Fanfik: Inne
[Grimdark]
Opis: Witajcie w Nowej Equestrii! Pokłońcie się dwóm wspaniałym księżniczkom i zadecydujcie o swoim losie! Imperium Słońca. Cesarstwo Nocy. Wybierz swoje przeznaczenie i stań się lepszym kucem. Chwała i sława czekają tylko na ciebie! Ale pamiętaj... po wyborze nie stawaj na drodze drugiej księżniczce... Jest tylko kilka kucyków, którzy znają prawdę. Nie ma nikogo, kto by uratował Equestrię.

Całkiem ciekawy Fanfic, na chwilę obecną wstrzymam się z bardziej rozbudowaną krytyką. Czekam na dalsze części.
OdpowiedzUsuńSkróć trochę opisy, budowanie napięcia budowaniem napięcia, ale to było trochę nudne. Scena walki może być. I czemu cytrynowa sierść jest pechowa? Można wyjaśnić, gdy o tym piszesz :) ja nie zrozumiałem, może to mój opóźniony zapłon.
OdpowiedzUsuńNie chciałbym zapeszać, ale jest dobrze! Podoba mi się klimat, który budujesz w tym opowiadaniu. Krew i flaki nie leją się wszędzie bez sensu, czego trochę obawiałem się po zobaczeniu arta, a całość jest odpowiednio dramatyczna.
OdpowiedzUsuńNie za bardzo mogę ocenić jeszcze fabuły ani postaci, więc wstrzymam się z dalszymi pochwałami.
Jeśli miałbym się czegoś przyczepić, to przedramatyzowujesz nieco wypowiedzi i zachowania postaci. Jak dziesiąty raz czytam, jak to bohaterka już nie żyje... byłoby dobrze, tylko zmniejsz trochę częstotliwość podobnych wypowiedzi (nie chodzi mi tylko o to "i tak jestem martwa" choć to wbiło mi się najbardziej w pamięć).
Nie mówiąc już o poniższym zdaniu, które wygląda jakby zostało napisane w celu dostania się do Kwiatków:
"Pod kopytami poczułam miękką trawę, na razie nieskażoną kłamstwem i obłudą"
Niemniej, czekam na więcej.
Dobra, parę słów ode mnie. Dosłownie parę bo nie mam za bardzo na czym oprzeć dłuższą wypowiedź.
OdpowiedzUsuńEdycja tekstu jest ok, nie ma ściany tekstu i niepotrzebnego dzielenia powieści. Rażących błędów także nie zauważyłem, mimo paru niedociągnięć.
Sam ff... hmm... początek strasznie przypomniał mi jedyne anime jakie oglądałem w życiu - Hellsing. Ten sam motyw, tylko zakończenie nieco inne. Nie wiem czy to było zamierzone czy nie, ale zgaduje, że o tym przekonam się później. Fabuła jest ciekawa i dosyć oryginalna, pozbawiona zbędnych "przyspieszaczy" akcji. O postaciach nie mogę za wiele powiedzieć.
Niestety kuleje styl i klimat. Winą za to obarczam bardzo słabe formułowanie zdań - rozumiem, że mają budować napięcie, ale gdy widzę 5 zdań, każde po 3 słowa to aż zgrzytam zębami. Przykład:
" Nagle usłyszałam trzask. Zamarłam. Serce biło mi jak szalone. Pot się namnożył. Ubranie zaczęło dusić i krępować. "
To na krótką metę jest dobre, ale nie gdy ciągnie się przez cały ff. Zaczyna to się robić po prostu męczące. Zgaduje, że jest to pierwszy ff autorki i przez to brakuje pewnej lekkości w pisaniu i własnego, oryginalnego stylu.
To tyle chyba. Nie przedstawiłem wiele zalet i wiele wad, po prostu jest za mało samego tekstu. Mogę jednak zaryzykować twierdzenie, że na razie jest to jeden z lepszych ff na blogu. Zobaczymy co będzie później ;p.
Wypadałoby trochę ponarzekać, tylko na co konkretnie? Coś mało komentarzy pod tym, szczególnie że to Grimdark... Ponarzekajmy na to!
OdpowiedzUsuńNajpierw zwrócę uwagę na kilka rzeczy:
Często korzystasz z imiesłowów przysłówkowych (co ciekawe przymiotnikowych nie wykryłem) i chyba ani razu nie użyto przecinka w zdaniu. Pamiętaj, że zdanie zawierające tego typu imiesłowy musi zawierać przecinki.
Pozostałe przecinki. W kilku miejscach brakuje przecinków i nie tylko z powodu użycia imiesłowu w zdaniu. Używasz zdań wtrąconych, których nie kończysz w należyty sposób. Zawsze musisz to sygnalizować, aby uniknąć błędów oraz innych nieporozumień.
Konstrukcja zdań. To wygląda tragicznie, kiedy cała narracja skupia się na wyrwanych, tymczasowych myślach oraz czynnościach. Większość akcji jest oparta na zdaniach pojedynczych albo złożonych w sposób prosty. Mówiąc wprost: one są za krótkie. Byłoby w porządku, gdybym miał z czymś takim do czynienia raz na jakiś czas - niestety tak nie jest.
Powtórzenia. Zdarza się dużo powtórzeń, które budzą we mnie niesmak (ta, zwrócono mi uwagę, że się powtarzam, pisząc "powtórzenie" - teraz zwróć uwagę jak marnie wygląda komentarz, kiedy w niewielkim odstępie występuje to słowo czterokrotnie). Wiem, że można się czepiać mojego malkontenctwa do podstawowych słówek typu: być, moje, jej itd., ale to jest i będzie wada stylistyczna. Niektóre są jak najbardziej na miejscu i nie wadzą za bardzo, jednak w większości przypadków nie wypadają za dobrze.
Mógłbym się przyczepić samej konwencji "nie żyję =/= umarłem", ale to samo w sobie jest dobre. Nie będę kopiował wypowiedzi pozostałych. Dobra, skupmy się trochę na pozytywach:
Ciekawa historia, która początkowo zawiodła moje oczekiwania - liczyłem na krew, flaki, pot i łzy. O ile dwa ostatnie dostałem w symbolicznej formie, tak o bytności pozostałych niewiele mogę powiedzieć. Cóż za miła niespodzianka!
Kolejne rzeczy, które pochwalę, są oryginalna akcja oraz pierwsze informacje dotyczące głównej bohaterki. No cóż, całość wypada interesująco, miejscami poczuć można było prawdziwy dynamizm, a samo tempo zostało opisane w poprawnie. To chyba pierwszy fic od dłuższego czasu, kiedy nie czepiam się dialogów (bo ich praktycznie nie było).
Opowiadanie dobre, historia interesująca, akcja wciągająca, czego chcieć więcej? Hmmm... Poprawności językowej, lepiej rozbudowanych opisów, trzymania się zasad interpunkcji, bardziej klarownego opisywania sytuacji oraz ograniczenia defetyzmu głównej bohaterki (albo lepszego rozbudowania go - samo mówienie, że "nie żyje" nie wystarcza).
Pozdrawiam
Biała Luna?
OdpowiedzUsuńAle wracając do tematu, problemy technicznie już ci wytknięto, co ja wyłapałem to zaznaczyłem.
Jeśli chodzi o ogólne wrażenie to przydałoby się poprawić narrację, bo ja się pogubiłem podczas wchodzenia bohaterki do kolejnych skrytek, ponadto (według mnie) informacja, że bohaterka nosi ubiór pojawia się zbyt późno w tekście.
A tak WoGóle dobrze zapowiadający się mroczny świat, na pewno świetnym pomysłem było wprowadzanie czytelnika do tego odmiennego świata z punktu widzenia prześladowanej klaczy, a nie zalewać go nudnym wykładem o alternatywnej historii, co nie zmienia faktu, że chętnie będę odkrywał kolejne elementy tego świata.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDziękuje wszystkim za krytykę ^^
OdpowiedzUsuńObawiam się, że drugi rozdział jest bardzo przewidywalny. Dałeś tyle opisu Twilight, że dalsza akcja nie zaskoczyła mnie. Zresztą zdziwił mnie fakt pojawienia się jej- zdążyli pozamieniać nazwy, wywalić las, a ta się trzyma prawie dobrze. Powaliła mnie logika bohaterki: walą cię w głowę podczas biegu przez las, więc pomyśl o czymś miłym, może pomoże. Wściekle rozsądne. Podtrzymuję wcześniejsze.
OdpowiedzUsuńNiewątpliwą zaletą jest brak postaci wyżerających kucyki z grobów, niewidzialnych rogów i innych absurdów które czynią grimdarki (sporą część, są też i dobre) uroczymi wytworami chorej wyobraźni.
Popraw więc błędy i będzie dobrze.
Powiedziałbym, że to kolejny porządny rozdział, który nie odbiega zbytnio poziomem od poprzedniego; choć zachowanie bohaterki, gdy coś trafia ją w głowę (BTW, co to niby miało być? kamienie? strzały? gumowe kaczuszki? Opis powinien być bardziej precyzyjny) jest mocno dyskusyjne, podobnie jak zwrot "cierpienie z tyłu głowy" (tja, a ja jak się skaleczę, to mam udrękę w małym palcu <_<).
OdpowiedzUsuńAle to już koniec?
Naprawdę?
Z zakończenie nic nie wynika! Ta historia nie ma żadnego znaczenia, bo nic się w zasadzie w niej nie dzieje! Ja wiem, że grimdark domaga się ponurego zakończenia, ale bohaterka nawet nie zaczęła nic robić w celu obalenia księżniczek... czy czegokolwiek innego, co mogłoby być jej celem. Ot, pobiegała sobie trochę, pocierpiała, i co? I nic.
Bardzo nie lubię takich zakończeń. Sprawiają, że czas spędzony przy opowiadaniu wydaje się całkowicie zmarnowany.
Poza tym, może to tylko moje wrażenie, ale wydaje się że opowiadanie miało być dłuższe (te nagle urwane wątki: sekretów matki bohaterki i miasta, do którego miała się ona udać), ale autor postanowił je nagle urwać. Dlaczego?
To koniec I księgi.
UsuńPostanowiłam zakończyć ten ff, ponieważ straciłam entuzjazm. Kiedy pisałam drugi rozdział, odechciewało mi się żyć.
Usuń