Legendarna Przygoda VIII
Epicka burza zbliża się do granic Equestrii...
Legendy ożywają...
Wszystko w Waszych kopytach!
Wcześniejsza część historii: KLIK
Celestia kieruje się w stronę pracowni alchemicznej. Walczy tylko w razie konieczności i ogłusza nieświadomych wrogów.
-
Ciężka decyzja... Jeżeli mamy się stąd wydostać, to muszę czym prędzej
odzyskać moją energię magiczną. Ruszamy do pracowni alchemicznej. Może znajdziemy tam
coś, co się przyda.
- Widzę sporo ostrych mieczy - z uśmieszkiem stwierdziła Molestia. - Zabieramy jakiś?
- Wiesz ile to ma lat? Rozpadnie się po pierwszym uderzeniu. Lepiej unikać walki - odpowiedziała Celestia.
Księżniczka podeszła do starych, drewnianych drzwi i lekko je uchyliła, sprawdzając, czy nikogo za nimi nie ma.
- Czysto, ruszamy! - szepnęła klacz.
- Ja tam nadal uważam, że lepsza byłaby rozpierducha, ale skoro wolisz podchody... - z rozczarowaniem w głosie oznajmiła Trollestia.
Przed ich oczyma znajdował sie długi, pusty korytarz. Alicorn powolnym krokiem udał się przed siebie, stale nasłuchując, czy w pobliżu nie ma wrogów. Jedynym dźwiękiem, który można było usłyszeć, był odgłos kopyt uderzających o kamienną posadzkę. Nagły powiew zimnego wiatru przeszył pomieszczenie.
- Skąd to wylatuje? - spytała Trollestia.
Celestia zaczęła rozglądać się wokół. Dostrzegła dziurę w ścianie tuż przy podłodze.
- Lekki przeciąg w tym zamku... Można sobie przeziębić pewne części ciała - stwierdziła Molestia
Księżniczka zignorowła komentarz i ruszyła dalej. Dotarła do kolejnych drzwi.
- Co jest za nimi?
- Ja wiem, ja wiem! - krzyknęła Molestia. - Kibel!
- Co ty pleciesz za bzdury? - spytała Celestia.
- Widzisz ten znaczek? - wskazała na kwardratową tabliczkę leżącą w rogu, na której widniała podobizna ogiera. - A poza tym... - przerwała, zaciągając się powietrzem - po tylu uroczych godzinach spędzonych w najróżniejszych wychodkach rozpoznam tę woń wszędzie.
Klacz uderzyła kopytem o swoją twarz, westchnęła i niechętnie przyznała rację swojej osobowości.
- Pozwól, że się wtrącę, ale pytam ponownie: KTO DO CHOLERY PROJEKTOWAŁ TEN ZAMEK? - krzyknęła na całe gardło Trollestia - ops
Zza zamkniętych drzwi dobiegł odgłos kroków.
- Gdzie się schowamy? Tutaj niczego nie ma!
- Za drzwi, szybko!
Klacz schowała się w lewym rogu tak, aby otwierające się drzwi ją zasłoniły. Wstrzymała oddech i wyczekiwała nadchodzącego strażnika. Kroki stawały się coraz głośniejsze. Wrota uchyliły się do góry, pozostawiając księżniczkę bez osłony
- To jakiś chory żart?...Jak znajdę tego kto to zaprojektował...
Przerażona Celestia zamarła w bezruchu. Wartownik, który przeszedł, a właściwie przepląsał obok, miał założone słuchawki. Muzyka tak pochłoneła kucyka, iż nawet się nie rozejrzał.
- Heeeeey Seeexy Pooony! - krzyknął strażnik, jednocześnie wykonując elegancki moonwalk.
- Widziałam lepsze... - skomentowała szeptem Molestia.
- Zostawmy go i wejdźmy do środka - zaproponowała Celestia, wypuszczając powietrze.
- Nie musisz mnie zachęcać dwa razy! Wiesz, że z tobą zawsze chętnie się tam udam - skomentowała Molestia.
Pomieszczenie nie wyglądało już tak staro, jak te wcześniejsze. Błyszczące kafelki wyłożone na podłodze były wystarczająco wypolerowane, aby można było się w nich przejrzeć. Molestia odwróciła się i spojrzała na odbicie.
- Kto ma piękny zadek? Tak, ty masz!
- Steve - krzyknął znajdujący się w środku strażnik - znowu przyglądasz się w lustrze? Jesteś facetem, czy babą? Stary, nawet moja żona tyle nie wpatruje się w lustro!
- Co robimy? - spytała w myślach Trollestia.
- Wiem, o czym myśli moja podniecona już osobowośc, ale lepiej tylko go ogłuszmy.
- Ale ty jesteś... - burknęła Molestia.
Klacz zaczęła po cichu iść przed siebie. Dotarła do odwróconego tyłem do niej Changelinga.
- Mam cię! - Trollestia wyszeptała strażnikowi do ucha.
Uderzenie tylnych kopyt ogłuszyło przeciwnika, który upadł bezwładnie na ziemię.
- Dobra, teraz szybko się ulotnijmy, żeby nikt nas nie zauważył.
Księżniczka przebiegła przez sporych rozmiarów toaletę i stanęła przy kolejnym przejściu.
- To już wygląda bardziej nowocześnie - skomentowała Celestia, widząc przycisk otwierający dalszą drogę. - W końcu nie drewniane starocie!
Klacz nacisnęła guzik, po czym z niedowierzaniem spojrzała na efekt.
- To już się robi nudne! - skomentowała, odskakując na bok przed drzwiami, które upadły z hukiem prosto na miejsce, gdzie przed chwilą stała.
- Dalej wolisz nowoczesne rozwiązania? - z wrednym uśmieszkiem skomentowała Trollestia. - Te drewniane przynajmniej nie spadały ci na twoją piękną, książęcą łepetynkę.
- Przyłączam się do twoich poszukiwań projektanta wnętrz...
Następne pomieszczenie wypełnione było dziwnymi roślinami, mikroskopami i innymi przyrządami naukowymi.
- Chyba jesteśmy w odpowiednim miejscu...
Klacz powoli weszła do środka. Rozglądnęła się dookoła. Światło wpadało do środka przez szklany dach. Na długich stołach stały małe akwaria pełne materiałów do produkcji mikstur. Pod stołami znajdowały się półki z probówkami i butelkami. Na jednym ze stołów stały słoiki wypełnione różnobarwnymi cieczami.
- Co to może być? - spytała Celestia.
- Nie wiem, ale spróbujmy znaleźć coś, co się przyda. Wezmę kilka buteleczek i napełnię je tymi płynami. Nie wiem, co może nam to dać, ale lepsze to, niż nic.
Alicorn wziął pięć pojemników i wypenił każdy z nich wodą innego koloru.
- Co dalej? Mamy je wypić? - spytała Molestia
- Można spróbować, ale... nie jestem pewna... - odpowiedziała Celestia.
- To które najpierw? Może to zielone?
Klacz podniosła napój za pomocą swej magii. Chwilę później energia jednorożca wyczerpała się, a butelka upadła na ziemię. Zielony dym wypełnił pomieszczenie, przysłaniając pole widzenia księżniczce. Gdy opadł, Celestia z przerażeniem spojrzała na kafelki, które rozpuściły się w miejscu wylania płynu.
- Było blisko... - stwierdziła spokojnym głosem Molestia. - No to co, jedziemy dalej?
- Może się z tym wstrzymam... Schowam pozostałe i poczekam, aż nie znajdę jakiejś instrukcji.
- No może jeszcze jedną? Niebieska wygląda obiecująco! - zachęcającym głosem powiedziała Molestia.
- Nie chcę zginąć! Poszukam najpierw opisu.
Księżniczka schyliła się pod stół i zaczęła przeszukiwać każdy kawałek pomieszczenia. Nie znalazła nic. Jedynym miejscem, do którego nie zaglądnęła była szafa na szczotki.
- A może ten dym coś jednak dał? - spytała Trollestia. - Spróbuj się teleportować!
- Dobrze, czemu nie...
Róg Celestii zabłysł.
- ZA MAŁO MANY - rozległ się gruby, męski głos.
- Skąd ten głos dobiega? I co to jest mana? - spytała Celestia.
- Mnie się pytasz? - odpowiedziały pozostałe osobowości.
Klacz usłyszała szmery w pomieszczeniu sprzątaczki. Podeszła do drzwi i otworzyła je. W środku ujrzała starego kucyka ubranego w łachmany. Leżał na ziemi i kiwał się w przód i w tył, jednocześnie mrucząc coś pod nosem.
- Kim jesteś?
Ogier nie odpowiedział. Nadal kołysał się i mówił do siebie. W kopytach trzymał dziwną kostkę.
- Sześć klejnotów oraz miecz, stworzą miecz z miejscem na osadzenie klejnotu.
- O czym on biadoli? - spytała Trollestia.
- Nie wiem, ale nie możemy go tak zostawić - odpowiedziała Celestia.
- Czemu nie? - spytały obie osobowości na raz.
- Może coś wiedzieć. Poza tym tutaj roi się od Changelingów!
Od strony toalety rozległ się krzyk strażnika, który najwyraźniej odkrył nieprzytomne ciało.
Księżniczka podeszła do obłąkanego kuca i pomogła mu wstać.
- Rozumiesz mnie? Musimy uciekać!
Towarzysz przytaknął poprzez ruch głową. Podszedł do schowka na szczotki. W środku otworzył szafę i wskazał alicornowi sekretne przejście.
- Epicki architekt w swoim żywiole... - skomentowała szyderczo Trollestia.
- Pójdziesz z nami. Trzymaj te eliksiry. Masz ze sobą torbę, więc będzie ci wygodniej je przenosić.
- Jestem przeciążona! - zaprotestował ogier.
Celestia spojrzała krzywo na kucyka.
- Mówiłam, że to psychol...
Co ma uczynić Celestia?
1) Zostawić nieznajomego
2) Zabrać nieznajomego ze sobą
3)Zabrać kostkę i uciekać dalej
4) Przygotować zasadzkę na strażnika
5) Schowaj się z nieznajomym w szafie

ja tam jestem za 5.
OdpowiedzUsuńPS krótkie coś dzisiaj :P
Dwa poprzednie są dłuższe od 1-6 :P
Usuń4
UsuńSchowanie se w szfie może aktywuje Molestie a może uciekac? hmm... a co mi tam 5
OdpowiedzUsuń4
OdpowiedzUsuńOpcja numer 2.
OdpowiedzUsuń"Za mało many" - padłem. Chętnie bym się dowiedział, co takiego pali autor/autorzy tego tekstu. Bo jest coraz bardziej nieziemski :D
Nic nie palimy, wszystko leci też na trzeźwo. Ot zwyczajowy, popołudniowy Derp, który odpowiednio wykorzystany daje takie efekty:)
Usuń"Za mało many!" - umarłem. Najlepiej będzie wybrać numer 2, bo stary dziwak zawsze, ZAWSZE, jest potrzebny w epickich przygodach!
OdpowiedzUsuń3)
OdpowiedzUsuńCzekać tylko, aż gdzieś wyskoczy armia krów z halabardami...
Dwójka. Ten miecz nie daje mi spokoju.
OdpowiedzUsuń4) Jak jest sam, to Celestia może zyskać na czasie.
OdpowiedzUsuń2)
OdpowiedzUsuńDeckard Cain musi zostać ocalony. Chyba, że Celestia chce płacić za identyfikacje :P
2)
OdpowiedzUsuń2
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń2
OdpowiedzUsuń2
OdpowiedzUsuńKostka Horadrimów + w zestawie Decard Cain XD, jestem za 2 lub zrób raid na Diablo ;P.
OdpowiedzUsuń5 Ale może coś w stylu Skyrim.
OdpowiedzUsuńZa mało many? DRINK DA MANA POTION!
OdpowiedzUsuńI choose second option.
2
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuńTekst z maną rozwala system :)
2) Ma za mało many ,wujek Cain jej z tym pomoże.
OdpowiedzUsuń5) Schowaj się z nieznajomym w szafie chociaż ja bym połączył 5 i 4 ale dobra.
OdpowiedzUsuń5) Niech Molestia robi swoje ;]
OdpowiedzUsuńJestem za! :3
Usuń2
OdpowiedzUsuń2)
OdpowiedzUsuńAch, tym razem to świetnie wstrzeliliście się z inspiracją xD
Dwójka.
OdpowiedzUsuńZnalazłem błąd:
OdpowiedzUsuń"- Jestem przeciążona! - zaprotestował ogier." - od kiedy ogier mówi w rodzaju żeńskim :D ?
A jeżeli chodzi o wybór to 5 i może Molestia zacznie działać :D
A może to było zamierzone? ;)
UsuńA przeczytałeś ze zrozumieniem 2 ostatnie zdania? Poza tym wybieram numer 2.
UsuńTo było zamierzone :] Jeżeli kojarzysz ten tekst, to powinieneś przeczytać to głosem powabnej czarodziejki :D
UsuńAlbo byłem ślepy i nie było wtedy 2 ostatnich zdań lub 2 bezsenne noce z rzędu to zły pomysł :D
UsuńOpcja numer 2.
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń5 xPP
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń2
OdpowiedzUsuń2) Decard MUSI PRZEŻYĆ
OdpowiedzUsuń2 niech zabierze dziada ze sobą najwyżej użyje go jako żywej tarczy!
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń4 !!!
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń5 bo molestia+ ciasne pomieszczenie+ ogier(psychol)= KABOOOM!!!
OdpowiedzUsuń3...
OdpowiedzUsuńSo much Diablo
2 lub 5
OdpowiedzUsuń2. Niech go zabierze to ten jej wyjaśni, że niebieski płyn to mana potion.
OdpowiedzUsuń2
OdpowiedzUsuńDwa lub pięć.....trudny wybór....
OdpowiedzUsuńWybieram pięć!(Mollestia comming...)
5. Zamek zapewnie projektował Bezdennie Głupi Johnson...
OdpowiedzUsuńEeee, nieee. Jakiś jego naśladowca(kto chciałby być jego uczniem?). Gdyby to był naprawdę Bezdennie Głupi, to tej pracowni nie znaleźlibyśmy przez następnych 10 pomieszczeń. A poza tym, on miał talent do łazienek. A w każdym bądź razie do jednej...
UsuńA co do głosowania...
4! Wybieram Cię![rzuca pustym pokeballem w monitor netbooka]
2
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń5
OdpowiedzUsuń2 czy 5...a niech będzie 5.Mollestia wybieram cię!
OdpowiedzUsuń89 kurcze...po prostu więcej molestii, no exeptions
OdpowiedzUsuń