Fanfik: Dragon Your Hooves [PL]
[Life]
Tytuł: Dragon Your Hooves
Autor oryginału: Twinkletail
Tłumaczenie: Blogar
Pre-reader: StyxD
Opis: ,,Pomagając Twilight zrobić porządek w laboratorium Spike natrafia na magiczny proszek, który zmienia go w kucyka! Podczas gdy Twilight próbuje znaleźć antidotum, kucyk Spike postanawia na własne kopyto poszukać przygód.''
Tłumaczka zachęca do wytykania błędów :)
Link do oryginału na Fimfiction: LINK

Ten komentarz jest tu w celu zapobiegnięcia komentarza zawierającego słowo na P. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńPinkie Pie? :D
UsuńNie, chodziło żeby nie było komentarza ze słowem "Pierwszy". . . . Darn it!
UsuńTwoje intencje są iście zaszczytne, ale obawiam się, że nic nie wskórałeś, pisząc ten komentarz. Idea offtopu i chęć pokazania się pozostały, a on sam nie wniósł za wiele do samego opowiadania.
UsuńWięcej sprytu następnym razem ;)
Party, paranormal, plazma, pustkowia, prostownik, prowadnica, pamięć, paliwo, pentagon, papieros, paragon, puszka, patyk? Przepraszam ale jest wiele słów zaczynających się na "p".
UsuńPudding.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada... Biorę się za czytanie.
OdpowiedzUsuńWjechałem buldożerem i narobiłem rabanu. "Purr, purr, motherbuckers!"
OdpowiedzUsuńMamy do czynienia z prostą i przyjemną historią, okraszoną odrobiną humoru. Dobra na rozluźnienie oraz jakiś sposób na zajęcie czasu wolnego w pracy.
Poza kilkoma wpadkami, w kwestii fabuły nie ma do czego się przyczepić - no, może poza tym, że jest tego mało :P
Rozpisywał się nie będę (bo nie ma takiej potrzeby), ale zwrócę na kilka rzeczy uwagę:
- Spacje. Traktuj myślniki jako słowa. Rozdzielaj je, a uzyskasz o wiele bardziej przejrzysty tekst.
- Zdania. Za dużo języka angielskiego, a za mało polskiej literatury. Wiele zdań jest przesadzonych, wypchanych na siłę niekoniecznie potrzebnymi dopełniaczami. Czasem są to zdania bardzo rozbudowane, wręcz nad wyraz. Nie czepię się "rzeczy niemożliwej", a tego, że chcesz to w jakiś szczególny, nieumiejętny sposób zaznaczyć. Nie zaznaczałem ich. (Nie martw się, też mam z nimi problem)
- Przecinki. Widać, że nie masz kontroli nad zdaniami wtrąconymi, a imiesłowów nie traktujesz jako czasowników.
- Powtórzenia. Czasami potrafisz odnaleźć odpowiednie synonimy, ale bywają takie fragmenty, gdzie nagminnie kopiujesz słowa - szczególnie imiona. Na Twilight znajdę 4 dodatkowe określenia ogólne i 2-3 wynikające z sytuacji. Podobnie w przypadku Spike'a
Podsumowując, kawałek interesującej lektury. Czekam na kolejne rozdziały.
Pozdrawiam
Mnie trochę drażni pokazanie zjawiska bez jego wyjaśniania, ale przekonałem się że jednak jestem w mniejszości pod tym względem więc będę siedział cicho. Jednak czekam naciąg dalszy :D
OdpowiedzUsuńKomentarz mojej 4 letniej siostry na widok tego obrazka : o, spajk jest kucyiem :D
OdpowiedzUsuńIntrygujące... Czekam na dalsze części :)
OdpowiedzUsuńY U NO LONGER???! Fajny wstęp do fica. Jedno mam do zarzucenia. Króciutkie to jest i akcja jest troszkę za szybka ,ale poza tym w porządku.
OdpowiedzUsuńCóż, historia nawet w oryginale nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, a tu dostajemy tylko niewielki ochłap. Czytelnik nie ma nawet czasu, by wczuć się w tekst. Ponadto takie nagłe urwanie (w dodatku w zupełnie nieodpowiednim miejscu) wygląda bardzo nieprofesjonalnie.
OdpowiedzUsuńŹle poustawiane przecinki i powtórzenia to prawdziwa zmora tego tłumaczenia. Całość brzmi słabo. Twoim zadaniem, jako tłumacza, jest nie tylko przełożenie tekstu z jednego języka na drugi, ale jeszcze sprawienie, by po polsku opowiadanie brzmiało dobrze. Nie bój się dokonać pewnych kosmetycznych zmian, zamienić słów, przeformułować zdań.