Obiady Czwartkowe V
Technologia z każdym stuleciem prze do przodu coraz szybciej. Świat się zmniejsza - zaledwie trzy wieki temu przeciętny człowiek myślał w kategoriach swojego miasta, społeczności, dzielnicy, a dziś można usłyszeć rozmowę nastolatków o wydarzeniach w Ameryce, Bliskim Wschodzie czy Japonii.
Odejście w cień, czyli telewizja kontra reszta świata.
Wybacz mi Zworykinie, ale nie przypominam sobie kiedy ostatni raz odpaliłem telewizor aby obejrzeć jakąś transmisję. Osobiście gardzę telewizją - irytuje mnie uważam, że nie ma dla mnie już nic do zaoferowania, poza paradokumentami, teleturniejami i reality show. Wszystko to doprawione 12 minutami reklam na jedną godzinę "treści" i jakiekolwiek resztki mojego apetytu na spędzanie czasu ze szklanym ekranem znikają. Wszystko wskazuje na to, że nie jestem osamotniony w moich poglądach - żaden z moich znajomych, zarówno z tych internetowych jak i realnych nie przyznał się do regularnego oglądania telewizji, ba większość z nich nie ma nawet telewizora w domu. Pytanie brzmi - czy tak jak kiedyś gazety, radio i książki upadły pod telewizją, czy teraz ona ugnie się przed Netflixem, Youtubem i Facebookiem?
Internet jest miejscem specyficznym. Trzeba znać jego zasady, podchodzić do wszystkiego z dystansem i zdać sobie sprawę, że kręcą się po nim różni ludzie. Jednak kluczową różnicą między internetem a telewizją jest fakt, że to widz wybiera sobie treści jakie chce w nim oglądać, natomiast w TV content dyktuje grupa ludzi w biurze, opierająca się na badaniach. Oni przewidują, prognozują, analizują co masy chcą oglądać i upewnić się, aby to co tworzą, trafiło w gusta jak największej ilości osób. Tymczasem w sieci to jednostka wybiera co i kogo chce oglądać. Gdy telewizja stara się kształtować odbiorcę swoim contentem, tak w internecie odbiorca kształtuje to, co dostaje. Pamiętacie jak TVN nagrało dokument o Tomaszu Działowym, zarzucając mu że demoralizuje młodzież i postępuje nieetycznie? Niestety, był to przykład niezrozumienia mechanizmu internetów - jeśli młodzi chcą wulgaryzmów i czarnego humoru, to znajdą wulgaryzmy i czarny humor, jak nie u Gimpera, to u kogoś innego. Twórcy, którzy chcą pozostać na szczycie popularności muszą się dostosować do wymagań swojej publiki. Dzięki temu, internauta dostaje dokładnie to, czego oczekuje i to w jak najwyższej jakości.
Kolejnym problemem z jakim mierzy się dzisiejsza telewizja jest brak zaufania od strony odbiorcy. Chyba każdy z nas widzi, które stacje kogo popierają i w jakim świetle przedstawiają niektóre sprawy, Ludzie mają dość zero-jedynkowego podejścia do informacji, dlatego poszukują innych źródeł. Z pomocą znów przychodzi internet - dziennikarstwo internetowe, strony informacyjne, a nawet Twitter, wszystkie te źródła kradną telewizji publikę, zarówno nastolatków pragnących poznawać politykę, jak i poważnych ludzi sukcesu.

Well, would you look at that!
Prawdziwe niebezpieczeństwo dopiero przed nami. Do posiadania konta na Netflixie przyznaje się 50% badanych według agencji Childwise. Przychody największej internetowej wypożyczalni filmów na świecie, w trzecim kwartale 2016 roku dobiły do 2.29 mld dolarów a ich akcje na dzień dzisiejszy (29.12.16) wynoszą 125.125 $. Ciężko się dziwić - seriale produkowane przez Netflixa są wysokiej jakości ( House of Cards, Narcos, Daredevil ), sieć działa sprawnie, a sam serwis jest dostępny w 190 krajach świata. Teraz rodzi się pytanie - czy telewizja wymiera? Jeśli tak, to ile pokoleń zajmie jej marginalizacja, a może nastąpi swoisty renesans? Kto zajmie miejsce najpotężniejszego mainstreamowego medium? Czy oglądacie telewizję?

Telewizję oglądam, ale z ogromnym dystansem, ponieważ wiele stacji przeczy sobie nawzajem. Niestety widząc te wszystkie pierdoły czasem myślę by czasem tego wszystkiego nie rzucić i wyjechać w Bieszczady.
OdpowiedzUsuńW Bieszczadach też łapie telewizor :P
UsuńKanały Tv to nowe propagandowe tuby. Trzeba oglądać i samemu to filtrować.
UsuńWstyd się ostatnio przyznać, ale lubię pooglądać telewizję tak raz na tydzień, kiedy mam czas. Czasem leci jakiś ciekawy film, w niedzielę przyrodniczy dokument z Krystyną, atmosfera studia przed meczem z Niemcami. Są momenty dla których lubię wrcac przed telepudło.
OdpowiedzUsuńAle i tak radio wygrywa.
Shame! Shame! Shame!
UsuńXD
UsuńAle radio zawsze będzie popularne i dobre bo wszyscy go włanczają w samochodzie :)
UsuńJa np nie lubię radia w samochodzie, bo mnie rozprasza, więc nie jestem wszyscy.
UsuńJa nie oglądam telewizji, jedynie CNN, ale tylko jako pomoc dydaktyczna w nauce angielskiego. Nie chodzę do kina, ani nie oglądam żadnych seriali (poza MLP), nie wiem nawet co się dzieje na świecie.
OdpowiedzUsuńKiedyś tak jak wiele dzieciaków mogłem siedzieć przed telewizorem od rana do wieczora, potem przy komputerze od rana do wieczora, a teraz uważam, że to była zupełna strata czasu. Chyba z tego wyrosłem.
Moim zdaniem, telewizja w obecnej formie nie ma przyszłości. Telewizory z biegiem lat będą wypierane przez nowsze środki masowego przekazu albo ludzie zmądrzeją i zaczną wykorzystywać swój czas na czytanie książek, grę w szachy, w piłkę, bieganie, nie wiem, hodowanie rybek. Z pewnością zredukują liczbę kanałów, z prostego powodu, po co komu setki kanałów, z których i tak widza będzie interesować garstka?
Jak będziesz oglądał CNN to nauczysz się hamburgerowego akcentu :) Lepsze BBC, ale pod warunkiem, że prowadzący nie będzie z Pakistanu. Najlepsze są programy regionalne.
UsuńJa osobiście wolę Euronews. Są szybcy i na swój sposób rzetelni. I ten fluent English z głębokiej Anglii...
UsuńCoraz częściej dostrzegam wojnę mediów. Np. jeśli ktoś siedzi przy komputerze po 8 godzin dziennie, to ludzie myślą, że coś nie tak jest z tym człowiekiem (np. uzależnienie), natomiast niczego dziwnego nie widzą w siedzeniu po 8 godzin przed telewizorem.
OdpowiedzUsuńRaz usłyszałem w telewizji taką radę, że lepiej pójść na łyżwy niż siedzieć przed komputerem, a przecież równie dobrze łyżwy mogą być alternatywą dla oglądania telewizji.
Ale internauci i/lub gracze też nie są świeci. Niektórzy z nich wywyższają się nad telewidzami sądząc, że już sam fakt rezygnacji z telewizji czyni ich lepszymi i mądrzejszymi od telewidzów, a przecież internet i gry komputerowe/wideo to też nie sama mądrość.
Obecnie polemika internautów i/lub graczy z telewizją polega na sprowadzeniu całej telewizji do seriali paradokumentalnych, że niby nic innego w telewizji nie leci, więc nie warto oglądać telewizji.
Zapomniałem jeszcze o jednym. Internauta potrafi z jednej strony krytykować telewizję, a z drugiej strony ogląda i poleca seriale. O ile filmy można nazwać produktem kina, o tyle seriale to już typowy produkt telewizji właśnie.
UsuńPóki co nie wiele jest seriali internetowych. Większość produkowana jest dla telewizji, a dopiero w dalszej kolejności trafiają one do serwisów VOD.
Mogę Wam jeszcze dać link do filmiku, który otworzył mi oczy na wojnę mediów.
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=pgN61_CGBTs
Wystarczy włączyć telewizor bądź przeczytać telegazetę aby zauważyć wyraźną dominację paradokumentów w godzinach popołudniowych w tygodniu i teleturniejów w godzinach wieczornych. Seriale o jakości Netflixa, HBO, czy też Amazona to naprawdę rzadkość. Oczywiście że telewizja dalej je produkuje, ale od czasu Breaking Bad nastąpiło pueato, a pałeczkę przejęły wymienione przeze mnie serwisy. Wojna mediów to rzecz stara, a nie wynalezek XXI wieku - Gazety toczą bój z telewizją od dekad.
UsuńProblemem w przypadku walki Internet vs telewizja są pieniądze, każdy chce wyciągnąć ich jak najwięcej, a jako że telewizja zarabia krocie na reklamach jest opłacalniejsza aniżeli jakaś strona pokroju fge (chociaż podobno Mere kupił sobie nowe BMW z kasy z reklam :D). Jednak telewizja przez to zarabia dzięki temu, że upada, ponieważ czy to nie reklamy i oszczędzanie na treści ("Kevin sam w domu" po raz 20) jednocześnie nie są przyczyną zysku i upadku?
UsuńJako ciekawostkę mogę podać, że obecnie branża growa zarabia więcej niż branża filmowa.
UsuńPrzynajmniej między poziomami nie ma reklam...
UsuńObawiam się że do szerokiego terminu "branży growej" zalicza się również gry mobilne, które wręcz opływają w reklamach.
UsuńNiedzielne gry to nie gry...
UsuńPowiedz to producentom i developerom gromadzących miliony na Clash of Clanach, Angry Birdsach i Color Switchach. To jest poważny rynek oraz poważne pieniądze, który tworzy stałe i dochodowe marki. Nie można tego lekceważyć.
UsuńWielu ludzi niestety lubi gry nieskomplikowane, doprowadza to do zmniejszenia poziomu trudności w grach i produkowania takich "niedzielniaków komórkowych".
UsuńTo już temat do innego artykułu. Co nie zmienia faktu że to właśnie ci niedzielni każuale to siła napędowa rynku a elity PCMR to zaledwie parę procent. Gry AAA mają trafiać w jak najszerszą publikę aby były opłacalne do produkcji, a wielu uważa dry wideo jako infantylną odskocznię od rzeczywistości i zazwyczaj chcą się po prostu zrelaksować, a nie spocić się i zdenerwować jeszcze bardziej. Huh, odeszliśmy naprawdę daleko od tematyki, nie tylko Obiadów jak i całego bloga :P
UsuńJednak, jest to dość ciekawy temat. Ale masz rację, wrócimy do tego, gdy temat pojawi się w obiadach, o ile się pojawi.
UsuńCo gnije to śmierdzi. Co śmierdzi się nie je. Telewizja śmierdzi. Płacenie za informację śmierdzi. Facebook to jak wyciągnięcie czegoś z szamba i wsadzenie do lodówki. Amen
OdpowiedzUsuń