Agora XXXVI: Najlepsze momenty fandomu


Coś tam, coś tam.

Coś tam.

Nowa Agora, w każdym razie.

Mamy za sobą już naprawdę spory szmat czasu. Jeżeli uznamy rok 2011 za początki fandomu, to mamy już trzy lata wspólnego kopytkowania.

Wiele się przez ten czas zdarzyło. Cztery sezony, jeden film, wiele konwentów, tysiące ponymeetów w różnych miastach oraz całe stado tych, co przyszli i tych, co odeszli. Że nie wspomnieć jeszcze o całej tonie twórczości.

Z pewnością każdy z Was ma setki wspomnień powiązanych z fandomem. Co wspominanie najlepiej? Jakiś meet czy premierę? A może jakąś internetową dramę, jeżeli jesteście naturę bliższą Discordowi? Jak sądzicie, czy w przyszłości będzie Was czekać coś równie przyjemnego do wspominania?

Komentarze

  1. Może... Moment, w którym Derpy odezwała się na wizji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim osobistym najlepszym momentem było odkrycie fanfików. Pierwsze fanfiki, które byłem czytał, zapadły mi w pamięć dużo głębiej niż fanfiki, które czytam teraz.

    Pierwszym fanfikiem był "My Little Dashie"*. Od samego początku planuję kiedyś jeszcze raz przeczytać niektóre moje ulubione fanfiki, ale obawiam się, że za drugim razem i po takim czasie mogą mi się nie spodobać tak bardzo i w ten sposób zniszczę swój sentyment do nich.

    * Chciałem na próbę przeczytać jakiś fanfik, więc się zapytałem wyszukiwarki* o najlepszy i wyszukiwarka podała mi "My Little Dashie". Ten fanfik spodobał się mi tak bardzo, jak nie byłem mógł się tego spodziewać. W ten sposób zacząłem czytać i głębiej się wciągać w fandom.

    * Nie pamiętam, która wyszukiwarka, bo nie pamiętam, czy wtedy korzystałem już z Binga czy może jeszcze z Google'a.

    OdpowiedzUsuń
  3. IV Poznański najlepszym wspomnieniem... no i podróże przez śnieżyce do Tesco po blindy.

    Raczej już nic wartego wspomnienia nie będzie. Fandom swój Złoty Rok ma już za sobą (2012), teraz będzie stagnacja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znalezienie FGE i rozpoczęcie zagłębiania się w fanfici. To mój najlepszy moment istnienia w fandomie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkrycie fanfików, mlppolska i fge.




    Inna sprawa, że nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam jakąś ,,normalną'' książkę... ale niektóre fanfiki, gdyby nie ich trywialna dla większości tematyka, mogłyby spokojnie zająć miejsce w księgarniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre też spokojnie można przenieść poza kucykową rzeczywistość. I nie są to z tych gorszych.

      Usuń
  6. Odkrycie fanfików, kucykowych muzyków i innych tego typu profili. Wszystko tak naprawdę. Aha, wciąż pamiętam paranoję na punkcie laski Twilight.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakończenie Nadawania z Ponyville, kiedy to ludzie uświadomili mi, jak bardzo się do mnie przywiązali po półrocznym prowadzeniu programu.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. Odkrycie fandomu - tons of arty, tons of animacje, tons of muzyka, tons of fanfiki i tons of LUDZIE.
    2. Odnalezienie FGE i EQD.
    3. Z serialu - premiera dwuodcinkowca "Canterlot wedding".
    4. Z animacji - "Double Rainboom", "Snowdrop" i wiele, wiele innych.
    5. Z fanfików- "Past Sins" i oczekiwanie na kolejne przetłumaczone rozdziały.
    I dużo innych rzeczy...

    @Rѧvєbѳw
    Zgadzam się z Tobą, rok 2012 rzeczywiście był Złotym Rokiem dla fandomu. Raczej nie prędko nadejdzie znowu taki czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cholera... dla mnie wszystko było ciekawe, począwszy od odkrycia fandomu. Fandom jest dla mnie jedną z najlepszych rzeczy, jaką odkryłem i niech tak zostanie (przynajmiej na razie). Dzięki za wszystko, nie mówiłem tego otwarcie, ale jestem dumny, iż jestem fanem MLP (co mi tam hejterzy, pfff) :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy My Little Konwent. 'Nuff said.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zacząłem się w MLP wgryzać od fanfików. I bardzo dobrze, gdybym zaczął od serialu mogło by mnie tu nie być.
    Pamiętam mojego pierwszego przeczytanego fanfika - "Czarne Niebo". Pamiętam też, że był epicki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele wody upłynęło, odkąd fandom poznałem...
    Wiele pięknych wspomnień nazbierałem z czasem.
    Pamięć ma w początku się zwracała
    ku osobie, która fandom mi pokazała.
    Jednakże już chwilę potem
    "Smile" przychodzi z powrotem
    A teraz, już po minucie
    myślę o tym ponymeecie
    który choć pierwszy, nie był ostatnie
    i alfa omegą tym razem nie stanie.
    Ale, nie wspomnieć jak mógłbym
    o czasie wszakże najnowszym
    gdy na niedawnym Przewalskich koncercie
    imprezowałem tam, w tym kwadracie*

    O tak, wiele wody upłynęło
    wiele wody upłynie daleko
    ale fandom, broniacze, kucyki wspaniałe
    w mych wspomnieniach na zawsze ostanie
    A choć pamięć ma zawodną,
    te chwile weń pozostaną


    *Kxwadrat, oczywiście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20121218102608/mlpfanart/images/7/77/Colgate_clapping_by_Mihaaaa.gif

      Usuń
  13. Odkrycie FGE,Sezon 3 w Polsce,Equestria Gurls,Equestria Gurls w Polsce,Sezon 4,Zbieranie kucyków(te z grzywami do czesania) i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim najlepszym momentem w fandomie było jego odkrycie! A zwłaszcza poznanie mlp generacji 4.To była jedna z najwspanialszych rzeczy jaką zrobiłam w moim dotychczas krótkim, smutnym i szarym życiu.nareszcie mogłam się poczuć jak ktoś kto lubi to samo co inni.Chociaż muszę przyznać szkoda że nikt w pobliżu nie lubi kucyków....TO pomorze jest takie okropne!! O O
    ______
    I I

    OdpowiedzUsuń
  15. Z pewnością czasy forum FGE. Czasy najbardziej bolesne/obfitujące w wydarzenia (negatywne i pozytywne) były też najlepszymi. Poza tym to właśnie wtedy zacząłem próbować swoich sił jako korektor, udawałem, że pomagam Mordeczowi, pisałem cokolwiek i ogólnie czasy forum FGE (jakiś rok, półtora roku temu) uważam za okres, kiedy fandom cokolwiek robił. Poza tym było to też świeżo (no dobra, może nie aż tak, ale nie aż tak dawno) Discorda Tomba - jedna z piosenek, o których nie wiem, czy się śmiać czy płakać.

    To tak w skrócie. (I tak się rozpisałem ;) )

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim najlepszym momentem w fandomie był sam początek. Dzień po suto zakrapianym ognisku na wale nadwiślańskim. Sahara w gardle i helikopter, który obracał całym światem, a ja śliniąc stół w oczekiwaniu na kumpla, który miał mi przynieść zapas wody mineralnej przeskakiwałem kanały w poszukiwaniu czegoś, co pozwoli zapomnieć mi o moim stanie. Premiera pierwszego odcinak pierwszej serii, pomyślałem "kunie, ale przynajmniej fajne" i się do kopytka wkręciłem. I tak już zostało.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasy, gdy na blogu panował niepodzielnie Ojciec Założyciel Mere Jump. Komentarze anonimowego trolla i wszystkie posty oceniane na 1/5. Potyczki słowne z ośmiornicą, popkorn zawsze się przydawał. Mój pierwszy ff, posty o OC-ekach... Aż się łezka w oku kręci.
    Ktoś tu w ogóle to pamięta?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja Nicz to pamiętam, ja to pamiętam... zarania FGE, kiedy jeszcze wszytko czytałem jak leci łącznie z komentarzami, a później zrobił się taki przypływ, że nie wyrabiałem. Ale pamiętam ajk przez FGE ponymeeta w Łodzi organizowaliśmy... a co najlepiej wspominam? Nie chce mi się wybierać, ważne że mam ekipę z którą pisze fanfika, kucne arty są coraz lepsze, a kiszenie się w Łódzkim Stadzie to świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie momenty były The Best :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty