Niedzielne Aktualności CXXXVI

Tym razem, dla odmiany, wrzucam Niedzielne w niedzielę.



Komentarz tygodnia




Daniel Ingram na Crystal Fair


Crystal Fair to nadchodzący konwent dedykowany fanom kucyków. Zaplanowany jest na początek lipca tego roku w Helsinkach, stolicy Finlandii, a organizowany przez Stowarzyszenie Finlandzkich Bronies (Bronies of Finland association).

Już wcześniej było wiadomo, że konwent odwidzą Tabitha St. Germain (aktorka głosowa Rarity, Princess Luny, Nightmare Moon, Derpy i paru drugoplanowych postaci) oraz Anneli Heed (m.in. Spitfire). Jednak, jak poinformowali nas parę dni temu organizatorzy, do tego grona dołącza również Daniel Ingram, głowny kompozytor serialu, wielokrotnie nagradzany, również za muzykę stworzoną do MLP:FiM.

Zatem, jeśli wciąż nie mogliście się zdecydować czy jechać, teraz macie o jeden powód więcej.




Equestriańskie ZOO


Czyli nowa seria, która, mamy nadzieję, na stałe zagości w Niedzielnych Aktualnościach. Będą to luźne dyskusje redakcji FGE na tematy powiązane z serialem i fandomem kucyków. Dzięki temu będziecie mogli zapoznać się z naszymi opiniami, a jeśli macie swoje zdanie na któryś z poruszanych tematów, wypowiedzcie się w komentarzach pod postem :)
W dzisiejszym odcinku:

Opinie na temat odcinka Filli Vanilli. Flutterguy w natarciu, śpiewający Big Mac i Pinkie Pie mająca chyba jeden ze swoich złych dni. Czy takie odgrzanie kotleta jakim niewątpliwie jest motyw z głosem Fluttershy to dobry pomysł? Co się Wam podobało w odcinku? Co się kompletnie nie podobało?


Emes: Odcinek był... nieco dziwny. Niewątpliwie był robiony nieco pod fanon, o czym świadczy użycie mocno pobocznego motywu sprzed paru lat, który to uzyskał sporą popularność wśród bronies, czyli Flutterguya. Jak im to wyszło? W zasadzie zabawnie, choć widok Drżypłoszki wywijącej ciałem i śpiewającej głębokim, murzyńskim basem był dość absurdalny - rzadko w serialu widzieliśmy przypadki tak bezpośredniego i mocnego komizmu.

Co jeszcze było fajne? Odcinek był bardzo muzyczny, choć w zasadzie mieliśmy tylko dwie piosenki, tylko że obrobione parę razy. Ich specyficzny, gospelowy klimat mógł się podobać lub nie, mnie się podobał, głównie ze względu na piękny jak zawsze wokal Rarci oraz Big Maca, który też dawał radę.

Natomiast najgorszym elementem odcinka była zdecydowanie Pinkie Pie. Tak jak od 3 sezonu często napotyka się narzekania, że to nie jest ta Pinkie, co dawniej, to w tym odcinku zostało to doprowadzone do granicy. Była absurdalnie przerysowana, wnerwiająca i po prostu chciało się, by Twilight ją w końcu teleportowała gdzieś na drugi koniec świata. Scenarzystka naprawdę grubo przegięła, co smuci, biorąc pod uwagę to, że przecież "Pinkie Pride", również pisane przez Rogers, było OK pod tym względem.

Likaon: Praktycznie całkowicie zgadzam się z Maciejem. Odcinek rozbawił mnie niemiłosiernie, bardzo spodobał mi się powrót Flutterguya oraz piosenki które się pojawiły w odcinku. Pinkie to miałem ochotę udusić, tak mnie denerwowała, lecz sam odcinek uznaję za jeden z najlepszych do tej pory z sezonu 4.

Mere Jump: Muszę nadrobić parę odcinków, ale powinno mi się to udać w ciągu najbliższych dni. I wtedy zamieszczę też swoją opinię (nie będziecie musieli długo czekać, obiecuję).

red. JeT.Wro, radosny mamut o wektorze [0, Wieczna Kraina Rozpusty na Wenus], SŚCh, APU, OiPPontiMax, KPUiŚ, XV Móza Pijanych Monterów: Wszystko byłoby świetne, gdyby nie kreacja Pinkie. Jej kwestie w zamierzeniu miały być zabawne, ale ubawiła mnie dokładnie jedna. Już myślałem, że z tym skończyli po sezonie trzecim…

Ale to była jedyna beczka dziegciu w łyżce miodu. Obie piosenki były porządnie wykonane i przemyślane (jak wszystkie oprócz jednej w tym sezonie), a utwór Ponytones prawdopodobnie przekazuje swój rytm wprost do stóp z pominięciem całej tej mózgowej biurokracji pozwalającej na taneczne ruszenie nogą.

Doprawdy, rysownicy odpowiedzialni za miny Drżypłoszki w tym odcinku są mistrzami, którzy potrafią dokopać się do najpierwotnejszych ośrodków uroczości w mózgu. To zwisanie z sufitu, ten Mój Mały Diogenes...! Ach!

Humor z odcinka był dość absurdalny... czyli wprost idealny dla mnie! (radość i oklaski) Zarówno Pinkie wynurzająca i zanurzająca się złowieszczo za sceną zniczym U-Boot, którego dowódzca, ostrzegłszy statek, dajmy na to, brazylijski, postanowił poprawić sobie statystyki, konkurs indyczego gulgotania, kontrast między ojcem a córką z nadpobudliwością (na dodatek zachowującą się jak papuga) czy sam śpiewający Flutterguy bawiły mnie może nie do łez, ale dostatecznie, bym wykorzystał przeponę mocniej niż zwykle. Zresztą sam żart z Flutterguyem należy do tych, które po prostu nie mogą się zestarzeć i zużyć.

Zauważyłem też pierwsze chyba potwierdzenie kanoniczności komiksów w serialu — na samym początku pojawiły się rogate zające, które odegrały pewną rolę w pierwszej z rysowanych historii.

Mimo irytującej Pinkie "Zapchajdziury" Pie, odcinek zalicza się do grupy moich ulubionych w tym sezonie, właśnie dzięki piosenkom i szczegółom.

Dragon: Również jestem kilka odcinków do tyłu, wcześniej nie mam czasu, ale może pod koniec tygodnia uda mi się je nadrobić i wtedy coś napiszę. (Nie nadrobiłem, następnym razem się poprawię :( - dop. Dragon)

Kredke: Nadrabiać Panowie, nadrabiać zaległości. Aż wstyd:) Odcinek jeden z lepszych dotychczas w czwartym sezonie. Odgrzanie kotleta w postaci Flutterguya się jak najbardziej udało. Do tego Big mac który nie dość że powiedział coś więcej niż Nope, to jeszcze zaśpiewał. Pozostaje tylko kwestia Pinkie... choć motyw z medalem się udał, to za resztę ma się ochotę udusić to różowe bydle... Mam nadzieję, ze przestanie irytować, a zacznie na powrót śmieszyć. I czy Drżypłoszka kiedyś zaśpiewa dla większej publiki? Np na otwarcie Igrzysk Equestrii?

Likaon: Hoho, Flutterka jako main vocal na igrzyskach? To by był kamień milowy w jej walce z tremą

Zaff: Gdyby technologia pozwalała na "wchodzenie" do tego, co jest za ekranem monitora, to przysięgam, że weszłabym i zrobiła Pinkie kuku. Od początku za nią nie przepadałam, ale w pierwszym i drugim sezonie była jeszcze znośna. Potem stała się chodzącym ADHD i niczym więcej. No ale odcinek nie był o niej - na szczęście... Epizod podobał mi się bardzo. W ogóle kocham czwarty sezon za te kombinacje w animacji, za światło-cienie i za postacie o innej budowie niż "standardowy" kuc (pulchniutka Torch Song mi się spodobała). Piosenka z repertuaru The Ponytones ciągle przywodziła mi na myśl Chowdera i odcinek ze śpiewnymi fasolkami (http://www.televisiontunes.com/Sing_Beans_Song_-_Chowder... czyż nie ma podobieństwa?). Bardzo przypadła mi ona do gustu, jak zresztą calutki odcinek (z wyjątkiem pewnej różowej klaczy). Końcówka rozegrana idealnie. Niedorzeczne by było, gdyby Fluttershy nagle całkiem pokonała swą tremę i wystąpiła przed wszystkimi, ale rozwiązanie z pokonywaniem strachu po troszku było świetne. No i głos śpiewającego Hamburgera i Flutterguya *__* - można by się zakochać.

Mere Jump: Mi odcinek bardzo się podobał, a ujął mnie już na początku obecnością królika z rogami - znanego z komiksów od IDW. Zacznę może od Pinkie, do której wszyscy powyżej mają jakieś pretensje. Nie jest to moja ulubiona postać, a nawet jest bliżej końca, ale osobiście nie dostrzegłem większego odstępstwa od normy. Trudno mi powiedzieć, na ile to, co robi, jest wkurzające, a na ile randomowe. Z pewnością powiedziała niejedno słowo za dużo, choć wynikało to raczej z jej niewinnego i szalonego podejścia do życia. Osobiście byłem raczej za pogładzeniem jej po czuprynie niż zwaleniem z kopyt.  Motyw Flutterguya przyjąłem ciepło. To było bardzo inteligentne zagranie, prawie nie było widać, że robione pod fandom. Pojawiły się też ciekawe piosenki, których miło było słuchać. Jakoś nie kojarzy mi się bardzo z tą przytoczoną Zaff, a słuchałem obu wersji. Podobieństwa na pewno są, ale nie widzę aż tak wyraźnych. O, Fluttershy/Flutterguy robiła przefajne minki w tym odcinku.

Zaff: Oj tak, minki były świetne. W ogóle czwarty sezon w kwestii mimiki zaskakuje bardzo pozytywnie ^^.

Kredke: O ile jeszcze Pinkie Pie nawet najdziwniejsze "zmiany kształtu" można opisać jednym słowem - Pinkie, to już np w przypadku Applejack można by uznać że średnio by to mogło pasować. Tymczasem wszelkie "emotki" (emordki?) są naprawdę świetnym urozmaiceniem odcinków.




Ankieta



W tym tygodniu pytaliśmy się o wasze opinie na temat oficjalnych komiksów My Little Pony. O ile sam nie mogę zbyt wiele powiedzieć na ich temat, jako że moja odpowiedź była zgodna z dominującą, to bardzo wielu z Was wypowiada się o nich bardzo pozytywnie, więc może warto się w końcu nimi zainteresować?

Pamiętajcie zagłosować też w kolejnej, już jest.




Kucykowe różności

W40k?
Wcinałbym ;)
Niezbędnik każdej coplay'erki ...i cosplay'era :I
Skarpetki ...chyba
Dałoby sie oprzeć Kindle
Jedna z fajniejszych figurek mlp jakie widziałem
Ta również
Na potęgę posępnego czerepu...




Dzisiaj podkradam Meremu Shipping na dziś, bo tak :v


Komentarze

  1. Odcinek jak najbardziej mnie zadowolił ! Piosenka Fluttershy i Ponytones ( śpiewający Big Mac ! ) które mnie zauroczyły . Czyżby Cheerlie została porwana przez Big Maca w otchłani szaleństwa ? widać tak , która też poprosiła by zaśpiewali w jej klasie ( choć rzadko się zdarzają takie okazje :P ) . Moim zdaniem powinni zrobić odcinek jak drżypłoszka uczy się śmiałości przed innymi kucami , oraz więcej naszego jakże wspaniałego zespołu muzycznego który z moją chęcią zasługuje choć jeszcze jeden odc. ;) Flutterguy ? Jak najbardziej ! Podoba mi się wykorzystanie poprzednich odcinków , sezonów ( a ile to już było ! ) z niektórych fragmentów . Moim zdaniem tylko Pinkie niechlujnie wystąpiła , a tak po za tym nie mam więcej pretensji . Odcinek w skali 1/10 .. jak dla mnie 9/10 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również odcinek bardzo się podobał, a najlepiej wspominam piosenkę Ponytones (mam słabość do piosenek wykonywanych acapella :D)
      Myślę, że dość prawdopodobne jest, że Ponytones kiedyś jeszcze się pojawi. Cieszy się przecież dość sporą uwagą, a, jak Hasbro zapowiedziało, czeka nas jeszcze pięć lat kucyków. Raczej wątpię, że w ciągu tak długiego czasu unikniemy odnawiania różnych motywów z poprzednich odcinków ;)

      Usuń
  2. Dyskusje redakcji to świetny pomysł. Filli Vanilli to jeden z moich ulubionych odcinków tego sezonu, bardzo chwytliwe piosenki przewijające się przez cały epizod i w ogóle ciekawa koncepcja odcinka, ale Pinkie faktycznie wnerwiająca.
    Wielka szkoda, że tak mało osób czyta komiksy, są naprawde dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mi się coś pomieszało, czy ostatnia odpowiedź z nowej ankiety jest nawiązaniem do Super Mario Bros?

    OdpowiedzUsuń
  4. Komentarz tygodnia? WTF!? No nic... Przyjmuję z pokorą ;) .
    Figurki faktycznie wyglądają fantastycznie.
    Filli Vanilli? Jeden z lepszych odcinków tego sezonu!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Niezbędnik każdej coplay'erki ..." o czymś nie wiem czy ktoś tu zapomniał s ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Po co piszecie "Niedzielne aktualności" skoro i tak pewnie, każdy czyta je dopiero w poniedziałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co generalizować, skoro i tak każdy pomyśli, że jesteś w błędzie?

      Usuń
  7. <3 Vinyl. A pomysł z tymi dyskusjami nawet ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Beczka dziegciu w łyżce miodu" - świetne określenie. A na co - zgadujta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Internet. Tylko w złej kolejności napisałeś.

      Usuń
    2. JeT.wro tak napisał. Użyj Ctrl+F.
      I nie, nie internet.

      Usuń
  9. @Jacek Kożejowski, chodzi o jedną rzecz, która jest zła. Przykładowo podoba nam się cały odcinek, ale jest tylko jedna rzecz, która nam się w nim nie podoba (np. Pinkie). Określenie było użyte w Mass Effect i myślę, że stąd zostało wzięte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co to oznacza. I funkcjonuje w języku od dawna, nie przez Mass Effect. Moją uwagę przykuło ciekawe przeinaczenie, które jest świetnym określeniem na serial bez domieszek fandomu.

      Usuń
    2. Erast, pudło - w życiu nie grałem w Mass Effecta :v
      Żeby nie było: przestawienie celowe. Bogini, jeden głupi neofrazeologizm, a wy i tak się tym podniecacie...

      Usuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty