Legendarna Reaktywacja III

Epicka burza zbliża się do granic Equestrii...
Legendy ożywają...
Wszystko w Waszych kopytach!
Dokonaliście wyboru....

Wcześniejsza część historii: LINK

Celestia z trudem wcisnęła głowę do malucha. Fronczewski aż jęknął, uderzony kilka razy zadkiem po mordce. Nie to żeby się nie cieszył, ale jednak priorytetem teraz był dostęp do jakiegokolwiek powietrza zdatnego do oddychania. Pani Dnia tymczasem rozglądała się po wnętrzu samochodu. A raczej próbowała; rozmiary auta skutecznie utrudniały poruszanie się przednich części ciała. Z tyłu czuła jeszcze nieco miejsca, więc z nieskrywaną radością szarpnęła się tamtym kierunku. Odpowiedział jej pisk, niemal identyczny jaki wydawała ściśnięta gumowa Twilight jakiej używała Celestia do kąpieli. Księżniczka była dumna ze swojej kolekcji kąpielowych, pływająco - piszczących figurek. Z radością więc szarpnęła się drugi raz. Znowu odpowiedział jej pisk. 
- Ahh... tęsknię za porządną kąpielą. - Mruczała do siebie księżniczka. - Z cieplutką wodą, mydełkiem Fa, podwędzonym z hotelu robotniczego w Ustrzykach Dolnych różowym ręczniczku. I moją Twilight z TESCO. 
Łezka spłynęła jej po policzku. Fronczewski dostrzegł to we wstecznym lusterku. Postanowił więc poświęcić się i spróbować pocieszyć księżniczkę jak tylko będzie mógł.
- Pani - wyszeptał.
Księżniczka, jako kucyk, który mógł poszczycić się elitarnym wykształceniem i manierami nie mogła odpowiedzieć nie patrząc na swego rozmówcę. Co jak co, ale pozycja zobowiązywała - nawet w trudnych sytuacjach księżniczka musiała przestrzegać protokołów i dworskiej etykiety. Niewiele myśląc postanowiła się odwrócić.
Berry i CLOP patrzyli osłupiali na dantejskie sceny w maluchu, gdy księżniczka obracała się przodem do Fronczewskiego. samochodzik trząsł się, trzeszczał. Co chwila słychać było charakterystyczny kąpielowy pisk. Po dłuższej szamotaninie  we wnętrzu, przez lewe przednie okno - na szczęście szyba była opuszczona - ukazało się w pełni swego majestatu, królewskie słoneczko wraz z ciałem niezbyt niebieskim, acz białym zwanym plotem. Majestat powalił oba kucyki na kolana, żadne nie śmiało nawet podnieść wzroku. Tymczasem Celestia zdołała się w końcu na tyle obrócić by móc spojrzeć prosto w oczy Fronczewskiemu.
- Mów śmiało, zawsze wysłucham swoich poddanych.
Fronczewski zamyślił się. Jego prośba paliła jego umysł żywym ogniem. Jego kopyta niemal same wędrowały w tamto miejsce, jednak nie był wstanie dosięgnąć celu. Tak blisko, a zarazem tak daleko... 
- Pani... - wyszeptał z wysiłkiem. -... Ja... 
Ich wzrok spotkał się. Zamknął oczy nie mogąc znieść nacisku królewskiego spojrzenia. Tak pięknego spojrzenia, pełnego dobroci, wyrozumiałości i bezgranicznej miłości do każdego mieszkańca Equestrii. Próbował odwrócić głowę jednak została przytrzymana przez jej kopyta. Rozległ się melodyjny głos.
- Możesz powiedzieć, nie bój się - uspokajała go Celestia
Fronczewski wziął głębszy oddech. Długo zbierał się w sobie by wyrzec te kilka słów. Czekał na to tak długo... Był tak blisko... 
- Nie bój się - powtórzyła nieequestriańsko pięknym głosem księżniczka. Jej ciepłe spojrzenie dodało mu odwagi.
- Pani... Ja... Mogłaby Wasza Wysokość...
Fronczewski zamilkł. W odpowiedzi usłyszał tylko melodyjne
- Nie bój się
- Czy Mogłaby Wasza Wysokość...
Celestia uśmiechnęła się radośnie. 
- ... włączyć radio?
Nastąpiła sekunda ciszy, po której Molestia z Trollestią eksplodowały szaleńczym rechotem. Facehoof zatrząsł maluchem. W błysku światła, Celestia zmieniła położenie na poprzednie. Mordka Fronczewskiego została znów brutalnie przyciśnięta do szyby. Niewiele myśląc, Celestia włączyła radyjko. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki.
- Ależ... to... - wyjąkała Celestia. Księżniczka podkręciła dźwięk. Wysokiej klasy głośniczki zagrzmiały. Pani Dnia zaczekała do refrenu ryknęła Królewskim Głosem razem z jego początkiem:

Straciłaś cnotę. Bo co?
Bo sama tego chciałaś !

LINK

Tym razem Facehoofem odpowiedział cały garnizon podmieńców. Molestia momentalnie zaczęła tańczyć w umyśle Celestii. Szybko do niej przyłączyła się Trollestia. Impreza przybierała na sile. Głowa księżniczki zaczęła się kiwać w rytm muzyki. Ku rozpaczy Fronczewskiego, dołączyła do niej też tylna cześć ciała Pani Dnia. 
Na zewnątrz samochodu Berry pobiegła z powrotem do zamkowej knajpy. Za chwilę wróciła obwieszona podwawelską, uginając się pod ciężarem zgrzewek cydru. Zaprzeczając wszelkim prawom fizyki upchnęła to do jakże pojemnego bagażnika malucha. Capnęła następnie Clopa i wrzuciła go na tył auta. Fronczewski odetchnął z ulgą, gdyż teraz to Podmieniec zajął jakże chlubną funkcję królewskiej poduszki. Z przodu wpasowała się Berry z Celestią. 
- Księżniczko! Prowadź na Kowno! - ryknęła klacz
Samochód ruszył z... pomocą garnizonu, który musiał go popchnąć. Uradowana załoga machała ku znikającemu w promieniach zachodzącego słońca fiacikowi. 

Co dalej?

A) Na Kowno!
B) Wróć do Canterlotu
C) Zajedź do Zecory

Komentarze

  1. Mnóstwo błędów w tekście. Wybaczcie nie mogłem się powstrzymać. Szyk zdaniowy leży w niektórych momentach. A jeśli chodzi o wtopy to już prawie na samym wstępie czarę goryczy przelało "auto". God save the queen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic ciekawego do powiedzenia to czepne się błędów... Niestety, były, są i będą, choć staram się ich nie popełniać.
      Wybacz ale nie cierpię gramatycznych nazistów:P
      Co jest nie tak z autem?

      Usuń
    2. Um... żyj (złośliwie nie powiem do którego)
      Lol, auto? UDOWODNIJ
      Good slave the queen

      Usuń
    3. Właśnie uderzyłem głową o biurko. doczepiłem się poprawnie napisanego słowa. Nim pomyślałem napisałem. Nie pasowało mi fonetycznie więc dodałem literkę ł w swoich myślach na miejscu u. Aż mi wstyd za mój wcześniejszy post.

      Usuń
    4. Chyba się na dodatek nie przelogowałeś:)

      Usuń
    5. Buahahahaha. Sorki. Nie mogłem się powstrzymać. :D

      Usuń
    6. Facepalm x2 Nie dość że straciłem jedną twarz to i drugą ^^

      Usuń
  2. A) Na Kowno! A jak się da to nawet na Modlin!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poziom randomu we krwi uzupełniony xD

    A) Jedna tylko droga słuszna jest... na Kowno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałem wpaść do Zecory:) Jednak widzę już co może wygrać. Cóż... Kowno czeka na przybycie J.O. Celestii. Oj będzie się tam działo

      Usuń
    2. A) Komu w drogę temu czas.

      Usuń
  4. Zdecydowanie wybieram A. Jedź na Kowno! Jedź na Kowno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Idąc na Kowno i tak prędzej czy później będziesz musiał naparzać się z Moskwą. Łaj łejt?

      Usuń
    2. Bez spoilera:) Pod Kownem spotkają pewną postać, która już została wspomniana tutaj. A czy zahaczą o Moskwę to już nie wiem co mi do głowy przyjdzie i jak zagłosujecie (choć do pewnego stopnia da się przewidzieć:)

      Usuń
  6. Niechaj drżą gitary struny
    niechaj wiatr grzywacze pieści
    jedźmy dalej do zecory
    z kuczych opowieści

    OdpowiedzUsuń
  7. Księżniczko prowadź na Kowno! Zebry na Madagaskar!

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Zecory. Celestii przydałyby się pewne środki odurzające. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Obraz Celestii, gnającej Maluszkiem, z tyłkiem wciśniętym w twarz chngelinga + Berry, owinięta sznurem kiełbasy, z butelką cydru w kopytku, będzie mnie prześladował puki nie przeleję go na papier XD. C!

    OdpowiedzUsuń
  10. Narysowałem
    http://piterq12.deviantart.com/art/This-going-to-be-legen-Wait-for-it-Dary-403967757?ga_submit_new=10%253A1380482778

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne! I właśnie stworzyłeś nową okładkę do Legendarnej:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!