Nightmare Night
Ku czci wielkiej i potężnej władczyni nocy, siejącej strach w duszach swoich poddanych, okrywającej krainę, w której żyją płaszczem ciemności okraszonym niewielkimi punktami gwiazd oraz ostatnią "ucieczką" duszy kucyka - świecącym dumnie księżycem, Księżniczce Lunie, znanej również jako Nightmare Moon, rozpoczynamy świętowanie tego jakże wspaniałego dnia.
Niech w sercach każdego Broniego pojawi się nutka grozy, nie tylko przed księżniczką i jej złowieszczą magią, ale także przed nami samymi.
Opowiem wam historię o Bronim, który nie wiedział, komu ma służyć. Czy ma być wierny księżniczce Celestii, a może być lojalnym sługą jej siostry.
Otóż ten Brony odkrył w sobie nutkę ciemności. Najpierw zaczął dyskutować o tym z innymi Bronimi na znanych blogach i forach. Początkowo brał niewielki udział w rozmowie, potem jednak, kiedy jego poglądy coraz bardziej się krystalizowały, zabierał coraz bardziej zdecydowany głos.
Zauważył, że (o, zgrozo!) nikt tak naprawdę nie wiem, co ma czynić, która księżniczka jest bardziej wspaniała i dostojna? Wszyscy rzucali w przestrzeń tylko swoje opinie, wynikające głównie z emocji lub jeszcze głębiej... z analizy psychologicznej.
Brony śmiał się z beznadziejnych wywodów swoich kompanów. Uważał, że nie mają o niczym bladego pojęcia. On sam postanowił sprawdzić, jak jest naprawdę...
Nie wiadomo w jaki sposób dany mu został zaszczyt spotkania się z księżniczkami. Niemniej jednak przybył do Canterlot, gdzie złożył audiencję w królewskim zamku. W głównej sali spotkał zarówno Celestię jak i Lunę.
Jako pierwsza przemówiła władczyni dnia:
- Witam cię, szlachetny Brony. Dużo o tobie słyszałyśmy. Podobno chcesz rozstrzygnąć, która z nas jest potężniejsza i której powinien być podporządkowany cały światowy fandom.
- Twoje starania zostały przez Nas zauważone - przemówiła księżniczka Luna - Jednak, by odkryć prawdę, będziesz musiał przejść przez próbę. Ostrzegam, że nie należy ona do najłatwiejszych.
- Będziesz musiał wykazać się zdecydowaniem i rozwagą. Oskarżałeś tysiące Bronich o działanie pod wpływem emocji, zamiast posługiwania się faktami. Teraz kolej na ciebie. Musisz unieść brzemię, które na tobie spoczęło.
W miarę mówienia tych słów twarze obu księżniczek poszarzały, a oczy coraz bardziej intensywnie wpatrywały się w Broniego. Biedak, nie mógł odwrócić wzroku, bo to oznaczałoby koniec.
- Co więc mam zrobić, by dowiedzieć się, która jest potężniejsza? - przemówił przybysz.
Luna i Celestia spojrzały na siebie, a następnie ponownie na Broniego i w jednym momencie wydobyły z siebie głos tak donośny, że był słyszalny nie tylko w Canterlot, ale chyba też w całej Equestrii, a był tak przerażający, że nasz bohater pomyślał, że tak muszą wyglądać piekielne katusze.
Dopiero jednak sens usłyszanych słów okazał się prawdziwie makabrycznym:
- BĘDZIESZ MUSIAŁ ZABIĆ JEDNĄ Z NAS!
- Jak to? Co to ma znaczyć?
W odpowiedzi usłyszał głośny śmiech. To księżniczka Luna w postaci Nightmare Moon nie mogła powstrzymać złowieszczego rechotu. Księżniczka Celestia ograniczyła się do kpiącego uśmiechu.
- Nic nie rozumiesz? Chciałeś wiedzieć, która z nas jest lepsza? Zabij jedną, a się przekonasz. Ta, która pozostanie będzie jedyna i najpotężniejsza. Będzie mogła władać zarówno słońcem jak i księżycem, dniem i nocą, kucykami oraz ludźmi, umysłami i sercami milionów - odpowiedziała wciąż roześmiana Luna.
- Sam stworzysz fakty. Będziesz wiedział na pewno, kiedy będzie jedna i jedyna. O pomyłce nie ma mowy. Jest tylko jedna wątpliwość: czy dasz radę opanować emocje i podjąć rozsądny wybór? - Księżniczka Celestia na nowo przybrała poważny wyraz twarzy, po czym za pomocą magii podała Broniemu duży, ostro zakończony przedmiot.
- Ja albo Luna. Trzeciego wyjścia nie ma. Wybieraj mądrze!
- Aa.. ale ja nie w taki sposób chciałem się tego dowiedzieć...! - wykrzyczał Brony. W jego głosie słychać było przerażanie i rozpacz.
- Ten jest najlepszy - stwierdziła krótko Celestia - Musisz być jednak zdecydowany i oświecony. Musisz porzucić emocje, które się w tobie teraz zrodziły. Przecież od wieków nimi gardzisz... Czego się boisz? Że odnajdziesz w sobie coś, co sprawi, że będziesz w stanie zabić?
- Jeśli nie warto zabijać dla własnych przekonań, które mogą być subiektywne, to może warto dla oczywistości? - zapytała wciąż ubawiona Luna.
- Wybieraj pomiędzy dniem i nocą. Cokolwiek stwierdzisz, wszystko okaże się bezsensem. Chyba, że... będą one jednym. Jeśli będzie istnieć tylko jedna z nas, powstanie tylko jedna odpowiedź. Żadnych uczuć, czy osobistych upodobań. Stworzysz nowy, wspaniały świat.
- Ale to jest... chore! Mam zabić, by tą, która została, określić lepszą? Jeśli coś jest tylko jedno, to nie możemy powiedzieć, czy jest lepsze, czy gorsze.
- Zabij więc tą gorszą, jeśli to ma ci przeszkadzać - teraz to Celestia pozwoliła sobie na rozbawiony ton.
- Ale ja dopiero tu przybyłem, by dowiedzieć się, która...
- I wszystko spoczywa w twoich rękach! Chyba nie zaprzeczysz, że odtąd twoje zmartwienia będą skończone, bo odpowiedź będzie oczywista. Pomyśl... jedyna, najlepsza księżniczka Luna!
- No, wiesz, siostro... Nie spodziewałam się tego po tobie, ty mu najzwyczajniej w świecie sugerujesz wybór. Co jeśli zrodzą się z tego uczucia?
Głos Celestii podczas wypowiadania tych słów był bezbarwny, ale na twarzy zajaśniał ponownie kpiarski uśmieszek.
- Już czas! Już czas! - zakrzyknęły nagle obie księżniczki, a ostry przedmiot w rękach Broniego znacząco się poruszył.
- Zabij! Zadecyduj! Teraz!
Nie było już czasu, nie można było myśleć. Uczucia, emocje? Nawet jeśli to będzie wybór pod wpływem chwili, nie będzie można mówić o tym, że którejś z nich był bardziej przychylny.
Gdyby tylko wiedział, że jest całkowicie obiektywny lub że to nie spoczywa w jego rękach. Jakże wielka jest odpowiedzialność za słowo. A za czyny?
Nie ma już czasu.
Rzucił się w stronę księżniczek. W biegu zasłonił sobie dłonią oczy, a kiedy był tuż przy nich, dźgnął ostrzem do przodu.
*******
Cisza. Wielka, niezbadana cisza. Zwiastunka zwycięstwa, czy porażki?
Powoli odsunął swoją dłoń i spojrzał. Na to, co ujrzał, nie mógłby się przygotować nawet, gdyby żył tysiąc lat. Na pałacowej posadzce leżały obie księżniczki.
Czy obie są martwe? Czy...?
Wtem podniósł wzrok i spojrzał na tron.
Serce zabiło mu mocniej.
Na tronie Equestrii siedział śmiejący się Discord. W jednej ręce trzymał berło, a w drugiej szklankę czekolady.
- I tutaj kończy się twoja wyprawa, drogi Brony - przemówił złowieszczo.
- Jak to? Oszukałeś mnie?
- Nie, nie. Ty sam. Cokolwiek byś wybrał: dzień, czy noc, odpowiedź pozostaje taka sama - to głupota. Głupota! Głupota! Nie możesz wybierać spośród równorzędnych wartości! To zabawne... mój mały Brony... że o wiele gorzej jest stworzyć możliwość wyboru, niż wybrać źle...
Tapeta okolicznościowa stworzona przez Sueroskiego:
Nie wiem, co mnie zebrało na opowiadanie strasznych opowieści w tym wieku. Ale to chyba magiczny klimat Nightmare Night. Jestem przekonany, że takich opowieści moglibyśmy wymyślić mnóstwo na poczekaniu (ta powstawała sekunda po sekundzie - nawet w chwili rozpoczęcia posta nie miałem zamiaru niczego pisać).
Z drugiej strony ci bardziej odporni zawsze powiedzą, że oni wolą sobie poczytać Sweet Apple Masacre albo Cupcakes.
Dla księżniczki Luny tradycyjnie powinniśmy przynieść miskę słodyczy. Tak sobie teraz myślę, że to piękna tradycja. Cukierki, by umilić jej pobyt na księżycu. Może nawet sama Celestia zasugerowała takie obrządki?
Niech w sercach każdego Broniego pojawi się nutka grozy, nie tylko przed księżniczką i jej złowieszczą magią, ale także przed nami samymi.
Opowiem wam historię o Bronim, który nie wiedział, komu ma służyć. Czy ma być wierny księżniczce Celestii, a może być lojalnym sługą jej siostry.
Otóż ten Brony odkrył w sobie nutkę ciemności. Najpierw zaczął dyskutować o tym z innymi Bronimi na znanych blogach i forach. Początkowo brał niewielki udział w rozmowie, potem jednak, kiedy jego poglądy coraz bardziej się krystalizowały, zabierał coraz bardziej zdecydowany głos.
Zauważył, że (o, zgrozo!) nikt tak naprawdę nie wiem, co ma czynić, która księżniczka jest bardziej wspaniała i dostojna? Wszyscy rzucali w przestrzeń tylko swoje opinie, wynikające głównie z emocji lub jeszcze głębiej... z analizy psychologicznej.
Brony śmiał się z beznadziejnych wywodów swoich kompanów. Uważał, że nie mają o niczym bladego pojęcia. On sam postanowił sprawdzić, jak jest naprawdę...
Nie wiadomo w jaki sposób dany mu został zaszczyt spotkania się z księżniczkami. Niemniej jednak przybył do Canterlot, gdzie złożył audiencję w królewskim zamku. W głównej sali spotkał zarówno Celestię jak i Lunę.
Jako pierwsza przemówiła władczyni dnia:
- Witam cię, szlachetny Brony. Dużo o tobie słyszałyśmy. Podobno chcesz rozstrzygnąć, która z nas jest potężniejsza i której powinien być podporządkowany cały światowy fandom.
- Twoje starania zostały przez Nas zauważone - przemówiła księżniczka Luna - Jednak, by odkryć prawdę, będziesz musiał przejść przez próbę. Ostrzegam, że nie należy ona do najłatwiejszych.
- Będziesz musiał wykazać się zdecydowaniem i rozwagą. Oskarżałeś tysiące Bronich o działanie pod wpływem emocji, zamiast posługiwania się faktami. Teraz kolej na ciebie. Musisz unieść brzemię, które na tobie spoczęło.
W miarę mówienia tych słów twarze obu księżniczek poszarzały, a oczy coraz bardziej intensywnie wpatrywały się w Broniego. Biedak, nie mógł odwrócić wzroku, bo to oznaczałoby koniec.
- Co więc mam zrobić, by dowiedzieć się, która jest potężniejsza? - przemówił przybysz.
Luna i Celestia spojrzały na siebie, a następnie ponownie na Broniego i w jednym momencie wydobyły z siebie głos tak donośny, że był słyszalny nie tylko w Canterlot, ale chyba też w całej Equestrii, a był tak przerażający, że nasz bohater pomyślał, że tak muszą wyglądać piekielne katusze.
Dopiero jednak sens usłyszanych słów okazał się prawdziwie makabrycznym:
- BĘDZIESZ MUSIAŁ ZABIĆ JEDNĄ Z NAS!
- Jak to? Co to ma znaczyć?
W odpowiedzi usłyszał głośny śmiech. To księżniczka Luna w postaci Nightmare Moon nie mogła powstrzymać złowieszczego rechotu. Księżniczka Celestia ograniczyła się do kpiącego uśmiechu.
- Nic nie rozumiesz? Chciałeś wiedzieć, która z nas jest lepsza? Zabij jedną, a się przekonasz. Ta, która pozostanie będzie jedyna i najpotężniejsza. Będzie mogła władać zarówno słońcem jak i księżycem, dniem i nocą, kucykami oraz ludźmi, umysłami i sercami milionów - odpowiedziała wciąż roześmiana Luna.
- Sam stworzysz fakty. Będziesz wiedział na pewno, kiedy będzie jedna i jedyna. O pomyłce nie ma mowy. Jest tylko jedna wątpliwość: czy dasz radę opanować emocje i podjąć rozsądny wybór? - Księżniczka Celestia na nowo przybrała poważny wyraz twarzy, po czym za pomocą magii podała Broniemu duży, ostro zakończony przedmiot.
- Ja albo Luna. Trzeciego wyjścia nie ma. Wybieraj mądrze!
- Aa.. ale ja nie w taki sposób chciałem się tego dowiedzieć...! - wykrzyczał Brony. W jego głosie słychać było przerażanie i rozpacz.
- Ten jest najlepszy - stwierdziła krótko Celestia - Musisz być jednak zdecydowany i oświecony. Musisz porzucić emocje, które się w tobie teraz zrodziły. Przecież od wieków nimi gardzisz... Czego się boisz? Że odnajdziesz w sobie coś, co sprawi, że będziesz w stanie zabić?
- Jeśli nie warto zabijać dla własnych przekonań, które mogą być subiektywne, to może warto dla oczywistości? - zapytała wciąż ubawiona Luna.
- Wybieraj pomiędzy dniem i nocą. Cokolwiek stwierdzisz, wszystko okaże się bezsensem. Chyba, że... będą one jednym. Jeśli będzie istnieć tylko jedna z nas, powstanie tylko jedna odpowiedź. Żadnych uczuć, czy osobistych upodobań. Stworzysz nowy, wspaniały świat.
- Ale to jest... chore! Mam zabić, by tą, która została, określić lepszą? Jeśli coś jest tylko jedno, to nie możemy powiedzieć, czy jest lepsze, czy gorsze.
- Zabij więc tą gorszą, jeśli to ma ci przeszkadzać - teraz to Celestia pozwoliła sobie na rozbawiony ton.
- Ale ja dopiero tu przybyłem, by dowiedzieć się, która...
- I wszystko spoczywa w twoich rękach! Chyba nie zaprzeczysz, że odtąd twoje zmartwienia będą skończone, bo odpowiedź będzie oczywista. Pomyśl... jedyna, najlepsza księżniczka Luna!
- No, wiesz, siostro... Nie spodziewałam się tego po tobie, ty mu najzwyczajniej w świecie sugerujesz wybór. Co jeśli zrodzą się z tego uczucia?
Głos Celestii podczas wypowiadania tych słów był bezbarwny, ale na twarzy zajaśniał ponownie kpiarski uśmieszek.
- Już czas! Już czas! - zakrzyknęły nagle obie księżniczki, a ostry przedmiot w rękach Broniego znacząco się poruszył.
- Zabij! Zadecyduj! Teraz!
Nie było już czasu, nie można było myśleć. Uczucia, emocje? Nawet jeśli to będzie wybór pod wpływem chwili, nie będzie można mówić o tym, że którejś z nich był bardziej przychylny.
Gdyby tylko wiedział, że jest całkowicie obiektywny lub że to nie spoczywa w jego rękach. Jakże wielka jest odpowiedzialność za słowo. A za czyny?
Nie ma już czasu.
Rzucił się w stronę księżniczek. W biegu zasłonił sobie dłonią oczy, a kiedy był tuż przy nich, dźgnął ostrzem do przodu.
*******
Cisza. Wielka, niezbadana cisza. Zwiastunka zwycięstwa, czy porażki?
Powoli odsunął swoją dłoń i spojrzał. Na to, co ujrzał, nie mógłby się przygotować nawet, gdyby żył tysiąc lat. Na pałacowej posadzce leżały obie księżniczki.
Czy obie są martwe? Czy...?
Wtem podniósł wzrok i spojrzał na tron.
Serce zabiło mu mocniej.
Na tronie Equestrii siedział śmiejący się Discord. W jednej ręce trzymał berło, a w drugiej szklankę czekolady.
- I tutaj kończy się twoja wyprawa, drogi Brony - przemówił złowieszczo.
- Jak to? Oszukałeś mnie?
- Nie, nie. Ty sam. Cokolwiek byś wybrał: dzień, czy noc, odpowiedź pozostaje taka sama - to głupota. Głupota! Głupota! Nie możesz wybierać spośród równorzędnych wartości! To zabawne... mój mały Brony... że o wiele gorzej jest stworzyć możliwość wyboru, niż wybrać źle...
Tapeta okolicznościowa stworzona przez Sueroskiego:
Nie wiem, co mnie zebrało na opowiadanie strasznych opowieści w tym wieku. Ale to chyba magiczny klimat Nightmare Night. Jestem przekonany, że takich opowieści moglibyśmy wymyślić mnóstwo na poczekaniu (ta powstawała sekunda po sekundzie - nawet w chwili rozpoczęcia posta nie miałem zamiaru niczego pisać).
Z drugiej strony ci bardziej odporni zawsze powiedzą, że oni wolą sobie poczytać Sweet Apple Masacre albo Cupcakes.
