Legendarna Przygoda VII

Epicka burza zbliża się do granic Equestrii...
Legendy ożywają...
Wszystko w Waszych kopytach!

  Wcześniejsza część historii: KLIK



Celestia spojrzała na strażnika i powstrzymała się od jakichkolwiek komentarzy.

    - Teraz już taka rozmowna nie jesteś? - szydząco spytała Trollestia.

    - Próbuję po prostu coś wymyślić...

    - Tylko się nie przemęcz. Ten strażnik wygląda... obiecująco! - skomentowała Molestia.

    - Wiem co zaproponujesz, ale nie ma mowy, żebym zaczęła podrywać Changelinga.

   - Tym razem zgodzę się z Molestią, trzeba jakoś odwrócić jego uwagę. Twój zadek może nam w tym pomóc. - stwierdziła Trollestia.

    - Musi być inny sposób...

    - A co innego może odwrócić jego uwagę w pustej celi?

Znudzony strażnik nie doczekawszy się odpowiedzi odwrócił się, opuścił pomieszczenie i zatrzasnął za sobą kraty. Zabezpieczył wyjście magiczną barierą i pogwizdując udał się na przerwę.

    - Teraz już nie musimy się tłoczyć w twoim umyśle - odetchnęła Molestia. - Chociaż ścisk nie jest niczym złym. Teraz możemy porozmawiać na głos.

Celestia powąchała jedzenie, które przygotował dla niej strażnik. Zielona zupa z dziwnymi, pływającymi wewnątrz roślinami nie wyglądała zachęcająco. Klacz była jednak bardzo głodna i musiała zregenerować siły. Gdyby przeciwnik chciał ją zabić, zrobiłby to podczas ostatniej walki. Po zjedzeniu całej porcji wróciła do obmyślania planu.

   - Jeżeli nie chcesz uraczyć strażnika widokiem swojego królewskiego plotu, może chociaż skorzystasz z równie uroczego tyłu swojej siostry?

    - Jak miałabym to...?

    - Jesteś głupia, czy co? - krzyknęła Trollestia - nawet ja zrozumiałam o co jej chodzi! Pamiętasz plakat?

    - To w sumie może się udać... Wyrzucimy plakat na ziemię i co dalej?

    - Będziesz udawać wyczerpaną. Jeżeli ma w sobie cokolwiek z prawdziwego faceta, od razu powinien spróbować...

    - … Nie kończ, proszę - przerwała Celestia. - Wiem o co ci chodzi.

   - Ustawisz się tyłem do krat. Kiedy otworzy drzwi, opuści barierę i podejdzie bliżej, ja z całej siły kopnę go w twarz. Uderzenie dwóch królewskich kopyt ogłuszy go na tyle, żebyśmy zdołały uciec. - stwierdziła Trollestia.

   - Dobrze, ale co dalej? Nie mam wystarczająco energii magicznej, aby użyć teleportacji. Będziemy musiały przedrzeć się przez dziesiątki Changelingów!

    - Coś się załatwi. Pamiętaj, że ja mam tutaj najlepsze pomysły.

Na szczycie krętych schodów prowadzących do więzienia otworzyły się drewniane drzwi. Stukot kopyt uderzających o kamienne podłoże stawał się coraz głośniejszy.

   - Idzie... Rzucaj plakat, kładź się na ziemię i pokaż to i owo. Możesz przy tym trochę posapać, aby dodać realizmu. Będzie bardziej napalony, a do tego jeszcze pomyśli, że nie masz sił, aby się podnieść z podłogi. Ten idiota szybko nie dojdzie do siebie! - szeptem oznajmiła Molestia.

Changeling zbliżył się do celi. Jego uwagę najpierw zwrócił głośny oddech księżniczki.
    - Coś nie tak? Zupka nie smakowała? - spytał szyderczo.

Jedyną odpowiedzią było głośniejsze sapanie klaczy. . 

    - Jakiś problemy ze zdrowiem?

    - Całkiem nieźle, powoli się uczysz... Co prawda charczesz jak gruźliczka jakaś Pokażę ci, jak to robi profesjonalistka! - stwiedziła Molestia.

    Głośność oddechów i jęków znacznie się zwiększyła.

    - Ej, do ciebie mówię!

Dopiero teraz strażnik zajrzał do środka. Spostrzegł Celestię leżącą na kamiennej posadzce. Całkowicie bezbronną i wycieńczoną.

    - Stary, jesteś na służbie... o czym ty myślisz?

Wartownik otrząsnął się z brudnych myśli. Po chwili spojrzał na plakat, który dopiero teraz rzucił mu się w oczy.

   - Czy to... o cholera... Edycja Bardzo Limitowana! I do tego ta poza, chyba nie wytrzymam... 

Changeling kierował wzrok raz na obrazek, raz na dyszącą klacz.

    - Szefowa się nie dowie... Zrobię to w ramach zapłaty za pracę w ciężkich warunkach...
Strażnik opuścił barierę i wszedł do środka.

    - Jesteś za słaba by się bronić, prawda? Będziesz najlepszą premią w moim życiu! - stwierdził pełnym ekscytacji głosem.

    - Połknął haczyk! Przygotuj swe kopyta! - rozkazała Celestia.

Przeciwnik podchodził coraz bliżej i bliżej. W końcu znalazł się w zasięgu.

    - TERAZ! - krzyknęła Molestia wraz z Celestią.

Księżniczka uniosła tylne kopyta i z całej siły uderzyła Changelinga w głowę. Zaskoczony wróg nie miał szans na zablokowanie ciosu. Przeleciał kilka metrów do tyłu i zatrzymał się dopiero na kratach. Bezwładne ciało z hukiem spadło na ziemię. Z przeciętej twarzy zaczęła sączyć się krew.
    - Widzisz, dobry podryw się przydaje! - ze śmiechem stwierdziła Molestia.

    - Tylko plakat już się do niczego nie nadaje... cały zakrwawiony... - smutno powiedziała Trollestia.

   - Zostaw ten głupi plakat, teraz musimy odnaleźć kogoś, kto pomoże nam się stąd wydostać. Podejrzewam, że zamek jest już pod władaniem Changelingów... - Podnieś klucz i wynosimy się stąd!

Alicorn podbiegł do więziennych drzwi i szybko je otworzył. Znajdował się w sporym pomieszczeniu wypełnionym starym uzbrojeniem. Na ścianach wisiały miecze i włócznie. Stojaki na zbroje wyglądały na bardzo wiekowe, podobnie jak same pancerze. Na podłodze leżały stare, zakurzone dywany.

- No tak, nikt nie używał lochów od wielu lat. Co teraz? - spytała Trollestia.

- Zobaczmy dokąd prowadzą te korytarze. Nie byłam tutaj od wieków!

Klacz podeszła do drzwi po prawej stronie. Zdmuchnęła kurz z drewnianej tabliczki i dostrzegła widniejący na niej napis “Laboratorium”.

- Co to za miejsce? - spytała Molestia.

- Z tego co pamiętam to tam alchemicy wytwarzają różne mikstury. Można tam znaleźć coś ciekawego... może jakiś eliksir na odzyskanie choć odrobiny mocy magicznej?

- Ciekawe... a afrodyzjaki też tam macie?

Celestia nie odpowiedziała. Oddaliła się od drzwi i podeszła do środkowych. Te prowadziły do Królewskiej Kuźni.

   - Tam to raczej nikogo nie znajdziemy... Od wieków żadna wojna nie nawiedziła Equestrii. Być może są tam jakieś pozostałości po uzbrojeniu legendarnych wojowników, ale to raczej wątpliwe.

    - Hmm... może stworzymy sobie jakiś złoty pejczyk na te niegrzeczne Changelingi?

    - Możesz już przestać?

    - A trzecia opcja? - spytała Trollestia.

Klacz podeszła do ostatnich drzwi, znajdujących się na lewo od więzienia i przeczytała napis na tabliczce.
 
    - Kuchnia...

    - Eee... Kuchnia w zamku połączona jest z lochami? Kto to projektował?
Księżniczka poczuła burczenie w brzuchu.

    - A czy to ważne? Coś do jedzenia by się przydało.

Raczej już nie wrócimy do tego rozwidlenia. Niedługo zorientują się, że jeden ze strażników przestał odpowiadać. - stwierdziła Trollestia

    - To gdzie idziemy? - spytała Molestia.



Gdzie ma iść Celestia?
1) Pracownia Alchemiczna
2) Królewska Kuźnia
3) Kuchnia


Taktyka:
A) Unikanie spotkań z wrogiem i ewentualna ucieczka po zdradzeniu swojej pozycji
B) Walka w razie konieczności i ogłuszanie nieświadomych wrogów.
C) Walka z każdym napotkanym przeciwnikiem przy użyciu magii.
D) Walka z każdym napotkanym przeciwnikiem przy użyciu oręża ze zbrojowni.

Komentarze

  1. 3D - niech pójdzie do kuchni i walczy z każdym napotkanym wrogiem za pomocą widelców i patelni :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 3 D takie chyba najlepsze dla bezpieczeństwa i korzyści Celestii

    OdpowiedzUsuń
  3. 1 i A
    Bardzo proszę o afrodyzjak xD

    OdpowiedzUsuń
  4. 1B, szykuje się niezły metal gear pony.

    OdpowiedzUsuń
  5. 2 D, złoty pejcz brzmi świetnie. I garniec na zad, + 10 do obrony.

    OdpowiedzUsuń
  6. 1D ,choc nie jestem pewny...yyym...poproszę koło ratunkowe

    OdpowiedzUsuń
  7. 1B.
    Niech lam... kampi tak jak ja w Fallout(skradanie exp. do maksa + broń laserowa i energetyczna:))

    OdpowiedzUsuń
  8. 2 i D
    Czuję, że w tej kuźni będzie niezły drop.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie, to równie dobrze mogłaby udawać obłąkaną po rzekomym gwałcie strażnika :P
    Ale dobra, trza wybrać: 1B(itch please).

    OdpowiedzUsuń
  10. 3 i A, na głodniaka nie ma co walczyć, a z zaskoku zawsze najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  11. 3 A, ponieważ nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji, szczególnie w kuchni

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty