Fanfik: Royal Bastards

[Violence]
Autorka: Idrilla

Od Autorki: W Terradicti, jednej z krain oddanych przez Celestię i Lunę w lenno pomniejszym alicornom, dochodzi do sytuacji bez precedensu. Młode siostry królowej rodzą dziewięć królewskich bękartów które szybko okazują się różnić od zwyczajnych koni. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Pochopnie nazwane przez królową "Electis", Wybranymi, bękarty przeprowadzają nieudany pucz i zbiegają z Terradicti. Nic nie jest do końca białe, ani czarne. Siła propagandy okazuje się być mocą silniejszą niż moc magii. A przede wszystkim chodzi o władzę. Na jaw wychodzą sprawy które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. A świętość alicornów zostaje poddana w wątpliwość. Pewne rzeczy po prostu nigdy nie powinny się wydarzyć.




Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Świadoma, świadoma, oczywiście że świadoma; W końcu te imiona nie są przypadkowe. KAŻDE tłumaczy się w pewien sposób i tak na przykład:
      Nobility (Szlachetna) zmienia się w Naughty (Zbereźna)
      Valid (Słuszna) zmienia się w Vile (Podła)
      Valiant (Odważna) zmienia się w Violent (Okrutna)
      I tak dalej.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Me gusta. Klimat, mrok i polityka. Jeszcze ładnie opisane, z dużą ilością ciekawych zwrotów. CHCEMY WIĘCEJ! CHCEMY WIĘCEJ!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze: komentarze. Jakbyś je włączyła, to byś ułatwiła wiele rzeczy.

    Po drugie: "królewskich bękartów które szybko okazują się różnić od zwyczajnych koni." Naprawdę xD?

    OdpowiedzUsuń
  4. Epickie okładka : check !
    Ciekawa tematyka : check !
    To teraz pozostaje tylko zabrać się za czytanie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie całkiem przyjemna lektórka , fajnie się to czyta , a moja bania nie ma chyba już miejsca na kolejne fanfiki ale co tam dobry FF nie jest zły !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, widzisz i nie grzmisz...

      Usuń
    2. Nie martw się. Co drugi fanfik stawiam sobie to pytanie i jeszcze moje modły nie zostały wysłuchane. Zamiast burzy mam śnieżycę, więc niebiosa dzisiaj są wyjątkowo wredne.

      (spokojnie, komentarz pisze się powoli i raczej ujrzy światło dzienne - albo światło latarni, bo o księżycu przy takiej pogodzie nie ma mowy)

      Usuń
  6. Hmmm, no dobra. Tytuł, obrazek, opis - wszystko póki co się zgadza. Wygląda ciekawie i interesująco. Komentarze nacechowane pozytywnie i zachęcająco. Coś tu śmierdzi i nie jest to moja kuweta...

    Tak, przydałyby się komentarze, bo zostawienie tekstu na pastwę losu nie jest dobre, a wiele błędów wypadałoby wytknąć. Przejdę może do konkretów:

    Interpunkcja. Ależ nacierpiałem się przy tym! Brakuje przede wszystkich przecinków przy podstawowych spójnikach oraz w okolicy niektórych imiesłowów przysłówkowych. Zabawne jest to, że w paru miejscach jest ona zachowana, więc nie mogę zarzucić autorce niewiedzy (co najwyżej ogromnego przeoczenia większości z nich)

    Powtórzenia. Występują one głównie przy dłuższych opisach. Czasem jedno i to samo słowo pojawia się ponownie w kolejno następujących po sobie zdaniach.

    Narracja. Chociaż opowiadanie posiada wiele opisów, a niektóre sceny są rozbudowane, to ogólnie całość wypada dziwnie. Pomimo tego, że jest to prolog, mamy tutaj wiele akcji oraz wyzutych z dynamizmu opisów, które zaczynają w pewnym momencie budzić. Przy rozprawianiu o historii młodości Electis przysnąłem do tego stopnia, że sceny bitwy nie zdołały mnie na nowo rozbudzić. Inna bolączka polega na tym, że całość jest nieprzyjemnie prowadzona. Te urwane zdania, myśli, czasem natłok pojedynczych zdań-akapitów w ciężkostrawnej, nieprzyjemnej formie.

    Bzdety techniczne. Brak wcięć, brak odstępów, brak justowania, brak spacji oddzielających myślniki. Całość wygląda nieprzyjemnie i odpychająco, a biedny czytelnik ma przed oczami jedynie ogromną, nieprzyjemnie wyglądającą grudę tekstu oddzieloną miejscami trzygwiazdkiem, który miejscami jest niewłaściwie wykorzystywany.

    Dobra, przejdźmy do pozytywów:

    Kreacja królowej Reginy. Zdrowo trzaśnięta postać, która bardzo mi się spodobała. Poddaję w wątpliwość jej zdolności pozwalające na piastowanie tej funkcji, ale nie interesuje mnie to! Tak chorej psychicznie postaci nie uświadczyłem już dawno!

    Powiedzmy, że fabuła. Chociaż historia wygląda na banalną, naiwną, a akcja nieprzyjemnie pędzi, a szczątkowe ilości udzielających się emocji (albo zrealizowanych bardzo powierzchownie) sprawia, że forma jest nieprzystępna, historia sama w sobie jest oryginalna. Nawet od biedy można ją nazwać interesującą… Rzadko kiedy mamy do czynienia z rozwiązłymi alicornami (tak, rasy zwierząt pisze się z małej litery) i to na skalę przemysłową! Dosłownie!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowo żeś mi, chłopie, pojechał. A chyba najbardziej w 'pozytywach'...
      Przyjrzyjmy się Twojej krytyce:

      1. Interpunkcja -głowę pokornie składam i milcząc przytakuję. Jako osoba mogąca się pochwalić dobrą ortografią (jestem wzrokowcem) mam problemy z interpunkcją.

      2. Powtórzenia -przyznam że opisywanie bitwy z użyciem magii nie jest łatwe. Przede wszystkim należy wyszukiwać synonimy słowa 'światło' i zgrabnie zastosowywać je w tekście. Wielokrotnie poprawiałam opisy by powtórzeń było jak najmniej. I tak zastosowałam określenia: światło, błysk, blask, poblask, strumień [światła], lśnienie, pulsowanie. Słowa 'róg' zastąpić się niczym nie dało. Wymień mi więc, proszę, te zdania i słowa, które się według Ciebie powtarzają, żebym wiedziała gdzie nie znalazłam wystarczającej ilości synonimów.

      3. Narracja -i tutaj dostaję schizofrenii. To w końcu moje opowiadanie jest "wyzute z dynamizmu" czy "akcja nieprzyjemnie pędzi"...? Przy rozprawianiu o młodości Electis starałam się streszczać i pisać przystępnym stylem, zdumiewa mnie więc, że kogoś może to nudzić. Wymień mi też, proszę, przykłady moich "urwanych zdań" i "natłoku pojedynczych zdań-akapitów w nieprzyjemnej formie" bo jestem ciekawa jak takowe wyglądają, tym bardziej że krótkie, dynamiczne zdania były dotąd wymieniane jako atut mojego stylu pisania.

      4. Bzdety techniczne -'brak wcięć', okej. Nie używam ich bo nie uważam ich za potrzebne. 'Brak odstępów' -gdzie, przepraszam? 'Brak justowania' -jak w przypadku wcięć. 'Ogromna, nieprzyjemnie wyglądająca gruda tekstu'...? Darlin', czy Ty na pewno otwarłeś sobie moje opowiadanie...? Jakbym go nie czytała tak tej grudy zobaczyć nie potrafię. Magia jakowaś. A dlaczego uważasz że źle zastosowałam rozdzielnik w postaci gwiazdek...? Bo tego to już nie rozumiem kompletnie.

      Rozumiem że pozytywem mojego opowiadania jest "banalna i naiwna historia" z "nieprzyjemnie pędzącą akcją" którą "od biedy można nazwać interesującą". Ta-daaa.

      Dziękuję za konstruktywną krytykę, nawet jeżeli z jej lwią częścią zgodzić się nijak nie potrafię.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jak miło, że ktoś mnie pozdrowił! :D

      Spokojnie, nie jest aż tak tragicznie. Rozpocznijmy od wyjaśniania niektórych moich obiekcji:

      Przejdę wpierw do bzdetów technicznych - należy dbać o wygląd tekstu, aby był zachęcający w odbiorze. Niestety, na pierwszy rzut oka twój tekst odpycha. Chodzi o zachowanie podstawowych reguł dotyczących eksponowania treści, jeśli mamy ku temu możliwość. Zobacz, że każdy następujący po sobie akapit oddzielam dodatkowym etnerem, aby zwiększyć jego czytelność, zwiększając przy okazji jego fizyczną objętość. O wiele prościej jest przeczytać rozbite na fragmenty ściany tekstu niż przedłużający się w nieskończoność moloch. (Teraz widać lekką poprawę czytelności, a tekst jest bardziej przejrzysty. W pierwotnej wersji opublikowanej na blogu wyglądał gorzej)

      Każdy akapit rozpoczynamy wcięciem, żeby zasygnalizować czytelnikowi, że ma do czynienia z kolejną myślą, z nowym fragmentem. Patrząc na twój tekst, muszę się domyślać kiedy kończysz dialog, a kiedy zaczynasz kolejny fragment narracji. Tak samo jest w przypadku kwestii wypowiadanych przez bohaterów. Myślnik poprzedzający dialog również posiada wcięcie, aby czytelnikowi było łatwiej rozpoznać, gdzie zaczyna się kolejne zdanie danego bohatera. Dodatkowo zdarza ci się notorycznie gubić jedną spację po zastosowaniu pauzy. –Nie –stosujemy zbitych jednocześnie –ze sobą wyrazów i myślników – tylko je odpowiednio separujemy. W innym przypadku mamy do czynienia z błędem stylistycznym.

      Justowanie to nic innego jak wyrównanie tekstu do prawego krańca strony; jest to kolejny zabieg techniczny, który ma ułatwić czytelnikowi odbiór treści. Jeśli osoba szybko czytająca musi się koncentrować nad lokalizacją końca linii, wtedy traci przyjemność z czytania – przestaje zwracać częściowo uwagę na same opowiadanie, a zaczyna się zajmować tekstem.

      Tak się napracowano przy odpowiednim tytule, obrazku i opisie, a pierwszy kontakt z tekstem jest taki nieprzyjazny – szkoda marnować ten skryty potencjał w tak trywialny sposób. Niektórym to nie przeszkadza, ale mnie akurat bardzo drażni nie przestrzeganie tych podstawowych zasad.

      Przejdę teraz do powtórzeń. Nie zdarzają się one zbyt często, ale niektóre fragmenty wciąż je posiadają. Podziwiam, że próbowałaś operować językiem, poszukując synonimów, jednak przytoczę jeden z fragmentów, który mnie „znudził”:

      (...)

      Usuń
    3. (...)

      „Przez lata wiernie służyły królowej Terradicti. Nie były tak potężne jak alicorny i nie mogły się z nimi równać, każda jednak posiadała specjalny Dar, jedną, niezwykłą umiejętność. Srebrnowłosa Valid zwana Białą Nekromatką, Drugi Dowódca Electis, potrafiła wzywać z zaświatów dusze umarłych. Wyniosła Nobility jako jedyna wychowana na dworze, była utalentowaną psioniczką, posiadała umiejętności parapsychiczne. Dzika, szalona Force była silna ponad wszelkie wyobrażenie. Piękna Aurora o łagodnym spojrzeniu i melodyjnym głosie potrafiła owym głosem zmuszać przedmioty do lewitacji. Najmłodsze bliźniaczki, Moonlight i Starlight, panowały nad światłem. Sagacity, pierwsza ze skrzydlatych bliźniąt, miała ponadnaturalnie rozwinięte zmysły. Jej siostra, Rapitidy, była szybka niczym wiatr.”

      Co mi się w tym fragmencie nie podoba? Po pierwsze – wymienienie „od tak” zdolności wszystkich bohaterek po kolei. Po drugie – konstrukcja zdań się powtarza. Kierujesz się schematem Imię + cecha/pozycja + umiejętność. Czułem się, jakbym czytał definicje w podręczniku od matematyki. Po trzecie – powtórzenia czasowników. Mniej więcej układ wygląda następująco: potrafiła, była, była, potrafiła. Po czwarte – występują w jednym zdaniu słowa typu głosu – głosem, psioniczka – zdolności parapsychiczne (dla przeciętnego zjadacza chleba to jedno i to samo).

      Przedstawię teraz kwestię narracji. Mnie osobiście nie przypadło do gustu takie przedstawianie treści. Najpierw kreujesz motyw starca i młodego, wprowadzasz pierwsze fragmenty dotyczące Electis, potem cały fragment kończysz i zaczynasz nowy dział w taki sposób, jakby poprzedzająca go treść była częścią innego opowiadania. Zaczyna się ogólnikowe i skracane przedstawienie historii, sytuacji, a całą uwagę skupiasz na walce o tron. Dlaczego nie rozwinięto wątku pozwania prawdy przez Electis? Dlaczego czytelnik nie może poznać choćby perypetii z życia Wybranych? W moim mniemaniu przedstawiłaś całość skrótowo, po macoszemu i skupiłaś największą uwagę na walce – tego po prostu nie trawię i nie akceptuję takiej formy(nie martw się – to raczej osamotniona opinia). Uwierz mi, że mogłabyś z tego skrótu na dwie strony napisać fic na blisko 150, wieńcząc ze sobą elementy zdrady, przygody, polityki wewnętrznej księstwa oraz dramatu.

      Teraz ustosunkuję się w pełni do pozostałych kwestii tamtego akapitu. Tutaj może troszkę przesadziłem, że wyzute z dynamizmu, że nudne itp. Jeśli mam być szczery, to głównie przyczepię się trzech ostatnich stron tego prologu (chodzi o fragment ścigania uciekinierek). Jeśli mam być szczery – nie przemawia do mnie kolejna zmiana narracji. Pierwsza była interpersonalna, druga nacechowana ogólnikowo, trzecia z kolei dynamizowana. Nie ma przy tym płynnych przejść.

      Kwestia gwiazdek. Jeśli mam być szczery, to nie widzę sensu, żeby występowało w tym opowiadaniu tak wielu separatorów. Historia o młodym i stary *** Historia Electis *** Zdrada *** Bitwa o tron *** Pościg za uciekinierkami i tyle w zupełności wystarczy. Akcja prologu nie posiada innych przeskoków.

      Przejdę do pozytywnych aspektów opowiadania: Historia ma w sobie potencjał – widać to po oryginalnym pomyśle, o przedstawionych sytuacjach, po następujących po sobie wydarzeniach. Można z tego wykrzesać naprawdę fajne opowiadanie, które będzie zachęcało do przeczytania.

      Dla mnie kreacja królowej, której zebrało się na monologi w środku walki, jest po prostu genialna, tak bardzo, że wręcz szurnięta i niekonsekwentna. Z chęcią poczytałbym dialogi z jej udziałem z życia codziennego albo podczas królewskich audiencji. To mogłoby być bardzo interesujące.

      (...)

      Usuń
    4. (...)

      No i jeszcze jedna kwestia – Pamiętaj: co kraj, to obyczaj; co człowiek, to opinia. Ja zawsze narzekam na teksty publikowane przez autorów, a ludzie narzekają na moje publikacje, więc jesteśmy kwita :P Wiadomo, że chodzi o to, aby uczynić nasze teksty lepszymi. Nie masz co się zrażać do mojej opinii, a część z moich zarzutów słusznie bronisz. Mam nadzieję, że uzasadnienie kilku argumentów przemówiło do ciebie i zrozumiałaś, co miałem na myśli, pisząc taką, a nie inną opinię.

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Cóż, pierwsze wrażenie: ŁA. Polityka+kuce+bękarty o nadprzyrodzonych mocach... Zapowiada się epicko.

    Drugie wrażenie: Łaaaaaaaaa. Oryginalne imiona, osobliwe cechy, nieprzynudzające opisy, niesztuczne dialogi, błędy raz na ruski rok... To się składa na fanfic, który będę ZDECYDOWANIE śledzić.

    No i właściwie tyle mogę powiedzieć po jednym epizodzie. I bez wątpienia, czytać będę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny fic, którego nie przeczytam. Powód? Obraz w google dokumentach za nic mi się nie chce wczytać na telefonie. I tak mam w każdym ficu z obrazkiem na każdej przeglądarce. Irytuje, ale co ja poradzę?

    Żeby jednak napisać coś w temacie - opowiadanko zapowiada się niezłe. Duża ilość magii, królewskie pochodzenie.. nie lubię tego słowa, ale przychodzi mi do głowy tylko jedno: Epickie.
    Tematyka ciekawa, rozległy wątek.. polecam każdemu. Ja jednak na prologu zakończę czytanie..

    OdpowiedzUsuń
  9. O, kolejny [Grimdark]. Zobaczymy, jak tym razem poradziła sobie kolejna autorka.

    [Paręnaście minut później...]

    Hmm...mmm... nie wiem czy ucieszy to autorkę, ale będę oceniał cały ff nieco bardziej skomplikowanie niż "to było dobre a to złe". Mogę tylko powiedzieć, że z wszystkich innych powieści jakie tutaj czytałem, tylko jeden (albo dwa) były na takim poziomie, bym robił podobnie. No, powiedzmy, że z tym ocenianiem to tak 50%/50%, bo wciąż jest parę błędów które muszą zostać wytknięte. Dlatego będzie nieco lżej niż przy tamtych ff.

    Okay, lets do this.

    Muszę o tym wspomnieć - AKAPITY? Gdzie one są? Grycanki zjadły, razem z niektórymi spacjami? Mimo przerw między częściami, robi się ściana tekstu. Brak także wcięć przed dialogami i justowania tekstu. Mimo pozornie dobrej edycji, to wszystko uprzykrza czytanie. Rozważ także wstawienie niektórych zdań na środek (jak np. cały ostatni fragment).

    Nom, to tutaj włączam: [KRYTYK MODE].

    Narracja jest chaotyczna, za często zmieniasz postacie, nie pokazując z kogo punktu widzenia aktualnie obserwujemy wydarzenia. Szybkość akcji jest dobra tak mniej więcej do połowy. Potem nagle przyspieszasz straszliwie, zmieniając czas i wprowadzając kolejne sytuacje. Chaos.

    Dobrze, że budujesz otoczkę wokół ważnych postaci ale naprawdę... dwójka rozmawia ze sobą przez 1/4 ff i potem nagle umierają? I cała ich śmierć to "stwierdzam zgon bo umar". Bawisz się w "Grę o tron" xp? Jak już jesteśmy w podobnych klimatach, to muszę ponarzekać na motyw puczu i władzy - jest po prostu słaby. Po opisie spodziewałem się epickiej, pełnej zwrotów akcji i zmiany sił historii. A dostałem... nie wiem co w zasadzie. Opowieść o koksach walczących z jeszcze większymi koksami. Rozumiem, że ma być EPICKO Z WYBUCHAMI I EPICKIMI WALKAMI Z EPICKIMI PRZECIWNIKAMI... ale... to często niebezpiecznie ociera się o kicz. Zwłaszcza, gdy brakuje spokojnej akcji i parę chwil refleksji.

    Koniec części pierwszej... c.d.n

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć druga:

      Rozmowa Conscious z Iuvenem była zdecydowanie najlepsza. Bardzo naturalna i z pomysłem. Szkoda tylko, że nie mogę tego powiedzieć o wiele ważniejszych dialogach... ten z Valiant i Avlerdiss ciągnął się chyba w nieskończoność. Pełen dobrych tekstów przykrytych niepotrzebnymi tekścikami w stylu "jestem cool, zaraz cię zabiję a potem zjem bułkę z chlebem". Za szybko wprowadziłaś nowe postacie by to mogło się udać. Napisz coś o nich, stwórz jakąś więź między nimi a czytelnikiem. Spraw by zależało nam (lub nie) na ich losie. Bo tak, to podejście do nich miałem jak do zeszłorocznego śniegu. Widzę także typową bolączkę ff na tym blogu - setka postaci w stylu "jestę złęm i konsómóje trupki". Ok. Bardzo dobry motyw (bo mam podobny, lol), ale po co od razu 8 innych, tak samo potężnych postaci? Zabijają całe oddziały, obalają władców i jeszcze uchodzi im to na sucho. Fajnie. Ale czemu nie odleciały na triceratopsach, z bazookami w kopytach? Chodzi o to, że potężne siły są dobre, ale skupianie fabuły na nich jest po prostu złe. Zwłaszcza w [Grimdarku] - nie jesteś pierwszą osobą która, wydaję się, że źle go interpretuje. Tutaj chodzi o atmosferę - przygnębiająca wizja świata, i bohaterów go zamieszkujących, złapanych w trudne (często tragiczne) sytuacje, wymagające od nich wielkiej ofiary i poświęcenia nieczęsto samych siebie. To nie jest łatwe, ale to właśnie jest [Grmidark] w czystej postaci. Tutaj tego nie ma. Jeżeli uważasz, że takie smęty nie są dla Ciebie, to zmień po prostu tagi na [Violence] i dam Ci spokój. Proszę tylko, by nie zamieniło się to w infantylną emo-historyjkę z flakami i hektolitrami krwi, bo nie o to chodzi. No chyba, że o to chodzi, wtedy nie mam nic do gadania.

      [KRYTYK MODE: OFF]

      Na razie to tyle chyba. To dopiero początek więc zdaję sobie sprawę z tego, że może się wiele zmienić. Wiem, że zdrowo "pojechałem", ale dlatego, bo widzę, że ten ff ma potencjał. I dlatego oceniam go pod nieco innym kątem. Niestety nie poklepie po główce i nie powiem, że jest świetnie, bo nie od tego tu jestem ;p. Jednakże styl i pomysłowe zakończenia mówią mi, że kiedyś może być z tego ff coś naprawdę dużego. Ogólnie rzecz biorąc, jest dobrze, ale wciąż wiele brakuje.

      P.S. Słuchaj rad Mordecza bo wie co mówi ;p.
      P.P.S. Polecam np. gry z serii Silent Hill czy piosenkę "Rainbow Factory, świetnie odzwierciedlającą mroczną atmosferę. Może to pomoże Ci nieco wczuć się w klimat.
      P.P.P.S. Włącz komentarze - możesz to zrobić poprzez ponowne udostępnienie dokumentu, tylko z możliwością komentowania przez wszystkich w internecie.

      Usuń
    2. Porządnie będę odpowiadała (być może) kiedy się pozbieram, ale chcę wyjaśnić jedno cholerne nieporozumienie: gdzie tu jest mowa o jakimkolwiek "Grimdarku"...?! Przecież dostałam tagg "Violence"... nigdzie nie napisałam, że to "Grimdark"...

      Usuń
    3. Hm, dziwnie rzeczywiście. Nie wiem czemu widziałem tutaj [Grimdark], widać byłem bardziej zmęczony niż myślałem. Tak czy inaczej, będziesz wiedziała co usunąć a co nie, z mojej wypowiedzi ;p.

      Usuń
  10. Dobra, Mordecz i Kervak zrobili co swoje teraz kolej na mnie.

    Pierwsze wrażenie niewątpliwie zwalające z nóg, świetny cover, zachęcający opis, było na tyle silne, że przeczytałem przy najbliższej okazji... czyli po kilkunastu godzinach imprezowania na ponymeecie o 5:00 nad ranem ( nie nie jestem aż tak pojechany, po prostu wszyscy inni członkowie stada już legli, a ja czekałem na mszę o 7:00), pomimo zmęczenia nie zasnąłem na biurku co niewątpliwie dobrze świadczy o dynamice akcji, pewnie dzięki temu stanowi również jakoś nie wyłapałem większych niedoróbek.

    Ja się doczepię do kilku rzeczy, po pierwsze, "północne lenna", nie mam nic przeciwko dowolności w kreowaniu klimatu świata przedstawionego, ale jak dotąd tereny na północ od Equestrii to były dla mnie góry, śnieg i lód (często zamieszkałe przez gryfy) i jakoś żaden fanfik tego schematu nie przełamywał, więc prosiłbym o jakiś opis klimatyczno/kulturowy, bo nie jetem w stanie sobie wyobrazić tych terenów, było to zwłaszcza dokuczliwe przy oświadczeniu królowej, przemowa chwyta za serce, ale no właśnie "nie widziałem" tego tłumu, czy to byli głównie rolnicy, krzepcy traperzy, czy może niestrudzeni drwale i górnicy, a może sami mieszczanie (ale mieszczanie żyją z przerabiania surowców z prowicji)... podsumowując, przydałoby się więcej opisów.

    Po drugie: fragment, który cytował Mordecz, 9 postacii to całkiem sporo, a ty oczekujesz, że po ciągu jednozdaniowych opisów będę je kojarzył? Niedoczekanie (no dobra, Nobiliti za zdolności psioniczne zapamiętam - potrafisz trafić w gusta :P ), więc to uwzględnij na przyszłość, a jak będzie ci się nudziło to pobaw się w "ponygenerator" i zrób jakiś załącznik, powinno pomóc.

    I na koniec, kwestia narracji... doceniam element zaskoczenia z tym nagłym odejściem Iuvena, już nastawiłem się na "gawęde", a tu bach, nagła zmiana narracji, domyślam się, że chodziło ci o to jaka jest różnica między prawdziwymi zdarzeniami i "powszechnym wyobrażeniem", ale jednak wolę obserwować świat z perspektywy "zwykłych kuców", ci na górze się biorą się za łby i walczą o władzę, a na dole walczą o przetrwanie, choć przyznam, że ogólnie był bardzo "przyjemny" ciężki, mroczny klimat, jakbyś dorzuciła opisy przyrody w stylu półwyspu skandynawskiego, bo mamy pewne elementy świata (miasta, krypta), ale są niejako zawieszone w próżni... no dobra pod koniec dostaliśmy step.




    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty