Dwóch randomów ocenia OC: Sweetie Plant, Celly
Witajcie! Pora na rozpoczęcie specjalnej serii postów z OCkami, w których oceniać będę je wraz z rozrabiaką. Zapowiada się bitwa na suche żarty i drobne złośliwości.
Na pierwszy ogień pójdzie OC Sweetie Plant od Celly.
Na zielono pisze Mere
Na niebiesko pisze rozrabiaka
Zgaduję, że to ten obrazek… dziewczyno, nie wiem, jak przesłałaś te linki, ale ucz mnie!
Żadnego nie mogłem nawet skopiować, nie mówiąc o otwarciu. Dopiero wyszkując w Google udało mi się szczęśliwie znaleźć dwa z paru nadesłanych przez ciebie obrazków.
Pierwszy raz przesyłam swoje OC i mam nadzieję, że się spodoba :3 (Nie martw się, ja pierwszy raz psuję posta Meremu i mam nadzieję, że się spodoba :3)
Na pierwszy ogień pójdzie OC Sweetie Plant od Celly.
Na zielono pisze Mere
Na niebiesko pisze rozrabiaka
Zgaduję, że to ten obrazek… dziewczyno, nie wiem, jak przesłałaś te linki, ale ucz mnie!
Żadnego nie mogłem nawet skopiować, nie mówiąc o otwarciu. Dopiero wyszkując w Google udało mi się szczęśliwie znaleźć dwa z paru nadesłanych przez ciebie obrazków.
Pierwszy raz przesyłam swoje OC i mam nadzieję, że się spodoba :3 (Nie martw się, ja pierwszy raz psuję posta Meremu i mam nadzieję, że się spodoba :3)
Dość długo pracowałam nad nim, więc jeśli ktoś-coś zobaczy, jakieś niedociągnięcie - niech napisze w komentarzu.
Pozdrawiam ekipę bloga, mamę i tatę!
Nie, nie będziemy nic pisać, musisz się sama domyślić, gdzie zmaściłaś. A dziękuję za pozdrowienia, córko. A kimże jest ta “ekipa bloga”, o której mówisz?
Wiek:
21 lat
Płeć:
Klacz
Rasa:
Kucyk ziemny
Cutie Mark:
Trzy listki, złączone ze sobą łodyżkami, co oznacza jej zdolność do opieki nad roślinami
Miejsce zamieszkania:
Początkowo Trotthingham, aktualnie Canterlot
Zawód:
Jeden z wielu królewskich ogrodników
Odwieczny dylemat twórców OC:
Jedyny królewski ogrodnik - przesada.
Jeden z wielu - *ziew*
Powinna brać przykład z mojego OC: Władca Muzyki, Kapłan Celestii i Cesarz Lodów Waniliowych to niebanalny i interesujący zawód :I
Meh, trochę overpowered :v
Rodzina:
Matka - pegaz
Ojciec - Kuc ziemny
Charakter:
Bardzo serdeczna, otwarta na cały świat. Potrafi wybaczyć wszystko wszystkim. Chętna do pomocy, naiwna. Delikatnie mówiąc ma dość niski Iloraz IQ. Niezdarna. Lubi słodycze, ale jednocześnie biegać, dzięki czemu wszystkie niepotrzebne kalorie zrzuca.
Takie Perpetuum mobile
A ja kalorie zrzucam z balkonu. Z ich spalaniem już gorzej :I
Oj czepiasz się. Ja mogę nawet zrzucać, by być chudy.
Tak, tobie to by zdecydowanie się przydało zrzucić, tylko że kilkanaście kilogramów.
Historia:
Urodziła się w Trotingham, jednak tuż po jej narodzinach rodzice przeprowadzili się do Canterlotu, by zapewnić lepsze życie córce. Była jedynaczką, która mimo że była oczkiem w głowie rodziców, wcale nie była rozpieszczona.
Nie no, w ogóle się nią nie przejmowali, dlatego właśnie wydali mnóstwo kasy na przeprowadzkę.
W szkole publicznej, była dość nielubiana, ze względu na jej gapiostwo.
To.... dość słaby powód
Kiedy starała się pokazać, że wcale tak nie jest, ośmieszała się jeszcze bardziej.
Zmieniło się to, kiedy jako pierwsza z klasy dostała swój znaczek. Jakoś w miarę dobre traktowanie szło za nią aż do 5 klasy. W tym czasie stała się jeszcze bardziej szanowana, ze względu na nową pracę jej tatusia.
<miejsce na inteligentny komentarz Merego>
Szlag, myślałem, że ty to jakoś sensownie skomentujesz. Eee… określenie “w miarę dobre” kojarzy mi się z sytuacją, w której nikt jej nie lubił, ale łaskawie jej nie bili.
Został jednym z wielu królewskich gwardzistów. Wszyscy byli zachwyceni że jej tata jest tak blisko Księżniczek. Stała się szkolną niby gwiazdką. Kiedy ukończyła podstawówkę, nie była już w nowej szkole poniżana, dzięki czemu nie musiała się chwalić pracą ojca. Jakoś przetrwała okres dojrzewania w nowej szkole w towarzystwie nowych znajomych, których potem zaczęła nazywać przyjaciółmi.
Po gimnazjum jest liceum... do którego nie poszła. Znowu wszystko zawdzięcza posadzie jej ojca, bo dzięki niemu dostała pracę ogrodniczki w królewskim ogrodzie!
W końcu każdy wie że matura to bzdura, a liczą się tylko znajomości.
Nie idź do liceum, pracuj w ogrodzie. To możliwe tylko w Equestrii. U nas wymagaliby do tego przynajmniej dwóch języków obcych i studiów inżynierskich.
Księżniczki były hojne, dostawała dużo bits'ów. Tak dużo, że wynajęła sobie własne miaszkanko. Ciasne ale własne. W tygodniu codziennie od poniedziałku do czwartku przychodziła pielęgnować te niezliczone gatunki roślin, która każda potrzebowała innej opieki, a w piątek i weekend spotykała się z przyjaciółmi. Pewnego dnia, przyszła zmęczona do domu i zrozumiała że jest straszliwie samotna.
Ja też jestem straszliwie samotny… Dziewczyny, dzwońcie.
Już się telefony urywają, gdybyś tak jeszcze podał numer -_-
Wprowadziła się z powrotem do rodziców, tłumacząc się tym, że samotność ją przytłaczała. Aktualnie robi to samo za czasów gdy mieszkała sama, tyle że musi wcześniej wracać do domu.
Domowe obiadki vs. Nadopiekuńcza rodzina. W sumie rozumiem ją, też bym wybrał obiadki na jej miejscu.
Historia Znaczka:
Sweetie w młodości nie była zbytnio lubiana, więc zawsze chodziła sama i smutna. Jako że chodziła do dość dobrej szkoły miała raz na jakiś czas wycieczki szkolne.
Z perspektywy czasu nie powiedziałbym, że to była dobra szkoła...
Na jej pierwszej wycieczce, która była do ośrodku naukowego w Canterlocie, był omawiany sens odkrywania nowych dziedzin nauki i poszerzaniu horyzontów wiedzy. Mimo że cała klasa rozmawiała, bądź niemal spała, a ona niezbyt wiele rozumiała, to dzielnie słuchała. Gdy temat wykładu zszedł na szczepy roślin i kombinacje różnych kwiatów, Sweetie wprost nie mogła przestać słuchać. Po powrocie do szkoły i słuchaniu narzekań klasy, jak można zabrać pierwszoklasistów na taką wycieczkę'' ona już myślała o tym jak połączyć jej ulubione rośliny.
Zgaduję, że nie łączyła ich wkładając do wazonu?
Korzystając z okazji, przyczepię się kwestii technicznej - uważaj na powtórzenia, bo w ostatnich zdaniach jest ich aż za dużo.
Gdy była już w domu, część wiedzy ulotniła jej się z głowy, dlatego, aby ,,połączyć'' rośliny i stworzyć nowy kwiat... Zerwała jedną, czerwoną różę, gałązkę paprotki i stokrotkę, wrzuciła to do miski, rozgniotła i zasiała. Czekała dwa tygodnie, nim popełniła kolejną próbę. Tym razem zaplotła łodyżki w warkocz, aby przekonać się, że i to nie działa. Zawiedziona zaczęła szukać informacji w książkach, mimo że ledwo sklejała literki w wyrazy. Dowiedziała się, a raczej przypomniała sobie, jak uzyskuje się szczepy roślin. Pożyczyła od mamy strzykawkę (była pielęgniarką, toteż musiała mieć taką w apteczce)
Dawać małemu dziecku strzykawki z igłami do zabawy… Bardzo opiekuńczą matkę miała >_>
Taaa jasne… “pożyczyła”.
i pobrała wnętrze paprotki, co było niezwykle trudne, biorąc pod uwagę jej wielkość i tak samo zrobiła ze stokrotką. Wstrzyknęła to do jeszcze malutkiej sadzonki róży.
Krzyżowanie wielokrotne, użytkowe, twórcze. Nie pytajcie skąd to wiem.
Lubię tego OCka, bo opisujesz, co dokładnie robi, a nie: lubi zajmować się roślinami, chce zostać najbardziej znaną kwiaciarką w Equestrii.
Nie wiedziała, że coś się stało i zaprzestała badań. Była wtedy późna jesień, a zima była już za pasem. Na wiosnę gdy zobaczyła, że z sadzonki coś rośnie, była niezmiernie szczęśliwa. Dbała w pocie czoła o każdy drobny listek. Pewnego dnia, całkowicie bez ostrzeżenia, z małej roślinki powstał malutki kwiatuszek. Wyglądał tak jak sobie wymarzyła. Listki były nieco większe niż u paproci, ale miały ten sam kształt. Kwiat był i tak duży, porównując go do rozmiaru całej rośliny. Miał czerwony kolor i dużo płatków, które były bardziej podłużne I węższe niż u zwyczajnego kwiatu róży.
To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równieby pachniało~ Szekspir
Wyhodowała kwiat z jej marzeń. Kiedy zrozumiała,że ma talent do roślin i do łączenia ich gatunków, na jej jasno-pomarańczowym ciałku pojawił się znaczek. Jej Cutie Mark jest symbolem ręki/kopyta do roślin i te trzy listki przypominają jej, co osiągnęła i jaka jest z siebie dumna, że stworzyła nową roślinę z nie dwóch, a trzech gatunków!
To jest sprzeczne z bożym planem. Spalić na stosie!
Wszystkie rysunki zrobiły różne osoby i wszystkim dziękuję :>
Podsumowanie
Całkiem fajny OCek z ciekawym hobby. Niestety o charakterze nie mogę powiedzieć, by był interesujący. Ani historia zdobycia znaczka, ani jej historia w ogóle nie jest porywająca.
Jest po prostu poprawna. Ode mnie na zachętę 7/10, bo przynajmniej postać nie ma samych pozytywnych cech. A no i ładny obrazek.
Hmm, OC w miarę dobre i… nic poza tym. Historia ani nie wciąga, ani nie zaskakuje, po prostu jest. Błędy w tekście były pojedyncze. Nie zgodzę się z Mere odnośnie oceny, gdyż według mnie piorytetem jest jest zainteresowanie czymś czytelników, a dopiero potem realność (jak to dziwnie brzmi w odniesieniu do kucyków) historii. Na ten przykład podam: LINK, najważniejszy byłby złoty środek, ale jak go nie ma to wolę znacznie przegięcie w tą stronę, przynajmniej milej się czyta. Dążysz w dobrym kierunku, ale jeszcze trochę drogi przed tobą. Moja ocena to: 6-/10
Wiem, zbyt łagodny ostatnio się zrobiłem. W takim razie średnia z naszych ocen to: na oko 6/10 (plusów i połówek u siebie nie uwzględniam). A odnośnie linka roza, to Lunar jest fajny, ale to typowy (tylko, że ten jest kultowy) OCek robiony dla jaj, więc to inna kategoria :P

Ciekawa historia. Miło się czytało :3 9/10 :D
OdpowiedzUsuńKucyk jest nadmiernie zwyczajny. Niby ogrodnik księżniczek, ale czegoś mi tu brakuje. Na zachętę 61%
OdpowiedzUsuńA mi się podoba jej talent do roślin. Niby powszechny i dobrze znany, ale Sweetie robi to inaczej. Szkoda tylko, że charakter niezbyt rozbudowany... Ale szczególnie podoba mi się jej nie szczególnie duży iloraz inteligencji. Nie ma tego u innych OC'ków, a dodaje jej to efektu ,,it's soooooooo cute!'' Ode mnie 7,5/10
OdpowiedzUsuńAkurat podobało mi się w niej to, że nie była kolejną niesamowicie uzdolnioną intelektualnie uczennicą Celestii, tylko wręcz przeciwnie, taki głąb, ale kochany. Jednak też mi czegoś brakowało w jej charakterze. Chyba jakichś wyrazistych wad/zalet/jakichś jej dziwactw. Tak to jest po prostu przeciętna. Na zachętę 6,5/10.
OdpowiedzUsuńBTW. kolejny poniacz z zaciętością do ogrodnictwa. A ja się pytam - GDZIE JEST SZKLARNIA?
W Equestrii musi być wielu ogrodników bo przecież kuce muszą skądś brać tą całą trawe.
UsuńNie mogę sobie przypomnieć jednego OCka, który zajmowałby się trawą, a nie kwiatami.
UsuńTak wiem, kwiaty też jedzą. Nawet Twilight zamawiała raz kanapkę z kwiatkami.
Ze stokrotką.
UsuńA stokrotki można znaleźć na trawniku.
UsuńŚwietnie, teraz Mere i rozrabiaka będą hejtować moje OC ;__;
OdpowiedzUsuńJeszcze parę osób zaproszę, by się pośmiali. :D
UsuńTo żart, nie widziałem jeszcze twojego OC.
I długo nie zobaczysz, jeszcze nie zacząłem robić, możesz całą redakcję zaprosić do tego wydarzenia xD Nawet ja chętnie się ponabijam z mojego OC :D
UsuńA jednak coś się dla Roza znalazło. Miło :v
OdpowiedzUsuńrozrabiaka żyje? O.o
OdpowiedzUsuńMere to chyba nie uważał na matematyce xD Wasza średnia to 6 i pół, a każdy gimnazjalista wie, że od połowy zaokrągla się w górę...
OdpowiedzUsuń