Playlista Poloniusa

Cześć, jestem Toczas i podobno mam się zajmować tutaj komponowanie postów o muzyce... rozrabiaka mówi, że powinienem się przedstawić w swoim pierwszym poście, więc tak też zrobię: Jestem z Poznania, moim ulubionym kucykiem jest Braeburn, a z Mane 6 Applejack... w sumie, co mam się rozpisywać i tak nikogo to nie obchodzi, przejdźmy więc do tego co miałem do przekazania.


Witam,
z tej strony znowu Polonius. Dzisiaj mam zaszczyt rozpocząć nową serię postów, w której prelistenerzy będą przedstawiać swoje playlisty o całkowicie dowolnej tematyce. Jeżeli seria wam się spodoba, to wiadomo – będzie kontynuowana.

Dzisiaj przedstawię wam moją „pierwszą playlistę”, z czasów, kiedy jeszcze emitowany był drugi sezon, a ja starałem się nadgonić właśnie zaległości w oglądaniu. Jakoś na początku marca na FGE była reklama nieistniejącego już radia Mane Six (ciekawe, czy ktoś go jeszcze pamięta). Szybko jednak zraziłem się do niego i poszukałem porządnej muzyki w Celestia Radio. Wtedy to do głowy przyszedł mi pomysł na to, by zgrywać sobie co lepsze utwory na komórkę. Tak oto rozpoczęła się moja przygoda z muzyką fandomową, która zaprowadziła mnie aż do funkcji prelistenera FGE. A teraz, chcąc przywołać swoje wspomnienia z tego błogiego okresu połowy marca 2012 roku, zapraszam was do odsłuchania tych kilkunastu, mocno subiektywnie dobranych, zapomnianych już trochę, utworów...


My Little Pony Meets Metal
Od tego właśnie rozpoczęła się moja fascynacja muzyką fandomu (chociaż sam utwór fandomowy nie jest). Co tu dużo opisywać. Erock to specjalista od łączenia wszystkiego z metalem, więc czemu nie mógłby wziąć na warsztat intra do naszego ukochanego serialu? W linii melodycznej znajdziemy wiele nawiązań do utworów o ciężkim brzmieniu. Wszystko wygląda na bardzo dobrze zgrane.


Nightmare Night - Full Rock/Metal Version with lyrics
Pierwsza „porządna” muzyka fandomowa, którą słyszałem. Początkowo nie wiedziałem, że jest to tylko cover. Oświecony zostałem dopiero po grubo miesiącu, na moim pierwszym ponymeecie. Co do samego utworu. Moim skromnym zdaniem, jeden z najlepszych utworów Whatevera. 


WoodenToaster - Rainbow Factory
Klasyki nie mogło w tej liście zabraknąć. Pierwszy elektroniczny utwór, który mi się naprawdę spodobał. Przesłuchanie tego miało niemały wpływ na przeczytanie pierwszych fanficów, szczególnie tego, któremu poświęcony jest utwór. Doskonale buduje poczucie bezsilności i niepokoju. 


Hooves in the Throne Room- The Art of Distress (MLP:FiM Black Metal Cover)
Tym razem coś bardzo słabo znanego. W sumie nie dziwię się, bo utwór do najlepszych nie należy... do dobrych w sumie też nie. Słabo słyszalny, chropowaty głos, troszkę lepszy instrumental. Twórcy wyraźnie brakuje do standardów ustanowionych przez Bronyfieda czy Prince'a Whatevera. Ale ten klimat...


Hooves in the Throne Room- Winter Black Up (Black Metal cover of Winter Wrap Up)
Dopiero piąty utwór na liście był moim pierwszym w ogóle. Stylem podobny do poprzedniego – chropowaty głos, nie najlepszy instrumental. Gdybym usłyszał to teraz, prawdopodobnie machnąłbym na to ręką i odreagował przy Bronyfiedzie. Aż trudno uwierzyć, że to ten utwór spowodował, że zacząłem szukać innej fandomowej muzyki...

Cutie Mark Crusaders Theme (Power Metal)

Znowu metalowy utwór, tym razem jednak o wiele lepszy. Swego czasu bardzo popularny cover, teraz już mocno zapomniany. A szkoda, bo słyszałem wiele przeróbek piosenki CMC, a ona nadal jest mym ideałem.


Omnipony - Equestria in Grey
Utwór, który wywołuje u mnie największy sentyment spośród wszystkich tu przedstawionych. Zapomniany... nie, właściwie nieznany utwór, utalentowanego twórcy, Omnipony'ego. Chociaż nie jest to przykład elektroniki najwyższych lotów, to jednak czuć „to coś”. 


Super Ponybeat Vol.1- Cupcakes (Eurosweet Mix) by Eurobeat Brony
Początek mojej fascynacji dosyć specyficzną twórczością Eurobeata. Nie jest to może jego najlepszy kawałek, ale za to znowu odzywa się fala sentymentów. Utwór, jak każdy inny od Eurobeata – jak ktoś lubi jego styl, spodoba się.



LyokoFreaks - "Rainbow Factory (Extended Metal Remix)"
Kolejny utwór mało znanego artysty. Tym razem mamy do czynienia z całkiem dobrym coverem Rainbow Factory. Można wyczuć nawiązanie do Rammsteina, na którym opiera się też inny cover dzieła WoodenToastera. Czyżby Fabryka Tęczy aż tak pasowała do zespołu zza Odry?



Foozogz vs. Wooden Toaster - Avast Fluttershys Ascot
Kolejna rzecz związana z WoodenToasterem... a potem dziwię się, dlaczego „facet od elektroniki” stał się moim ulubionym artystą. Pierwsza piosenka, którą słuchałem podczas jazdy na rowerze... w sumie, gdyby nie ona, to bym pewnie nigdy żadnej muzyki w trakcie jazdy nie słuchał. To też pierwszy utwór, który pokazałem non-broniemu. Przyjemny, lekki kawałek.


Super Ponybeat - Luna (NIGHTMARE MODE)
Kolejny popularny utwór na mojej playliście. Znają go pewnie wszyscy, nie trzeba więc opisywać. Zdecydowanie, najlepszy kawałek od Eurobeata.


FraGmenTd - Balloons In My Basket [Remastered]

Pierwszy „rozweselający” kawałek, który miał mi służyć do odprężenia się po ciężkim dniu w szkole (wtedy nie znałem jeszcze „Smile”, 44 odcinek obejrzałem dopiero jakiś tydzień później). Miły i przyjemny dla ucha kawałek.


Proud to be a Brony – BlackGryph0n

Kultowy kawałek, jeden z hymnów bronies. Pomijając już ideologię – bardzo przyjemny kawałek.


My Aclopalypse - ISMBOF
I tutaj zaskoczenie. Nigdzie w internetach nie mogę odnaleźć tego utworu (lol founded ~roz & Toczas). A szkoda, bo to bardzo dobry, rockowy instrumental. Tak więc oferuję trzy litry powietrza z przesyłką natychmiastową oraz huga na odległość (oraz w realu, jeżeli kiedyś ta osoba zawita do W-wy) temu, który ją odnajdzie i zarzuci linkiem. (Toczas, oddaję Ci huga. Ja se wezmę powietrze :v ~roz)


The Great and Powerful x20 [Plus an ISMBOF Cover]
Z lekka zapomniany już kawałek równie zapomnianego już artysty. A szkoda, bo robi dosyć dobrą muzykę. W tym przypadku mamy bardzo ciekawy instrumental. Szybkie, intensywne momenty przeplatają się ze spokojniejszymi wstawkami. Nie ma ani krzty powtarzalności.


Oprócz tych 14 piosenek, z początkiem życia w fandomie kojarzy mi się też:



Celestia's Faithful
Pierwszy utwór All Levels at Once, który usłyszałem. I to on najbardziej mi zapadł w pamięć. Może dlatego, że przypomina wspomniane już Equestria in Grey?



Aviators - The Fear of Flight
Nie jest to pierwszy utwór Aviators, który słyszałem. Ale to dzięki niemu zafascynowałem się tym artystą. I to dzięki temu do dzisiaj uznaję go za jednego z najlepszych twórców fandomowej muzyki. Sam utwór to typowy „stary styl” Aviators. Bez bassów, wubów i innych dubstepów, za to z charakterystycznym wokalem. I dynamizmem, który jest zarazem w miarę spokojny. Chyba najlepszy utwór artysty.



Theocracy - 30 Pieces of Silver
Zaraz, co tu robi utwór white metalowy? Choć przesłuchałem w swoim życiu pewnie z grubo ponad tysiąc fandomowych utworów, to żaden Omnipony, Cyril the Wolf czy inny Aviators, nie kojarzy mi się z z początkiem mojego istnienia w fandomie, jak ta piosenka. Jeżeli wierzyć mojemu pamiętnikowi, odkryłem ją cztery dni po obejrzeniu pierwszych dwóch odcinków MLP. To właśnie ona leciała w głośnikach, gdy po raz pierwszy wchodziłem na ten blog czy poznawałem, co to jest Ask Princess Molestia. A co do samej muzyki. Znajomy mówi, że Theocracy gra troszkę za słabo, ale dla mnie to nadal kawał dobrego metalu.
Polecam.

Tak oto doszliśmy do końca wyprawy przez zapomniane lub kultowe utwory fandomu. Nie ukrywam, że playlista mając czysto subiektywny charakter, jakością utworów nie grzeszy. Ale uważam, że wiele z nich jest jednak godnych przesłuchania. Choćby dla tego, że to doskonała podróż do czasów, kiedy ludzie zachwycali się Smile, bali się, że finał II sezonu będzie zbyt cukierkowy, na FGE pojawiały się relacje z każdego większego meetu, a sam blog powoli dobijał do 2 mln. wyświetleń...

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. YEAH METAL!! Utwory porządne, niektórych nie znałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. :O ...
    Zatkało mnie...
    Gościu, gdybym miała robić własną playlistę, wzięłabym do niej te same utwory! (może z małymi wyjątkami) Niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  4. "Fear of Flight"! Mój ulubiony fandomowy kawałek! Do tego Teokracja! Już od roku słucham ich kawałków!
    Już mi się podoba twój gust muzyczny ;) Rozpisałbym się dalej, ale nie mam kompletnie czasu. Nie mniej jednak życzę powodzenia w administracji. Ravebow pokazał, że to potrafi być trudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Scroll, scroll, scroll.
    Not bad. Tak trzymać ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Już cię lubię, za podobny gust muzyczny. Nawet piosenka aviators się załapała tutaj, starsza i bardziej znana, ale jest ;P Dziękować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to właśnie "MLP meets metal" 331Erock'a było pierwszym odsłuchanym utworem kuco-muzycznym.
    A od jakiegoś czasu "Rainbow Factory" nieprzerwanie figuruje na mojej playliście.
    Reszta wybranych przez ciebie utworów tez bardzo w porządku - polecam i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie piosenki po prostu...szczeka przy ziemi!
    I witam nowego redaktora :3
    (AppleJack górą xD) /)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham ''Equestria Grey''. :3
    I witam Cię, Toczas. ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty