Fanfik: Scarlet Mane's Diary
[Normal]
Autorka: SneOd Kredke: Przedstawiam pierwsze z serii nadesłanych opowiadań. Przyznam, że długo zastanawiałem się czy je tu umieścić. Powód mojego wahania był tylko jeden: całość jest pisana w języku angielskim. Zauważyłem jednak, że w "Moim Małym Fanfiku" tekst w tym języku został dobrze przyjęty (i nikt nie narzekał, że nie może go z tego powodu przeczytać). Dlatego też, postanowiłem jednak opublikować te prace tutaj na FgE. Zapraszam do czytania - warto!
P.S. Opowiadania różnią się miedzy sobą. Dlatego tez do każdego z nich postaram się dodać osobny tag.
Moonbeam podąża za swoim zwierzakiem, Chewerem, do ogrodu, który szybko okazuje się czymś o wiele więcej. Gdy jej życie obraca się do góry nogami na każdy możliwy sposób, musi ona znaleźć sposób, by wszystko naprawić... ale czy jest to w ogóle możliwe?
Scarlet Mane's Diary, Entry 2: The Party for Blasting Boom
[Normal]
Scarlet Mane próbuje rozgryźć, jak znalazła się w Maretown podczas swoich podróży, w międzyczasie stara się zintegrować z nowymi przyjaciółmi. Jej próby pomocy przy organizacji przyjęcia mają niszczycielskie skutki...
Scarlet Mane's Diary, Entry 3: The Big Blast of Boom
[Normal]
Grupka kucyków chcących dostać się do miasta-wyspy pegazów Coltisle na pokaz Blasting Boom spóźnia się na prom. Moonbeam jak zwykle wymyśla szalone rozwiązanie i wszelki rozsądek natychmiast ulatuje.
Scarlet Mane's Diary, Entry 2: The Party for Blasting Boom
[Normal]
Scarlet Mane próbuje rozgryźć, jak znalazła się w Maretown podczas swoich podróży, w międzyczasie stara się zintegrować z nowymi przyjaciółmi. Jej próby pomocy przy organizacji przyjęcia mają niszczycielskie skutki...
Scarlet Mane's Diary, Entry 3: The Big Blast of Boom
[Normal]
Grupka kucyków chcących dostać się do miasta-wyspy pegazów Coltisle na pokaz Blasting Boom spóźnia się na prom. Moonbeam jak zwykle wymyśla szalone rozwiązanie i wszelki rozsądek natychmiast ulatuje.
Angielski, why?
OdpowiedzUsuńA trudno, i tak mi się czytać nie chce xD
To zapowiada się tak super, ale... jestem ciapa w angielskim xD Jestem dopiero w 6 klasie więc mój angielski nie jest zbyt dobry. Ogólnie to nie interesuje mnie j. Angielski.
OdpowiedzUsuńTeż jestem w 6 klasie a Angieslki znam dosyć dobrze :3
UsuńA szkoda :/ Już chciałem czytać ale mój poziom jest jeszcze zbyt niski
OdpowiedzUsuńAngielski fic na FGE? Instant read!
OdpowiedzUsuńOpowiadanie krótkie i dość dobrze napisane. Jednak akcja momentami wydaje mi się biec za szybko. Podobnie jest z wprowadzeniem niektórych postaci - aż się prosi, żeby dodać linijkę czy dwie choćby o Blasting Boom. Chociaż to dopiero pierwsza część z serii, więc może w dalszych bohaterowie będą szerzej opisani.
Opisy są krótkie i treściwe, czyli takie, jakich można się spodziewać po kimś, kto przez sporą część opowiadania ucieka/biega/spada/walczy (jak główna bohaterka) i nie ma czasu na rozglądanie się. Co nie znaczy, że nie mogłyby także być nieco obszerniejsze.
Bardzo podobał mi się motyw z Chewiem i to stwierdzenie: "coś z nim jest chyba nie tak, ale nie wiem do końca co". No i nazwy rozdziałów, z których wszystkie zaczynają się od "E". Takie smaczki, choć nie wpływają na samą historię, dodają całości pewnego uroku.
Jeden błąd, który znalazłem:
- rozdział II: "However, they did lead back to down (...)". Nie powinno być "town"?
Czekam na dalsze części!
P.S. Rozumiem, że nie każdy może być guru z angielskiego, ale wierzcie mi, że czytanie, podobnie jak oglądanie filmów, to jedna z najlepszych metod, aby się nauczyć języka obcego. Także zamiast pisać komentarze typu: "Angielski? Fajnie, ale i tak nie przeczytam", złapcie za słownik i spróbujcie :D
Dziękuję bardzo za uwagi, wezmę je sobie do serca ^.^
OdpowiedzUsuńRównież dziękuję za spostrzeżenie literówki--poprawiałam ten tekst tyle razy, a i tak umknęła.
Po kolejnych dwóch rozdziałach stwierdzam, że fik dalej sprawia wrażenie ciut zagmatwanego. Ale poza tym podoba mi się, zwłaszcza, że rozdziały 2 oraz 3 to historie, która po drobnych modyfikacjach można by przerobić na kolejny odcinek MLP. Miła odskocznia od epickich opowieści. Po trzech rozdziałach mogę też bez obaw napisać: szacunek za słownictwo. Opisy też widzę są dużo lepsze :)
OdpowiedzUsuńMyślałem, że motyw Chewiego to jednorazowy gag na potrzeby pierwszej części, ale widzę, że chodzi o coś grubszego. No i sądziłem też, że to nieco alternatywne uniwersum, a postacie są oparte nieco na Main Six, a tu proszę :D
"Deaf Punk Club" - czyżby nawiązanie do Daft Punk? :D
No i dopiero teraz sprawdziłem sobie znaczenie triquetry, co dało nowe pole do interpretacji.
Zagmatwanego?... Jeśli mógłbyś to rozwinąć, byłabym wdzięczna. Tak, czy inaczej, bardzo dziękuję za recenzję ^.^
UsuńPierwszą część pisałam tak naprawdę na zamówienie wydawnictwa. Wtedy nawet nie znałam Friendship is Magic (MLP w ogóle to inna sprawa). Chciałam, żeby postacie obejmowały podobny wachlarz typów, co M6, ale żeby nie były bardzo podobne (co okazuje się w pewnym momencie niewiarygodnie trudne, bo po prostu muszą być pewne zbieżności). Nie mogłam użyć tych samych postaci ani niektórych terminów i lokalizacji (prawa autorskie). Wydawnictwo, jak się okazało, chciało o... normalnych kucykach. Ale przedstawiciel wyraźnie i jednoznacznie spytał o kucyki w stylu FiM. No cóż... przecież tego nie skasuję, więc w drugiej części zaczęło się powolne mieszanie uniwersów ^.^
"Deaf Punk Club" jest nawiązaniem do Daft Punk ^.^ Sama artystka tam występująca, Eventide Note, wróci w późniejszym opowiadaniu lub dwóch.
Powinnam chyba jeszcze dodać, że mieszam... więcej uniwersów :D to moje coś + FiM + G3... Księżniczka Wysteria już się pojawiła w 4 części... ale bez strachu, to nie będzie bolało :)
Usuń