Fanfic: Brzask Wolności


 [Mature] [Violence] [Adventure]


[Aktualizacja: Rozdział III]

Lubicie Rainbow Factory? Zasmuciło was zakończenie? Oto alternatywna wersja wydarzeń, które miały miejsce w niesławnej Fabryce Tęczy.

Autor: Pitruź

Opis i kilka słów od autora: Alternatywne potoczenie się historii znanej z Rainbow Factory. Po tragicznej śmierci kilkunastu kucyków rewolucja, którą wszczęła legendarna Scootaloo zaczęła odnosić sukces. Fabryka pogody, jak i cała dzielnica szybko staje się pod kontrolą rebeliantów, a ci zaś rozpoczynają ofensywę przeciwko wrogo nastawionej doń administracji miasta, która postanowiła krwawo tłumić niepokoje społeczne po tym, jak front rewolucyjny ukazał na światło dzienne makabryczne praktyki Fabryki wobec oblanych, "wygnanych" uczniów. A wśród nich był także rówieśnik Scootaloo, młody ciemnoturkusowy pegaz Aril Heartstrings, któremu również się przyszło przeżyć swoisty obóz zagłady, dołączając do zbuntowanych kucyków. Porywczy kuc po drodze znajduje innych przeciwników burmistrza Cloudsdale, którzy dowiedziawszy się o jego przeszłości oddali mu się pod komendę, tworząc swoistą drużynę. Zdezorganizowani, ledwie uzbrojeni buntownicy prą dalej, ku północnym dzielnicom miasta chmur aby, jak oni uważają, oswobodzić to miejsce. Jednak pamiętajmy, że wojna wypacza, nieważne jak dobrotliwych. "Wojna nigdy się nie zmienia..."

Komentarze

  1. Uuu, zawsze chciałam coś takiego przeczytać, zabieram się do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze się zastanawiałem dlaczego Rule 34-nope,Gore-eyyup.Czyżby niekonsekwencja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ czytają to też dzieci :D
      A tak na serio, jak wygląda to w społeczeństwie tak samo wygląda tutaj. Dzisiaj nikt nie patrzy specjalnie na to czy coś jest brutalne, ale jeżeli w tekście znajdzie się coś o tematyce erotycznej to od razu. CO TO MA BYĆ ?! CO TO TU ROBI ?! TO NIEDOPUSZCZALNE ?! LUBIE PLACKI !! itd. Jeżeli czytałeś Sweet "Apple" (mam nadzieję że nie dostanę pozwu ;) ) masacre. To zapewne wiesz, dlaczego tego tekstu nie ma na tej stronie. Nie dlatego że jest brutalny (Swoją drogą, w tym nie dorównuje nawet cupcakes. Które na tej stronie się pojawiło) ale tylko dlatego że pojawiają się tam treści erotyczne. A poza tym, "Gore" dobrze się sprzedaje tzn. Jest bardziej popularny. I nie mówię już o tym że, bez opowiadań tego gatunku, biblioteka FGE była by co najmniej (jeśli nie więcej) i połowę uboższa

      Usuń
  3. Zabawne... Planując swoją wizję alternatywności Rainbow Factory, miałem bardzo podobne pomysły xd Podobny był wątek walk rebelianci - władze, bohater, który z garstką przyjaciół doprowadza do zmian... Tylko jednak w moim przypadku fabuła miała się toczyć nieco wcześniej...

    Tak czy siak, miło widzieć, że ktoś miał tak podobny pomysł do mojego xd

    OdpowiedzUsuń
  4. :c wyczuwam śmierć scootaloo ;'(

    OdpowiedzUsuń
  5. Chmmm... Imperium Kontratakuje...
    No cóż nie mogę ocenić bez czytania ale zapowiada się obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Ravebow-wielokrotnie postujecie tu rzeczy które nie są żadnym filmem akcji tylko bezsensowną rzeźią i demonizowaniem postaci.

    @Warwick-Nie obchodzą mnie clopy,obchodzi mnie to w czym gore jest od nich rzekomo lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociażby w tym, że śmierć i zło dzieje się na co dzień na całym świecie, a clopy to swoiste wynaturzenie ponieważ przedstawiają niecenzuralne sceny pomiędzy postaciami fikcyjnymi. W skórcie:
      Gore dobre bo naturalne
      Clopy złe bo są zwyczajnie chore i żałosne

      Usuń
    2. Śmierć i "zło" dzieje się na co dzień, a sex to już nie? Torturowanie postaci fikcyjnych (w sposób niecenzuralny) jest już w porządku? Gore dobre bo naturalne? Chyba sex jest bardziej naturalny niż tortury? Nie bronię teraz clopów, sam uważam że są żałosne, ale twoja argumentacja mnie nie przekonuje.

      Usuń
    3. Ojtam, ojtam. Można np. napisać, że dwie postacie poszły się reprodukować, ale opisywanie jak to robiły to już przegięcie. No i gore też nie zawsze jest dobre, bo opowieść "Pinkie Pie zamordowała pół Equestrii, ponieważ chciała mieć oryginalną sukienkę" to pospolita szmira.

      Usuń
  7. Nic nie jest tu dobre, jednakże w naszym kręgu kulturowym gore jest poniekąd akceptowane jako przedstawienie scen przemocy (choćby masa tandetnych jak dla mnie "horrorów" i książek). Nie porównuj tego do pornografii, często ściganej przez prawo w naszym kraju (min. pedofilskie treści, a takie fanfiki też dostawałem...). Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy gore, a pornografią to.. cóż.. twoja sprawa... Dla ciebie opisanie imprezy z np "Miazgi" to tej samej klasy nieodpowiednia treść co pornografia?

    Powtórzę raz jeszcze - nie będzie tutaj clopów i koniec. I najważniejsze: Aktualnie JA decyduję co się znajdzie tutaj jeśli chodzi o fanfiki... deal with it... nie pasuje? Są inne serwisy... może wasze clopy tam przyjmą i opublikują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh, i to jest świetne. FGE wolne od clopów. Oaza spokoju i normalności jakiej zawsze szukałem

      Usuń
  8. @kredke-Oskarżasz mnie o bycie cloperem gdy tymczasem ja mówię tylko o tym,że dla zachowania konsekwencji wypadałoby blokować też gore,ale czy to przemyślicie czy nie to już wasza sprawa.

    @Baleronking-clopy też dzieją się na codzień uwierz mi:)

    Wrzucając gore łamiecie własne standardy które stosujecie w stosunku do pornografii. Blog teoretycznie dla wszystkich ale Cupcakes,Rainbow Factory i disturbing arty czują się tu jak u siebie w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było żadnych oskarżeń i skończ już temat.

      Usuń
    2. Nie ma tu żadnej niekonsekwencji. To dwie różne rzeczy. Koniec tematu.

      Usuń
  9. Kurde, ciekawe, ciekawe. Tak ciekawe, że aż przeczytam Rainbow Factory a później to

    OdpowiedzUsuń
  10. "Zona to Stalkerzy, a bycie Stalkerem - to Wolność. Bądź Stalkerem na całego! Dołącz do frakcji Wolność!"

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze ten fanfik kopie dupsko , doczekać się nie mogę CD !

    OdpowiedzUsuń
  12. @kredke,Ravebow-Róbcie sobie dyktaturę jak chcecie z jedynym słusznym zdaniem-tolerowanie gore-was blog wasz teren.
    @Warwick-Nie ma to jak bluzgać bez powodu.

    Przepraszam za nie odpowiadanie pod postami,ale zwalę bezczelnie winę na zderpioną przeglądarkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Mad Graham-jak na razie argumentacja to głównie:"jestem adminem/modem więc tak ma być" i "clopy są chore" w obrzydliwie dosadny sposób.Gore już chore nie jest,prawda panie Warwick?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale należy się też patrzyć jakie mogłyby być konsekwencje publikowania clopów na tej stronie. Jak słusznie zauważył Kredke "w naszym kręgu kulturowym gore jest poniekąd akceptowane jako przedstawienie scen przemocy", clopy już nie. Może należałoby się postawić przez chwilę na miejscu adminów/modów?

      Usuń
    2. Proszę o spokój, powrót jedności i harmonię. Ten kto uważa, że jest mądrzejszy niech pierwszy wyciągnie rękę na zgodę i zakopmy wreszcie ten topór wojenny.

      Usuń
    3. Zgoda proszę ciebie to jest w Chińskiej republice ludowj Wszyscy się kochają,nie ma sporów ani kłótni-raj,a komu się nie podoba temu kijem w łeb.

      Usuń
    4. A w sowieckiej rosji to nie ty bijesz kijem lecz kij bije tobą...
      Lepiej zaprowadzić niekorzystny pokój niż prowadzić bezsensowną wojnę.

      Usuń
    5. Blast, to nawet nie o to chodzi. Jak można porównywać sytuację w Chinach do sytuacji na tym forum? Jak można porównać łamanie praw człowieka do niepublikowania clopów? Idąc dalej tym tropem dochodzimy do wniosku że TVP jest faszystowskie bo nie puszczają pornoli...

      Usuń
    6. Czy kiedykolwiek wypowiedziałem się na temat gore? Nie? No właśnie, dlaczego? Bo mnie to nie rusza. Piszesz do kogoś kto był zmuszany do oglądania porozrywanych cywili w Afganistanie. M n i e to po prostu n i e rusza. Dlatego pozostawiam ocenie innym redaktorom i administratorą, bo nie mogę być obiektywny w ocenie.

      Usuń
    7. Niczego nie porównuję,pokazuję tylko,że dyskusja nie jest rzeczą złą,a dążenie do zgody za wszelką cenę może prowadzić do przykrych skutków.

      Usuń
    8. Oczywiście że dyskusja nie jest rzeczą złą, ale przytoczenie przykładu Chin było trochę przesadzone nie sądzisz? Rozumiem że to miał być jaskrawy i wyrazisty przykład, ale twoja wypowiedź zabrzmiała troszkę niefortunnie. Poza tym, nie widzę tutaj dążenia do zgody za wszelką cenę, tak po prostu jest że przemoc jest dopuszczalna a sex jest "fu" i "be". Tak jest w telewizji, grach, dlaczego tutaj miałoby być inaczej?

      Usuń
    9. Odnosiłem się tam do wypowiedzi Blasta nie do clopów.
      Przykład mocny ale na temat,oczywiście nie oskarżam o nic Blasta.

      Usuń
  14. Mogą po prostu zaprzestać publikowania gore,ale cóż admin nasz pan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MegaLordXR
      Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni komentarz. Gore jest publikowane ponieważ ludzie to akceptują, dlaczego admini mają publikować coś czego większość nie chce czyli clopów? I tak, w kwestii tego co jest publikowane "admin nasz pan", nie widzę gdzie tu jest problem? Od tego jest adminem.
      @Blast
      Jaki topór wojenny? Toż my sobie tylko miło gawędzimy ;P

      Usuń
    2. Ech... ja już się zraziłem do tych waszych pogawędek, bo rzadko obie strony są zadowolone i pogawędka zmienia się w coś innego...

      Usuń
    3. Zgaduję żę w dyskusję?;P

      Usuń
    4. Imo 'Gore' oraz 'Clop' powinny być zakazane na takich portalach, ale nie są przeze mnie tępione. Powód jest prosty:

      Fici na tym portalu opierają się na kucykach - małych, słodkich konikach, gdzie świat wokół jest cukierkowy, a życie toczy się na prostych zasadach. Fici w większości przypadków takie nie są - są to odzwierciedlenia naszych fantazji, przekonań i podejścia do rzeczywistości. Jeśli autor nie obnaża tego wprost, wykorzystuje część swojej wiedzy i przy pomocy warsztatu przeobraża to w gotowy utwór. Zawsze część siebie zostawi w utworze, dlatego (tyczy się szczególnie amatorów, a wszyscy tutaj nimi są) łatwo można poddać analizie danego autora. Można by powiedzieć - "Napisz mi krótkie opowiadanie, a powiem ci, gdzie mieszkasz". Teoria ta nie sprawdza się przy wprawionych pisarzach, którzy mają na swoim koncie kilka, kilkanaście dzieł o przeróżnej tematyce. Takich tutaj nie znajdę(albo mam bardzo małe szanse na to)

      Fici są obrazem naszej wyobraźni, przeżyć i doznań. Jeśli ktoś lubuje się w treściach dla dorosłych w infantylnym świecie, to szkoda mi takiej osoby. Należy zachowywać stosowne granice, ponieważ dłuższy kontakt z takimi treściami potrafią niekorzystnie wpłynąć na umysł autora albo odbiorcy. Ta sama analogia tyczy się gier komputerowych, programów telewizyjnych itd. Zacierane granice miedzy dzieciństwem, a dorosłym życiem wpływają bardzo niekorzystnie; głównie spaczeniu mogą ulec relacje międzyludzkie. Można się wykręcać zachowaniem dystansu, ale nie oszukujmy się - nie wszyscy kierują się głosem rozsądku.

      Ja osobiście bałbym się spotykać na ulicy z człowiekiem, kogo interesują dekoracje z flaków i kości, któremu nie obce są rozrywane ciała oraz paniczne krzyki na ulicach. 'Gore' bywa kwintesencją przemocy w najokrutniejszym wydaniu. Hodowanie i pielęgnowanie tego jest moim zdaniem chore.

      Mamy tutaj przeróżnych czytelników, w przeróżnym wieku, którzy widzieli przeróżne sceny. Życie, gry, filmy, książki - każdy element ma ten sam wachlarz gatunków, który jest dostępny dla odbiorcy. Czasem trzeba spełnić odpowiednie warunki (głównie wiekowe, co jest niestety równie złe, jak demokracja), które są określane w prawie.

      Może moje podejście jest niemodne, "nie na czasie", jednakże bawienie się w przesuwanie granicy dalej i dalej jest niemoralne oraz niebezpieczne. Nie zabronię jednak, ani jednego, ani drugiego gatunku; nie mam takiego prawa, ani możliwości. Nie jestem również zwolennikiem cukierkowego, puchatego świata, ale wszystko należy rozsądnie dawkować. Żyjemy w świecie, który zaczyna akceptować akcenty 'Gore' i powoli zaczyna się z tym utożsamiać. Nie wrócimy do czasów Ciemnogrodu, ale nie powinniśmy zapominać, że czasem taki Ciemnogród miał swoje uzasadnienie.

      Promowane przez media katastrofy, patologie, samobójstwa oraz wojny nie są już niczym szczególnym. Teraz śmierć traktuje się, jak "oj, stało się", co jest rzeczą tragiczną. Szerząca się degrengolada oraz znieczulica nie mogą być argumentami, dla którego możemy sobie pozwolić na wprowadzenie tego gatunku.

      Ot moje skromne zdanie na ten temat.

      Usuń
    5. Słowo-klucz "dyskusja" przywiodło mnie tutaj

      Usuń
  15. Nie chciałem nikogo skłonić do publikacji klopów,chciałem pokazać,że gore jest faworyzowane i powinno zniknąć

    Kto akceptuje ten akceptuje,ale jako,że blog z założenia jest także dla młodszych to moim zdaniem głupie jest wrzucanie to nieodpowiednich rzeczy i jeszcze głupia promocja w stylu:"Lubicie Rainbow Factory?" gdzie autor posta mówi o tym jakby to był poprostu normalny fanfic.

    Oczywiście.Admini mogą robić na swojej stronie co chcą,ale ja mam prawo powiedzieć im,że źle robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MegaLordXR czytajac cala dytskusje spytam Ci chlopie tak: co czesciej widzisz idac np: ulica, parkiem itd.... publiczne krecenie filmow erotycznych czy (zalozym) 4 lejacych sie po mordach typow? Co latwiej zobaczyc? To pierwsze jest co najmniej nie moralne (i nie dozwolone w naszym panstwie) a to drugie to po prostu stanard, ludzie bardziej przywikil do przemocy i nie ma sie z tym co kryc, wiec zrozum ze gore w sumie czyta sie prawie jakbys czytal codzinna prase a to jest rutyna(tu kogos zadzgali, tam samobojstwoczy inny wypadek)... a takiej rutyny nie da sie od tak pozbyc, a wiesz czemu? Bo to juz weszlo w nature czlowieka XXI wieku

      Usuń
  16. Cóż, octopus miał rację co do cenzury na fge. Przykro mi warwick, że uważasz kuce za coś na poziomie psa, pozostaje mi tylko pogratulować administracji wyboru admina.

    PS. Na temat FF się wypowiem jak go przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowieku ty jesteś niepoważny! " Offtopuj, narzekaj, że wyrzucają temat", a co do przykładu z psem to wytłumaczył bym Ci dosadnie i łapatologicznie jeśli czystych aluzji nie dostrzegasz, ale pewnie znowu ktoś oburzy. Dziękuję, dobranoc.

      Usuń
    2. Nie ośmieszaj się z tym OT. Czemu nie usunąłeś reszty w takim razie? Dlatego bo po prostu usunąłeś to co ci nie pasowało. Gadasz bez sensu, odpowiadasz bez sensu, argumentujesz bez sensu. Nie jesteśmy po prostu na tym samym poziomie, żegnam.

      Usuń
  17. ... - milczenie jest najlepszym komentarzem do komentarzy powyżej, ale jak to ja zawsze muszę coś spierniczyć.
    Cenzura - ho ho ho, hi hi hi, stary jak świat argument i do tego tragiczny. Co wy, do siana, wiecie o cenzurze? Nie wolno przeklinać? Czy to już cenzura? :>
    Clopy vs gore - mam dziwne wrażenie, że to pierwsze mogłoby podpadać pod pornografię, a ta jest zakazana przez nasze prawo (publiczne prezentowanie). Wystarczy?
    ----------------------------------------------
    Osobiście nie czytam z FF niczego, co wiąże się z krzywdą postaci, a jeśli niestety natrafię na takie fragmenty, to nie mam przyjemności z czytania ich. To jest mój wybór i dlatego też nie tknę BW, RF, Cupcakes, SAM i innych tego typu potworności. Jeśli nie chcecie czegoś czytać, to nie zakazujcie tego innym. Co do clopów to chyba dostatecznie wyjaśniłem tę kwestię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę schować im ten topór wojenny...
      W którą stronę do Pani Jeziora?

      Usuń
    2. Pani Jeziora przyjmuje tylko miecze, a i tak jedynie w czwartkowe wieczory zaraz po pełni księżyca. Topory to raczej do Krignara albo Morngrima. I weź ciasteczka. Dużo ciasteczek.

      Usuń
    3. Dopchałem się do nich ale Hashut trochę mi przeszkadzał na całe szczęście jestem od Luny więc po wyjaśnieniu sytuacji dał mi spokój(i musiałem odstąpić parę ciastek...) i zatrzymał mnie Smednir by zobaczyć co mam ciekawego... i przyjął mnie tylko Morngrim ale było warto... był jeszcze jeden problem zamiast wysłać mnie do Equetrii, wysłali do Asgardu... Odyn zaś nie wiedział gdzie jest Equestria... więc opuścili bifröst do Dominium Tau gdzie poruszeni moją opowieścią mieszkańcy zaprowadzili mnie do ukrywającego się u nich Sensei. On na całe szczęście znał drogę do Equestrii i nagiął najbliższą Spaczenie by zadziałała jak portal... tak wróciłem...

      Usuń
  18. Opowiadanie ciekawe. Autor nawet fajnie pisze, jednak nie unika błędów.

    OdpowiedzUsuń
  19. A więc to jest ten niesławny shitstorm, o którym ktoś coś niegdyś wspominał. :D
    Już się łudziłem, że fanfic wybitny, bo tyle wypowiedzi pod nim, a tu tylko kłótnie i niesnaski.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostrzegałem.... wracam pod swój kamień.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem autorem i widząc niestety znaczną większość komentarzy to aż się muszę wypowiedzieć.

    Przede wszystkim chcę, byście wiedzieli, że jest mi na prawdę przykro, że kilka osób po krótkiej zabawie w psychologa (niechaj ten kto to wywiódł prześle mi swój patent doktorski, to zwracam honor) wiwiódł na podstawie opowiadania opartego na kucykach, gdzie chyba jasne, że wszystko to tylko fikcja, że jestem swoistą mieszanką Andersa Breivika i Bashara Al-Assada.

    Jakie masz kolego prawo oceniać mnie, mimo, że się w ogóle nie znamy? Jakie masz prawo sądzić, że mam siłę by postąpić wyżej wymienieni zbrodniarze: świrus strzelający do dzieciaków i kat Syryjskiej Republiki Arabskiej? Po prostu mnie obrażasz: moje przekonania, mnie samego i moje uczucia, jak bardzo idiotycznie by to nie brzmiało. Masz prawo jedynie do ocenienia mojej pracy i powiedzenia co ci się nie podoba a co tak (w co wątpię).

    Tak samo śmieszne jest stwierdzenie, że "niedoświadczony pisarz pisząc fanfika opisuje sam siebie a doświadczony tego unika". Każdy pisarz się w jakiś sposób związuje ze swoim dziełem. Z postaciami itd. A wydarzenia opisane weń nie muszą być wcale odzwierciedleniem naszych przeżyć, ale równie dobrze i naszej wyobraźni, a nawet bardziej, bym powiedział. "Zabawa" w wyobrażanie sobie jak (np.) wojna może wyglądać, nie mając tak wysokiego doświadczenia wojskowego (Mam natomiast "Trzy Pióra", hehe) jak jeden z tu obecnych. Tak samo jak w "Ailfa laila wa laila", znanego po polsku w kijowatym tłumaczeniu jako "baśnie tysiąca i jednej nocy" - wyobrażenie biedniejszych ludzi o życiu w wyższych sferach (po arabsku tytuł nazywa się dosłownie "Tysiąc nocy i noc"). Bo sory, ale jeśli myślisz, że moje przeżycia są takie same jak bohaterów z Brzasku Wolności to słusznie żeś ścisnął Warwicka. Nie jesteśmy na tym samym poziomie.

    Póki co tego nie widać, ale w swoje dzieło staram się wcisnąć jakiś głębszy sens i drugie dno. Tak samo jak w Silent Ponyville, gdzie takiego butthurta już nie było z jakiegoś powodu. No i właśnie... Silent Ponyville. Ludziom się podobało, prawda? Szczerze mówiąc to obawiałem się reakcji na swój fanfik, ale nie w ten sposób. Liczyłem na "nuda", "paplanina", "głupio opisujesz :/" ale nie na istne wszczęcie rewolucji przeciwko tematom Gore, gdzie od początku fandomu on ma się dobrze i jest akceptowany przez większość, jeśli tylko dobrze napisany, co jest warunkiem. A jeśli was nie interesują takie tematy to je pomińcie. Nikt wam nie każe czytać a wszak po coś są zrobione te pitolone Tagi, nie tylko po to aby sobie były.

    Oczywiście, macie prawo występywać przeciwko temu, demokracja i wolność słowa (A jak to kiedyś pięknie ujął pewien zagraniczny [i]"La libertad de palabra es para que los imbeciles también puedan gritar"[/i], hehe). Tylko na wszystko co święte, czemu robicie to w komentarzach? Pod moim fanfikiem, gdy ja po prostu chcę zobaczyć konstruktywną krytykę (notabene takich postów naliczyłem się max 4. "Szczerze to ten Fanfik kopie dupsko, nie mogę się doczekać CD!" <- to najpiękniejszy komentarz jaki dotąd przeczytałem tutaj) Ich merytoryka jest żadna, ale wiadomo, że chociaż rzucili na to okiem. A nie zobaczyli "mature", "violence" i dawaj, zbawiajmy fandom od czegoś, co 80% z nas ( w tym wypadku zastanowiłbym się nad formą "z nich") lubi i zaspamujmy komentarze.

    Proszę was. Coś takiego po prostu jest nawet obraźliwe wobec autora, który się stara jak może a dostaje tylko opinię "biegłych" o jego zaburzeniach psychicznych. I teraz rozumiem Tosta, który w którymś z rozdziałów swojego dzieła musiał się pytać, "czy ktoś to jeszcze czyta", bo z postów nie wiadomo.

    Dziękuję tym 4 osobom, które to skomentowały i oceniły, widać, że będą kontynuacje ;)

    Zapraszam do hejtowania w odpowiedziach. Uprzedzam, że nie będę ciągnął tych żałosnych wywodów nt. mojej psychiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję ci autorze, że taka głupia spam-batalia rozgrywa się pod twoim dziełem.
      Może gdyby powstało wreszcie forum dla portalu, tam można by się zająć podobnymi kwestiami, a pod opowiadaniami zostałyby jeśli nie konstruktywne, to przynajmniej związane z dziełem komentarze.
      Na pocieszenie: zabieram się za twój fik i w najbliższym czasie dostaniesz konstruktywny komentarz.
      PS: Ubiegłeś mnie z wykorzystaniem tego motywu, bo w ramach Projektu Alicon też będzie moja wersja Fabryki Tęczy ;p Pierwsza z trzech części jest już nawet gotowa, ale ociągałem się z publikacją, moja strata ;)

      Usuń
    2. Wybacz, autorze, ale tekst jest po prostu strasznie napisany. Błędów jest masa, zdania są źle sformułowane, a dialogi i akcja prowadzone są niekonsekwentnie i chaotycznie. Sporo miejsca poświęcasz zarysowaniu sytuacji w mieście, ale słabo ci idzie z budowaniem klimatu. Wszystko to sprawia, że tekst czyta mi się straszliwie nieprzyjemnie i w zasadzie tylko "przebiegam" po nim wzrokiem.
      Niektóre momenty są zupełnie bezsensowne (kłótnia z dowódcą o szczegóły, podczas gdy zaczyna się atak).
      Pojawia się wielu bohaterów, ale mało który jest choćby dobrze zarysowany. Za szybko pędzisz z tym wszystkim, mogłeś chociaż poświęcić trochę czasu na spokojne przedstawienie drużyny zamiast na rozmowę z jakąś przedszkolanką. Ogólnie charaktery bohaterów, jeśli już się gdzieś przebijają, są płaskie, stereotypowe i nudne. Ich logika również pozostawia wiele do życzenia.
      Rozmowa rebeliantów na temat "zła, jakim jest zabijanie" mnie osobiście dobiła. Nie wiem czy to celowo miało być takie głupie? Chcesz pokazać jakimi strasznymi hipokrytami są rebelianci? Cóż, jeśli tak, to mogłeś to zrobić choć odrobinę mniej bezpośrednio.
      Zdumiewa mnie też, jak porażająco nieskuteczna jest Administracja w tłumieniu rebelii, która jest skłócona, strasznie niezorganizowana i zajmuje się takimi głupotami jak plakaty i chorągiewki.

      Zdarzają się prawdziwe kwiatki. Mój ulubiony:
      "O matko, wyrżną nas tutaj jak… jak… Jak coś, co się wyrzyna! I to krwawo!"

      Podsumowując:
      - znajdź sobie koniecznie dobrego korektora. Pracuj nad poprawnością, bo nawet dobry pomysł nie pociągnie opowiadania, które jest zwyczajnie źle napisane.
      - czy w ogóle masz jakiś przygotowany szczegółowy plan wydarzeń? charakterystyki bohaterów? Bo całość wygląda jakbyś pisał ją na kolanie - w danej chwili akurat to, co ci do głowy przychodzi. Naprawdę przydałoby się to uporządkować, a później pomyśleć o budowaniu klimatu i dodaniu głębi.
      - widać, że nie jesteś zaawansowanym pisarzem, więc radzę skupić się na 2-3 postaciach i ich perspektywie. Większej liczby możesz nie ogarnąć, wyjdą ci płaskie, sztampowe i nudne. Kreacja bohaterów nie jest czymś łatwym i jeszcze musisz nad nią popracować.

      Usuń
    3. Oj, akurat kawałek przez Ciebie opisany jest bardzo dobry. W stylu Pratchetta ;)

      Usuń
    4. Mnie się podoba, co prawda trochę błędów ale fanfic jest klimatyczny.

      Usuń
    5. Tehehehehe… O radości niepojęta…
      Twoja reakcja była taka zabawna i taka żywa, że na pewno nakarmiłbyś nią niejednego internetowego trolla. Szkoda, że masz do czynienia jedynie z kotem buldożerze… Przykro mi to stwierdzić, ale moja zawodna teoria okazała się niepodważalna i prawdziwa. Nie będę rozbijał swojego „sukcesu” na czynniki pierwsze, więc przejdę od razu do rzeczy:

      Opowiadanie jest złe, i to bardzo. Czyta się koszmarnie; nie rażą w oczy zastosowane środki stylistyczne, ale nawarstwiające się błędy, które wołają o pomstę do nieba. Odnoszę wrażenie, że pisałeś wszystko, co ci na ręce naszło, nie zastanawiając się nad tym, czy zdanie ma jakiś sens. Co gorsza, tego tekstu nawet nie sprawdziłeś albo zrobiłeś to bardzo niedbale. W rezultacie to jest swego rodzaju Violence, ale dla oczu! Czytający musi co trzeci akapit kończyć facepalmem, ponieważ nie ma sposobu, aby to inaczej czytać.
      Obecna forma bardzo utrudnia wgłębienie się w ten tekst. W dodatku zastosowane operacje w typu: rynsztokowy język oraz żarty najniższych lotów budują większą odrazę do treści. Całość wypada nieprzyjemnie i mizernie. Całość pisana jest w sposób prosty, jakby nie chciała oddawać głębszego sensu.

      Plusów tutaj jak na zbawienie. Niektóre próby autora w zastosowaniu archaizmów albo bardziej rozbudowanych ekspresji na pewno pomoże w lepszym odbiorze niektórych sytuacji. Czasem te momenty przeznaczone na przemyślenia pozwalają dokładniej poznać bohatera. Widać, że to opowiadanie nie próbuje być tylko imitacją wojny pełnej krwi i akcji, ale również stara się pokazywać jego inne oblicza.
      Gdy przełkniemy ten wielki sześcian pełen błędów i nieprzyjemnie sformułowanych zdań, dostrzeżemy nawet jakąś fabułę, jakąś akcję, która mogłaby zainteresować, która mogłaby być podstawą do tego „drugiego dna”. Póki co, opakowanie zniechęca, wręcz przeraża do sięgnięcia po nie ponownie.

      Ogólnie kilka porad:
      - Pisz małymi dawkami, najlepiej pojedynczymi scenami, abyś to na nich skupił jak największa uwagę
      - Skup się nad jakością tekstu, a nie nad ilością stron w rozdziale
      - Czytaj głośno i wyraźnie zdanie po zdaniu całe akapity. Powtarzaj to kilkukrotnie
      - Znajdź korektora albo poproś znajomego, który przeczyta twoje opowiadanie i odpowiednio je oceni. Niech wytknie większość błędów, których być może nie dostrzegasz
      - Poświęć przynajmniej czterokrotnie więcej czasu nad szlifowaniem tekstu niż nad jego pisaniem
      - I, na Boga, czytaj ze zrozumieniem

      ~~~~~~~~~~O
      Patrzcie! Balonik!

      Kilka zdań na temat shitstormu: Przepraszam autora za wypowiedź nie na temat. Obawiam się jednak, że biedak niefortunnie poddał analizie moją opinię (zaznaczam – opinię) i potraktował ją jako „personalny atak”. Nie wiem jak autor, ale ja między ‘Gore’, a ‘Violence + Mature’ widzę sporą różnicę, ale w związku z sytuacją rozumiem jego położenie i odpowiedź. Tak więc, reakcji nie będę komentować dłużej – pozostawię to dla siebie.
      Jest mi przykro, że dałem się tak łatwo podejść słowem-kluczem „dyskusja”, ale cóż – uroki Internetu ^^ Niegrzeczni spamerzy! Nie kusić mnie więcej!

      Pozdrawiam

      Usuń
  22. Już dawno mi tak moich ulubionych, tłustych, bekonowych prażynek smacznie się nie żarło, jak przy tej dyskusyjeczki czytaniu. Serdecznie dziękuję skrytym clopperom, rycerzom lepszej patologii, obrońcom archaicznej moralności i niezawodnej administracyji; ubawiłem się setnie!

    OdpowiedzUsuń
  23. @Lajkonik-I co to ma do rzeczy? Powtarzam skoro uważacie,że strona jest także dla dzieci-to nie publikujcie gore,w przeciwnym wypadku będziecie hipokrytami.

    Co do Gore:Rainbow factory i Cupcakes są rzeczami bardzo słabymi które nie przedstawiają postaci z serialu,a jedynie jakieś karykaturalne OC które grają ich role(przypominam,że Pinkie Pie to kucyk któremu największą radość sprawia uszczęśliwianie innych,a Rainbow ma twardy kręgosłup moralny i nigdy nie zdradziłaby swojego przyjaciela)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaż mi jedną rzecz... kiedy ostatnio miałeś na FGE Gore?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. @MegaLord-Gore jest akceptowane dlatego, bo jest często uzasadnione, np: jeżeli jest dość szczegółowy opis jak gość wydłubuje komuś innemu oko, to zapewne można się spodziewać to zapewne można się spodziewać zemsty albo innych scenariuszy. Natomiast Gore nie powinno być bezzsensowną siekanką taką jak:"wyszedł na ulicę z AK47 i rozstrzelał 56 osób 98 raniąc. Policja go jednak nie złapała, bo im się nie chciało i nie ma żadnego wpływu na fabułę, postać, epizody itp." Natomiast Clopy być zbyt "szczegółowe". Autorzy jednak nie dadzą takiego prostackiego tekstu jak:"i poszedł razem z nią do łóżka i zaczęli *@##$%" tylko daje opis takzwanej, gry wstępnej. Oczywiście dokładne opisywanie całego zdarzenia jest niodpowiednie, a wręcz chore. Dlatego od tego są Admini.
      No ale od tego są przecież Tagi. Jeśli się czepiasz o to że są tu nieodpowiednie treści dal najmłodszych, to od tego jest Tag "Gridmark", a od sexu i innych "Shiping". Teorytycznie ostrzeżenie że to są nieodpowiednie treści zostało napisane, ale to już sprawa i sumienie odwiedzających.
      P.S.(Pewnie napiszesz że jestem pier#$*&^ym filozofem, ale G mnie to obchodzi :})
      P.P.S nie prowadź tu już tej dyskusji, tylko napisz artykuł na ten temat, i tam przedstaw swoje przekonania i argumenty.

      Usuń
  24. Jako że chciałem się jakoś zrehabilitować i w końcu napisać coś na temat pod tym fanficiem zacząłem go czytać (tak, nie czytałem go, wcześniej mi się po prostu z nudów przyjemnie spamowało). Ale o zgrozo! Toż to chaos w czystej postaci. Dawno nie czytałem niczego co byłoby tak chaotycznie napisane. Nawet książki Nietzschego w ich bardziej zagmatwanych momentach łatwiej zrozumieć niż sporą część tego tekstu. Na domiar złego autorowi zdarza się napisać coś innego niż chciał co powoduje zamęt. Gdzieś w połowie pierwszego rozdziału dałem sobie spokój z dokładnym czytaniem oraz domyślaniem się co autor mógł mieć na myśli i w trosce o resztki mojego zdrowia psychicznego zacząłem czytać na szybko. Wtedy wyszło na jaw że w fanficu są też lepsze momenty przy których się automatycznie zatrzymywałem, zdarzyło się też kilka naprawdę dobrych, ale były one niczym w porównaniu do reszty tekstu który po prostu wgniatał w fotel i to w złym tego słowa znaczeniu. Na szczęście rozdział drugi był już bardziej znośny, historia jako tako zaczęła się rozwijać i chętnie bym zobaczył co będzie dalej, ale tylko pod warunkiem że nie będę się czuł jak szalony chleb dietetyczny z grubo mielonej mąki pszennej, bo tak się właśnie czułem pod koniec pierwszego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  25. Od czego tu zacząć? Tak mieszanych uczuć jak do tego ff, to dawno nie miałem. Może zacznę od najmniej istotnych spraw. I postaram się nie powielać wad wytkniętych wcześniej.

    Po pierwsze - edycja tekstu. Jest po prostu fatalna. Brak akapitów, niepotrzebne pogrubienie czcionki (przez co strasznie bolały mnie oczy po paru minutach czytania), jakieś niepotrzebne odstępy, dziwne formułowanie dialogów, brak justowania... Autorze, zrób coś z tym.

    Najgorzej jednak jest z niektórymi zdaniami- niektóre są po prostu BARDZO słabo sformułowane, przez co czytelnik nie wie o co chodzi. Powiększa to i tak za duży już chaos, wprowadzony przez za szybką akcję, za szybkie wstawianie setki bohaterów itp...

    No właśnie, to też jeden z głównych problemów. FF sprawia wrażenie słabo przemyślanego albo pisanego pod wpływem nagłej weny. Przez to wszystko robi się rozmazane i w zasadzie nie sposób nadążyć za wszystkim co się dzieje. Na razie to potrafię rozpoznać dwóch (płaskich) bohaterów. Reszta wydaję się tłem.

    Niektóre sytuacje są także dziwne i niepasujące. Osobiście zdziwiło mnie postępowanie Derpy. Co ona, zamieniła się nagle w brutala, lol? Tagu Mature tu nie widzę nawiasem mówiąc.

    Są jednak rzeczy które mi się podobały. Głównie fabuła i klimat, te dwa czynniki są dobre. Głownie dlatego tak myślę, bo w Rainbow Factory tylko pomysł był całkiem niezły. Chociaż spokojnie mógłbyś sam wymyślić jakiś lepszy motyw do walki między kucami.

    Podsumowując: masa niedociągnięć, błędy, itp., skutecznie niszczą jakąkolwiek przyjemność z czytania. Byłoby jednak szkoda jakbyś przestał pisać, bo w tym FF kryję się całkiem duży potencjał. Musisz znaleźć sobie tylko korektora, i to lepiej jak najszybciej...

    P.S. Nie chciało mi się pisać więcej.

    P.P.S. Wojna się zmienia :p.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ehhh... to pod tym fanficiem nie chciałem się wypowiadać...
    Resztki zbroi i porozrzucany wszędzie oręż wskazuję na bój w komentarzach który zaszkodził nie wam lecz autorowi dzieła które zostało tu przedstawione...
    Fanfic ciekawy i lubię tematyki rebeliancko-batalistyczne(takiej nazwy nie ma XD).
    Za to nie lubię Rainbow factory...

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmmm...

    Cóż, postęp jest, ponieważ trzeci rozdział pokonałem w pierwszym podejściu. Do konkretów:

    Widać poprawę w jakości, ale wciąż styl, którym operujesz, jest na niskim poziomie. Pośród tego chaosu coraz częściej da się wyłapać porządne zdania, ale niekonsekwentne stosowanie znaków interpunkcyjnych wciąż utrudnia odbiór całości. Próbujesz bawić się językiem, wykorzystując miejscami trafne formanty; niestety - zabieg ten czasami psuje ten urok i zaczynamy się bawić w pseudofilozoficzne wywody. Gdyby nie braki w piśmiennictwie, mógłbym się bardziej wczuć w treść. Nawet te neologizmy mogłyby bawić albo być punktami zaczepnymi dla czytelnika.

    Już dało się zrozumieć, o co chodziło pomiędzy bataliami. To już coś. Niektóre wątki zaczynają interesować. Cóż, głównie moją uwagę przykuwa ten pacyfistyczny humanista - chyba jedna z bardziej intrygujących kreacji.

    Wciąż niektóre "odczucia" bohaterów wydają się być traktowane po macoszemu. Bezwstydnie część z nich obnażasz, podając czytelnikowi na srebrnej tacy. Spróbuj wykorzystać swoje umiejętności i w tym celu. Potrafisz walnąć akapit o wschodzie słońca, nie ograniczając się do jednego zdania. Potem serwujesz dramatyczną scenę "straty" przyjaciele, pisząc o tym bezczelnie i wprost. To są świetnie do wykorzystania materiały, które mogą manipulować czytelnikiem.

    I najistotniejsze na sam koniec tego wywodu: najpierw naucz się pisać po polsku, zanim rozpoczniesz zabawy z wykorzystaniem szerszej gamy słownictwa. Udowodnij czytelnikowi, że potrafisz ułożyć poprawne gramatycznie zdanie, a dopiero potem baw się słowotwórstwem.

    Póki co, opowiadanie powolnymi kroczkami opuszcza poziom o tragicznej stylistyce i zmierza w dobrym kierunku. Niestety, długa droga przed Tobą, ale cóż - opublikowałeś trzy rozdziały, publikuj dalej.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. http://fc04.deviantart.net/fs70/i/2012/261/c/2/react_by_pitruz-d5f4f8z.jpg

    Moja autentyczna reakcja na komentarze.

    Cóż, chciałem sprawdzić się jako pisarz i średnio mi to wyszło. Ale mimo wszystko dziękuję wam za obrzucenie fanfika (i mnie) gó**em, będę wiedział czego unikać a korektora to nawet już sobie znalazłem a ta szmira będzie ciągnięta dalej aż się odszmirzy ;). Tak w ogóle zauważyłem, że statystycznie pod moim akurat fikiem są w większości te "konstruktywne komentarze", i to akurat zaczęły się masowo pojawiać po moim "lamencie"... od czego to zależy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego że o "konstruktywne komentarze" się trzeba zazwyczaj upomnieć. Ty się Pitruź ciesz że pod twoim ff ludzie nie zaczęli pisać że mają po 12 lat.

      Usuń
    2. CHyba wiem o co chodzi, 60 komentarzy 12-14 latków chwalących się wiekiem :) Tak genialne i denne, że aż sam wpisałem swój wiek.

      Usuń
    3. To jest proste do udowodnienia: Przejrzeliśmy na oczy po fakcie, bo jesteśmy tylko ludźmi, których Internet... cóż... wsiąknął i zapomnieliśmy "o tym po drugiej stronie". Zapomnieliśmy się, rozpoczynając bezsensowną gierkę w mądrali i Poszukiwaczy Sprawiedliwości. Większości ruszyło sumienie i chcieli w jakiś sposób zrehabilitować się, czytając i oceniając twoje wypociny. Może i one są takie... ciężkie (w sensie "fizycznym"), ale nie takie najgorsze. Całkowitym przeciwieństwem może być Ksiega Śmiechu. Tam styl jest "poprawny", ale nie został on wykorzystany prawidłowo.

      Jeśli nie masz dość mojej osoby po tak długim czasie, to przeczytaj proszę jeszcze mój "światopogląd" w tej sprawie - nikogo nie oceniam stricte pozytywnie. Przyczepiam się każdego, możliwego bzdetu tylko po to, by uczulić początkujących pisarzy i uświadomić, jak wiele rzeczy musi zostać spełnionych, byśmy mieli do czynienia z "wielkim dziełem". Wynika to z faktu, że język polski uważam za najpiękniejszy z możliwych - tylko te teksty potrafiły mnie prawdziwe poruszyć (czytam jeszcze po niemiecku i angielsku). Może próbuję stworzyć własną "Fabrykę Mickiewiczów" (swoja drogą ciekawy pomysł na książkę), ale robię to w przeświadczeniu, że próbuję nie dopuścić do "degeneracji" oraz "degradacji" naszego rodzimego języka.

      Blisko 70% twojego tekstu jest czytelna i zrozumiała, ale forma jest nie do przyjęcia. Cieszy mnie niezmiernie, że nie zamknąłeś się na opinię innych, którzy w ten sposób próbują Tobie pomóc, wytykając i obnażając wprost twoje słabości i niedociągnięcia. Staram się również coś bąknąć o fabule, by nie wypaść na kompletnego ignoranta, który nie próbuje zrozumieć tego, co tam starasz się przekazać pozostałym. Uwierz mi na słowo, że gdybym napisał, że to opowiadanie jest dobre - zrobiłbym Tobie jeszcze większą krzywdę. Taki już mam charakter - piszę często w sposób bezpośredni i niekiedy brutalny (ale staram się tego unikać). Wychowywałem się w społeczności ceniącej zawiść, nietolerancję i egoizm. Czuję wstręt do takich ludzi, a to jest mój sposób na to, by się od tych społeczności oddzielić... Zaczyna się robić ckliwie, wracam do tematu :D

      Nikt z nas nie rodzi się z tym darem "ot tak". Jest to fizycznie niemożliwe - podobnie jest z szybkością i kondycją - jedno się ma, drugie trzeba wyćwiczyć. Styl ćwiczy się latami, zaś wyobraźnię posiadamy od urodzenia i ją na swój sposób pielęgnujemy. Jeśli nie potrafisz wyrazić swych uczuć i emocji prawidłowo, będziesz się musiał liczyć z niezrozumieniem albo brakiem akceptacji. I podobnie jest z tym tekstem - zanim zaczniemy poszukiwać głębi, musimy się przebić przez błędy, a to bywa bardzo trudne i stąd wynika ogólna dezaprobata.

      Najwięcej zyskasz w oczach pozostałych, jeśli wyjdziesz im naprzeciw i udowodnisz swoją rację, wykorzystując ich porady. Wtedy to my, krytycy wszelakiej maści, zostaniemy docenieni za to, że respektujesz nasze zdanie i potrafisz ustosunkować się do opinii większości. Umiejętne wykorzystanie tych porad uczynić może z ciebie prawdziwego pisarza. Jest jeden warunek - nie poddasz się i konsekwentnie poprawisz większość uchybień.

      Brzmi to niezwykle naiwnie, ale tak właśnie wygląda życie i nie trzeba go sobie komplikować: kolejna zaleta Ciemnogrodu.

      Uwierz mi, że sam nie jestem twórcą najwyższych lotów. Żebyś ty wiedział, ile czasu spędziłem nad poprawianiem swojego tekstu, by stał się czytelny i przejrzysty (to, że odstrasza było moim zamierzeniem ^^). Za każdym razem dostawałem wpierdziel od korektorów, potem od pre-readera, aż w końcu od Kessega(tu było tego najmniej, ale wymiękł przy pierwszym rozdziale :P). Staram się przepuścić przez ten tekst największą możliwą ilość znajomych, którzy potrafią mi doradzić w pewnych kwestiach albo podzielą się stosowną opinią. Ostatnim krokiem jest publikacja. Wtedy inaczej dźwiga się ciężar krytyki. Jesteś do niej przyzwyczajony i ona nie przygniata tak bardzo; łatwiej się z nią żyje.

      Pamiętaj - Pochlebstwo oślepia, krytyka buduje.

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Pisanie fanfików (czy czegokolwiek innego) nie jest łatwe ;) Nie oburzaj się nadmiernie krytyką, tylko pracuj wytrwale ;]
      Cieszę się, że masz korektora. Mam nadzieję, że jest dobry. Może kolejne rozdziały będzie łatwiej czytać.
      Powodzenia życzę.

      Usuń
    5. Wymiękł? Chciałbyś ;p
      Ale ogólnie ładną mowę walnąłeś, mądrą i do bólu prawdziwą.

      Usuń
    6. Ale ja się absolutnie nie zraziłem, luzik ;) Pierwszy komentarz pod którym teraz odpowiadacie był swego rodzaju "jasne. Wiem, że jest w większości do chrzanu ale dzięki wam wiem co zmienić/wyrzucić/dodać. Hug to you!".

      Dziękuję za komentarze :)

      Usuń
  29. Ale ja się absolutnie nie zraziłem, luzik ;) Pierwszy komentarz pod którym teraz odpowiadacie był swego rodzaju "jasne. Wiem, że jest w większości do chrzanu ale dzięki wam wiem co zmienić/wyrzucić/dodać. Hug to you!".

    Dziękuję za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *(Walnąłem błąd i nie mogę tego postu usunąć z jakiegoś powodu)*

      Usuń
    2. Mi opcja kasowania własnych postów w ogóle zniknęła dłuższy czas temu.
      A i zapomniałem napisać wcześniej - fajny rysunek ;) Teraz będę cię obserwował na dA ;p

      Usuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty