Odcinek 84: "For Whom the Sweetie Belle Toils"
Zaciekawiony tytułem, przeczytałem opis tego odcinka i... to może być ciekawe. A biorąc pod uwagę pewien odcinek z sezonu trzeciego... no, to daje do myślenia i pozwala oczekiwać jeszcze jednego w przyszłości. Ale nie zdradzę tak szybko, o co mi chodzi.
Sweetie Belle w tytułowym obrazku pojawia się nieprzypadkowo... pewnie znajdzie się dla niej miejsce w najbliższym odcinku.
Tymczasem w redakcji trwa dyskusja na temat odcinka "Maud Pie". Nie będę bardzo spoilerował, ale powiem, że wystawiłem odcinkowi najbardziej skrajną opinię w moich ocenach MLP:FiM. Do czego ten świat zmierza?!
W każdym razie... ptaszki śpiewają, trawka rośnie, wiosna rozpoczęta, a my wciąż mamy czas zimowy... i właśnie dlatego odcinek zostanie wyemitowany o 15:30 czasu polskiego.
Tak więc powtarzam, teraz wyraźnie:
Sweetie Belle w tytułowym obrazku pojawia się nieprzypadkowo... pewnie znajdzie się dla niej miejsce w najbliższym odcinku.
Tymczasem w redakcji trwa dyskusja na temat odcinka "Maud Pie". Nie będę bardzo spoilerował, ale powiem, że wystawiłem odcinkowi najbardziej skrajną opinię w moich ocenach MLP:FiM. Do czego ten świat zmierza?!
W każdym razie... ptaszki śpiewają, trawka rośnie, wiosna rozpoczęta, a my wciąż mamy czas zimowy... i właśnie dlatego odcinek zostanie wyemitowany o 15:30 czasu polskiego.
Tak więc powtarzam, teraz wyraźnie:
sobota 22 marca, godzina 15:30

Nie jestem jakoś specjanie na niego nastawiona..
OdpowiedzUsuńA gdzie można obejrzeć?
OdpowiedzUsuńTEN ODCINEK BYŁ EPICKI.
OdpowiedzUsuńOk. A więc tak...
OdpowiedzUsuńOdcinek poświęcony Sweetie Belle. Nikogo nie powinno to dziwić. Scootaloo i Apple Bloom miały już epizody w tym sezonie, więc teraz przyszła kolej na ostatnią( moją ulubioną) członkinie CMC. A ponieważ te trzy małe klaczki są w tym sezonie dość mocno rozchwytywanymi i docenianymi postaciami, spodziewałem się bardzo dobrego epizodu. Nie muszę chyba mówić, że się nie zawiodłem. Zresztą, jak mógłby mi się nie spodobać odcinek z udziałem najlepszej księżniczki?
Sweetie w tym odcinku została, z całą pewnością, przedstawiona w najgorszym jak dotąd świetle w całym serialu. Po raz kolejny pokazała jak bardzo zawiłe i skomplikowane relacje ma ze swoją starszą siostrą. Podobnie jak w odcinku "Sisterhooves Social" między nią a Rarity doszło do scysji. Tym razem jednak to mały, biały jednorożec ją spowodował. Motyw przewodni odcinka jest dość często spotykany – siostrzana zazdrość. Klaczka zaczęła być zazdrosna o swoją starszą siostrę – o jej reputacje, sławę, oraz denerwowało ją to, że nikt nie zwraca na nią uwagi. Sama nie mogąc osiągnąć swojego celu postanowiła pozbawić Rarity dobrej reputacji. Została zaślepiona przez gniew, co sprawiło, że stała się wredna i strasznie krótkowzroczna w swoim postępowaniu – nie interesowało ją jakie konsekwencje może mieć skompromitowanie Rarity. Poza tym Sweetie postąpiła w stosunku do niej strasznie niewdzięcznie – siostra uszyła jej i jej przyjaciółką piękne suknie na występ, a ona w zamian ona zniszczyła jej pracę. To wszystko było spowodowane przez zwykłą zazdrość. Po tym jak Luna odwiedziła ją w snach oczywiście próbowała za wszelką cenę naprawić swój błąd, uświadamiając sobie jak ważne jest to dla jej siostry. Innymi słowy odcinek ukazał Sweetie Belle jako postać o dość dynamicznym charakterze – z jednej strony żądny splendoru i uznania dzieciak, a z drugiej osoba, która nie chcę, żeby bliska jej osoba cierpiała. W odcinku widać było jak nigdy, że Sweetie to jeszcze dziecko – jedna z postaci, które dopiero się kształtują, często nie rozumieją swojego postępowania, działają pod wpływem emocji, mają swoje blaski i odcienie.
Rarity w tym epizodzie naprawdę mi się spodobała. Zachowywała się jak prawdziwa dobra starsza siostra. Starała się pomagać Sweetie Belle, spełniać jej prośby, wybaczać błędy i ratować ją z opresji – widać to szczególnie w scenie wspomnienia przyjęcia i kiedy przyniosła CMC uszyte przez siebie stroje. Choć miała swoją własną, wyjątkowo ważną pracę, znalazła czas na swoją młodszą siostrę. Żal było patrzeć jak mimo jej starań Sweetie z nieznanego jej powodu się na nią rozgniewała. W przeciwieństwie do wcześniej wspomnianego „Sisterhooves Social” to ona zachowywała się w porządku. Chciała robić wszystko, aby nie zranić swojej siostry, nawet zaufała jej w sprawie stroju dla Sapphire Rose. Podobnie jak Applejack w ”Some Pony To Watch Over Me” Rarity pokazała, jak nigdy dotąd jak bardzo zależy jej na swojej młodszej siostrze.
Przejdźmy jednak do najważniejszej rzeczy tego odcinka – wystąpienia Luny. Na usta, aż pchają się słowa „Lepiej późno niż w cale”. Księżniczka Nocy nareszcie pojawiła się w odcinku, w znanej nam już ze „Sleeplees In Ponyville” roli piastunki snów. Widać było jak bardzo ważną rolę odgrywa w życiu kucyków – aż żal, że mimo to pojawia się tak rzadko. Tym razem pomogła Sweetie Belle uporać się z koszmarami i wskazać błędy i pomóc w ich naprawieniu. Mam nadzieje, że kiedyś doczekamy się, odcinka o podobnej fabule, poświęconego Apple Bloom. Tak swoją drogą, zauważyliście, że Luna i CMC dobrze do siebie pasują? Celestia jako starsza władczyni ma starsze uczennice, a Luna jako młodsza księżniczka powinna mieć młodszych uczniów. CMC stanowiły by dobre kandydatki na jej studentów.
Część 2:
UsuńNie sposób nie wspomnieć też o innych zaletach odcinka min. Spphire Rose – kolejny przykład „odkurzania postaci”. Gdzieś ze sterty staroci twórcy wygrzebali znaną z sezonu pierwszego postać i postanowili ją znacznie rozbudować. Ubogacanie uniwersum zawsze bardzo mnie cieszyło – czy to przez dodawanie nowych charakterów, czy to przez rozwijanie tych starych. Warto też wspomnieć o źrebakach, które pojawiły się w retrospekcji przyjęcia. Jak dotąd znaliśmy kucyki niemowlaki( rodzeństwo Cake) i w wieku szkolnym. Odcinek pokazał nam kucyki w wieku około 4-5 lat. Brakowało mi pośrednika pomiędzy niemowlakiem, a szkolniakiem.
Reasumując odcinek był bardzo dobry – niejednoznaczny charakter Sweetie Belle, wystąpienie Luny, Rarity jako dobra siostra, wystąpienie Luny, powrót i rozbudowa postaci Sapphire Rose, wystąpienie Luny, pokazanie kucyków w wieku przedszkolnym, wystąpienie Luny, postacie z tła przemówiły i eee…. wspominałem o Lunie?
Czy jeszcze komuś się to kojarzy z opowieścią wigilijną?
OdpowiedzUsuńMi. Od samego początku. Tylko że zamiast 3 duchów był jeden. Luna. x3
UsuńNo, kucykowa opowieść wigilijna. xD
UsuńMi najbardziej w tym odcinku podobało się w Lunie to, że była taka... surowa. No tak, wiem, że ona ogólnie ma taki charakterek, ale w snach Sweetie Bell już w pierwszych sekundach od pojawienia się Luny można było zauważyć, że będzie ona stanowczo... inaczej:Że będzie jak najbardziej stanowczo tłumaczyć Sweetie Bell, co zrobiła. W odcinku "Sleeplees in Ponyville" dawała naszemu kurczakowi radę bardziej przyjacielską. A w tym odcinku stosowała taką taktykę, że im bardziej Sweetie się przerazi, tym skuteczniejszy będzie efekt. Nie wiem za bardzo, jak wam to dokładniej wytłumaczyć. Po prostu jeszcze raz zobaczcie odcinek i uważnie przyglądajcie się Lunie. Chociaż od razu widać to o czym wspomniałam.
OdpowiedzUsuńA wam co w tym odcinku najbardziej spodobało się w Lunie?
OdpowiedzUsuńŻe się pojawiła :)
Usuń10 punktów za odpowiedź, gratuluję :D
UsuńBędę szczery - odcinek mi nie podszedł. Nie był zły, ale tak jak przy Maud Pie szczerzyłem się do monitora i myślałem "oranyboskie, to jest przezarąbiste", tak tutaj pomyślałem: "Nie jest źle... jak na bajkę dla dzieci".
OdpowiedzUsuńMoże to dlatego, bo sam mam brata i dwie siostry i stosunki rodzinne obserwuję na co dzień, więc sposób ich przedstawienia w kreskówce wydał mi się cokolwiek nierealistyczny. Różnica wieku między Rarity i Sweetie Belle to coś koło 10 lat (na przyjęciu z okazji piątych urodzin Sweetie jej siostra wygląda już na dojrzałą, a jeśli założyć, że w tym świecie kucyki dojrzewają mniej więcej tak jak w naszym ludzie, to miała minimum piętnaście-szesnaście lat), a w takim przypadku rywalizacja między siostrami nie odgrywa już takiej roli. Trudno odczuwać zazdrość o kogoś, kto jest już na zupełnie innym etapie życia.
Prawdą jest też, że większość dzieci potrafi się zachowywać równie samolubnie jak Sweetie Belle. Sam jeszcze nie tak dawno byłem dzieckiem i doskonale pamiętam, jak nic nie znaczące pierdółki typu "mamuśka powiedziała, że jest już siedemnasta, podczas gdy naprawdę jest szesnasta pięćdziesiąt pięć" potrafią się w dziecięcym umyśle rozrosnąć do rozmiarów niewybaczalnych zbrodni. Problem jednak w tym, że w tym wieku, w którym jest Sweetie Belle (10-12 lat) mniej więcej pół godziny później, kiedy emocje opadają, dochodzi się do wniosku "kurde, ale byłem idiotą". No w każdym razie tak było ze mną, z moim bratem i obydwiema siostrami.
A co do Luny... tak jak nie mam nic do prania, tak nie mam nic do jej roli. Jako Księżniczka Snów spisała się świetnie w pokazaniu Sweetie jej historii z innego punktu widzenia, choć nie potrafiłem się powstrzymać przed refleksją, czy czasem nie ma ważniejszych spraw na głowie niż zazdrość małej klaczki z Ponyville.
No i przede wszystkim muszę przystopować czytanie forum mlppolska, bo tyle razy już widziałem tam posty typu "WIENCEJ LUNY!!!!!1111", że kiedy w końcu Luna się pojawiła, cały czas myślałem tylko o tym i miałem wrażenie, że twórcy uginają się pod naciskiem fanów. A nie znoszę, kiedy tak robią :P
Tl;dr: odcinek może i dobry, tylko mi nie podpasował. Zdarza się.