Dla księżniczki Luny tradycyjnie powinniśmy przynieść miskę słodyczy. Tak sobie teraz myślę, że to piękna tradycja. Cukierki, by umilić jej pobyt na księżycu. Może nawet sama Celestia zasugerowała takie obrządki?
Wesołego i strasznego Nightmare Night dla wszystkich Bronies!




HAPPY NIGHTMARE NIGHT !
OdpowiedzUsuń@Octopus:
OdpowiedzUsuńTró.
Ciekawa historia:) W sam raz na Nightmare Night.
OdpowiedzUsuńhttp://www.roflcat.com/images/cats/thumb_Fascinating.jpg
OdpowiedzUsuńHistoria lekko średnia IMO.
@Frey
OdpowiedzUsuńNawet nie lekko, ale nie mam talentu literackiego.
Pytanie, po co więc piszę? No cóż, z tego samego powodu, dla którego niektórzy śpiewają (a nie powinni) lub opowiadają straszne historię - bo lubię/wciąż się łudzę, że coś się da z tym zrobić.
@Mere
OdpowiedzUsuńMam pytanie, mogę Cię prosić o wrzucenie drugiego rozdziału Silent Ponyville dziś? W końcu na Nightmare Night jak znalazł;) Chyba, że masz inny plan:)
@Deveel
OdpowiedzUsuńJasne, zaraz wrzucę. :)
Świetna praca! Miło się czyta, trzyma w napięciu. Ja sam bym nie miał pojęcia, co robić, gdyby stawiono mnie przed taką decyzją. Discord na końcu został super oddany. Stylistycznie też jest bardzo dobrze, nie zauważyłem żadnych błędów ortograficznych. I oczywiście : SZCZĘŚLIWEJ NIGHTMARE NIGHT!!!
OdpowiedzUsuńSad Helloween!
OdpowiedzUsuńZabijcie się!
Ożywiajcie zombie na cmentarzach!
Wpi********e słodyczy w ch*j!
Wieszajcie żołądki na ścianach!
I przestraszcie kogoś oczywiście!
A ja spadam na cmentarz dać nicza na grób babki i pooglądać umarłych (murzynów).
To co zaraz napiszę pewnie sprawi, że wieczorem przyjdziecie po mnie z widłami ^.^
OdpowiedzUsuńOpowiadanie mi się podobało, bardziej niż Cupcakes. SAM'a nie czytałem.
HAPPY NIGHTMARE NIGHT (:
Happy Nightmare Night, everypony.
OdpowiedzUsuńMere - ale czy to źle, że jak dla mnie jest średnio? :) Pozwoliłem sobie stwierdzić fakt, który wcale nie wpływa na ocenę motywacji, które doceniam :)
OdpowiedzUsuńP.S. Angel chce mnie mordować, więc pytam - kiedy można się spodziewać "Komy"?
Buu! Zaraz was zjem...
OdpowiedzUsuńOjć, przepraszam. Za głośno?
Happy Nightmare Night! Ciekawe co wy byscie wybrali na miejscu tego broniego ;]
OdpowiedzUsuńHappy Nightamer Night!
OdpowiedzUsuńNie czytałem opowieści bo szczerzę się boję xD
Bardzo nie lubię strasznych historii , wolę filmy.
Jakby co leci Noc żywych trupów o 12:00 na kanale AXN jeśli ktoś będzie jak ja oglądał ;)
Pozdrawiam! - Nightmare Nightowy Czarson
@Frey
OdpowiedzUsuńJak najbardziej to nie jest źle. To dobrze, bo skoro sam dostrzegam wady swojej pisaniny, to byłoby rzeczą dziwną, gdyby się komuś bez zastrzeżeń podobała.
Ale cieszę się, że nie oceniasz motywacji. Akurat na tym punkcie mam od lat obsesję.
Frey, czy chodzi ci o fanic "Koma"? Bo mam dwa w skrzynce, tylko nie pamiętam ich tytułów. W każdym razie pojawią się niedługo.
@Mere Jump
OdpowiedzUsuńNie wiem co uprawiasz w ogródku, ale chcę to samo.
Zrobię sobie z tego herbatkę i będę popijał w takie wieczory jak ten podczas pisania w necie. :P
A ciekawe jak na jego miejscu postąpiłaby Pinkie Pie? Hehe.
OdpowiedzUsuń@xelacient
OdpowiedzUsuńWystarczy zwykła zielona herbata i już w głowie rodzą się dziwne pomysły.
@RyszardRicardo
Zrobiłaby babeczki z księżniczek i Discorda (joke).