mnie nie widać! yay!

wtorek, 12 lipca 2016

Podsumowanie Middle Equestrian Convention 2016

Na facebookowym wydarzeniu MECa opublikowano podsumowanie konwentu, z którego dowiecie się ilu było uczestników, a także, że niewiele zabrakło, a konwent musiałby zostać odwołany na kilka dni przed terminem.

Szanowni Państwo!

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przybyli na MECa. Mam nadzieję, że bawiliście się wyśmienicie, a przygotowane atrakcje wzbudziły Waszą aprobatę. Liczę też, że kilka problemów organizacyjnych nie przeszkodziło Wam czerpać przyjemności z pobytu na konwencie, a także nie żywicie do nas żalu.
Było około 275 osób! Potęga! To naprawdę imponujące, że aż tylu bronies z Polski postanowiło się spotkać na naszej imprezie. Szacun dla polskiego fandomu!
Dokładną ilość gości podamy wkrótce.

Wielkie brawa dla prelegentów i wszystkich innych twórców atrakcji, dzięki czemu udało się zebrać aż 124 godziny atrakcji, a 179 wliczając wolne granie, śpiewanie i tak dalej! 124 godziny! To przecież prawie 5,2 dnia! Pinkie Pie autentycznie potrzebowałaby armii sobowtórów, aby to wszystko zaliczyć!

A propos Pinkie Pie, to szalenie się cieszę z wizyty naszych gości specjalnych. Uciąłem sobie potem pogawędkę z Panią Bytner i Turowską i obie były w autentycznym szoku, że istnieje tak niezwykła grupa fanów, niekomercyjna i autentycznie kochająca swoje ulubione postacie. Były wniebowzięte, że mogły się z nami spotkać i wyraziły wielką chęć zobaczenia się jeszcze w przyszłości. Brawo Wy, czyli publiczność! Pani Kora Kosicka również chwaliła uczestników swoich prelekcji, a jak słyszałem, wiele Waszych OCeków przypadło jej do gustu. Natomiast Stasy Solitude i Yakovlev-Vad również zauroczyli się w Polsce i byli niezwykle rad, że ich zaproszono. Niewykluczone, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Nie mogę nachwalić się swojej ekipie helperów, ochronie, technicznych i akredytacji. W bardzo niesprzyjających warunkach dawali z siebie wszystko, a szefowie sekcji zaskoczyli mnie profesjonalizmem. Tutaj specjalne wyrazy podziękowania do wszystkich uczestników i prelegentów, którzy pomimo braku zobowiązania postanowili wesprzeć nas w pionie wykonawczym konwentu.

No i na koniec zostawiłem wyrazy wdzięczności dla wszystkich współorganizatorów na każdym szczeblu. Zarówno tym, którzy byli w ekipie od początku, jak i tym, którzy stosunkowo niedawno dołączyli do zespołu. Wasz udział był nieoceniony!

No dobrze, ale czas też ostatecznie wyjaśnić „o co chodziło z tymi donosami na MECa”. Wiem, że to info wyciekło do internetu już w środę. Cała sprawa jest właściwą przyczyną tych kilku mniej lub bardziej poważnych problemów organizacyjnych, które mogliście zauważyć na konwencie.

Otóż w środę ktoś złożył anonimowy donos na nasz konwent, że jest „nielegalną imprezą masową koloniami dla dzieci”. Równocześnie ktoś podszywając się pod policjanta zadzwonił do szkoły o obwieścił, że „policja nie wyraża zgody na przeprowadzenie imprezy”. Słysząc to dyrekcje odmówiła nam miejscówki i de facto w środę około 14:00 mieliśmy nóż na gardle i byliśmy wstępnie przekonani, że trzeba odwołać imprezę.
Wyobrażacie to sobie? Trzy dni przed! To znaczy, że wszyscy musieliby cofać rezerwacje biletów na transport, wszyscy organizatorzy mieliby PRZEPOTĘŻNE problemy finansowe, a 300 ludzi w Polsce nie mogłoby przeżyć fantastycznej przygody.
Przyznam szczerze. To były dwa UPIORNE dni, bez snu i z poziomem stresu przebijającym wszelkie normy. To były też dwa dni, kiedy dzwoniliśmy po wszystkich możliwych szkołach i prywatnych lokalach, które zgodziłyby się w trybie instant przyjąć nasz konwent. Ekipa warszawska nabijała dziesiątki kilometrów kursując po całym mieści i szukając pomocy. Równocześnie trwały negocjacje z dyrekcją. Gdańsk siedział w internecie i wyszukiwał ustawy, które poświadczały, że nie jesteśmy imprezą masową, a MEC to czysta, legalna zabawa. My to wiedzieliśmy od dawna, wszak to nie pierwszy robiony przez nas ponymeet. Jednak nie było to łatwe kogoś przekonać w obliczu szczytu NATO, kiedy wszyscy działali… no w innym trybie.

Całość przypominała operację wojskową: w Warszawie grupa bojowa dzielnie walczyła w polu, a w Gdańsku daleki sztab podawał propozycje działań, wspierał merytorycznie i zapewniał ogólną pomoc.

UDAŁO SIĘ! Ostatecznie szkoła zgodziła się wrócić do dawniejszych ustaleń i wszystko wróciło na normalny tor. Konwent mógł się odbyć tak, jakby nic się nie stało!
Jednak wbrew pozorom, nie wszystko było takie samo. Te dwa dni straty to był potężny cios w płynność sztuki organizacji. Zamiast powolutku i na spokojnie dopinać punkty na liście, musieliśmy wszystko wykończyć na ostatnią chwilę. To dlatego:
-odwołaliśmy parę atrakcji (osoby w nie zaangażowane nie znalazły już czasu, gdyż ratowały imprezę);
-gadżety konwentowe pojawiły się z dużym opóźnieniem i zakradł się pewien bałagan w ich wydawaniu;
-tak samo smycze;
-były obsuwy w planie;
-i parę innych rzeczy…

Nie ma co ukrywać, było hiper ciężko. Ale udało się! Udało się przeprowadzić cały konwent! Jednak szczerze przepraszam za wszystkie problemy. Mam nadzieję, że rozumiecie, biorąc pod uwagę opisane przeze mnie okoliczności.

Zapewne już zmęczyliście się tą całą opowieścią, dlatego czas kończyć. Jeszcze raz przepraszam za każdą obsuwę czy brak i dziękuję każdemu, kto przyłożył swe kopyto do powodzenia konwentu, Zarówno jako członek ekipy, twórca atrakcji, czy uczestnik, który do nas przyjechał!
Do zobaczenia na innych imprezach!

SPIDIvonMARDER

Serdecznie gratulujemy organizatorom sukcesu i życzymy powtórzenia go, a może nawet przebicia w przyszłym roku. FGE dziękuje za bycie partnerem tak wspaniałego konwentu!

13 komentarzy:

  1. Zdecydowanie jeden z najlepszych ponymeetów zaraz po Krakowskim 12.2 i WKPI według mnie. Warszawa pokazała na co ją stać po totalnej porażce poprzednich meetów- Vistulian'a Warszawskiego i Gdańskiego II Twilightmeet'a. Podziękowania dla Spidiego, za świetną organizację i dla mojej ekipy, z którą się na tym meecie spotkałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Cię było znów zobaczyć. Czy mogę wiedzieć czemu uważasz Vistuliana za porażkę organizacyjną? Obsuwa była jedynym grzechem organizatorów, a i tak została potem wyrównana.

      Usuń
    2. Ok. Po pierwsze- Sam obsuw, który trwał bardzo długo sprawiając, że wszyscy musieli czekać w pełnym słońcu w masakrycznej kolejce już potrafił napsuć humoru na resztę meeta. Po drugie- Co jeszcze? Miejscówka. Porównaj MEC do Vistuliana. Na MECu mimo podobnej ilości osób( ~300) było bardzo dużo przestrzeni, można było luźnie pooglądać sklepy, poznajdywać znajomych, pogadać w spokojniejszym miejscu. A na Vistulianie? Zatłoczone i duszne korytarze- popatrzenie sobie na coś na witrynie sklepowej zawsze równało się tym, że popchnęło Cię lekko czy nie lekko kilka osób co dodatkowo wkurzało. Był to jedyny meet, którego nie wytrwałem do końca, tak źle się czułem po tym wszystkim, że wieczorem wsiadłem w pierwszy pociąg do Wrocka i dosłownie uciekłem stamtąd. Kolega, który zdawał mi relacje mówił, że reszta meetu również nie powalała. Po piąte- nie było tylu fajnych cosplayerek ( jeśli w ogóle- nie pamiętam, bo już powoli zapominam o tym meecie- i dobrze) i ogólnie w sumie pegasis było mało. :-; I w sumie tyle. To moja opinia.

      Usuń
    3. Tez jestem mocno zaskoczony uznaniem II Twili i Vistu za porażki, gdyż pomimo swoich wad, były to spotkanie z wieloma atutami. Owszme, MEC miał lepszy obiekt, dłuższy program i więcej atrakcji od tamtych dwóch, ale za to również nie brakowało fajnych gości specjalnych (Vistulian) czy nocleg (II Twilightmeet). Jednak cieszę się, że teraz Ci się podobało :)

      Usuń
  2. Szacunek dla organizatorów konwentu. Czy były/są jakieś nagrania z tej imprezy ? (z chęcią bym zobaczył) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FGE obsługiwało nagrywanie paneli na konwencie, dużo dobrego materiału nagraliśmy, na dniach zaczną wychodzić filmy na naszym kanale.

      Usuń
    2. A więc czekam aż wrzucicie te nagrania. Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Pierwsze już jest na kanale od kilku minut. Zaraz pojawi się post.

      Usuń
    4. Owszem... FGE obsługiwało główną salę. Resztę zobaczycie na kanale Biblioteki Twilight
      :)

      Usuń
  3. Konwent był fajny, ludzie jak zwykle świetni, nie ma się co rozpisywać.
    Słówko dla organizatorów - jak nigdzie nie zamieszczacie żadnego regulaminu, to się nie dziwię, że jakiś nadgorliwiec z kara Was zgłosił, na przyszłość lepiej zadbać o takie rzeczy na samym początku, a nie trzy dni przed. Zastanawiające jest też, że dyrekcja ot tak wymówiła imprezę, nie mieliście żadnej umowy podpisanej, czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regulamin był zamieszczony i był dostępny publicznie przed konwentem.

      W szczegółowych informacjach masz rubrykę z regulaminem:
      https://www.facebook.com/events/1514147892231514/

      Bezpośredni link do pliku:
      https://docs.google.com/document/d/1tq3zoq70cyZI-4rKnPbeDJhJwYPHx4RsoxgUvFy7V3E

      Usuń
    2. Jak powiedział Dayan, był regulamin. Umowa też. Ale papierek z podpisem nie jest gwarancją niczego, o czym np. przekonało się II MLK w 2013 roku. Mając umowę można co najwyżej się sądzić, ale impreza i tak się nie odbędzie. Żyjemy w nieco dzikim kraju, niestety... :/

      Usuń
  4. konwent był nawet znośny :)

    OdpowiedzUsuń

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!