Legendarna Przygoda VI
Epicka burza zbliża się do granic Equestrii...
Legendy ożywają...
Wszystko w Waszych kopytach!
Wcześniejsza część historii: KLIK
Dokonaliście wyboru... Oddaj ciało Trollestii
- Ahhh.. mam pomysł! - wykrzyknęła Molestia.
Luna skuliła się w kącie. Cała się trzęsła. Wpatrywała się przerażonymi oczami w kucyka, będącego jeszcze niedawno Celestią. Zmiana osobowości, nie miała dużego wpływu na wygląd. Jednak mimo tego, bardzo łatwo można było poznać, z którą wersją Celestii ma się do czynienia. Biały alicorn uległ kolejnej zmianie. Szalony uśmiech wykwitł na twarzy kucyka. Źrenice zwężyły się do malutkich punkcików.
- Nareszcie! - triumfalnie zakrzyknęła Trollestia - teraz się dopiero zabawimy.
- Siostro - głos Luny załamał się. Po jej twarzy zaczęły spływać łzy. - dlaczego... siostro.. Walcz z tym! - krzyknęła w rozpaczy.
- Niezła jesteś - odpowiedziała Trollestia - a może powinnam powiedzieć...niezły?
- Siostro... - płacz Luny wzmógł się - walcz z tym... proszę... nie chcę cię stracić...
- Żal... - Trollestia załamała kopyta - musisz się postarać trochę...
- Przestań! - zawołała Celestia z głębi umysłu - mylisz się... to jest moja...
- Dość! - przerwała Trollestia - zabije to bydle. A zanim to zrobię, wyciągnę z niego, gdzie jest Luna.
Róg Trollestii zaświecił się. Promień wystrzelił w kierunku granatowej klaczy. Luna zręcznie uskoczyła w bok. Już miała dotknąć ziemi, gdy trafił ją kolejny strumień mocy. Luna nie zdążyła nawet pisnąć, gdy z impetem uderzyła w ścianę.
- Przestań! Zabijesz ją! - Celestia wręcz wyła. Jej desperackie wysiłki o odzyskanie kontroli nad swym ciałem, skutecznie blokowała Molestia.
- Zamknij się i patrz! - rzuciła Trollestia.
Luna poderwała się gwałtownie. Otoczyła się barierą i zaparła kopytami o podłoże. Jej łzy miarowo kapały na posadzkę.
- Dlaczego to robisz... - łkała Luna - dlaczego chcesz mnie skrzywdzić... co takiego zrobiłam...
Trollestia skrzywiła się.
- Bo się jeszcze przejmę. Gdzie jest Luna!? - warknęła - A zresztą, koniec gadania!
Biały alicorn napiął mięśnie. Zaparł się tylnymi kopytami i pochylił głowę. Róg błysnął oślepiająco. Potężna fala magii, uderzyła w barierę postawioną przez granatową klacz. Osłona wytrzymała, jednak siła uderzenia zaczęła spychać Lunę do tyłu. Trollestia zrobiła krok do przodu. Zaśmiała się głośno. Kolejny krok i Luna znów musiała się cofnąć.
Celestia wpadła w furię. Raz za razem, atakowała bariery, stawiane przez coraz bardziej wyczerpaną Molestię. Kolejne osłony pękały z odgłosem bitego szkła. Szał jaki ogarnął Celestię był nie do powstrzymania. Księżniczka wyła z rozpaczy. Raz za razem, rzucała potworne zaklęcia, niszczące wszystko wokół niej. Miażdżyła kopytami, rozrywała zębami. Niepowstrzymana... zaślepiona furią, cały czas parła na przód. Jej ciało pokryła gęsta siatka ran. Krew zabarwiła ciało na czerwono. Z ochrypłym rykiem rzucała się na kolejne osłony. Bariery Molestii słabły z każdą chwilą.
- Nie masz pojęcia, co robisz! - krzyczała Molestia. Ledwo już trzymała się na kopytach. Jej siły wyczerpywały się coraz szybciej.
Trollestia nie ustępowała w próbach zabicia Luny. Granatowa klacz oparła się już o ścianę. Trollestia, z okrzykiem triumfu, włożyła w kolejny atak resztkę swej siły. Magiczna tarcza Luny prysła. Pani Nocy opadła na ziemię i skuliła się, oczekując kolejnego, ostatniego dla niej ciosu.
Bezwładna postać Molestii uderzyła o podłoże. Celestia zaatakowała Trollestię. Wyczerpana atakami osobowość, poddała się dość szybko. Celestia przejęła swoje ciało i momentalnie podbiegła do Luny.
Pani Nocy, widząc biegnącego ku niej kucyka, pisnęła i skuliła się, skrywając twarz w kopytach.
- Luna... to ja... twoja siostra - biały alicorn ledwo był wstanie cokolwiek wypowiedzieć. Wyczerpanie dawało o sobie znać; Celestia ledwo stała. Słychać było doskonale jej ciężki, przeciągły oddech.
Celestia nachyliła się nad Luną. Jej nogi odmówiły posłuszeństwa i opadła obok granatowej klaczy.
Luna wstała. Zaśmiała się przeciągle. Jej ciało zaczęło się zmieniać.
- Przegrałaś... siostrzyczko - rozległ się nowy głos. Celestia z przerażeniem wpatrywała się istotę, która jeszcze przed chwilą była jej siostrą. Zrozumiała wszystko...
Changeling... uderzył... Celestię ogarnęła ciemność.
Powoli otworzyła oczy. Głowa bolała niemiłosiernie. Spróbowała wstać. Kopyta odmówiły jednak posłuszeństwa. Rozejrzała się. Ciasne, wilgotne pomieszczenie wypełniał ohydny smród. Zamknęła oczy i skupiła się. Siły powoli wracały. Po dłuższym czasie była zdolna wstać. Cela w której się znalazła byłą niewielka, mogła zrobić ledwo kilka kroków w każdą stronę. Ból mijał. Celestia z wolna dochodziła do siebie.
- I co masz nam do powiedzenia, pani “to moja siostra” księżniczko? - odezwały się razem obie osobowości.
Masywne, stalowe drzwi otworzyły się i do środka wszedł strażnik. Położył obok Ceestii miskę z cuchnącą breją.
- To dla ciebie, wasza wysokość - zaśmiał się - i co teraz zrobisz?
Decyzja Celestii.
Co może zrobić Celestia? Napiszcie krótko w komentarzach. Wybierzemy jedną opcję i będziemy kontynuować historię według zwycięskiego komentarza.

Zaatakować strażnika i rządać wyjaśnień.
OdpowiedzUsuńRozwal zaklęciem wszystko dookoła uwalniając się i wyzwalając swą potęgę.
OdpowiedzUsuńBoginni Słońca ma 3 wcielenia. Niech strażnik zostanie znokautowany(randomowy sposób), a następnie przesłuchany przez Celestie, strollowany przez Trollestie i zmolestowany przez Molestie.
OdpowiedzUsuńZ powodu tak głupiego wpadnięcia w łapy nieprzyjaciela, niech zdenerwowana Celestia walnie laserem w najbliższy obóz harcerski dla kucyków filly pod wezwaniem kucykowych Karmelitanek(próbowałem znieparzystokopytniować tą nazwę ale nie dałem rady ;/).
Księżniczka telepatycznie wezwie kogoś na pomoc, a wezwanie odbierze Berry Punch, która w stylu pijanego mistrza pokona wszystkich Changelingów.
OdpowiedzUsuńI'm agree with this!!! :3
UsuńZłapać strażnika, zmusić do udzielenia wyjaśnień. W celach tortur można użyć zapewne tej brei, albo Molestii.
OdpowiedzUsuńZabij strażnika i spieprzaj
OdpowiedzUsuńJeśli czujesz że to będzie ch*jowy dzień n*jeb się przed śniadaniem.
OdpowiedzUsuńStworzyć własnego klona który będzie siedział w celi odwracając uwagę gdy prawdziwa Celestia będzie szukała drogi ucieczki.
OdpowiedzUsuńOgłuszyć strażnika, ztrollowac i zmolestiować, a potem wylać breję na głowę, dobić drożdżówką i poszukać prawdziwej Luny.
OdpowiedzUsuńMolestia uwiedzie strażnika, Trollestia go znokautuje, a Celestia ucieknie.
OdpowiedzUsuńCzekać na sytuację do ucieczki, znaleźć Shining Armora i razem z nim spróbować znaleźć (prawdziwą) Lune
OdpowiedzUsuńTeleportować się gdzie pieprz rośnie.
OdpowiedzUsuńzabić strażnika, torturować jego ciało, spalić, zakopać tak, by wąchał kwiaty od spodu i poszukać prawdziwej Luny.
OdpowiedzUsuńOddać ciało we władanie Trollestii i Molestii. Troll jest silna i przebiegła coś wymyśli, a Molestia może rozkochać w sobie strażnika i w ten sposób sobie pomóc.
OdpowiedzUsuńPopieram :D
UsuńPopieram! Fajnie by było zwłaszcza to drugie :P
UsuńPopieram was wszystkie :)
UsuńMi to sie podoba :)
UsuńJa również popieram ten pomysł :)
Usuńpopieram
UsuńZabić strażnika, oblać go tą breją a z miski zrobić sobie nowoczesny kapelusz?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOpluje strażnika breją poczym położy się i odpocznie.
OdpowiedzUsuńAlbo użyć swoich 'it's not very effective' mocy i... zrobić wymienione wyżej.
Niech Celestia spróbuje teleportować się do Twilight, zebrać elementy i uderzyć ostatecznie w Changlingi.
OdpowiedzUsuńZabij gnoja. :>
OdpowiedzUsuńCzuje się strolowany.
OdpowiedzUsuńJeżeli ma dość many niech załatwi strażnika i teleportuje się gdzie pieprz rośnie.
Jeżeli nie to ... popieram Kurisu Fuyuumi (plucie breją rządzi! YAY)
Skoro dał jej tą breję do zjedzenia to chyba logiczne, że ją skonsumuje. Cóż innego może zrobić.
OdpowiedzUsuńHmm... całkowicie wyczerpana energia magiczna musi się pewnie długo odnawiać... Celestia mogła by znów zemdleć od próby użycia magii więc kolejną możliwością mogło by być obezwładnienie strażnika. Z drugiej zaś strony pokonanie jednej osoby nie wystarczy... reszta pomieszczeń pewnie jest obstawiona Changelingami więc to też nie wchodzi w grę...
OdpowiedzUsuńNajlepszą możliwością według mnie jest nieruszanie zupy przez pewien czas, poczekać aż strażnik wyjdzie, zbierać siły a jednocześnie udawać osłabioną i bezradną dzięki Trollestii, trzebaż by pokazać wrogowi, że przez bardzo długi czas nie będzie w stanie się bronić/uwolnić. Po zebraniu sił spróbować wysłać wiadomość np.magią, a jeśli miała by już odpowiednio dużo sił to oprócz wezwania pomocy pokazać z kim zadarli i połączyć siły z Luną w walce z changelingami.
o i po upewnieniu się, że ta zupa nie będzie ją osłabiać ani blokować mocy, zjeść ją XD
UsuńNiech Molestia uwiedzie strażnika. Po "wszystkim" (if you know what I mean) ciało przejmuje Trollestia i w zabawny, a zarazem upokarzający sposób wykańcza strażnika. Jednak przed zabiciem go Molestia lub Trolestia powinny na metodę dobrego i złego policjanta wyciągnąć ze strażnika wszystko co wie. Po wszystkim Celestia może napisać do Szóstki (i zostać wyśmiana przez Trollestię za bycie pierdołą). Na koniec jakieś mordobicie przy ucieczce z lochów.
OdpowiedzUsuńMoże mentalnie zaatakować strażnika trzema osobowościami, po czym wyczytać z jego myśli drogę ucieczki. Na skołowanego kuca (o ile to kuc) rzucić zaklęcie iluzji, żeby wyglądał jak allicorn, wsadzić go do celi i zamknąć. To da jej trochę czasu. A dalej, to już się zobaczy. Albo ratować Lunę, albo lecieć po posiłki. Co do brei... jeśli nie pachnie podejrzanie, to zjeść. Ta odrobina energii zawsze się przyda.
OdpowiedzUsuńniech wleje breje straznikowi do pyska, a miske niech mu wsadzi gleboko w zad i pojdzie dalej zbierac sily hehehe tak, wiem chory jestem
UsuńPowinna udać całkiem osłabioną i pokonaną. Udawać nawet, że nie kontaktuje... W końcu Changeling widział, że jest chora psychicznie. Więc może go oszukać udając bezbronną a potem jakoś skłonić do wyjaśnień... Zawsze wróg lekceważony jest najgroźniejszy. Ba może go nawet sprowokować po wysłuchaniu go, do tego, by spróbował ją jakoś upokorzyć... to da jej szansę na w pełni skuteczny atak... cierpliwość i spryt. To jest rozwiązanie.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z tym panem.
UsuńW zasadzie to jest najlogiczniejsze, a zarazem najsprytniejsze rozwiązanie...
Usuńwiedziałam- Trollestia jet z nich wszystkich najmądrzejsza. Celestia jest naiwna, a Molestia ma myśli zbyt zajęte czym innym,aby myśleć logicznie, choć zdarzają jej się przebłyski inteligencji
Po co ja pisałem to wszystko, nikt tego nie przeczytał a pomysł ten sam...
UsuńTiaaa mi pasuje taki plan (Bo najbardziej logiczny)
UsuńMasz mój głos.
UsuńNiech trollestia go oszuka jakoś
OdpowiedzUsuńNie wychodź przed szereg tylko skomplikuj to trochę jak inni XD.
UsuńNie chce mi się ;p
UsuńJak dla mnie, to może pozbierać się do kupy, obmyślić plan ucieczki i poszukać związku tychtamtych separatystów i czejndżlingów (no, chyba że ci separatyści to bogu ducha winni i tylko na nich zwalają, może być i tak) a strażnika zostawić zuemu dłut... duetowi Trollestia & Molestia.
OdpowiedzUsuńSzczerze, to ja se myślałem że to ja mam ciężko z moim rozczworzeniem jaźni, a tu... Choć trzeba przyznać, że one chociaż nie próbują zabić Celki jak Czarny mnie (i resztę jaźni)(i wszystkich ludzi na świecie), to na razie tylko rzucami w siebie piłami, toporami, przedmiotami które jadalne są już tylko na studiach, pilotami...
A na dodatek mi jeszcze ponad połowę komenta u****ł (choć wiem, że on nic nie zrobił, to i tak jego wina (wolałby wino pewnie, hyhy (na zawiasach)) bo tak i już!)...
Molestia ma wkroczyć >:D
OdpowiedzUsuńNajlepiej będzie gdy Trolestia rozwali wszystko w p****.
OdpowiedzUsuńLudzie i kucyki! Czy Wy nigdy z więzienia nie uciekaliście? Gdzie Wy się wychowaliście?
OdpowiedzUsuńPrzecież to oczywiste!
Łyżką z zupy kopie podkop, natomiast samej brei używa jako maseczki na twarz, by podczas pracy nie stracić niczego ze swej szlachetnej urody (może przyda się jeszcze później). Zostaje jeszcze miska. A to przecież idealny kamuflaż! Nawet dzieci podczas niewinnej zabawy używają jej jako element rycerskiego przyodziewku, wkładając ją na głowę.
Wziąć strażnika za brodę i o felgę! A potem z półobrotu i szukać Luny.
OdpowiedzUsuńNiech Derpy wpadnie przez ścianę lochu i zostawi wolną drogę Celesti.
OdpowiedzUsuńTo chyba najlepszy pomysł, ale to Celestia ma coś zrobić a nie Derpy...
UsuńCelestia ucieknie przez dziurę w ścianie.
UsuńTo chyba oczywiste? :D
Usuń(Domyślam się, że Celestia jest za słaba by używać magii) Rzucić we strażnika tą breją (Najlepiej w oczy, by nic nie widział), a następnie znokautować kopytami i spróbować uciec.
OdpowiedzUsuńteleportować się do ponywill i wezwać władczynie klejnotów charmoni
OdpowiedzUsuńZa pomocą skomplikowanych paradoksów i rozważań natury egzystencjalnej doprowadzić do spontanicznej eksplozji głowy strażnika a następnie wyrusz w poszukiwaniu zemsty na zmiennokształtnym, wsłuchując się w tajemniczy męski głos uprzejmie podpowiadający, iż przed wyruszeniem w dalszą drogą należy zebrać drużynę.
OdpowiedzUsuńNa twoją propozycję czekałem...ale nie tego się spodziewałem ,ooo rymowałem.
UsuńNiech Celestia sprawdzi czy w jej celi nie ma przypadkiem Luny. Jeśli udało się im pojmać Celestię, to Luna prawie na pewno też wpadła w ich kopyta.
OdpowiedzUsuńZmolestować strażnika.
OdpowiedzUsuń