Dwóch randomów ocenia OC: Clara, Pillowmorph

clara_digital_by_pillowmorph-d81ya96.png
Nie czytaj tego wstępu...
Jako że człowiek kształci się całe życie, starałem się ostatnio przeczytać trochę artykułów odnośnie psychologi bloga. Podobno około 8% ludzi czyta tylko wstęp do posta, a dla blogów z szerokim zakresem zagadnień, tak jak nasz, ten współczynnik jest dużo większy. Naukowcy nadal spierają się jak najlepiej poprawić ten współczynnik: przez przytaczanie historii z życia, gry słowne, odwrotne psychologie, czy nawet zabawę formatem wyświetlania. Osobiście byłem bardzo zdziwiony, że ktoś rzeczywiście bada ten temat, no ale spróbować zainteresować czytelnika warto. 
Prawda?
...ale czytaj ten post!



Witam, chciałabym przedstawić moją OC-Clarę ;3

Imię: Jej pełne imię to: Clarencje Anabelle von Fleur, ale znajomi mówią na nią po prostu Clara ;3
Czy tylko ja dostrzegam inspirację w niejakiej Mi Amore Cadenza, zwanej dla przyjaciół jako Cadance?

Wiek: 20 kucykowych lat Poproszę przeliczenie na ziemskie lata, albo chociaż księżycowe O.o
Rasa: pegaz
Pleć: klacz Nie pleć bzdur!
Przecież to ty jesteś w tym najlepszy >_>

Pochodzenie: Urodziła się w Manehatten, razem z rodziną mieszkała w sercu miasta.
Zamieszkanie: Aktualnie mieszka w Canterlot
Jak tak obserwuję wasze OCki, to rzuca mi się w oczy kolejna część wspólna - inne miejsce zamieszkania w dzieciństwie, a inne obecnie.
CM: dwie czarne psie łapki
Czyżby w nocy zamieniała się w diamentowego psa?
Talent: Opieka nad zwierzętami
Pracuje jako: Weterynarz (swoją drogą naprawdę uwielbia swoją pracę ;3)
Przyznaj się, że wzięłaś to, czym chciałabyś się zajmować i dałaś swojej OC. :P
Rodzina:
Canduza-Matka, jednorożec
Night Sky-Ojciec,pegaz
Frozenly-Siostra, jednorożec
Czas na całkowicie zwyczajne rozważania genetyczne. Z poprzedniego ocka doszliśmy do wniosku że Ziemny > Pegaz > Jednorożec. Czyli ojciec był mieszany p/j, matka j/j. siostra j/j,a ona też musi być mieszańcem p/j. Wszystko się zgadza. Ale w sumie ciekawe co by było jakby kuce miały 3 pary genów zamiast 2 >_>
Ha! NEEEEEEEEERD!

Zainteresowania: Interesuje się aktorstwem, lubi czytać książki (szczególnie kryminały), w wolnym czasie lubi jeździć na łyżwach, choć niespecjalnie jej to wychodzi.
“Wywrotowa” jazda figurowa

Wygląd: Clara jest białym pegazem o malinowo-różowych oczach. Jej grzywa ma kolor granatowy, z ciemno-różowymi i żółtymi pasemkami.
Znowu nazywacie kolory niezrozumiałymi dla większości nazwami, zamiast po prostu podać je w kodzie szesnastkowym… C’mon.
Na jej boku znajduje się CM w kształcie dwóch czarnych psich łap. Zazwyczaj nosi błękitną kokardę i szarawy kołnierzyk z mniejszą (też błękitną) kokardką.

Eeee, czemu muffinka ma skrzydła? D:

O klaczy: Nie za bardzo interesuje się modą, aczkolwiek lubi wyglądać elegancko. Uwielbia dobre książki, sama chciała kiedyś jedną napisać ale ostatecznie wychodziły z tego okropne gnioty. Jest raczej bałaganiarą, owszem, lubi przebywać w czystych pokojach gdzie wszystko jest na swoim miejscu, ale za sprzątaniem nie przepada X3
Po prostu jest leniem! Znam to...
Nie znosi gdy ktoś próbuje ją okłamać, jej ulubionym zwierzęciem jest fretka.

I dlatego jej cutie mark to psie łapki.
736px-MustGetTickets.png
Kiedy dostrzegasz błąd logiczny w OCku, ale nie chcesz odejmować za to punktów, bo czujesz, że trochę się czepiasz. To jest zabawne, bo ona ma na imię Fretka.
Mere, przestań tłumaczyć swoje dowcipy, to zabija i tak ich wątłą zabawowość…
Ty po prostu nie rozumiesz prawdziwej sztuki.

rseglh.png

Lubi czytać sztuki teatralne i czasami poprawiać je po swojemu ;3

Bo szekspirowi zabrakło trochę flaków i bomb atomowych.
Coś w tym stylu?
Julia: Romeo! czemuż ty jesteś Romeo!
Na scenę wchodzi Kredke z shotgunem i wielkim młotem z napisem “odrzucone”.
Kredke: Śmierć wszystkim fanfikowym gniotom, gińcie!
Rom3o: Twoja stara jest dziewicą *Badass l00k*
Na scenę spada bomba atomowa. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Koniec
Czytałbym.
Napisałbym.


WHAT

Historia  życia:
Do czternastego roku życia mieszkała w Manehatten, z rodziną. Nigdy nie przepadała za wiecznie żywym miastem, nie mogła znaleźć sobie tam miejsca. Jej rodzicom bardzo zależało na tym by zdobyła kiedyś dobry zawód, wobec czego posyłali ją do różnych szkół.
Miesiąc do jednej , dwa miesiące do drugiej, czasem posyłali ją do trzech na raz…
Szkoła teatralna, taneczna, rodzenia i kilka innych...
Mimo iż nauka szła jej dobrze, często była wyrzucana gdyż nie potrafiła siedzieć cicho. Jeżeli uznała  że coś jest nie tak, lub ktoś niesprawiedliwe ją ocenił, poruszyłaby pół miasta żeby dowieść swojej racji.
Rodzice postanowili wysłać ją do rodziny w Canterlot, klacz z początku nie była do tego przekonana, ale bardzo szybko się tam zadomowiła. Mimo iż Canterlot również był miastem w którym zawsze coś się działo, to wydał jej się o wiele cichszy i spokojniejszy niż Manehatten.
Zaczęła uczęszczać tam do szkoły, jednak tym razem starała się trzymać język za zębami (choć w otoczeniu zarozumiałych ,,znawców" mody i sztuki nie było to łatwe, wobec czego nie zawsze jej to wychodziło) Niedługo później postanowiła wziąć udział w przedstawieniu, później w kolejnym i kolejnym. Szybko zaczęła występować na prawdziwej scenie w teatrze. Po każdym zakończonym występnie rozbrzmiewały brawa, ale Clara wcale nie czuła się doceniona. Wiedziała iż większość kucyków przychodzi do teatru tylko dla tego że tak wypada wyższym sferom.
Trochę naciągane. Akurat kucyki z wyższych sfer z chęcią by ją skrytykowały, gdyby miały ku temu powody.
To tak jakbym naprawiał komputery i zrezygnował z tego, ponieważ ludziom tak naprawdę zależy na komputerach, a nie na mnie...
Mimo iż kochała swoje nowe zajęcie, postanowiła zrezygnować.
Przynajmniej nie została biedną artystką.
Dwa miesiące później za pozwoleniem ciotki u której mieszkała przygarnęła kilka zwierząt. Naprawdę polubiła opiekowanie się nimi, postanowiła rozpocząć pracę w lecznicy. Była zadziwiona jak wielu ma klientów, Canterlockie kucyki nie miały zielonego pojęcia o zajmowaniu się zwierzątkami (prócz tego że można je nosić w torebce)
Niektórym Polkom też by się przydała ta wiedza tajemna...
Gdy zdobyła już stałą pracę, postanowiła odwiedzić rodzinę. Wtedy niestety jej stosunki z młodszą siostrą nieco się zepsuły, gdyż ta pracowała w dużej firmie. Clarze było wstyd przed rodziną że pracuje w lecznicy dla zwierząt, w kocu zawsze chcieli by osiągnęła w życiu coś wspaniałego. Na szczęście nie byli na nią źli, cieszyli się że znalazła coś co naprawdę ją cieszy.
Ja tam uważam pracę w lecznicy za coś naprawdę wspaniałego. Zresztą który chłopak by nie lubił dziewczyny, która lubi zwierzęta :3
No może nie wspaniałe, ale jak się ma kopytko do zwierząt, to bardzo fajne. A i to zazwyczaj dziewczyny lubią facetów, którzy tak jak one lubią zwierzęta. :P
Mam psa jakby co :v
Mały spór z siostrą też w kocu ucichł, jakby nigdy go nie było (choć tak czy siak lubią robić sobie na złość).
Tak samo jak Celestia i Luna. Czasem się kłócą, czasem jedna wyślę drugą na księżyc, ale generalnie się kochają...
Ostatecznie klacz zaczęła zarabiać, i wynajęła własne mieszkanie na obrzeżach Canterlot.

