OC: Carrot Crunch


Autor: ArtXdark

Imię:
Carrot Crunch
Wiek: 23 l.
Płeć: Męska
Rasa: Kucyk Ziemny
Cutie Mark: Nadgryziona marchew
Zawód: farmer


Wygląd zewnętrzny: Krępy, średniego wzrostu, zawsze nosi wełniany sweter. Grzywa i ogon z reguły rozczochrane;
Jedyny element wyglądu do którego przywiązuje większą uwagę to bokobrody, zawsze starannie przystrzyżone.


Charakter: Ma bardzo rygorystyczne podejście do pracy, jest obowiązkowy i opiekuńczy- niestety często przedkłada swoje zagony nad relacje towarzyskie, co skutkuje m.in. notorycznym spóźnialstwem. Jest bardzo sentymenalny i często wspomina swoją rodzinę, ale bywa też bardzo pamiętliwy i często wyciąga na światło dzienne konflikty, o których inni już zapomnieli.


Historia:
Urodził się na przedmieściach Manehattanu jako najmłodszy potomek Golden Veggie- handlarki warzyw i Silverplate'a- lokaja. Jego rodzeństwo to: bracia bliźniacy Copperplate i Copperpitcher oraz siostra Goldy. Tuż po jego urodzeniu rodzina znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, jego ojciec po stracie pracy wpadł w uzależnienie od soli. Matka postanowiła wysłać Cruncha i rok starszą Goldy do Ponyville, pod opiekę swojej dalekiej kuzynki Carrot Top.
Wychowała ich ona na swój sposób, wpajając szacunek dla pracy i przyuczając do uprawy marchwi i ogrodnictwa.
Po ukończeniu (z pewnymi problemami) podstawowej edukacji i zdobyciu cutie marka, Carrot Crunch postanowił wraz z siostrą poszukać szczęścia w nowych osadach kolonialnych na zachodzie Equestrii. Tak trafili do Appleloosy i rozpoczęli życie wśród dzielnych pionierów, biorąc również udział w obronie miasta przed plemieniem Bizonów. Niestety tamtejszy klimat okazał się niekorzystny dla warzyw. Po upadku farmy, która pochłonęła wszystkie jego oszczędności i pieniądze pożyczone od rodziny i znajomych, Crunch musiał jak niepyszny wrócić do Ponyville. Goldy została w Appleloosie gdzie wyszła za niejakiego Quinty'ego, tamtejszego barmana. Po powrocie Carrot Crunch odwiedził rodzinę na Manehattanie gdzie dowiedział się o naborze do załogi kutra pływającego po Morzach Północnych. Z naiwnym przekonaniem (miał wtedy dopiero 17 lat), że zamiłowanie do wędkowania= predyspozycje żeglarskie, zaciągnął na pokład okrętu Stinking Cod. Służąc 2 lata pod rozkazami kapitana Net'a dorobił się swojego swetra, zarostu i trwałego wstrętu do morza. Pensja rybaka pozwoliła mu jednak spłacić długi. Od tego czasu pomieszkuje kątem u swojej ciotki Carrot Top w Ponyville i dorabia sobie na jej farmie oraz jako ogrodnik, zbierając fundusze na założenie własnej farmy.

Komentarze

  1. fajny oc, historia też w porządku. oo i urodził się gdzie indziej niż w ponyville jak większość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy OC. Niby taki ,,normalny'', ale nie nudny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy taki rozczochrany to ja nie wiem ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie można by było (czy jak to się pisze) bardziej rozwinąć jego historię, np. jak zdobył swój znaczek. Ale OC niezłe.

    OdpowiedzUsuń
  5. OC jest w porządku. Krótko, konkretnie, w miarę poprawnie. Zirytował mnie tylko brak spacji przed myślnikami i znakiem równości.
    Jeśli już miałbym się przyczepić, to można by dodać postaci coś, co by ją wyróżniało i czyniło ciekawszą. Jakieś hobby, głębsze cechy charakteru, jakieś dziwactwo może.
    Podsumowując: bez ekscytacji, ale całkiem przyzwoicie.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest porządny Original Character! Widzę nawet pewne podobieństwo do mojej Stelli: pokrewieństwo z kucykiem drugoplanowym z serialu; pochodzenie spoza Ponyville, ale mieszkanie tam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie dosyć poprawnie napisane ,a co najważniejsze przemyślane OC , choć nie wyróżnia się z tłumu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby ślepy spytał się mnie, jaki jest "szary" kolor, przeczytałbym mu ten OC.

    Ta historia jest tak przyziemna i wypruta z czegokolwiek wyróżniającego, że... w zasadzie nie mogę nic innego jej zarzucić. Wszystko jest logiczne i nienaciągane, ale też nudne. A, i napisałbym więcej o charakterze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to czekałem - wreszcie krytyk z prawdziwego zdarzenia.
      Oczywiście doceniam komentarze poprzednich oceniających i dziękuję za przychylne słowo, ale to co naprawdę mobilizuje to porządny kopniak w tyłek.
      Kervak - obiecuję, że przy tworzeniu następnego OC ( jeśli jeszcze jakiegoś "spłodzę") w pierwszej kolejności wezmę pod uwagę powyższy komentarz.

      Usuń
  9. Co było do powiedzenia już zostało powiedziane, od siebie dodam tylko, że o ile pokrewieństwo ze "znaną postacią" to miły akcent to już jednak pomieszkiwanie w ponyville i zażyłe kontakty są już nużące...

    Ale przecież był potencjał do wykorzystania, jakaś nieprzyjemna przygoda w Appleloosie lub na morzu tłumacząca jego wstręt stanowiłaby świetny dodatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomieszkiwanie i kontakty są tylko tymczasowe, więc nie jest aż tak źle ;)
      Można by z takiej przygody nawet jakiś krótki fanfik wyciągnąć ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty