MLP:PtM Odcinek: "It's About Time" (46)

Niech cię, zjem wszystkie lody!
Chyba tak to było...

Dziś pora na odcinek po polsku. Można powiedzieć, że pojawił się w samą porę, najwyższy czas! Oto Twilight nauczy się, że nie wolno rozmawiać ze sobą z przyszłości, bo może się stać coś bardzo dziwnego. Odcinek w pigułce: odwiedziny z przyszłości, panika, lody, lody, lody, włamanie do Canterlot, przeniesienie w czasie, lody, lody, morał.
Mam nadzieję, że macie taki sam apetyt jak ja i Spike! Już dziś o 19:55, tradycyjnie na kanale MiniMini+!

Komentarze

  1. mam nadzieje że minimini znowu czegoś nie przekręci , dziś po 12 było MMDW.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja wpie**oliłem litr lodów z biedronki, to nazajutrz nie poszedłem do szkoły, bo się źle czułem, wolny dzień za jedyne 3:49

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Gratisowo ewentualne zaległości.

      Usuń
    2. Taak... Tobie to fajnie... Ale później trzeba odrabiać zaległości, jak to powiedział Krupam... Ale może kiedyś spróbuję.

      Usuń
    3. Taniej w Tesco 1 litr lodów kupisz. Chociaż nie wiem dawno kupywałem...

      Usuń
  3. Fuck you, I can eat all this ice cream!

    OdpowiedzUsuń
  4. Splinter Pony: Sparkl Tommorow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałeś powiedzieć Metal Gear Twilight 4: Guns of the Unicorns.

      Usuń
  5. Jak juz kiedyś pisałem.
    Kiepskiego odcinka nawet dobry dubb nie uratuje.

    Co prawda na siłe mogę się czepiać tego, że użyli greckich nazw - Tartaros i Cerberus, zamiast tych rodzimie powszechnie znanych ale to problem żaden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepski odcinek to jutro będzie :P nie trawie Dragon Quest i chyba sobie dam z nim spokój.

      Usuń
    2. Dla mnie to jest problem poważny. Już jakoś nauczyłem się z handlować z tym upartym nietłumaczeniem nawet bardzo prostych angielskich nazw, ale na miłość Boską - zostawiać greckie w angielskim wariancie? Wkurwia mnie taka amerykanizacja wszystkiego wokół. W sumie nie wiem, czy bym pokazywałbym swojemu dziecku kucyki z polskim dubbingiem, właśnie ze względu na to.

      Usuń
    3. Muszę się zgodzić, że powinno być Tartar i Cerber, ale wydaje mi się, że to nie jest amerykanizacja, a zwykłe "niechcemisiękopiujwklej".
      Serio nie puściłbyś dziecku kreskówki, bo jest w niej parę określeń w innym języku?
      Jeśli można przetłumaczyć lepiej jak w przypadku grecki słów, możesz pociesze to śmiało powiedzieć i zyskać punkty za wiedzę (pomijając fakt, że tych słów użyje dwa razy w życiu: w podstawówce i gimnazjum, więc ratowaniem czystości języka tego nazwać nie można).
      Powiedzmy sobie szczerze: to nie angielski zabija rodzimy język, bo i tak 90% osób używa wyłącznie podstawowych polskich słów i wyrażeń (przede wszystkim wyrażeń potocznych), a pozostałe 10% i tak będzie mówić i pisać piękną polszczyzną.
      Jeśli ktoś z 90% napisze "fashion" zamiast "moda", to nie będzie wielka strata dla świata.

      Usuń
    4. >Muszę się zgodzić, że powinno być Tartar i Cerber, ale wydaje mi się, że to nie jest amerykanizacja, a zwykłe "niechcemisiękopiujwklej".

      Nieuwaga, która jest właśnie objawem amerykanizacji. 20 lat temu nikt by tak nie zaniedbał, bo po prostu zbyt by to kłuło w oczy.

      >Serio nie puściłbyś dziecku kreskówki, bo jest w niej parę określeń w innym języku?

      Wolałbym puścić mu w oryginale, by przyswajało obcy język, zamiast promować jakiś dziwaczny, na wpół przetłumaczony twór. Niech będzie albo po polsku, albo po angielsku - ale nie po polskongielsku.

      >(pomijając fakt, że tych słów użyje dwa razy w życiu: w podstawówce i gimnazjum, więc ratowaniem czystości języka tego nazwać nie można).

      Nie wiem, jakie są standardy u Ciebie, ale w moim przypadku Cerber i Tartar to są pojęcia, których używano zdecydowanie więcej niż dwa razy, i mam nadzieję, że w przypadku mojego dziecka będzie tak samo.

      >Powiedzmy sobie szczerze: to nie angielski zabija rodzimy język

      Oczywiście, że nie angielski, bo angielski jest językiem, czyli martwym tworem. Zabijają go użytkownicy. A wypada dbać generalnie o swój język, bo to podstawowy element cywilizacji i kultury. To, że większość tego nie robi, usprawiedliwieniem nie jest. A już szczególnie wymagać się tego powinno od tych, którzy są odpowiedzialni za to, co trafia do dzieci (zatem między innymi od tłumaczy bajek), czyli pełnią ważną funkcję wychowawczą. Bo polszczyznę pana Staszka spod budki z piwem faktycznie można odpuścić.

      Usuń
    5. > Nieuwaga, która jest właśnie objawem amerykanizacji. 20 lat temu nikt by tak nie zaniedbał, bo po prostu zbyt by to kłuło w oczy.

      Bo po tych 20 latach jesteśmy z angielskim bardziej obyci. Ale błąd tego rodzaju mógł się zdarzyć nawet 20 lat temu (w końcu wystarczyło otworzyć Wikipedię, jeśli to wynikało z niewiedzy). Może to też być lenistwo: "zostawmy tak jak jest, przecież to głupota", ale nie wiązałbym tego z szeroko pojętą amerykanizacją, tylko brakiem dbałości.

      >Wolałbym puścić mu w oryginale, by przyswajało obcy język, zamiast promować jakiś dziwaczny, na wpół przetłumaczony twór. Niech będzie albo po polsku, albo po angielsku - ale nie po polskongielsku.

      Zgodzę się, choć twoje słowa przywodzą mi na myśl, jakby te określenia angielskie były w serialu w dużych ilościach.

      > Nie wiem, jakie są standardy u Ciebie, ale w moim przypadku Cerber i Tartar to są pojęcia, których używano zdecydowanie więcej niż dwa razy, i mam nadzieję, że w przypadku mojego dziecka będzie tak samo.

      No cóż, byłem na konkursie mitologicznym, wiem co to Cerber i Tartar, postaram się, by moje dziecko też wiedziało, aczkolwiek po mitologii trzeba było przejść do następnych tematów. W końcu kiedyś trzeba dojść do romantyzmu, Młodej Polski. Na życiu dziecka nie zaważy to bardziej niż: "lepiej byś wiedziało, bo inteligentni ludzi to wiedzą" - tak samo jak 1000000000 innych rzeczy. Niech wie co to jest, ale i tak tego niemal nie użyje w prawdziwym życiu (zakładam jakiś błąd statystyczny).

      >A już szczególnie wymagać się tego powinno od tych, którzy są odpowiedzialni za to, co trafia do dzieci
      A tu się zgodzę w zupełności, ale musimy się pogodzić, że to co trafia do dzieci to jest niestety to 90%, o którym pisałem. Dlatego uważam, że oceny dla dubbingu oscylujące w okolicach 9/10, 10/10 nie ukazują prawdy: to tylko bajka dzieci, raz się staramy, a raz nie.

      Usuń
    6. >Zgodzę się, choć twoje słowa przywodzą mi na myśl, jakby te określenia angielskie były w serialu w dużych ilościach.

      Są. Praktycznie wszystkie nazwy własne. Już to gdzieś pisałem - dla mnie nieprzetłumaczenie imienia lub nazwy ze znaczeniem to tak samo, jakby po prostu losowo nie przetłumaczyć jakiejś linii dialogowej albo piosenki. Naprawdę - dla mnie to ten sam "poziom wpadki".

      >Niech wie co to jest, ale i tak tego niemal nie użyje w prawdziwym życiu (zakładam jakiś błąd statystyczny).

      Z użyciem tego dwa razy w życiu i tak stanowczo przesadziłeś. Zresztą, mitologię wypada znać - wszak kultura grecka jest podwaliną naszej.

      >Dlatego uważam, że oceny dla dubbingu oscylujące w okolicach 9/10, 10/10 nie ukazują prawdy: to tylko bajka dzieci, raz się staramy, a raz nie.

      Dla mnie tez z tego względu w skali 10-punktowej dubbing traci 2 punkty co najmniej.

      Usuń
    7. > Są. Praktycznie wszystkie nazwy własne. Już to gdzieś pisałem - dla mnie nieprzetłumaczenie imienia lub nazwy ze znaczeniem to tak samo, jakby po prostu losowo nie przetłumaczyć jakiejś linii dialogowej albo piosenki. Naprawdę - dla mnie to ten sam "poziom wpadki".

      Skoro tak twierdzi, to w porządku. Ale powiedz to samo ludziom od tłumaczenia "Tom i Jerry", "Chip i Dale: Brygada Ryzykownego Ratunku", "Johnny Bravo" (Johnny, Suzy), "Zwariowanych Melodii (Porky, Tweety), czy coś z nowszych, ale nie tak znowu nowych: "Spongebob". Powiedz tym ludziom, że zrobili wpadkę. Ale przyjdź wcześniej z listą imion w języku polskim, które mogłyby ROZSĄDNIE zastąpić oryginały.
      Ja rozumiem, że te nazwy są angielskie, a postaci mówią po angielsku, bo to tylko tłumaczenie. I tak zamierzam przedstawić to swoim dzieciom.

      > Z użyciem tego dwa razy w życiu i tak stanowczo przesadziłeś. Zresztą, mitologię wypada znać - wszak kultura grecka jest podwaliną naszej.

      Jak powiedziałem, wypada. Ale nie wiem, gdzie niby ma tych słów użyć, jak nie w wypracowaniu/odpowiedzi ustnej/dyskusji na forum klasy. Jeśli nie będzie się tym interesować, to już potem nigdy tego nie zobaczy. Nie znajdzie odpowiedniego programu w telewizji, nie weźmie książki, z kumplami o tym rozmawiać nie będzie. Więc gdzie? Kwestia tego, ile razy faktycznie dane słowo będzie powtórzone jest nieważna, bo faktycznie będą to trzy lekcje polskiego na krzyż z powtórką do sprawdzianu.

      Usuń
    8. > Ja rozumiem, że te nazwy są angielskie, a postaci mówią po angielsku, bo to tylko tłumaczenie. I tak zamierzam przedstawić to swoim dzieciom.
      No chyba jednak nie tak. :P Miało być: "mówią po polsku". Ja traktuję to na tej samej zasadzie co: przyjeżdża pewien George do Polski, nie zaczynam nazywać go Jerzy. No chyba, że nie potrafię wymówić jego imienia, ale to żadna wymówka.

      Usuń
  6. Cerberus? Tartaros? seems legit

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam do czego się przyczepić w tym odcinku. Twilight spisała się na medal, Spike i Pinkie, nawet Rainbow trzymali poziom.

    Pewnie niektórym będzie przeszkadzać nie przetłumaczenie Cerbera i Tartaru, ale poza tym...

    Jeszcze tylko jestem ciekaw, kto mówił głosem strażnika w zamku. Znów jakiś znajomy głos.

    Tekst odcinka:
    Spike: "Nie ogarniam."

    Za odcinek 9/10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strażnikiem był Podsiadło, czyli Shining Armor za parę odcinków ;).

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. My Little Pony Przyjaźń to magia, S02E20 Pora na czas, Dubbing PL
    http://youtu.be/QlEUuDIUFsk

    Odcinek będzie około 21:40.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora na Czas? Niestety nie widziałem początku, ale to dość dziwny tytuł.

      Usuń
    2. Fakt. Lepsze byłoby ,,To kwestia czasu". W Pingwinach z Madagaskaru był odcinek o tej samej nazwie angielskiej i właśnie tak tłumaczono... No, ale to fenomen w dubbingach polskich.

      Usuń
  10. Czy mogę wiedzieć co robią tu dziadek z anime i Twilight? Rozumiem inwazję, ale to już lekka przesada ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. My Little Pony: Przyjaźń to Magia s2e20 - Pora na czas Dubbing PL
    http://youtu.be/3tqA9KNFApw

    Ps: przepraszam ale dopiero odcinek będzie za 10-15min ale to nie moja wina ;)
    przeważnie daje link jak się wrzuci ale teraz mi się spieszy

    OdpowiedzUsuń
  12. Odcinek taki jak cała reszta ale automatycznie muszę zaniżyć ocenę za ten Tartaros i Cerberusa. Jakby nie można było użyć POLSKICH nazw.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty