. A moja żona trzymała do chrztu twe dziecko. Bądźmy szczerzy. Nie chciałeś mej przyjaźni. Bałeś się być moim dłużnikiem.
Bonasera: Nie chciałem mieć kłopotów.
Don Corleone: Rozumiem. W Ameryce znalazłeś raj. Dobrze zarabiałeś, chroniła cię policja i sądy. Nie potrzebowałeś mej przyjaźni. A teraz przychodzisz do mnie: „Don Corleone, sprawiedliwości”. Ale nie prosisz z szacunkiem. Nie proponujesz przyjaźni. Nie zwiesz mnie Ojcem chrzestnym. W dniu ślubu mej córki prosisz, bym mordował za pieniądze.
Bonasera: Byś wymierzył sprawiedliwość.
Don Corleone: To nie jest sprawiedliwość. Ona żyje.
Bonasera: A więc niech cierpią, tak jak ona. Ile mam ci zapłacić?
Don Corleone: Bonasera, Bonasera. Co ja ci zrobiłem, że mnie tak nie szanujesz? Gdybyś przyszedł w przyjaźni, drań, co skrzywdził twoją córkę, zostałby ukarany już dziś. I gdyby ktoś tak uczciwy jak ty miał wrogów, twoi wrogowie byliby moimi wrogami. A wtedy obawialiby się ciebie.
Bonasera: Będziesz mym przyjacielem, Ojcze chrzestny?
Don Corleone: Dobrze. Pewnego dnia, który może nigdy nie nadejdzie, poproszę o przysługę. Ale póki co dam ci tę satysfakcję jako prezent w dniu ślubu mej córki.
Bonasera: Grazie, Ojcze chrzestny.


Informacje są umiejętnie przeplatane z budowaniem postaci Corleone. Dowiadujemy się o relacji jaka istniała między Bonaserą a Donem, zdobywamy wiedzę o dotychczasowym życiu samego Bonasery. Widzimy wyższość ojca chrzestnego, jego wymóg bycia szanowanym i poważanym. Z jego wypowiedzi wnioskujemy, że jest on zimny, a w swym chłodzie inteligentny, dba o swój autorytet. Pomaga on tylko wtedy, gdy dostanie coś w zamian, a życie innych osób wymienia za przysługi. Jest to wymiana zdań zarówno popychająca fabułę do przodu, jak i określająca charakter głównego bohatera.

Drobne wskazówki:
- Ostrożnie używaj zdań wielokrotnie złożonych, brzmią nienaturalnie.
- Otoczenie ma znaczenie. Lekarz nie będzie przemawiał do pacjenta w ten sam sposób, jak do swojego przyjaciela.
- Różni bohaterowie - różne języki. Starcy, młodzi, gangsterzy, policjanci - wszyscy mają swój żargon i kulturę językową.
- Jeśli masz problemy z wypowiedzią, przeczytaj ją na głos. Łatwiej będzie wyczuć, gdzie popełniasz błąd
- Prereader jest twoim największym przyjacielem. Zaufaj mu (jeśli jest tego godny) i rozważ jego wskazówki.
- Najlepszy dialog, to ten który sprawia ci satysfakcję. Jeśli masz przeczucie, że są w nim kulawe elementy, patrz punkty wyżej.


Komentarze

  1. Cóż za przypadek, nowy WDŻ i to o dialogach, w momencie kiedy ja walczę z dialogami u siebie. Dodam jeszcze kilka rzeczy z doświadczenia:
    - Żargonu różnych grup językowych najlepiej nauczyć się w terenie, jest to praktyka powszechnie stosowana przez pisarzy, którzy żeby stworzyć wiarygodną postać na przykład barmana, zaczynają pracować w tej profesji. Nie zawsze jest to możliwe, ale nawet usłyszenie w tramwaju rozmowy dwóch pielęgniarek może nas wiele nauczyć. W razie czego zostają filmy i inne książki.
    - Oczywiście podsłuchiwanie jest złe, ale czasami po prostu się nie da czegoś nie usłyszeć. Czasami można być świadkiem dialogów, których nie powstydziłby się autor filmowego scenariusza.
    - Warto też sięgnąć po jakieś źródło do stworzenia pewnej głębi postaci. Warto przeczytać coś, lub obejrzeć związanego z jej pracą czy hobby. Dzięki temu bohater i czytelnik dojdą do wniosku, że rozmawiają z kimś kto zna się na rzeczy. Jeśli w twojej książce mechanik poproszony o wymianę świec zacznie od demontażu wału napędowego, czytelnik może zacząć coś podejrzewać, a bohater wręcz powinien.
    - Niektórzy mają zwyczaj kończenia zdań nie kropką, tylko jakimś swoim powiedzonkiem. Nie chodzi tylko o dresiarzy, którzy zamiast znaków interpunkcyjnych używają wulgaryzmów tylko na przykład rezolutnego wujka Mirka, który rozmawiając z nieopierzonym bażantem takim jak ty, będzie kończył wypowiedź dotyczącą tajemnic ludzkiego żywota zdaniem "każdy ci to powie!"
    - Powyższe nadaje się zazwyczaj dla bohaterów epizodycznych lub trzecioplanowych, kiedy nie chcemy żeby kolejna postać różniła się trochę od poprzedniej, lub żeby wpasowała się w tło kulturowe (hej panocku!). Dodatkowo, lepiej nie nadużywać tego w stosunku do głównego bohatera i postaci drugoplanowych. Jeśli bohater lub jeden z jego towarzyszy będzie co kilka wierszy rzucał coś irytującego w stylu "co jest doktorku" to najpewniej to towarzystwo opuści czytelnik. Nadmiar szkodzi.
    - Naprawdę, czytaj swoje dialogi na głos. Jeśli konwersacja przypomina ci dialog z niesławnego spotu o dopalaczach, to wiedz, że coś się dzieje.
    - Nie nadużywaj wulgaryzmów. Proszę. Dobrze użyte KU-chnia potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Ale w nadmiarze męczy. Serio.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejne przydatne rady, które pomagają w rozwoju swojej pasji. Nic dodać nic ująć. Dziękuję Macieju i Miśku.

    OdpowiedzUsuń
  3. -Odhaczam - napisał Urwany z choinki po przeczytaniu posta.
    -Dlaczego napisałeś to jak dialog? Przecież nie umiesz ciekawie pisać. - Druga Jaźń była szczerze zdziwiona. Urwany wzruszył ramionami.
    -To tylko komentarz nawiązujący do posta - odpowiedział.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szukałem dla kogoś fanfica i przypadkiem trafiłem na tego posta. Dialog u góry jest piekielnie dobry, od razu wszedłem w posta żeby przeczytać reszte. Good work ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!