MOOC: Lutineil, Cleiote

Źródło
>Kiedy widzisz, że OCek do publikacji jest krótki, ale potem zauważasz, że autor nie dosłał obrazka
>Przechodzisz więc do następnego OCeka, a ten jest długi...
>Autorka daje linka do obrazka ze znakiem wodnym

Dzisiaj OC z 5 września 2015. Po pierwszym tygodniu w szkole przyszedł weekend i okazja, by wysłać Meremu OCka, może nierób wstawi do końca roku.
17 kwietnia 2016 - dammit Mere!

Imię: Jej imię to Lutineil. Po francusku znaczy to Goblinie (Goblińskie) oko, lub też OKO goblina. Nie zmienia to jednak znaczenia więc nie muszę się rozpisywać na ten temat.
Cleiote, tak twierdzisz. :D Moje trwające całą minutę poszukiwania nic nie wykazały.

Przezwiska
Które lubi: Lut, Luti, Lutin, Neil, Eil, Latte, Goblin 
Nie lubi: Gobek, Gobech, Pirat 
Naprawdę myślałem, że będzie się obrażać za Latte!
I zaraz, czemu macie tyle przezwisk! Ja w szkole praktycznie żadnego nie miałem. :I

Wiek: Jest bardzo młodą klaczą; nie jest już źrebakiem, ale nie jest też dorosła; jest nastolatką. 
>Pisz o wieku, nie podaj wieku

Płeć: Cóż, fakt, że dużo ogierów nosi długie grzywy nie oznacza by zaraz robić z niej obojniaka.
To w końcu jest dziewczyną czy nie?!

Miejsce zamieszkania: Jej praca często wymaga podróżowania, ale od dziecka mieszka w Fillydelphi. Jej rodzice chcieli, by kształciła się w uniwersytecie Canterlot, lub szkole lotnictwa w Cloudsdale ale szybko zrezygnowała z obu kierunków i została tym kim jest. 
Ale co tam wspólnego z miejscem zamieszkania?! Równie dobrze mogłaś napisać: właściwie to rzadko kiedy jest w domu, ale jak już jest to mieszka w Fillydelphi. Poza tym lubi placki. Placki są dobre. Placki. A rodzice chcieli by mieszkała w Canterlocie. 
Wiem, czepiam się.

Rodzina: Matka - Loeil (jednorożec); ojciec - Ourseil (pegaz) i siostra Darkei (jednorożec) 

Rodzaj: Lut, jak wskazują skrzydła, jest pegazem, jednak zawsze chciała być jednorożcem. Albo najlepiej alicornem. 
Każdy by chciał! Ale admin nie pozwala. :P

Co lubi: Lutineil kocha czytać; wręcz pożera książki wzrokiem. 

Zdarza się, że grubą lekturę przeczyta w trzy lub dwa dni. Klacz ta mimo swojej pasji jest bardzo aktywna fizycznie i często wyprawia podróże dookoła Equestrii, przy czym towarzyszy jej ojciec.
Pegazica ta od czasu do czasu coś narysuje, ale w tym fachu radzi sobie niepewnie, przez co traktuje to jako poboczną pasje. 
Ponysona - wiedziałem!

Interesuje ją również podróż w kosmos i gwiazdy, które często podziwia przed snem. 
Polubiliśmy się :) Tylko, że mieszkam w mieście! Dammit :I

Lubi również gobliny i uważa je za najsłodsze istoty na świecie. 
No to jest po prostu niezrozumiałe, że hej!

Nie lubi: Pegazica ta mimo posiadania fotograficznej pamięci i łatwego przyswajania wiedzy nie lubi się uczyć. O wiele częściej fantazjuje niż się uczy. Lutineil nie lubi, ba, nienawidzi węży i nie rozumie kucy, które takowe hodują. Najbardziej nie cierpi ich za to, że pożerają one świnki morskie, które są jej ulubionymi zwierzątkami. 
Po prostu wiem, że to ponysona, bo tego nie da się wymyślić.

Cechy charakterystyczne: Oczy Lutineil. A dokładniej jedno; prawe. Oko to ma tęczówkę prawię tak dużą, iż przykrywa nią białko oka - to dlatego w dzieciństwie zakrywała je grzywką. 

Inną cechą może być jej wzrost - jest nieco niższa od innych kucy. Luti ma nieco większe skrzydła od reszty pegazów; wraz ze wzrostem jej się uregulowało, ale w dzieciństwie miała mały problem, bowiem jedno ze skrzydeł było proporcjonalnych rozmiarów a drugie jak u dorosłego pegaza. Tym samym, gradienty na skrzydłach są efektem artystycznego zamiłowania jej przyjaciółki, która najczęściej zajmuje się uliczną sztuka (graffiti). Fryzura jest spowodowana tym, iż Lutineil w wieku nastoletnim wpadła w "złe" kucykowe towarzystwo. 
Muszę przyznać, ze spodobała mi się twoja inwencja. Mów dalej.

Akcesoria: Na szyi nosi fioletową chustę, kiedyś w tym miejscu nosiła muszkę. Neil ma na nogach także lawendowe buty, które czasami zastępuje trampkami. Ma także przekute uszy, w których znajdują się dwie pary kolczyków. 
Ale żeby od razu iść do kowala i uszy przekuwać? :I

Charakter: Jest to klacz dość poważna co nie zmienia faktu, że lubi się bawić. 
"Jest to klacz smutna, co nie zmienia faktu, że lubi się śmiać" ~ cytat z nieistniejącego kucyka

Lutineil jest również nieco nieśmiała, ale wobec swoich znajomych otwiera się; kiedy poznaje kogoś nowego papla co jej ślina na język przyniesie i dlatego gada od rzeczy. Mimo to nie boi się kontaktów międzykucykowych; lubi towarzystwo zarówno kucyków jak i innych zwierząt. 
To w końcu jest nieśmiała czy nie? Z opisu wynika, że nie jest do swoich przyjaciół i do nowo poznanych osób też nie!

Lutineil jest również bardzo nerwowa i niecierpliwa; łatwo ulega złości i niszczy to co nawinie jej się na kopyto. Klacz ta zachowuje się często instynktownie i w efekcie robi rzeczy, których nikt normalny nie zrobiłby w towarzystwie. 
To mówisz, że instynkty? A instynkty z przystojnymi facetami? *wing wing*

Często żałuje swoich napadów złości czy też kłócenia się o byle co. Bywa pomocna, kiedy jej się chce, ale kiedy złapie lenia nic nie jest w stanie namówić jej, by ruszyła się nieco dalej niż do kuchni. Wystarczy! 

Lutineil jest typowym niejadkiem; jada niewiele, przez co jest dość chuda, ale póki co nie wygląda jak worek chodzących kości. Lubuje się za to w słodyczach i w nich nie ma umiaru; poskutkowało to wyrywaniem tylnego zęba. Neil często próbuje nowych rzeczy ale szybko odstawia widelec na miejsce. Nie lubi się do niczego zmuszać. 

Je słodycze bez umiaru i jest wciąż chuda. >:I

W szkole ma lepsze i gorsze dni; bywa, że przynosi szóstki i piątki, ale równie dobrze na drugi dzień może przyjść z pałą wlepioną w zadek. Dosłownie. 
Tylko nie dosłownie! Tylko nie dosłownie! Tylko nie dosłownie! No i masz, pomyślałem o tym :I

Klacz ta jest odważna i jeśli któryś z jej przyjaciół jest w tarapatach natychmiast rusza, by go uratować. Neil jest bardzo rodzinnym kucykiem i kiedy tylko ma okazję, wita każdego z otwartymi kopytkami. Pegazica ta ma bardzo wrażliwe serce, przez co często i szybko się wzrusza, lub też po prostu wybucha płaczem. Traktuje to jako swoją wadę, ponieważ za bardzo przejmuje się małymi rzeczami. 
Jakoś ta pegazica wydaje mi się zlepkiem tysiąca pomysłów. Nieśmiała, ale nie nieśmiała, chce się jej, ale jest też leniwa, jest odważna i przyjacielska, jest bardzo wrażliwa, nie lubi się uczyć, ale dużo czyta, je słodycze, ale jest chuda (tak, wiem, że są tacy ludzie... źli, chudzi ludzie).

Luti ma jeszcze bardziej skomplikowany charakter, którego nie da się dostrzec na pierwszy rzut oka. 
Jeszcze?!

Bywa uparta i często obstawia przy swoim, co źle kończy się dla kucyków z jej otoczenia. Sama klacz ma problem z przyznaniem się do błędu i prędzej piekło zamarznie, niż żeby dostosowała się do zasad innych. Woli ślepo ufać swoim standardom. 
Dlatego wciąż łamie moje zasady.

Uważa, że mogłaby być dobrą przyjaciółką; jest lojalna, miła, pomocna... Opisując siebie często pomija wady, o których nie lubi mówić otwarcie. Bywa bowiem, że mimo niechęci do dzielenia się z innymi ustąpi komuś część swoich słodyczy czy też mimo lenia pomoże mamie w zakupach. 
To się nigdy nie zdarzyło!

Talent: Pinezki. 
Nie, Patryku, pinezki to nie jest talent.

Jej talent jest zwyczajny; Ot, pięć pinezek na plocie. Oznacza to najprawdopodobniej, że ma zamiłowanie do robienia gazetek. Takich szkolnych, czy to ulicznych. Nie bardzo zadawala ją jej zajęcie ale robi dość ciekawe plakaty, które zaciekawiają miejscowe kucyki. 


Historia: Kiedy klacz ta była jeszcze mała, Uczęszczała do szkoły lotniczej w Cloudsdale; taką świetlaną przyszłość wywróżyli jej rodzice, ale po niedługim okresie czasu wystąpiły pewne komplikacje. Jedno ze skrzydeł Lutineil gwałtownie wzrosło do ogromnych rozmiarów i przez ich rozmiar pegaz miała niewielki problem z poruszaniem się. Jeden z lekarzy zasugerował amputacje skrzydeł, jednak ani ona ani rodzina nie wyraziła zgody na ten ryzykowny zabieg. 
Kurcze, lekarze w Equestrii tacy zdolni jak w Polsce. :D Nie możesz latać z powodu skrzydła? Cóż, nie możemy znaleźć na to lekarstwa. To może je utnijmy? Nie będziesz mogła przez to latać, ale...

Neil postanowiła poczekać, mając nadzieję i modląc się do Celestii i Luny, by jej mniejsze skrzydło wyrównało się rozmiarem do większego. Często, kiedy nie mogła zasnąć, przysłuchiwała się rozmowie jej rodziców, którzy kłócili się w sprawie operacji. Byli średnio zamożni, więc nie mieli tak dużych zarobków, by móc pokryć wszystkie potrzebne koszty. Lutineil martwiła się z tego powodu i rzadko kiedy miała okazję się wyspać. Mimo jej inności nikt się z niej nie wyśmiewał w szkole, nie licząc jednej wrednej klaczki o imieniu Beholtt. Lutineil początkowo bardzo się tym przejmowała i bała się chodzić do szkoły, ale wtedy właśnie poznała ogiera który zwał się Nega. Był w połowie wampirem i od razu polubił się z klaczą. Ponadto Lutineil miała okazję poznać także Ado (ponysona mojej e-koleżanki). 
Typowa sytuacja, wredna dziewczyna, przyjaciel pół-wampir. O, cześć, Ado!

*** 

Kiedy zdobyła swój znaczek, była w czwartej kucykowej klasie. Większość jej znajomych odkryła talent rok temu, ale nie przejmowała się tym, bo nie była ostatnim pustym bokiem. Pierwsze półroczę minęło szybko, a w klasie zostało tylko trzech uczniów bez znaczka. Lutineil zaczęła się tym niepokoić, ale jej wychowawczyni, rodzice i przyjaciele uspokajali ją. Pewnego razu, kiedy to skończyły się wszystkie lekcje, pani od biologi poprosiła ją o pomoc w zrobieniu plakatu dotyczącego gryfów i innych ras z odmiennych krain. Kiedy tylko Lutineil wróciła do domu, od razu sumiennie wzięła się do pracy. Zużyła na to wiele cierpliwości i już rozkładała kopyta by się poddać... Szybko jednak odrzuciła tą myśl bowiem nie chciała zawieść ulubionej nauczycielki. Najwięcej zużyła do tego celu bibuły, a także matowych kartek. W niektórych miejscach posypała dzieło brokatem. Zajęło to jej coś koło dwóch godzin; kiedy skończyła wróciła do łóżka.
To jest takie fascynujące... Nie, nie, spokojnie, jest lepiej niż miałaby dostać ten znaczek w wyniku jakiegoś super czynu.


*** 

Biologiczna prezentacja odbyła się na drugiej godzinie lekcyjnej. Lutineil nigdy nie była tak podekscytowana jak tamtego dnia; jednocześnie stresowała się, jak spodoba się innym jej dzieło. Na kartce miała wypisane, co powinna na jaki temat powiedzieć. Zawołana dumnie wkroczyła na środek auli. Zapadła grobowa cisza, nasilająca się z każdą chwilą. Pegazica ściągnęła aksamit zakrywający jej plakat; był bardzo ładny - kreskówkowa kreska bardzo spodobała się tłumowi, który zaczął dudnić kopytkami o ziemię.
Bo to świat kucyków. W prawdziwym świecie kreskówkowa kreska zostałaby przyjęta z niechęcią.

Lutineil uśmiechnęła się niepewnie: - Gryfy są brakującym ogniwem między ptakiem, a ssakiem, łączącym w sobie wiele cech upodabniających go do właśnie tych zwierząt... Gryfy składają jaja, ale młode przez jakiś czas żywią się mlekiem... Jej głos był silniejszy niż wcześniej; po jakimś czasie trema całkowicie ustąpiła. Kiedy tylko brązowogrzywiasta skończyła,na jej boku pojawił się błysk, który powoli zanikał.
Czy to był gryf?

Pojawiło się tam pięć pinezek, które oznaczały jej talent do robienia i przedstawiania ciekawych plakatów.
I don't get it. To dlaczego nie dostała tego znaczka, kiedy robiła ten plakat a podczas wygłaszania prezentacji?

Z czasem jej plakaty obiegły pobliskie Fillydelphi tereny, a jej skrzydła wyrównały się ze sobą wielkością.

Podsumowanie
Próbuję sobie przypomnieć, o czym jest ten kucyk. A no tak, zbyt duże jedno skrzydło, charakter, którego nie potrafię do niczego dopasować, jej talentem są pinezki. Mam problem z tym OCkiem. Jest poprawny, pomijając moje subiektywne zdanie o charakterze, to jest nieźle. Ale wątpię, że będę pamiętał Lutineil po upływie paru tygodni. Mi brakuje tego czegoś, ale widać, że siedziałaś nad tą postacią. Parę błędów w tekście sprawia, że 7 nie dam, ale powiedzmy... 6.5/10.

Komentarze

  1. Pierwszy xD a co do OC... Dam w odpowiedzi jak dobrnę do końca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam... Czytam... I jeszcze raz czytam... Pierw samo OC, potem z komentarzami od Merego... Potem jeszcze raz same komentarze, bo chciałem się pośmiać...

      I próbując stwierdzić... To wiekowo jest gimnazjalistka lat niepełne 14, bo to ostatni rocznik naszej aktualnej podstawy gdzie są takie zadania, a ponysony nadwyraz często są w wieku autorów.
      Tekst ciekawy i wciągający, choć nieco zamieszany... Cutie Mark bądź znaczek jako pinezki by się zgadzało jednak jako talent... No w tym miejscu coś zdecydowanie jest nie tak, aczkolwiek osobiście przyznam. Iż w tym miejscu się nieźle uśmiałem i przeczytałem jeszcze trzykrotnie powyższy akapit zastanawiając się nad sensem, zanim to wyruszyłem dalej...

      Jednak czytając opis można pomyśleć, że ona ma raczej talent do przywieszania plakatów do tablic korkowych w przykuwający oko sposób. Rozumiem, że każdy chce dać oryginalny, niepowtarzalny znaczek swojej postaci ale nie chce dać nic przesadzonego ale czy np. Megafon ten stary jaki nie raz widzieliśmy w serialu, narysowany na kartce papieru nie symbolizował by jej talentu nieco lepiej?

      Mere ma racje... Skoro jej talentem jest jednak tworzenie to może nie megafon a pióro? A sam CM powinien się raczej pojawić w trakcie tworzenia pracy a nie przy jej przedstawianiu...

      Tak czy siak, pomimo czasem niespójności OC napisane w dość ciekawy sposób. Zwyczajna uczennica, jakiej jeszcze nigdy wcześniej na fge ani na innym forum pełnym OC na jakie zaglądam nie widziałem... Nawet jeśli kiedyś zapomnę, że to właśnie ona to raczej powinienem zapamiętać, że raz pojawiła się zwyczajna uczennica gimnazjum z typem charakteru:

      "A jaka chciałbyś abym była?" ;3

      Usuń
  2. Czy jak teraz wyślę OC, to zobaczę go do wakacji chociaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysyłaj, jak Mere utrzyma tempo a skrzynka nie jest przepełniona to w sierpniu powinien zdążyć nasze prace wrzucić xD

      Choć niektórym z nas wakacje zaczynają się szybciej

      Usuń
    2. Sierpień? Zbyt szybko!

      Usuń
    3. A kiedy nie będzie zbyt szybko? Do kiedy planujesz się obrobić? ;3

      Usuń
  3. To OC jest... trudne. Jak film psychologiczny. Trudne do ocenienia. Design ma super, talent i znaczek też.
    Charakter ma rozbudowany, ale jak zauważył Mere- nielogiczny i zbyt skomplikowany. Wypadałoby siąść nad nim i co dopracować, choć doceniam czas poświęcony na spisanie go.
    Za dużo o charakterze za mało... tego czegoś. Historii, czegokolwiek. Jakbyś skleila kilka historii które udało ci się z nią utworzyć i w podsumowaniu wyszedł ci opis.
    Ale i tak OC jest fajne. 7/10.
    Ale +po za znajomość z Ado. 10/10.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaliczam się do tych "złych, chudych ludzi" ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako nieoficjalna wyrocznia w sprawie języka francuskiego uroczyście ogłaszam, że nie dość, że wszystkie możliwe słowniki tłumaczą lutin na chochlik, nie goblin, to jeszcze autorka popełniła niewybaczalny błąd, jakim jest notoryczne pisanie słowa oeil (oko) jako eil.
    POdsumowując, imię OCka powinno wyglądać Lutinoeil, czytać "lutęnej" (mniej więcej) i tłumaczyć "oko chochlika".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale inaczej lepiej wygladalo...

      Usuń
    2. Nie znoszę francuskiego.

      Usuń
    3. Wiem, ze powinno byc 'oeil', ale nie pasowalo mi Lutinoeil, dlatego wyszla z tego... No,taka sklejka xS

      Usuń
  6. Rysunek zbyt futrzasty i kościsty(?) dla mnie. Gdyby nie to namieszanie cech to byłby to całkiem przyjemny w odbiorze oc. Jednakże muszę rzec, że tekst jest nadzwyczaj wciągający mimo tego, że nie czasem nie wiem o co w nim chodzi. A teraz przytoczę parę wartych przytoczenia cytatów z mym komentarzem:
    "zawsze chciała być jednorożcem"- nie rozumiem takich osób
    "oko to ma tęczówkę prawię tak dużą, iż przykrywa nią białko oka"- nie oszukujmy się - rak
    "gradienty na skrzydłach są efektem artystycznego zamiłowania jej przyjaciółki"- to chyba raz na jakiś czas trzeba odnawiać ,chyba że to swego rodzaju tatuaż
    "czasami zastępuje trampkami"- chce zobaczyć kucykowe trampki
    "ma także przekute uszy"- skisłem
    "Jest to klacz dość poważna co nie zmienia faktu, że lubi się bawić."- podałbym więcej tego typu ceszek, ale jeszcze bym bardziej przedłużył ten komentarz
    "pałą wlepioną w zadek. Dosłownie."- ( ͡o ͜ʖ ͡o) you make me har... kurde to jest blog SFW. Teraz do większej części opisu można dowalić taki podtekst, że hoho...
    "Luti ma jeszcze bardziej skomplikowany charakter"- you don't fkn say
    "Talent: Pinezki."- nie wiem czemu, ale zgniłem
    "niewielki problem z poruszaniem się. Jeden z lekarzy zasugerował amputacje skrzydeł"- tak jak Mere powiedział -"Polska."
    "Był w połowie wampirem"- natychmiast przyszły mi na myśl te czarno-czerwone, demoniczno-wampiryczne oc'e
    Mam jeszcze jedną małą uwagę, mianowicie czemu za przemowę dostała na zadek pinezki? (btw. znalazłem obrazek pinezek z posta na grafice google :G)
    Gdyby nie to namieszanie to 7.5, ale ciężko połapać się co i jak, więc 6/10 :v

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten oc juz nie istnieje tak szczerze :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw "Lutineil" to polaczenie dwoch slow na raz, wiec dlatego moze translate tego nie wykrywac.

      Usuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty