Pony Music News LXXVII



To już 77 edycja Pony Music News? Czas naprawdę nie ma litości. Zakładając że średnio na każdy post muzyczny przypada 15 kawałków, na łamach tego bloga zaprezentowano już wam 1155 utworów. Po co komu te bezsensowne dane? Nie wiem... Po prostu brakowało mi pomysłu na wstęp :P 



[Orchestral] Silverwing - Dreams
Marzyć każdy może, trochę lepiej, czasem trochę gorzej. Słyszałam kiedyś, że gdyby spisać ludzkie sny to powstałaby najwspanialsza powieść fantasy, najbardziej wstrząsające horrory i trzymające w napięciu filmy akcji. 
Każda myśl staje się rzeczywistością. Mają one niesamowitą moc kreacji światów, których opisać nie potrafimy, bo cierpimy na niedobór słów. Piękne lasy, równiny, biegnące po nich konie. Śpiewające rusałki ukryte w lasach. Biegnące hobbiciątka, które uciekają przed starszymi. Nucące w ciszy nocy elfy, swymi mądrymi oczyma ogarniające ten niezmierzony świat. A to wszystko w twojej głowie, w twoim umyśle. Kwitnie, rozrasta się, niczym nigdy nie więdnący pąk, który ewoluuje. Z dziecinnych gier do poważnego świata fantasy. Z ograniczonego pałacyku, do całych światów. Z jednego bohatera, do całych rodów. Z opowiastki, do serii przygód. A to wszystko jest w tobie, cały świat. Głęboko w środku, ukryty. Czy zapomniany? 
Piosenka poświęcona Michaelowi Morones, którego historia z prędkością gromu tęczowego obiegła cały fandom i poruszyła niejedno sumienie. Melodia cicha, kojąca wręcz do snu i pozwalająca na chwilę melancholii, której każdy z nas pożąda.  

[Vocal] [Acoustic] Someone Like Me (Acoustic Version) [feat. Mandopony]
Aviators. I słychać wrzaski fan girls – a! Nie! To tylko Likaon! 
A teraz na poważnie.
I znowu mamy ten sam problem, który dotyka każdego, zawsze i wszędzie. Znowu nie mamy do kogo, przysłowiowej gęby otworzyć. A picie do lustra już dawno wyszło z mody i w tych czasach raczej mówi o niepełnosprawności umysłowej mówcy, a nie o konfrontacji z samym sobą. Często takiej konfrontacji potrzebujemy by zrozumieć coś, co powinniśmy rozumieć zawsze. No bo kto powiedział, że TRZEBA rozumieć samego siebie? NIKT! I w tym właśnie problem. Jesteśmy obcymi sami dla siebie, więc dlaczego mamy być przyjaciółmi obcych nam ludzi, skoro sami dla siebie przyjacielem nie potrafimy być. Zawsze coś nam w sobie nie pasuje. Wygląd, charakter, jakieś przyzwyczajenia, nałogi, czy też to durne obgryzanie ołówka. Trzeba wtedy znaleźć sobie przyjaciela, by on mógł stać się naszym lustrem. Dwie pieczenie na jednym ogniu! – nie grozi nam alkoholizm i mamy do kogo zadzwonić, gdy chce nam się ponarzekać, jak to nam źle w życiu.
Ten kawałek tak samo jak przedstawiony w poprzednich muzycznych "Heroes" jest częścią najnowszego albumu Aviatorsa ze spokojnymi wersjami jego najpopularniejszych utworów. Wierząc autorowi, Someone Like Me posiada dla Aviatorsa niesamowitą wartość sentymentalną, przez co nie dziwi że jest to jeden z najlepiej wykonanych kawałków z albumu. Duży wkład do tej piosenki wniósł gościnny występ MandoPony'ego. Z zupełnie nowym brzmieniem oraz dodatkowym głosem piosenka ta zyskała drugie życie i brzmi naprawdę cudownie.


[Vocal] [Acoustic] [Parody] Queridas Amigas (Dearest Friends) - parody of Viva Forever
Rozstania są szczególnie bolesne, gdy nie zależą od nas. Cóż, trzeba wyjechać za pracą, na uniwersytet, czy po prostu się przeprowadzić, bo mieszkanie, rachunki, dziecko w drodze i tak dalej. Zawsze się zarzekamy, że nie zapomnimy twarzy, imion, że pozostaną w naszej pamięci, sercach. Często zapominamy jednak każdego po roku, dwóch, trzech, może czterech latach. Zapominamy, przypominamy. I tak w kółko. Płaczemy za nimi, przeklinamy ich, chcemy o nich zapomnieć i utrzymać w pamięci. Błędne koło naszego umysłu się zamyka i pozostajemy uwięzieni w cyklicznych zabawach naszej pamięci, w których zawsze przegrywamy.
Znany na całym świecie utwór "Viva Forever" wydany w roku 1998 przez girlsband Spice Girls również doczekał się swojej ponifikacji. Tym razem autorem przeróbki jest Amadhia a sam utwór ukazuje nam dosyć popularną swego czasu w fandomie wizję nieśmiertelności Księżniczki Twilight, która ze smutkiem wspomina lata spędzone z powierniczkami Elementów Harmonii. Niesamowite wykonanie wokalne Amadhi oraz Lilypad przy akompaniamencie gitary/perkusji Malstorma aż prosi się o brawa.


[Orchestral] Radiarc - Within
Taka muzyka kojarzy mi się z kościołami. Większość wielkich i monumentalnych budowli u nas to kościoły. Jak to kiedyś usłyszałam od ojca mojego chłopaka: „Im biedniejszy kraj, tym bogatsze kościoły”. Z naszej rozmowy wypłynęło na światło dzienne kilka funkcji przepychu religijnego: masz czuć się mały, chcieć nacieszyć oko widokiem owego przepychu made by barok , to ma cie sprowadzić do poziomu mrówki. Człowiek lubi się czasem poczuć mały, to zbija zawyżoną ambicję.  Stare warownie, wielkie kościoły, niezwiedzone zamki. To wszystko jest tak idealne, choć czasem sypiące się. Aż serce się kraje, gdy w miejsce tak wspaniałych budowli nasze władze stawiają nastą Biedronkę. Ale cóż, co kraj, to obyczaj. Dzisiaj zabytek, jutro super market. Żeby to chociaż polski był! A nie! Biedronka! *prycha*
Dynamika typowa dla produkcji Radiarca w tym utworze zdecydowanie ustąpiła miejsca budującemu napięcie klimatowi, który wprowadza nas w poczucie niepewności oraz zbliżającego się zagrożenia. Wspaniała zagrywka psychologiczna która potęguje wrażenia odniesione z odsłuchu "Within". 

[Orchestral/Rock] Night Breeze | Master of Swarms
Uwaga! Nadchodzi królowa. Tanecznym krokiem kieruje się do swojego tronu, a wszyscy przed nią padają na twarz. Całe wojska klękają przed jej obliczem. Kraje upadają za gestem jej ręki. Mężczyznom zamiera serce na jej krzywy wzrok. A to wszystko pod postacią delikatnej kobiety. Jak wiele mamy takich kobiet? Bloody Mary, caryca Katarzyna, Cleopatra VII [bodajże] albo Elżbieta I [chyba pierwsza]. Całe narody przed nimi klękały. Moc ukryta pod delikatną warstwą kobiecej skóry. Przemoc ukryta w maleńkich dłoniach. Litry krwi spowijające ciało. Czy też wielkie serce, otwarte zawsze na swój lud. To jest królowa, tak zmienna jak pogoda na morzu i tak silna jak tajfun porywający statki z portu. A miało być tam tak bezpiecznie, czyż nie?
Jak na utwór poświęcony Królowej Chrysalis jest on zaskakująco... wesoły? Co prawda rockowe brzmienia nadają całości fajnego "pazurka", lecz wchodzący na główny plan flet/klarnet/whatever kojarzy się już z czymś pogodniejszym od mrocznej natury podmieńca. 

[Vocal] [Rock] 4everfreebrony - Honesty (album version)
I wracamy do jakże oryginalnego tematu: Elementy Harmonii. Szczerość jest dobra, jeśli wiemy jak ją dozować. Komu co powiedzieć i tak dalej. Białe kłamstwa są czasem dobre. CZASEM.
Najnowszy album 4everfreebrony'ego, Small Horses and Other Stuff" zawiera w sobie wszystkie stare i najlepsze kawałki tego muzyka, takie jak chociażby Honesty, który tak samo jak wiele innych utworów wydanych już jakiś czas temu przez 4everfreebrony'ego, został lekko dopracowany przez muzyka i opublikowany w swojej nowszej i lepszej wersji.  Żywe tempo aż porywa do śpiewania wraz z autorem. 

[Vocal] [Rock] Canterlot Nights (Turquoise Splash & Forest Rain)
Canterlot Night? W stolicy życie zaczyna się po zmroku. Energia miasta. Rozświetlone ulice pełne kolorowego tłumu. Śmiechy, krzyki, zabawa na całego. Każdy skacze, tańczy i tym podobne. Czas nie ma znaczenia. Tylko ludzie i dobra zabawa. Do rana. Wieczora. Ewentualnie cały czas.
Współpraca między Turquoise Splash'em oraz Forestem zaowocowała naprawdę ładnym kawałkiem Canterlot Nights, bardzo radośnie usposabiającym rockowym utworkiem który mógłbym słuchać cały dzień. W bardzo fajny klimat wprowadza nas początek i zakończenie utworu, przenosząc nas nad ognisko gdzieś w szczerym polu, gdzie wraz z grupą przyjaciół śpiewamy swoje ulubione piosenki. 

[Vocal] [80's] Spirit of Fire
Kolejne łubu-dubu., co to ma nam naładować baterie. Szczególnie, że ogień ma to do siebie, że jest postrzegany jako żywioł energii. Gotującej krew w żyłach, elektryzującej energii… a jako że obejrzałam właśnie 483 odcinek One Piece’a, to pisanie o ogniu nie jest na moje siły. Resztę zostawiam Likaonowi.
Dziękuję, Jenny. Otóż oryginalny Spirit of Fire zawitał na kanale psychgoth'a już pod koniec lipca zeszłego roku, lecz niedawno został on nagrany ponownie z zupełnie nowym gitarzystą. Nagrany w stylu starych dobrych lat 80. kawałek ten wpada w ucho na długo, co nie dziwi patrząc na nazwiska osób mających swój wkład w tym kawałku, takich jak chociażby Mysterious Bornie czy Nowacking. 

[Vocal] [Acoustic] [Parody] Evdog - Little Griffon Girl
 Little Griffon Girl? Someone said Harry Potter? :D Jak ja uwielbiam, gdy po kilku angielskich słowach Word zmienia mi język :D Toż to wspaniale… wkurzające. Z tego co słyszę mamy do czynienia z problemem bycia miłej ZA BARDZO. Każdy wykorzystuje tego miłego, dobrego ucznia. Da odpisać, zawsze da notatki. Zawsze przygotowany – można wysłać do odpowiedzi, żeby inni nie byli pytani. Taka osoba często jest też „napastowana” przez silniejszych [EQG: Fllutershy i Sunset Shimmer – jak Likaon zmieni mi na SomeShit, to pogadam sobie z nim na angielskim, niewerbalnie.]. Przykładem jest każda miła osoba, którą się wykorzystuje przez wzgląd na bardzo skrzywioną definicję przyjaźni. Niestety sama byłam tego książkowym przykładem, więc nie jest mi to obce. Mam nadzieję, że was takie coś nie spotka. Bycie przyjacielem od złych chwil, kiedy trzeba się wykrzyczeć, wypłakać, ale jak już jest dobrze to idź być moim przyjacielem gdzie indziej, ja tu mam swoją paczkę. I tak na okrągło. Może źle tę piosenkę zrozumiałam, ale cóż – życie xD.
Yay, to już dzisiaj kolejna ponifikacja. Tym razem dostało się utworowi kwartetu Mumford & Sons "Little Lion Man", o którym bez bólu przyznam że nie słyszałem wcześniej i czego żałuję gdyż brzmi całkiem fajnie. Gitarka w tym utworze uzależnia jak nic a Evdog odwalił kawał dobrej roboty wkładając w całość swój naprawdę nieźle wykonany wokal. I ta kołysanka w 2:32... 

[HipHop/Rap] Across Equestria | Pony! | Vocals by Vylet
Hmmm… Tak, platoniczność miłości zabija najbardziej. Co dziwne, większość ludzi na świecie skrycie cierpi na tą dziwną chorobę. Do aktora, aktorki, sąsiada, chłopaka raz zobaczonego na ulicy. Wszyscy kochamy, wszyscy cierpimy, oddalając się bardziej od tej PRAWDZIWEJ definicji miłości. Ale która definicja jest prawdziwa. Jest przecież tyle rodzajów! Duchowa, matczyna, ojcowska, przyjacielska, cielesna… tyle odmian, wśród nich platoniczna. Niezaspokojona, bo niby czym? Marzeniami? Tym uczucia nie nakarmisz, wręcz przeciwnie – będzie jeszcze bardziej łaknęło tego, czego mieć nie może.
Byłem dosyć sceptyczny odnośnie wokalu w tym utworze ze względu na niektóre niezbyt czysto wykonane dźwięki dopóki nie usłyszałem kwestii zaczynającej się od 2:10. Bardzo wpadła mi ona w ucho, co w połączeniu z bardzo dobrą częścią instrumentalną sprawiła, że mógłbym słuchać jej bez końca. 

[Vocal] [Electronic] Synthis - Something More ft. Musicacorazon

Najwyraźniej jesteśmy bardziej nieudolni niż myślimy, skoro potrzebujemy ciągłej motywacji. Tyle razy już się tu pojawiła. Ważne żeby wstać po upadku. Rozwinąć skrzydła. Spróbować być lepszym. 
ZROBIMY MAŁY ROZRACHUNEK!
Minęły już niecałe cztery miesiące, jesteśmy w połowie marca, więc? Jak tam wasze postanowienia noworoczne. Jenny od stycznia do teraz 5 razy w tygodniu ćwiczy po co najmniej 40min do 60min. A jak u was? Mam nadzieję, że nie narzekacie na siebie i innych nie robiąc nic by to zmienić? Robicie? SUPER! Nie robicie? ZAMKNĄĆ SIĘ! Skoro nie robicie nic by się poprawić, nie macie prawa narzekać. No, ale taka natura Polaka, że zawsze znajdzie dziurę w całym, nie?
Jeśli brakuje ci motywacji do czegoś to najzwyczajniej w świecie napisz do kogoś by cię kopnął w cztery litery tak, byś zobaczył to, co jest ponad twoimi narzekaniami. Żebyś po tym jak grawitacja ściągnie cię na dół powiedział: „EJ! Fajnie tam było, trzeba tam się dostać„. 
OGŁOSZENIE!
Szukam pracy na stanowisku kopacz tyłków. Biorę 5zł od jednego kopnięcia. Za wszelkie kontuzje wywołane podczas zabiegu odpowiada klient.
Synthis jest kolejnym bardzo szybko rozwijającym się muzykiem który posiada atuty aby osiągnąć naprawdę sporo. Kolejny świetny utwór w wykonaniu jego oraz Musicacorazon'a jest na to idealnym dowodem.  

[Vocal] [Electronic] MLP Original (EDM) - Under Luna's Sky
Twi! Zdradzasz Flasha Sentry’ego! No normalnie foch z przytupem i melodyjką! Ale taki na forever!
Te wasze Pony to mają chyba jakiś problem natury imprezocholizmu… tak, przed chwilą wymyśliłam to słowo *googluje* Okej, jednak nie wymyśliłam. Takie słowo istnieje. Bo wiecie wszystko ładnie pięknie: FRIENDSHIP, COOKIES AND… cydr made of apples? *poker face*Ale ciągle na te imprezy chodzić. A jedna z polonistek z mojego liceum wciąż powtarza: skromność skarbem dziewczyny. Ale jaka tu skromność jak sobie densujesz na stole z abażurem na głowie? Nie wnikam. To jest MLP, ja tego nie ogarnę.
Ósme miejsce na liście najlepszych utworów fandomowych z lutego nie bez powodu przypadło temu kawałkowi. Melodyjność oraz fajnie zrobiony wokal zawsze są gwarancją sukcesu a VocalScorePony już od jakiegoś czasu zaskakuje naprawdę dobrymi utworami. 

[Electro House] Mystery - Partyholic (Original Mix)
Jestem pieprzonym jasnowidzem! AAA! Więc to się jednak przez "h” pisze tak? Nawet human ma swoje wstawki „nie wiem jak to napisać” :D
W końcu jakiś mocniejszy bit. Na rozbudowane komentarze już mnie raczej nie stać (czyt. za leniwy jestem), więc pozostaje tylko wysłuchać co ma do zaoferowania Mystery. Oj, można zdenerwować tym niejednego sąsiada :D 

[Vocal] [Metal] PrinceWhateverer & Dreamchan - Constellations
Gwiazdy zawsze patrzą na nas, jak Słońce. Patrzą na nasze upadki, próby powstania i nasze ambicje. Często wygórowane, ale mówi się: Mierz wyżej, marz bardziej! Kiedyś oglądałam właśnie taki filmik. AMV, dokładniej, to dzięki niemu zaczęłam coś zmieniać. Gwiazdy pomagają. Dzięki nim wiemy gdzie mierzyć, gdzie zmierzać. Do gwiazd, do perfekcji, do lepszego siebie. By móc stawać się lepszym od siebie z dnia wczorajszego!
Należy się 5zł. J.
Huzzah! Pirnce z nowym kawałkiem zawitał na scenie i od razu powraca wigor oraz zapał do dalszej pracy. Moja pierwsza myśl odnośnie utworu - kolejny remix Constellations od Aviatorsa lecz byłem w wielkim błędzie gdyż ten kawałek nie ma z nim nic wspólnego. Gotowi na trochę hałasu? 

[Heavy Metal] The Iron Juggernaut - Iron Will the BEAST - Reverbrony
Heh, dlaczego mi się skojarzyło to Iron Menem, to ja pojęcia nie mam. Ale cóż. Ja zawsze mam dziwne skojarzenia jeśli chodzi o muzykę. Zwykle to są odmienne od innych, ale to co! Przynajmniej jest ciekawie. 
Wyobrażacie sobie tak latać? Raz leciałam samolotem. Czułam się jak w puszce. A ta Starka jest jeszcze mniejsza. Dostałabym chyba apopleksji. Chociaż, mógłby mi dać te rękawice. Byłoby zabawnie, gdybym tak z nimi wparowała do liceum. Dyrektorka by chyba na zawał zeszła… DAWAJ TE RĘKAWICE!!! *Jenny ma ustny polski z dyrektorką*
Na zakończenie playlisty coś... ciężkiego. Oj i to bardzo ciężkiego gdyż cały utwór od brzmienia aż po tytuł nabity jesT żelastwem, if you know what I mean ;) Reverbrony zdążył już mnie przyzwyczaić do swoich naprawdę ładnych połączeń rocka oraz orchestralu ale widać w naturze każdego jest konieczność wyszalenia się raz na jakiś czas. Nie powiem, nawet mi to na rękę. 
Have a nice day ^^/)

Komentarze

  1. No co by tu powiedzieć... spodobała mi się piosenka "Little Griffon Girl". Czekam z niecierpliwością na więcej :P.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty