Interaktywny Fanfik #6 - Wielki powrót
Powróciliśmy. Silniejsi. Zapraszam do kolejnej części Interaktywnego.
Dwa miesiące i trzy dni. Tyle czasu minęło do dostatniego Interaktywnego Fanficka. I choć forma tekstowa tej części powstała max. 2 tygodnie po opublikowaniu ostatniej części, to jednak był kłopot z wersją audio. Duży kłopot. Nie udało mi się skompletować całej ekipy potrzebnej do tego fragmentu. Na szczęście na Starlightmeecie udało się nagrać całość. Dlatego oprócz tradycyjnej wersji audio umieszczę też wersję czytaną tylko przez Kekesa, jako nagrodę za cierpliwość i czekanie.
Tak w gwoli przypomnienia: Ostatni Interaktywny dostarczył powrotu Luny, która uratowała Sunset przed Mantykorą i opowiedziała jak udało się jej przeżyć. Z kolei w kryjówce buntowników nastąpił atak łowców głów. Rainbow Dash stanęła prze trudnym wyborem, który musieliście podjąć za nią: uratować Starlight czy Sunbursta. A może zostawić oba kucyki na paste losu?
Tak w gwoli przypomnienia: Ostatni Interaktywny dostarczył powrotu Luny, która uratowała Sunset przed Mantykorą i opowiedziała jak udało się jej przeżyć. Z kolei w kryjówce buntowników nastąpił atak łowców głów. Rainbow Dash stanęła prze trudnym wyborem, który musieliście podjąć za nią: uratować Starlight czy Sunbursta. A może zostawić oba kucyki na paste losu?
Zwycięski wybór otrzymał 10 głosów. Kolejny dwa głosy. Ostatni otrzymał głosów... aż jeden. I to nie był wybór z pozostawieniem obu kucy samych sobie. Chyba wystarczy już zbędnego gadania. Przypomnijmy więc zasady:
1.Fabułę tworzy autor, jednak to czytelnicy dokonują wyborów
2. Wybory będą bardziej moralne lub mniej. Czasami zdarzy się wybrać pomiędzy mniejszym złem a większym. Niektóre wyboru będą miały wpływ na zakończenie (nie zdradzę, które to wybory)
3. Będą trzy możliwe zakończenia
4. Pod koniec każdego postu będą dostępne warianty wyborów. Wyboru dokonujecie pisząc literę, która jest przed zamykaczem nawiasów [chodzi o ten znak ")"]. Wariant, który będzie miał najwięcej głosów zostanie uznany za wybór czytelników (Można też napisać/ skopiować cały wariant)
Uwaga!
Z czasem będą się pojawiać nowe postacie, wokół których także będzie toczyć się akcja. Wtedy oprócz litery należy napisać też cyfrę wyboru (np. 1C [wielkość liter bez znaczenia])
5. Oprócz bloga treść fanfika będę też pisać w Wordzie a gdy seria się skończy opublikuję całość jako pracę zbiorową (lub poproszę Kredke o publikację fanfika)
6.Po finale opiszę też skrótowo co by było, gdyby. Napiszę też, które wybory miały wpływ na finał.
Forma audio:
Forma tekstowa:
Sunburst zachowywał się tak, jakby nie widział rozgrywającej się bitwy. Dash, mimo wątpliwości, czy słusznie postępuje, pognała w stronę Starlight. Zbliżając się do przyjaciółki uszykowała tylne kopytko do kopnięcia. Udało jej się zaskoczyć przeciwnika, który padł nieprzytomny na ziemię. reszta kucyków oblegających Glimmer spojrzała w jej kierunku. Rainbow ponownie wzbiła się w powietrze, czując na sobie wzrok wrogów. Leciała cały czas do góry. Gdy znalazła się dostatecznie wysoko zatrzymała się na chwilę w powietrzu, po czym zaczęła opadać, wyciągając kopytka do przodu. Dash czuła wiatr w grzywie, czuła, że jest bliska zrobienia swej autorskiej sztuczki. Nie minęła chwila a udało jej się wykonać Ponaddźwiękowe Bum. Krąg tęczy rozszedł się po niebie, oślepiając wszystkich patrzących do góry. Zanim jakikolwiek kucyk zdołał odzyskać wzrok pegazica wyeliminowała kolejnego wroga. Zawróciła do góry, nie widząc jak kilka metrów wyżej leci Spitfire, uciekająca przed magicznymi promieniami. Rainbow wpadła na nią, sprawiając, ze obie klacze spadły na ziemię. Przywódczyni Wonderboltsów poczuła ból w tylnej racicy, natomiast Dash poczuła jak łamie sobie skrzydło, upadając nim na kamień. Obie zawyły z bólu. Rainbow podniosła się szybko i zorientowała się w sytuacji. Nie wyglądała najlepiej. Sunburstowi udało się pokonać grupkę okupującą most, teraz walczył z dwoma jednorożcami. Starlight rzucała słabe zaklęcia na kucyki. Moc czarów wystarczyła, by obalić przeciwników. Znaczkowa Liga dzielnie broniła wejścia do zamku, uzupełniając się nawzajem. Spitfire również wstała i zła spojrzała na Dash.
- Brawo, Crash - powiedziała ze złością. Tęczowowłosa nie zwróciła na nią uwagi, zrozpaczona wynikiem bitwy. Ruszyła w stronę przyjaciółki. Glimmer cały czas dzielnie stawiała opór. Udało jej się nawet podnieść z ziemi. Szybko dotarła do jednorożca.
- Musimy się wycofać - krzyknęła Dash, kopiąc kolejnych wrogów - Spitfire i ty macie złamane kopytka, ja złamałam skrzydło, naszych padło więcej niż ich.
- Nie możemy poddać zamku - odkrzyknęła Starlight, zaklęciami zrzucając przeciwników w przepaść - Drzewo Harmonii jest zbyt blisko - Rainbow spojrzała na dół, w kierunku Drzewa.
- Nie mamy wyjścia - powiedziała po chwili, lekko niepewnym tonem - Oni raczej nie wiedzą o Drzewie i Elementach - spojrzała w górę. Kilka metrów nad nimi Soarin walczył z pegazem w czarnej zbroi. Wonderbolts zdecydowanie był górą w tym starciu.
- Soarin, wycofujemy się! - krzyknęła pegazica, gdy Soarin pokonał rywala. Kucyk spojrzał na nią - Pegazy niech odlecą najszybciej jak potrafią, jednorożce niech się teleportują a ziemskie niech gnają ile sił w kopytach! Jak tylko zgubicie ogon spotkamy się... - zawahała się, zastanawiając się nad odpowiednim miejscem - spotkamy się w Zamku Twilight - pegaz zasalutował kopytem na znak, że przyjął polecenie. Rainbow i Starlight spojrzały na siebie.
- A co z Sunset? - zapytał jednorożec. tęczowowłosa spojrzała na Las Everfree
- Będzie musiała poradzić sobie sama - odpowiedziała z trudem. Glimmer pokiwała głową i teleportowała się. Pegazica pognała w kierunku mostu, krzycząc polecenie odwrotu. Wszelkie bitwy ustawały a ziemia zaczęła się trząść pod galopem ziemskich kucyków. Gnając w kierunku mostu Dash zobaczyła jak Sunburts pada na ziemię a z jego piersi cieknie krew. Jednorożec, który stał przy nim swój róg miał czerwony.
- Scoot, zabierz stąd Sunbursta - poleciła swojej przybranej siostrze, sama zatrzymując się przed dowódcą ataku.
- Proszę, proszę - powiedział ogier - toż to nasz Element Lojalności. Szkoda tylko, że nie masz swojego naszyjniczka, bo szanse, że dasz mi radę są... marne - powiedział szyderczym tonem a jego towarzysze gruchnęli śmiechem. Rainbow spojrzała w górę. Scootaloo czekała na nią, na kopytkach trzymając czarodzieja.
- Leć - rozkazała jej - ja Cię dogonię, leć - przywódca znów się zaśmiał. Pegaz spojrzał na niego, gotowa do ataku
- Szkoda, że się nie pożegnałaś ze swoją siostrą - rzekł, gdy przestał się śmiać.
- E, szefie - odezwał się nieśmiało jeden z jego ludzi - Król powiedział, że mamy jej nie zabijać - ogier spojrzał na swojego kucyka.
- Mam gdzieś jego instrukcje. Za jej głowę jej wyznaczona spora nagroda a ja mam zamiar ją zdobyć - po tych słowach wystrzelił niebieski promień ze swojego rogu
- Brawo, Crash - powiedziała ze złością. Tęczowowłosa nie zwróciła na nią uwagi, zrozpaczona wynikiem bitwy. Ruszyła w stronę przyjaciółki. Glimmer cały czas dzielnie stawiała opór. Udało jej się nawet podnieść z ziemi. Szybko dotarła do jednorożca.
- Musimy się wycofać - krzyknęła Dash, kopiąc kolejnych wrogów - Spitfire i ty macie złamane kopytka, ja złamałam skrzydło, naszych padło więcej niż ich.
- Nie możemy poddać zamku - odkrzyknęła Starlight, zaklęciami zrzucając przeciwników w przepaść - Drzewo Harmonii jest zbyt blisko - Rainbow spojrzała na dół, w kierunku Drzewa.
- Nie mamy wyjścia - powiedziała po chwili, lekko niepewnym tonem - Oni raczej nie wiedzą o Drzewie i Elementach - spojrzała w górę. Kilka metrów nad nimi Soarin walczył z pegazem w czarnej zbroi. Wonderbolts zdecydowanie był górą w tym starciu.
- Soarin, wycofujemy się! - krzyknęła pegazica, gdy Soarin pokonał rywala. Kucyk spojrzał na nią - Pegazy niech odlecą najszybciej jak potrafią, jednorożce niech się teleportują a ziemskie niech gnają ile sił w kopytach! Jak tylko zgubicie ogon spotkamy się... - zawahała się, zastanawiając się nad odpowiednim miejscem - spotkamy się w Zamku Twilight - pegaz zasalutował kopytem na znak, że przyjął polecenie. Rainbow i Starlight spojrzały na siebie.
- A co z Sunset? - zapytał jednorożec. tęczowowłosa spojrzała na Las Everfree
- Będzie musiała poradzić sobie sama - odpowiedziała z trudem. Glimmer pokiwała głową i teleportowała się. Pegazica pognała w kierunku mostu, krzycząc polecenie odwrotu. Wszelkie bitwy ustawały a ziemia zaczęła się trząść pod galopem ziemskich kucyków. Gnając w kierunku mostu Dash zobaczyła jak Sunburts pada na ziemię a z jego piersi cieknie krew. Jednorożec, który stał przy nim swój róg miał czerwony.
- Scoot, zabierz stąd Sunbursta - poleciła swojej przybranej siostrze, sama zatrzymując się przed dowódcą ataku.
- Proszę, proszę - powiedział ogier - toż to nasz Element Lojalności. Szkoda tylko, że nie masz swojego naszyjniczka, bo szanse, że dasz mi radę są... marne - powiedział szyderczym tonem a jego towarzysze gruchnęli śmiechem. Rainbow spojrzała w górę. Scootaloo czekała na nią, na kopytkach trzymając czarodzieja.
- Leć - rozkazała jej - ja Cię dogonię, leć - przywódca znów się zaśmiał. Pegaz spojrzał na niego, gotowa do ataku
- Szkoda, że się nie pożegnałaś ze swoją siostrą - rzekł, gdy przestał się śmiać.
- E, szefie - odezwał się nieśmiało jeden z jego ludzi - Król powiedział, że mamy jej nie zabijać - ogier spojrzał na swojego kucyka.
- Mam gdzieś jego instrukcje. Za jej głowę jej wyznaczona spora nagroda a ja mam zamiar ją zdobyć - po tych słowach wystrzelił niebieski promień ze swojego rogu
* * *
Luna miała łzy w oczach. Sunset doskonale znała jej ból, wiedziała, co księżniczka teraz czuje.
- Powinnyśmy wracać - powiedziała w końcu. Luna wytarła nos kopytkiem i spojrzała na nią. Nim zdążyła coś powiedzieć obie klacze usłyszały huk a chwilę później zobaczyły okrąg tęczy. Luna, która dobrze wiedziała co ten okrąg oznacza szybko poderwała się z ziemi.
- Gdzie macie kryjówkę? - spytała jednorożca. Shimmer spojrzała na nią zdziwiona.
- Wiesz co to było? - księżniczka pokiwała twierdząco głową.
- Ponaddźwiękowe Bum Rainbow Dash. Nie wykonałaby go bez powodu w obecnej sytuacji.
- Chyba nie myślisz, że coś im grozi - zapytała zaniepokojona, przypominając sobie o ruchu w krzakach - W zamku Dwóch Sióstr - odpowiedziała, gdy Luna spojrzała na nią srogo. Obie teleportowały się niemal w tej samej chwili.
* * *
Rainbow padła na ziemię, nie zdolna do dalszej walki. Ogier podszedł do nie powoli. Pomarańczowe umaszczenie, zielone oczy i grzywa, długa jak u klaczy, koloru brązowego. Dash z trudem spojrzała na niego. Nad swoim wrogiem zobaczyła pojawiającego się granatowego kucyka z falującą grzywą. Nie wiedziała, czy na prawdę widzi Lunę czy jej się tylko wydaje, tym bardziej, że Faber niczego nie dostrzegł, ale ten widok dodał jej sił i sprawił, że zapomniała o wszystkich bólach. Faber niczego nie świadomy szykował zaklęcie, które miało zakończyć jej historię.
Wybór A) graj na czas
Wybór B) zaatakuj Fabera
Bonus:



Pierwszy! *wykonuje taniec radości, bo jest pierwszy przed Foxtails231*
OdpowiedzUsuńDrugi (Boże, com ja uczynił? Wylądowałem w miejskich legendach o zajmowaniu miejsca)
UsuńDopisz to sobie do CV ;)
UsuńWiedziałem że czytam za szybko. Czemu mnie nie opieprzyłeś? ;p
OdpowiedzUsuńWybór B, w końcu to Rainbow Dash :)
OdpowiedzUsuńB
OdpowiedzUsuńA
OdpowiedzUsuńA
OdpowiedzUsuńWybór A) graj na czas
OdpowiedzUsuńJako przywódczyni buntowników Rainbow będzie raczej używać podostępnej taktyki, ale zobaczymy czy nie przeważy jej impulsywny charakter.
Dodatkowo trochę czepialstwa :P
- "poczuła ból w tylnej racicy" w żadnej z ośmiu nog konia/kucyka nie znajdziesz racicy, gwarantuje Ci to :)