Wychowanie do życia w pisarstwie I


Dla Dariusza Piotrowskiego, do którego w końcu nigdy nie zadzwoniłem.





Zapewne zastanawiacie się dlaczego was tutaj zgromadziłem… Cóż, odpowiedź jest prosta: Zamierzam udzielić wam, tak, właśnie wam serii wykładów na temat pewnej czynności której poświęciłem kawał mojego dotychczasowego życia - pisaniu. Rozsiądźcie się wygodnie, albowiem zabieram was w podróż w głąb waszych fantazji, koszmarów, i najgłębiej ukrytych frustracji. Podążajcie za dźwięcznym brzmieniem mego głosu, a nie spotka was żadna krzywda. Zapomnijcie o wszystkim, czego się do tej pory nauczyliście, albowiem zostawiliście to już za sobą. Teraz, jestem już tylko ja, ty i pusta kartka papieru. Zaczniemy od czegoś prostego, pięciu odpowiedzi. Postarajcie się mnie nie zawieść…

Lekcja pierwsza: Łatwe początki


Początek pracy jest jej najważniejszym fragmentem, albowiem to on przesądza o tym, jak dalej potoczy się wasz projekt. Pewnie niektórzy z was mieli kiedyś w życiu takie przeczucie, że chcieliby coś napisać. Usiedliście przy biurku, napisaliście stronę czy dwie i po wyczerpaniu swojej pierwszej idei skończył się zapał. Takie osoby często później nie próbują już rozpocząć swej pisarskiej kariery. Tak więc, zanim pisarz podejmie jakąkolwiek pracę, zawsze musi zadać sobie kilka pytań:

-  “Czy będę w stanie to zakończyć?” - jest pytaniem ważniejszym niż się wydaje, albowiem nic tak nie frustruje jak porzucone godziny pracy, które gniją w szufladzie, urwane w połowie słowa. Poczucie straconego czasu potrafi całkowicie zniechęcić młodego artystę,  zmuszonego do zawieszenia swego pierwszego projektu.

- "Czy to jest coś, co powinienem teraz robić?" - pisanie wymaga spokoju i ma być formą spędzania wolnego czasu a nie zastępstwem dla nauki bądź też pracy.

- "Czy mam pomysł, który mógłbym przedstawić?" - owo pytanie mogłoby się wydawać banalne, przecież oczywiście że masz, inaczej nawet byś nie myślał o napisaniu czegokolwiek! Lecz przyjrzyj się uważnie swojemu pomysłowi, zobacz czy nadaje się na opowieść. Upewnij się że nie jest to tylko pojedynczy bohater, oderwany od kontekstu wątek, czy ciekawie zarysowana scena. Musisz mieć przygotowany plan, przebieg przynajmniej elementu fabuły i przewijających się przez nią postaci, aby być w stanie powiedzieć: Tak, to brzmi jak opowieść. Wiem dokładnie co się wydarzy i kiedy będę miał to ukazać.
- "Czy będę w stanie przedstawić moje dzieło w satysfakcjonujący mnie sposób?" - jeśli masz przed sobą pomysł na kolejną Pieśń Lodu i Ognia, Silmarilion, bądź brazylijską tasiemcową operę mydlaną, może powinieneś rozważyć zmianę planu. Dobrym pomysłem na debiut będzie krótkie opowiadanie, z małą ilością bohaterów i wartką akcją. Wstrzymywałbym się również od opowiadań humorystycznych, typu "random" albowiem krytyka wobec takich dzieł często bywa ostra.

Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś tak, to gratuluję, posiadasz potencjał, czyli będziesz w stanie napisać coś co ma ręce i nogi. Zauważ jednak, że były to pytanie zamknięte, ograniczające się do prostej odpowiedzi: Tak, bądź nie. Sam potencjał nie wystarczy, aby stworzyć dzieło sztuki. To że kamień stoi na półce, nie oznacza że musi z niej spaść. Otóż moi kochani, to były tylko podstawy, albowiem najważniejsze pytanie ze wszystkich brzmi:

"Jak mogę opowiedzieć historię, przekazać moją wizję?"

Och tak, to pytanie jest kluczem. Tylko po takim pytaniu może powstać Opowiadanie przez duże O. Styl będzie waszym kręgosłupem, najważniejszą rzeczą jaką będzie was wyróżniać, albowiem najstraszniejszym koszmarem każdego artysty, młodego czy starego, kobiety czy mężczyzny, gimbusa czy studenta, będzie wszechpojemne morze przeciętności, które powiększa się z każdym nowym dziełem. Od razu ostrzegam, że moja seria będzie pokazywać tylko mechaniki, wzorce i szkoły pisania. Styl będziecie musieli wyrobić sobie sami, i nikt nie będzie w stanie wam w tym pomóc. Będzie wymagał on pracy, dojrzałości i obiektywnego spojrzenia na swoje dzieło, ale zapewniam was: Nie ma nic radośniejszego niż mieć świadomość, że gdzieś tam, po drugiej stronie globu ktoś z wypiekami na twarzy czyta wasze dzieło, już wiedząc że nigdy go nie zapomni.

Komentarze

  1. Maciej Narożny redaktorem? Gratuluję awansu i prowadzenia nowej, ciekawej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z prawie wszystkim.
    Z czym nie:
    -Humor w opowiadaniach jest ważny, choćby w małych ilościach. Ważne jest wyznaczyć złoty środek między żartami i sarkazmem a powagą i tym, co chce się przekazać. Chyba, że to ma być prześmiewcze i krytyczne.
    -Długie nie znaczy złe. Oby nie nudne, a bogate w interesującą czytelnika treść.
    Powodzenia w prowadzeniu serii Maćku (jeśli to Twoje prawdziwe imię).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem że opowiadania humorystyczne są złym pomysłem na pierwsze opowiadanie, a nie że potępiam humor. Korektorowałem kilka opowiadań typu random i w każdym z nich nie potrafiłem znaleźć zabawnych treści. A co do długości, zaufaj mi: nic tak nie boli jak rozwleczona w nieskończoność akcja. Moja seria jest skierowana do ludzi którzy dopiero co zaczynają swą przygodę z pisaniem, a umiejętność zdolnego operowania długością tekstu jest dosyć rzadko spotykana u początkujących. A tak to cieszę że ci się podobało i liczę na twe dalsze komentarze Gnobku (jeśli to Twoje prawdziwe imię)

      Usuń
  3. Pewnie przydadzą mi się te rady. Jeśli chodzi zaś o pisanie to zacząłem aby się sprawdzić ot tak. I piszę od czasu do czasu dalej, co prawda kontynuuję dale tą samą opowieść mając w głowie jej cały zarys. Nawet opublikowałem pierwszą część, co jak się można było spodziewać zostało źle odebrane, lecz mimo tego robię to dalej sprawia mi nawet to przyjemność a czasami i irytacje. Naprawdę dziwne połączenie. Jako początkujący pewnie popełniłem wiele niewybaczalnych błędów o których nie mam najmniejszego pojęcia. Dlatego chciałbym dowiedzieć się czego unikać jak ognia? Oczywiście wiem, że mam unikać przysłówków jak radzi Stefan King. I tego właśnie dotyczy drugie pytanie co sądzisz o jego radach?

    Link do rad -http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/11636-20-rad-stephena-kinga-dla-pisarzy.html

    Link do fanfika ( na MLP polska, tak, abyś miał wgląd w treści tego co napisałem) :
    https://mlppolska.pl/topic/15436-lordowie-i-księżniczki-nzrandomadventurecomedycontroversydarkthrillermaturesadshippingviole/

    ______
    FGE proszę mnie nie zbanować za linki (-:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To on! Łap go Kredke, widziałem jak używał linków! Łap go! Na stos!
      Spokojnie, linki są całkowicie legalne panie Dark Blood, nie ma się czego obawiać. A co do Kinga, to lubię go określać rzemieślnikiem pisarstwa. Ilość powieści jakie wyprodukował wprawia mnie w dziwną mieszankę szoku z podziwem. Co prawda przez jego dzieła dosyć często przewija się dosyć wyraźny schemat (alkoholik, zbrodnia sprzed lat, telepatia) to wciąż zasługuje on na tytuł jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku. Jego rady... no cóż są dosyć uproszczone (sam artykuł jest króciutki), ale nie powiem że błędne. Chodzi mi tylko oto, że są to dobre drogowskazy, ale może nie dla każdego. Ja na przykład lubię pracować pod presją, a źle znoszę zasłanianie zasłon czy odcinanie się od świata. Jeśli miałbym ci doradzić czego unikać to powiem ci jedno: pisania bez planu. Zawsze miej przed sobą zakończenie powieści nawet zanim zaczniesz ją pisać. A, i powtórzenia. Ilość słowa "wędrowcze" w prologu jest dosyć... nieprzyjemna. Trzymaj się, mam nadzieję że spodoba Ci się moja seria.

      Usuń
    2. Hej, ale nie smuć się tak! Przeczytałem twoje opowiadanie i to jest naprawdę kawał świetnej historii. Powodzenia w pisaniu, właśnie nabyłeś sobie nowego czytelnika!

      Usuń
    3. ... Trochę źle mnie odczytałeś, po prostu po przeczytaniu twojej rady poprawiłem prolog i pozbyłem się nadmiernej ilości słowa "wędrowcze" i troszkę poprawiłem następny rozdział. Szukając podobnych błędów. Po za tym dzięki za wsparcie. A seria na pewno się mi przyda.

      Usuń
  4. Heh fajna nazwa serii :D
    Z pisaniem to nie jest trochę jak z jazdą na rowerze? Można napisać doktorat na temat techniki jazdy i tym podobnych, ale choćbyś przeczytał wszystkie książki i porady na ten temat, to jeśli nie spróbujesz i się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

    I jeszcze jedno. Lekcja pierwsza, punkt pierwszy: “Czy będę w stanie to zakończyć?”
    Są tu jeszcze ludzie którzy czekają na kolejny rozdział "Znaku Czterech" i odświeżają stronę Fanfic* na FGE regularnie od kilku miesięcy :) jeśli nowy rozdział pojawi się po roku przerwy to chyba napiszę opowiadanie osadzone w Twoim świecie. Czuj się więc ostrzeżony :)
    :)
    Uśmiecham się, ale mówię poważnie :)






    *Czekam też na nowy rozdział "Orła Białego" długo już czekam, ale I Want to Believe :l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda, moja seria jest jedynie teorią, nic nie zastąpi doświadczenia i wprawy, aczkolwiek wiedza podręcznikowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

      Znak Czterech zawiesiłem, w 3/4 pisania ósmego rozdziału albowiem myślałem że nikt tego nie czyta i nie warto marnować czasu. Poświęciłem się innym projektom i korekcie. No ale jeśli ci zależy zobaczymy co da się zrobić.

      *Orzeł jest martwy. I'm sorry.

      Usuń
    2. To prawda, zawsze dobrze jest się czegoś nauczyć. Możesz wzbogacić serię o przykłady z różnych fanfików i książek.

      Tak, zależy mi. Ten fandom ma za dużo niedokończonych historii T-T Znam osobiście jeszcze dwie osoby, które czytały Znak Czterech i czekają na nastepna część, więc masz już trzech potwierdzonych czytelników. Nie jest to dużo, ale może jeszcze ktoś się odezwie.

      Na forum stalker.pl jeden z tamtejszych pisarzy dodał rozdział swojego opowiadania po czterech latach. A następny po dwóch kolejnych. Także nie tracę nadziei.

      Usuń
    3. Misiek, pogadajmy o tym na Hangoutach, WDŻ nie jest serią o mnie tylko o pisarstwie.

      Usuń
    4. Żeby nie było piszę ciąg dalszy, tylko pomału mi idzie ( czytaj brak czasu). I publikuję całościowo na raz całą część (-:

      Usuń
  5. Znalazłem chwilę na przeczytanie.
    Jeśli znów najdzie mnie wena, to może wrócę do swojego projektu który czasem dzwoni w mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty