Equestria Times 7 (7-8/2015)
Link do numeru: klik
Witajcie raz jeszcze!
Tu i ówdzie słychać było pytania, gdzie to się podziewa najnowszy numer "Equestria Times". Nie da się ukryć iż nas one cieszyły - miło wiedzieć, że czytelnicy pamiętają. Już spieszę wyjaśnić skąd wzięło się pewne opóźnienie. Powód jest prosty - dla większości redakcji i czytelników w tej chwili trwają wakacje, no a jak wiadomo wtedy czas przeznacza się na całkiem inne sprawy niż dłubanie przy kolejnym numerze fanzinu o pastelowych taboretach. Dlatego zdecydowaliśmy się wydać jeden, większy numer wakacyjny. Co prawda 100 stron nie udało się osiągnąć, ale bardzo zbliżyliśmy się do tego pułapu.
Co jednak czeka na Was w numerze? Przede wszystkim sporo standardowej zawartości takiej jak wieści, recenzje opowiadań i odcinków. Z radością informujemy również, że udało się wskrzesić przegląd muzyczny (mamy nadzieję, że permanentnie). Jak zwykle czeka na Was sporo ciekawych artykułów tyczących się najróżniejszych kwestii. No i oczywiście komiksy, które otrzymaliśmy dzięki debiutującemu jako tłumacz korektorowi - SoulsTornado. Rozpoczęliśmy również pewną inicjatywę (w założeniu) humorystyczną - jesteśmy ciekawi jak też się Wam spodoba. Nie zapomnieliśmy również o recenzjach z kilku większych meetów, które ostatnio odbyły się w różnych zakątkach Polski.
Więcej dowiecie się z lektury wstępniaków, spisu treści no i rzecz jasna samej zawartości numeru. Serdecznie zachęcamy do lektury.
Dolar84

Temu czerwonemu to się na łeb rzuciło. Znów chcą monarchie obalać i komunizm wprowadzać.
OdpowiedzUsuńAle że co?
UsuńJak to co? Marsz czerwonych.
UsuńCzekaj, Ty mówisz o naszym drogim korektorze Solarisie?
UsuńNie, chociaż tak, także. On przecie też красный
UsuńA my tu mamy innych komunistów niż on?
UsuńWidzisz? Rozplenia się to jak wirus.
UsuńNie żebym się chwalił czy coś, ale "Hasbro - wyrodny ojciec?" to mój artykuł, więc zapraszam do komentowania i wytykania mi błędów co bym nie popełnił ich w przyszłości :v
OdpowiedzUsuńAkurat tytuł tego artykułu zachęcił mnie do przeczytania tego numeru bo zwykle nie czytam equestria times, po lekturze z chęcią skomentuje. (o ile nie zapomnę)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSzczerze mówiąc nigdy nie myślałem w ten sposób o działaniach Hasbro. Ten artykuł zmusił mnie do uporządkowania moich poglądów w niektórych sprawach. Odnalazłem sens życia, a wszystkie problemy świata ot tak znalazły rozwiązanie.
UsuńA tak na serio to bardzo fajny artykuł.
Nie polecam artykułu. ..
UsuńJa tu kurde czytam go kilka razy, szukam błędu lub jakiego kolwiek przejawu przesadnej manipulacji, a tu kurde nie ma nic. Tylko kawał dobrze napisanego tekstu z dobrymi i co ważniejsze potwierdzonymi argumentami.
Sry swag al nie mogę wypisać co zrobiłeś źle ;-;
Niekonsekwencja używania trzeciej osoby w kontekście Hasbro - raz piszesz, że to "on", a raz jako "oni". Rozumiem intencję (on-Hasbro/ojciec, oni-Hasbro/korpo) ale wydaje mi się, że powinno być "TO Hasbro", nie "ten Hasbro" ani "ci Hasbro".
UsuńNo i nie jestem pewna, czy kucyki dla Hasbro są AŻ TAK ważne, jak przedstawiłeś to w artykule i czy mogliby tak po prostu stracić prawa do marki, ale prawnikiemm nie jestem, więc wątpliwości chowam do kieszeni.
Artykuł bardzo fajny, ciekawy, i, co według mnie najważniejsze, o stosunkowo pozytywnym wydźwięku. :)
Mogą, amerykańskie prawo patentowe jest badziewne, i jeśli nie bronisz aktywnie swoich praw do marki, to można zostać ich pozbawionym, bo jeśli nie bronisz swojej własności, i każdy może z niej korzystać to po co ma to być twoje? Niech będzie wspólne i ogólnodostępne. A tak to Hasbro ma jak udowodnić, że nie dają wykorzystywać swojej marki, a o drobnicy zawsze mogą powiedzieć, że nie wiedzieli itp.
UsuńMarka MLP jest ważna. Sprzedaż wciąż rośnie, choć w wolnym tempie, i jest to jedyna marka Hasbro z działu "dla dziewczynek", która rośnie mimo, że wartość sprzedaży całego działu maleje :)
I dzięki za wytknięcie niekonsekwencji w używaniu osoby odnośnie Hasbro. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem tekstu pod tym kątem.
UsuńJak dla mnie nie napisałeś nic odkrywczego. To oczywiste, że Hasbro z jednej strony nie może zwalczyć fandomu, bo fandom to źródło jego dochodów, a z drugiej strony Hasbro nie może pozwalać mu się okradać. Czyli Hasbro musi szukać równowagi pomiędzy tymi dwiema stronami.
UsuńTak poza tym to dobry artykuł.
Bardzo ładna okładka. *zbereźne myśli* =3
OdpowiedzUsuńŻe co? Że gumka w pyszczku?
UsuńTak, zdecydowanie chodzi o gumkę.
UsuńNie, nie. Ja o tych rozpuszczonych włosach. Taki mój fetysz. xD
UsuńZbocenicy Som wszendzie.
UsuńTaka to dziwna sprawa z tym uwięzieniem Nightmare Moon, że w komiksie o niej (Fiendship is Magic) spędzała czas razem ze swoimi księżycowymi gremlinami (czy jakoś tak) NA KSIĘŻYCU, a nie W NIM.
OdpowiedzUsuńKomiksy nie są kanoniczne - a raczej nie można ich brać za kanon-kanon. Robią je inni ludzie, którym Hasbro dało wolną rękę (inna podjednostka Hasbro).
UsuńKomiksy są kanoniczne, dopóki serial im nie zaprzeczy :P
OdpowiedzUsuńI to jednoznacznie nie zaprzeczy. Małe napomknięcie nie wystarczy.
UsuńW takim razie moje fanfiki też są kanoniczne. W końcu serial im nie przeczy.
UsuńRóżnica między Twoimi fanfikami a komiksami jest taka, że te drugie zleciło do wykonania Hasbro i wydawane są pod jego licencją. :) W świecie fanfików mamy do czynienia ze zbyt dużą różnorodnością headcanonów a czasami też treściami bardzo kontrowersyjny, a komiksy są w miarę spójne. Choć sama bym ich za kanon-kanon nie uznawała, sądzę, że plasują się niedaleko po serialu pod względem kanoniczności, albo tego, które elementy świata komiksowego chcemy uznać za kanoniczne.
UsuńTyle że komiksy i książki MLP regularnie kłócą się z samym serialem. Robią je różni ludzie, a Hasbro wystarczy że nie ma seksów i obrazy uczuć religijnych.
UsuńA, no, to jest inna kwestia. Do komiksów sama podchodzę w ten sposób, że to, co mniej więcej zgadza się z serialem, traktuję jak taki semi-kanon (czyli kanon, ale z zastrzeżeniem), a reszta... no cóż, radosna, aczkolwiek bardzo ciekawa twórczość. :)
UsuńHierarchia ważności (kanon):
UsuńSerial > EG > komiksy > Slice od life
Gra Equestria Girls jest tez na Androidy.
OdpowiedzUsuńNiezly sposób na naciaganie na kupno lalek ,, aby przejsc dalej przesakanuj lalke albo zaplac diamentami" Na szczęscie mozna skanowac zdjęcia lalek z google grafika. ; p
Ten artykuł "Co mnie wkurza w fandomie" to jakiś bullshit. Koleś opisał SWÓJ światopogląd jako jedyny słuszny, a każdy inny z góry jest skazany na lincz. Po przeczytaniu zadałem sobie pytanie "To co? Usuwamy wszystkie filmiki z solarną tyranką wysyłającą kuce na księżyc? Ktoś tu nie łapie pojęcia humoru. Może dekapitujmy też za molestię i trollestię, bo też niekanoniczne. Skasujmy wszystkie fanfiki, bo każdy przedstawia własne spojrzenie na Equestrię. Wprowadźmy jeden styl, sposób zrozumienia a za przejawy niesubordynacji skazujmy na śmierć"
OdpowiedzUsuńArtykuł słaby, nic z niego nie wynika, wylewa się z niego nienawiść jak z powyższego tekstu.
Słabe 2/10
Daj spokój, doczytałam do czwartego akapitu i zastanawiam się, czy czytać dalej. :/ Sposób pisania bardzo pretensjonalny (wielki minus za użycie zwrotu "moja osoba", no na litość!), a od autora zalatuje poniekąd bucerą – zwłaszcza w sposobie przedstawiania faktów.
UsuńSama kwestia "in the moon". Może ja mam ochotę interpretować to w ten sposób, że księżyc stał się domem dla Luny, a ona zamieszkała w jego środku? Równie dobrze mogłoby być "in the house", "in the lake" albo "in the mountain" – czyli we wnętrzu czegoś, a nie stanowiąc jego element, część. Tym bardziej, że zwrot "in the moon" poprzedza słówko "banished", kojarzone raczej jednoznacznie z banicją, wygnaniem. Zaklęcie Luny w księżyc powinno zostać określone chyba inaczej, np. transformed her into moon. I jeszcze zdanie "każda inna interpretacja jest błędna". Bo co? Bo autor artykułu mi zabronił?
Zraziło mnie jeszcze błędne użycie przysłowia: "tutaj jest pogrzebany przysłowiowy wampir". Przysłowie mówiło o psie, a nie wampirze. Rozumiem zamiary humorystyczne, ale się na nie wkurzę, ot tak, tak samo jak autor wkurza się na innych członków fandomu. Bo mogę.
Po tym artykule odczuwam przemożną chęć powkurzania jego autora i aż mi głupio z tego powodu, bo jestem osobą z natury spokojną i nieskorą do wykłócania się. Ale tutaj mój próg wytrzymałości się wyczerpał, za dużo wylewającej się ze stron nienawiści i przekonania autora o wyższości swoich poglądów nad poglądami innych, przy jednoczesnym braku podjęcia racjonalnej próby postawienia się na miejscu innych. Szkoda. Wielka szkoda.
Choć patrząc na całą sytuację przez pryzmat historii, to z podobnego powodu doszło do schizmy wschodniej. Pierwotnym źródłem konfliktu był spór o to, czy w wyznaniu wiary mówi się o Duchu Świętym "od Ojca przez Syna pochodzi" (wschód) czy "od Ojca i Syna pochodzi" (zachód).
UsuńZmierzam do tego, że w rzeczywistości jest to detal, coś czego nie zauważasz, ale kiedy wyciągasz temat na zewnątrz BUM i największa organizacja na świecie dzieli się na 2 części.
Tak więc pokój ludziska, nie ma co się żreć o jedno słowo, bo uwięzienie W księżyca czy NA księżycu - żadna różnica
I tak daleko do domu
Ale ten artykuł pokazuje coś znacznie ważniejszego - zaczyna brakować materiałów do gazety.
Chyba pora coś naskrobać i wysłać, niech mają.
Dziękuję <3
UsuńNie brakuje, Poulsiątko jest gościnnym redaktorem. Also - dzięki za beczkę śmiechu
UsuńDyskusja nad stroną merytoryczną artykułu uważasz za beczkę śmiechu? Autor artykułu wyraził w nim swoją opinię. Ja swoją wyraziłam tutaj.
UsuńJedyne co mnie razi to sposób łamania tekstu. Akapity zaznaczamy na dwa RÓŻNE sposoby – albo przez wcięcie akapitowe, które powinno mieć od 1 do 1,5 firetu, albo poprzez odstęp pomiędzy dwoma akapitami (na chłopski rozum "entery"), U Was akapity zaznacza się na oba sposoby, niepotrzebnie (ale też błędnie).
OdpowiedzUsuńCiekawie wyjaśniono to tutaj: http://chochlikdrukarski.com.pl/2012/akapit-na-celowniku/
Wybaczcie czepialstwo, ale zajęcia z edytorstwa komputerowego wyprały mi mózg. :P
Czepialstwo jak najbardziej słuszne, bo zdaję sobie sprawę z tego błędu. Aktualnie od jakiegoś czasu zbieram sobie listę mniejszych i większych zmian w samym składzie, ale ich wprowadzenie zeszło na dalszy plan ze względu na wariacje Issuu i próby znalezienia jakiejś innej platformy (chętnie przejże w razie czego podesłane propozycje). Przy okazji, skoro zajmujesz się edytorstwem komputerowym, może masz do polecenia jakąś publikację, lub artykuły traktujące o przygotowywaniu elektronicznych magazynów, lub szerzej o przeniesieniu realiów skład na elektroniczne środki publikacji?
UsuńNiestety, nie pomogę. :( Edytorstwem się nie zajmuję zawodowo, a po skończeniu obecnego kierunku nie tknęłam żadnego programu do dtp nawet metrowym kijem. :/ Jedyne co mogę podrzucić to jakieś prezentacje dotyczące złotego podziału w typografii albo książkę Tschicholda o typografii.
UsuńZajmowaliśmy się łamaniem na sucho, w różnych programach (corel, indesign i scribus), ale przetwarzaniem ich w chmurze gdzieś dalej już nie bardzo.
Tak mi teraz w sumie przyszło do głowy – o ile się nie mylę, to niektóre programy (indesign na pewno, scribus pewnie też, ale pałam do niego wielką antypatią) wypluwają prace we flashowej formie (z całą bajerancką otoczką typu przewracane kartki, aktywne linki i tak dalej... pewnie wasze ET też jest flashowy, a ja nawet nie sprawdzałam). Może po prostu wrzucić je o tak o na własną stronę internetową? Albo, od wieeelkiej biedy, publikować jako pdf z aktywnymi linkami i tak dalej? To powinna udźwignąć każda przeglądarka.
Nie tylko ty pałasz wielką antypatią do Scribusa ;) Zaś co do formy – oryginalny plik jaki generujemy w InDesigne to PDF i on trafia na Issuu gdzie jest przetwarzany do Flasha (dla komputerów) i HTML5 (dla urządzeń mobilnych). Z ciekawości przed chwilą sprawdziłem co dostanę jeżeli wyeksportuję sobie od razu Flasha i to co otrzymałem nie nadawało się do użytku. Było to pewnie spowodowane zasługą ustawień domyślnych, ale nie zmienia to faktu dlaczego staram się unikać tego formatu. Pierwszy powód jest dość prozaiczny – co z użytkownikami którzy nie mogą załadować tego formatu (mobile), lub też za bardzo obciąża ich sprzęt (zdarzają się takie przypadki). Dla nich właśnie jest zawsze do ściągnięcia PDF (Issuu udostępnia tą opcje dla zalogowanych osób). Drugi powód to fakt że Flash już jest żywym trupem sztucznie utrzymywanym w internecie. I prędzej czy później to się zmieni, więc nie ma co się pchać w wymarłą technologię.
UsuńZaś co do łamania. Właśnie mi chodzi o te zasady. Przetwarzanie w chmurze nic w samym składzie nie zmienia. Problemem są urządzenia do wyświetlania. Kartka papieru jest stała i niezmienna, czego nie można powiedzieć o sprzęcie który jest bardzo zróżnicowany. Dodatkowo dochodzą różnego rodzaju ograniczenia technologiczne, które powodują że ekran nie jest papierem. Cały czas szukam jakiś informacji jak pogodzić te dwa światy, ale zawsze kończy się tym, że materiał dotyczy albo druku, albo stron www, ale nigdy takiej hybrydy.
,,Co mnie wkurwia w fandomie" ....
OdpowiedzUsuńGenialny tytuł, genialny sposób pisania, genialny poziom niezrozumienia żartu (brak umiejętności językowych - autor wżywa słowa ,,trolling" w stosunku do memów z Trollestią, a to jest trollowanie [trollowanie to coś co udaje trolling ale nim nie jest, bądź słaby trolling] [trolling to wandalizm, wyrządzanie szkód, skłócanie}]), genialny poziom trolling.