Koniec ;3

Dziękuję za przeczytanie^^

Muszę to napisać: W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU W KOCU Nie porwała mnie, ale wydaje się dość poprawna. Wyczuwam 5/10. Generalnie jest ok, po prostu nie mogę powiedzieć o niej nic więcej.
Muszę to napisać (chociaż nie wiem o co chodzi): W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE W ŚPIWORZE. A dobra, trochę mało intrygująca opowieść, ale masz okejke. Dam 6/10.

No ale arty mi się podobały :I

Komentarze

  1. Taki z niej weterynarz jak z Sombry tyłka trąba. Na studiach nie była xD.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę się czepiać (ale się czepię), ale "na obrzeżach Canterlot" ≠ "na obrzeżach Canterlotu". (podobnie też "w Canterlot" ≠ "w Canterlocie").

    "na obrzeżach Canterlot" (lub w Canterlot) - gdy chodzi o zamek lub pałac Canterlot
    "na obrzeżach Canterlotu" (lub w Canterlocie) - gdy chodzi o miasto Canterlot


    Dobrze byłoby też pisać końcówki trybu przypuszczającego razem, a nie osobno


    Co do samego OC, to spokojnie 6/10. Podoba mi się, że jest zadziorna, ale nie jakaś wredna i rysunki też raczej sympatyczne xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest zaznajomiona tak bardzo z modą, a ubiera się lepiej od największej znawczyni mody Rarity :v.

    OC wygląda sympatycznie. Nie jest może taka, że urywa wszystkim głowy, ale lubię takie kuce z normalnym życiem i normalną przeszłością (w miarę). Jak dla mnie 6.5/10.

    BTW, Szekspir w wersji Kredke - czytałabym :B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdajesz sobie sprawę, że ona nosi tylko naszyjnik?

      Usuń
    2. Może ona lubi taki ubiór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Usuń
    3. No i dobrze, ma eleganckie dodatki kyore podkreslaja urode. Nie to co Rarity ktora uwaza, ze elegancja = wsadz na ubranie jak najwiecej blyskotek.

      Usuń
    4. A ja już miałam wygoglować słowo "kyore" bo myślałam że to jakieś pojęcie z mody francuskiej ._.

      Usuń
    5. Uroki pisania na komorce :/ swoja droga... Fajne slowo wyszlo xD

      Usuń
  4. Mi ta OC'ka przypomina XVII-wieczną kobietę/klacz (i nie-nie chodzi o jej wiek)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Kryszałowy" art jest spoko :3 Ode mnie 7/10

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna klacz <3 Ciekawe co mój OCek by zrobił, gdyby spotkał Twojego :D ("Miałaś możliwość osiągnięcia sukcesu na deskach teatru,a wybrałaś pracę w lecznicy? Przepraszam, ale CO?!").

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty