My Little Dreaming

Taa... dziwny sen, prawda?
Autor: Garanil


Kolejny artykuł dotyczący świadomego śnienia i kucyków. I chyba nie ostatni :)
Budzę się w jakimś dziwnym miejscu. Wszystko, włącznie ze mną, jest narysowane. Nie poznaję go. Zaczynam błądzić po lesie, aż dochodzę do jakiejś chatki. Wchodzę do środka i widzę kocioł, w którym gotuje się czerwona ciecz. Słyszę, że ktoś wchodzi. Chowam się pod drewnianym łóżkiem i czekam. Weszły 2 gryfy, jeden w okularach, a drugi w czapce kucharskiej i z chochlą. Ten drugi miał martwą zebrę i kucyka. W pewnym momencie pech chciał, że blisko mnie spadła książka zatytuowana: "101 sposobów na przyrządzenie kucyka w sosie z zebry". Gryf w okularach podniósł ją i wyjął mnie. Uznali, że wcześniej takiego stworzenia nie widzieli. Zaprowadzili mnie przed Gryfona V, a ten powiedział, że da mi taką szansę jak kucom. "Zabij albo giń" i się obudziłem.

-Anonim


Poprzedni artykuł wywołał burzę komentarzy, a nawet znaleźli się tacy, co napisali do mnie na gadu, więc uznałem, że skrobnę wam coś jeszcze na ten temat.

Większość z Was zapewne pamięta jakiś sen. Może nawet więcej niż jeden? Sny mogą być bardzo różne. Można by rzec, że odziedziczyły po księżniczce Lunie część mocy i temperamentu. Mogą się zmieniać w trakcie i nieść ze sobą różnorakie uczucia. Można śnić o czymś zupełnie pozbawionym sensu, no powiedzmy, o epickiej wyprawie do krainy ogórków i bananów po słomiany kapelusz i dwa końskie zęby. A czasami mają sens i odwzorowują normalne życie – możesz we śnie jechać samochodem, siedzieć przy komputerze i czytać ten artykuł na For Glorious Equestria... No właśnie, może to jest sen? A może to mnie śni się, że piszę ten artykuł?


Testowanie rzeczywistości



No właśnie, tylko że ja już wiem, że to nie sen, bo przed chwilą zrobiłem test rzeczywistości.

Test rzeczywistości to czynność pozwalająca nam odróżnić świat snu od jawy. Bo widzicie, w snach nasz "zmysł krytyczny" jest wyłączony. I jeśli do naszego domu wpadnie Pinkie Pie razem z resztą mane 6, oraz Discordem, to nie będzie to niczym niezwykłym. Testów rzeczywistości jest mnóstwo. Oto cztery najprostsze:

1) Oddychanie z zatkanym nosem – wykonywałem ten test parę razy. Uwaga – wciągnięcie powietrza przez zatkany palcami nos to najlepsze uczucie EVER! Bezcenne. Jeśli możesz oddychać z zatkanym nosem, to jesteś we śnie.

2) Spojrzenie na swoje ręce – czy mają normalny kształt i kolor? Każda ma 5 palców? Jesteś pewien, że nie masz kopyt, albo większej ilości rąk?




No właśnie... Jeśli wszystko z rękami w porząsiu, to znaczy, że to nie sen.

3) Czas – sprawdź zegarek w komórce, albo jakikolwiek. Jaką pokazuje godzinę? Teraz odwróć wzrok i sprawdź jeszcze raz. Jeśli godzina gwałtownie się zmieniła, to to na pewno jest sen. To fragment z mojego dziennika snów dotyczący tego zjawiska:


04.10.2011

"...Wyciągnąłem komórkę i sprawdziłem godzinę. Była wyświetlona pionowo, 14:coś. Sprawdziłem jeszcze raz. 12:09:coś. Trzy słupki! Stanąłem jak wyryty i zdałem sobie sprawę z tego, że śnię. Ta myśl uderzyła mnie, jakby ktoś dał mi w mordę. Poczułem wzbierającą falę emocji, głównie szczęścia i radości, bo udało mi się zorientować, że śnię..."
- Garanil

Istnieje technika oparta o testy rzeczywistości – jeśli robić je w dzień wystarczająco często, to powinno się robić je też podczas snu, z przyzwyczajenia. Nie wiem czy działa, nie próbowałem.


4) Moc – sprawdź, czy możesz latać, rozpalić ognisko myślą, teleportować się... Cokolwiek w ten deseń. Jeśli to sen, to powinno ci się udać.

Rzecz jasna w przypadku Twilight teleportowanie się jest rzeczą normalną, więc to dyskwalifikuje to jako test rzeczywistości. Podobnie jak latanie dla Rainbow Dash. :)

Tak więc, mój drogi czytelniku... Śnisz czy nie? Sprawdź, może to sen...

Dobra, koniec dygresji o TR. Wracając do tematu, wspominałem o tym, jakie mogą być sny. Okej – ale jak to jest, że są takie, a nie inne? Trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, że w świecie snu odbija się świat jawy. To, co robimy w prawdziwym życiu, indukuje nasze sny. Te co bardziej zakręcone są tworzone z użyciem naszej wyobraźni, ale za wszystko jest odpowiedzialna podświadomość.

Inkubacja snu


Twi, od kiedy grasz na elektryku?

Dobra, czyli życie i jawa wywołują sny, inkubują je, indukują... A czy my też możemy? Owszem. Możemy.


Niechaj mnie oblecze snów świadomych łuna,
chcę, by dzisiaj w moich snach była księżniczka Luna!

Pamiętacie to jeszcze? Tak myślałem. :)

Lepiej pisze mi się o indukcji snu, więc tego określenia będę używać. No więc najprostsza metoda zaindukowania sobie snu, to chęć śnienia o czymś. Wystarczy wymyślić zdanie, ktore najlepiej by go oddało, ot, choćby "chcę być w Equestrii". Albo, jeśli chodzi o jakąś konkretną czynność - "chcę latać z Rainbow Dash". O, i nawet konkretna osoba jest. Można do tego też spokojnie dołożyć świadomość. Np. "kiedy będę śnił o Equestrii, będę pamiętał, że śnię". W tym przypadku dobrze jest też wyobrazić sobie ten sen i uświadomienie się, ponoć lepiej działa. Ponoć, bo mi indukcja jakoś specjalnie nie wychodzi. Tylko o tym ciiii... No i przydałoby się, żeby ostatnią rzeczą w głowie przed zaśnięciem była chęć śnienia o tym, co sobie zaplanowaliśmy. Można to sobie też zapisać w dzienniku snów.

Dobra, a teraz zmienimy temat na coś bardziej wesołego i spowitego mgłą tajemnicy, zupełnie jak Las Everfree. Tzn. o tajemnicę mi chodzi, a nie o wesołość. Pogadamy o czymś, co nie zostało potwierdzone naukowo. O wspólnych snach.

Ponymeet we śnie



Brzmi jak bajka, prawda? A jakie daje możliwości – nie trzeba jechać na drugi koniec Polski na meeta, bo można na niego iść, pozostając w łóżku.

No dobra, Garanil, teraz to już przeginasz. Jak się nazywa ten proszek, który wciągasz? Albo nie, nie mów, nie chcę wiedzieć. Po prostu daj mi adres swojego dilera.

Otóż nie wciągam żadnych proszków, tylko należę do tego odłamu oneironautów, który słyszał o wspólnym śnieniu i wierzy w to, że jest to możliwe. Są relacje oneironautów, którzy twierdzą, że jest to możliwe. A w snach ogranicza nas tylko wyobraźnia. Jeśli uwierzysz, że we śnie nijak nie przejdziesz przez ścianę, to nie przejdziesz. Podobnie ze wspólnym snem. Ponoć zgodność relacji takich snów wynosi 70 %. Czasami takie sny zdarzają się w 100 % spontanicznie. Można też je wywołać, ale nie zawsze się to udaje.

Wiedziałem! Fluttershy jest oneironautką!

Najprostsza metoda to po prostu spędzenie czasu z osobą, z którą chcemy wspólnie śnić. Istnieje wtedy możliwość, że będziemy śnić o jednym i tym samym.

A teraz dla bronies i pegasis – oneironautów, metoda świadomego snu. Na potrzeby przykładu powiedzmy, że macie zamiar mnie odwiedzić i nawtykać mi za to, że ten artykuł jest kiepski, albo że za mało w nim kucyków.





Wyciągnij z kieszeni kredę/węgiel/długopis czy co tam masz do pisania i narysuj drzwi, takie zwykłe, z klamką. Napisz na nich "Garanil" albo coś więcej, co twoim zdaniem oddaje moją osobę. Chodzi o to, żeby drzwi stały się portalem do mojego snu. Otwierasz, przechodzisz i masz kilka opcji:

1) Obudzisz się
2) Znajdziesz się cholera wie gdzie
3) Znajdziesz się w moim śnie.


Istnieje taka możliwość, że wleziesz komuś do snu, a ten ktoś nie będzie świadomy. Nie uświadamiaj go na siłę, tylko dawaj mu wskazówki. Uzyskaniu świadomości zwykle towarzyszy niegroźny szok, który może prowadzić do wybudzenia. A jak będziesz zbyt agresywny, podświadomość gospodarza może cię zwyczajnie usunąć.

I ponownie bez bicia przyznaję się – nie próbowałem tego. Mam bardzo dużą wiedzę teoretyczną, a praktyka u mnie kuleje, ale o tym ciii, bo jeszcze się czytelnicy dowiedzą...

Ale wierzę, że to działa i moi znajomi z forum świadomego śnienia wierzą i to mi wystarczy. Zapamiętajcie, moje małe kucyki: Nie da się, to parasola w zadzie otworzyć.

- Ja umiem go otworzyć na głowie! - Pinkie Pie

Jeśli coś jest niemożliwe, to jest tylko bardzo trudne.

No, tyle starczy. Tu powinien się znaleźć bonus w postaci jakieś fanartu czy filmiku. Ale pojawi się inny.

My little dream



Za zgodą autora, opublikuję tu jego dwa sny, oraz jeden swój własny. I przypominam – jeśli ktoś chce wspomóc artykuł jakimś sennym fanartem, czy filmikiem, albo opisać własny sen, to oto moje dane kontaktowe:

Email: kam.nar@op.pl

GG: 33148700

Skype: Garanil


Coś czuję, że pojawi się jeszcze niejeden artykuł o śnieniu i kucykach.

Byłem w Ponyville, a dokładniej w stodole Applekack wraz z innymi kucykami. Nie było tam tylko Applejack. Zacząłem się niepokoić, że jeszcze jej nie ma. Po paru minutach wyszedłem jej poszukać. Na dworze było pochmurnie i wiał mocny wiatr. Zauważyłem w oddali Applejack. Leżała na ziemi, żeby ochronić się przed tornadem. Chciałem do niej podbiec, ale zauważyłem, że do niej prowadzi poskręcana trasa, a pod nią rozciąga się przepaść. Zacząłem biec w stronę Applejack. Kilka razy musiałem przeskoczyć nad przepaścią. Byłem coraz bliżej, tornado też się do niej zbliżało. Tornado było już tak blisko, że zaczęło unosić Applejack. W ostatniej chwili złapała się kopytami kępek trawy. Była przerażona. Podbiegłem do niej w ostatniej chwili. Tornado wyrwało ją razem z kępkami trawy. Złapałem ją i przyciągnąłem. Po tym wykonałem test rzeczywistości. Postawiłem przed sobą drzwi na środku drogi. Otworzyłem je, a za nimi było normalne Ponyville, niebo było bezchmurne, a słońce świeciło wysoko na niebie. Byłem koło stodoły Applejack jako ciemnoszary pegaz z czarnymi włosami zakończonymi na ciemno-czerwony odcień. W takim samym kolorze miałem ogon, a mój cute mark to były skrzydła. Wzbiłem się w powietrze, leciałem poszukać Applejack. Po chwili ją znalazłem, zbierała jabłka. Wylądowałem koło niej. Powitała mnie i powiedziała, że nie ma teraz czasu, bo ma za dużo roboty przy zbieraniu jabłek. Zaoferowałem jej pomoc. W tej chwili się obudziłem.

- Dasher


Nie mam pojęcia, czy to była Equestria czy nie, ale widziałem Pinkie Pie. Była w dziwnej formie pół kuca, pół człowieka. Stała na dwóch nogach, na biodrach miała uroczy znaczek, była pokryta sierścią i jej twarz była taka jakby bardziej "ludzka". No i miała pistolet i plecak odrzutowy.

- Garanil

Tu miał być fanart Pinkie, zbliżony do opisu powyżej, ale Luna go zobaczyła...
...i ocenzurowała. Ale kazała Was pozdrowić.

Byłem w jakimś ciemnym pomieszczeniu, nie widziałem ścian. Widziałem tylko małą wieżę nieidaleko i jakiś przedmiot na suficie, nie wiedziałem, do czego służył, miał dużo ostrzy i cały był we krwi. Na wieży zauważyłem fioletowego kuca, Twilight Sparkle. Pod wieżą zauważyłem pięć innych kuców, Applejack, Rarity, Pinkie Pie, Fluttershy i Rainbow Dash. Po kolei wchodziły na wieżę, a Twilight pomagała im wejść do tej maszyny na suficie. Zanim odpaliła maszynę, pytała, czy są całkowicie pewne tego, by to zrobić. Odpowiedziały, że są pewne. Twilight odpaliła maszynę, ostrza zaczęły wirować, robiąc głębokie rany w ich kopytach, plecach i brzuchu. Gdy już każdy kuc już wszedł i wyszedł z maszyny, Twilight zeszła z wieży i powiedziała, że ona tam nie wejdzie. Jej przyjaciółki zdziwiły się i powiedziały, że ona też musi. W tedy wyciągnęła zza wieży lustro i pokazała im jak wyglądają. Jej przyjaciółki były przerażone, najgorzej zniosła to Rarity. Jak to zobaczyłem, wykonałem test rzeczywistości. Postanowiłem udać się do Equestrii. Otworzyłem na ścianie portal i przeszedłem przez niego. Pojawiłem się w Equestrii jako ciemnoszary pegaz z czarnymi włosami zakończonymi na ciemno-czerwony odcień. W takim samym kolorze miałem ogon, a mój cutie mark to były skrzydła. Niebo było zachmurzone, ale nie padało. Pojawiłem się niedaleko domu Twilight. Na ulicach było pełno kucyków ziemnych, jak i jednorożców. Co jakiś czas widziałem przelatujące na niebie pegazy. Chciałem pójść do Fluttershy. Jak dochodziłem do jej domu, zauważyłem wiele zwierząt. Najwięcej widziałem kurczaków i królików. Podszedłem do drzwi i zapukałem. Otworzyła Fluttershy, przywitałem się z nią, a ona zaprosiła mnie do środka. W środku zauważyłem Angela, popatrzył na mnie, po czym z groźną miną gdzieś poszedł. Fluthershy przyniosła herbatę i jakieś ciastka, trochę porozmawialiśmy, po czym postanowiłem odwiedzić Pinkie. Pożegnałem się z Fluttershy i poleciałem do Pinkie. Wzniosłem się ponad chmury i leciałem w stronę Ponyville. Widok był piękny. Po kilku chwilach obniżyłem swój lot, żeby zobaczyć, gdzie jestem. Byłem już nad Ponyville. Wylądowałem przed Cukrowym Kącikiem. Zapukałem do drzwi, po chwili otworzyła je Pinkie. Wszedłem do środka, a Pinkie poszła po coś do jedzenia. Zauważyłem na końcu pokoju drzwi. Przypomniał mi się fanfic "Cupcakes". Ciekawość zwyciężyła i otworzyłem je. Za drzwiami były schody na dół. Zszedłem po nich. Gdy schody się skończyły, zauważyłem kolejne drzwi, otworzyłem je. Za nimi był duże czerwone pomieszczenie. Na środku stała Pinkie w sukience z cuie marków. Gdy ją zobaczyłem, zaczęła podchodzić do mnie, a ja się obudziłem.
- Dasher

Kolejny artykuł już wkrótce!
Brohoof!

Kamil "Garanil" Narel








Komentarze

  1. Pierwszą rzeczą jaka zrobię po okiełznaniu moich emocji gdy uzyskam świadomość to... polatam :P Potem wbiję się do jakiegoś snu, ale przedtem zrobię wszystko, aby uzyskać jak najwyższy stopień świadomości, aby sen się nie rozwiał zbyt szybko. Tylko komu się do snu wbić?


    Mam plan co zrobię u Garanila, ale może lepiej na start wbić się do mojego znajomego non-broniego? Pokaże mu o co chodzi w fandomie :}
    Tylko mam dylemat, bo jak wbije się do Garanila to jest wysokie prawdopodobieństwo, że jedyny nie będę i wyszedłby z tego niezły ponymeet :}

    Specjalnie pomijam kwestie, że może mi się nie udać, wiecie, autosugestia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym wbił do kuzyna - hatera;)

      Usuń
    2. Garanil powrócił z meetu i odpowie teraz na wasze komentarze!

      A wbijaj mi do snu, nie mam nic na przeciw, danino :)

      Usuń
  2. Jako pół-roczny już oreironauta szczególnie polecam WILD Nie trzeba się bawić w częste testy rzeczywistości i jest większa szansa, a nawet stuprocentowa na ld. btw. pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie jednak kolega wyżej mnie prześcignął ;)

      Usuń
    2. Hehe :D

      A co do WILD to właśnie cały czas jego próbuje, ale mam dziwne odczucia (które są normalne pewnie, albo ja coś źle robię :} ), ale nie wiem czy dla początkującego WILD nie jest za trudny. Mimo wszystko z kim bym nie rozmawiał to każdy mówi, że WILD najlepsze rezultaty daje.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam taki pomysł. Sam go jeszcze nie próbowałem, bo piszę dopiero w 3 dniu kursu LD. Otóż, czy ktoś próbował latać na Discordzie? Jeśli tak to napiszcie jak było. Jeśli nie to spróbujcie.

    A to do Garanila. Tylko spróbuj wbić mi się do snu do mój wewnętrzny ogień spali ci flaki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Od artykułu "Sen - dar Luny" próbuję osiągnąć LD metodą WILD, ale za każdym razem, gdy próbuje wieczorem, do północy zasnąć nie mogę, a potem zasypiam w "otchłań" bez snów, a gdy próbuję metodą wybudzenia w środku nocy, ale tęż zasypiam bez świadomości(pomimo użycia kotwicy bólu{zasypiam na ręce}) i _N_I_G_D_Y_ nie pamiętam snów(pomimo autosugestii itp.)

    Czy ktoś może wie co mogę zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro zasypianie na ręce nie działa spróbuj wbić sobie cyrkiel w rękę. Chociaż dla mnie to bardziej przyjemność niż ból. Uczyłeś się z tego poradnika http://www.psajko.fora.pl/techniki,2/wild-poradnik-teoretyczno-praktyczny,1237-135.html#60854 ?

      Usuń
    2. Bo WILD wieczorem rzadko wychodzi, popełniasz ten sam błąd, co ja na początku. :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. dziś w nocy planuję zbudzić się około 3 i zbudzić się a następnie wejść w WILD z kotwicą...









      ...z tym, że nie wiem jak mocno trzeba się zbudzić

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Miałem kiedyś sen bardzo realistyczny i od jakiegoś czasu próbuje ze świadomym śnieniem, ale od kilku dni nie mam żadnych snów (albo ich nie pamiętam) :(

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepszy sposób na wild, przynajmiej mi zawsze wychodzi :)
    1. budzisz się wcześnie na wakacjach np. mam ustawiony budzik na 7.30, żeby wieczorem być zmęczonym.
    2. idziesz spać przynajmiej 23.
    3. układasz się w wygodnej pozycji, tak żeby się nie ruszać, zamykasz oczy i po około 10 minutach lub nawet wcześniej dopada cię paraliż senny ( tu się nie rozpisze google.pl jak co :) )
    4. jak już czujesz paraliż to odliczaj do 30 i jak będzie już 30 otworz oczy na 2 sekundy zamknij i powtarzaj czynność. ok. po 5-10 odliczeniu pojawia się halucynacje ale są tu one efektem pożądanym :)
    5. Po kilku/ Kilkunastu minutach wejdziesz w stan snu. wtedy możesz zaczać robić to co chcesz. ale zrób jeden test rzeczywistości żeby się upewnić że to napewno sen.
    6. enjoy!

    Ważne! w punkcie 3 musisz podtrzymywać świadomość bo możesz przypadkowo zasnąć. przykładem może być liczenie itp.
    pozdrawiam

    ps. zecori sparkle nie próbowałem jeszcze latać na discordzie i raczej nie będę bo mi to zepsuje fabułę snu :) mój kucykowy odpowiednik akurat śpi wstanie kiedy położę się spać :)
    A pony g w każdej nocy ma się sen a nawet kilka tylko się nie pamięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pomysł dobry...

      Usuń
    2. http://www.psajko.fora.pl/techniki,2/wild-poradnik-teoretyczno-praktyczny,1237.html


      To tak tytułem zdementowania tego, co napisałeś. :P

      Usuń
    3. Ja też próbuję WILDa, tyle, że u mnie to rzadko potrafię 2 minuty przetrzymać przy zamkniętych oczach ;). Utrzymywać świadomość próbowałem na wiele sposobów, nie tylko liczenie, ale nawet recytacja "Inwokacji" do Pana Tadeusza. Ale z tym zamykaniem i otwieraniem oczu to muszę popróbować... A i czy przy występowaniu halucynacji nadal mam zamykać i otwierać oczy, czy tu już mogę sobie podarować?

      Usuń
    4. NIESAMOWITE! zanim poznałem że jest takie coś w ogóle możliwe miałem coś bardzo dziwnego...
      chce iść spać i zasypiam tak gdzieś z 10 min. ale obudziły mnie hałasy.
      Nie chciało mi się otwierać oczu ale te hałasy były dziwne... tak jakbym był restauracji. W końcu nie wytrzymuje i otwieram oczy i nie jestem w łóżku tylko na krześle przy stole (na 95% halucynacje) chciałem już coś zrobić ale Twilight Sparkle i RD usiedli przy moim stole tak jakby mnie nie zauważyli. mieli czarne kurtki na sobie i ciemne okulary i dziwnie się zachowywały. dowiedziałem się że jest rok wiele wiele późniejszy i były tak jakby rozpuszczone.
      ,,No kiedy te napoje my jesteśmy najważniejsze a dają szybciej takim niesławnym kucom" itp. pewnie bym się rzucił na szyje i cieszył się z widoku kucyka, ale mnie wkurzyła i po prostu powiedziałem:
      oh Twilight widać że sława odbiła się wam o głowy, a ja cie uważałem za najmądrzejszego kucyka" Twilight zdjęła okulary i mówi: masz racje, co się z nami porobiło. i do rana rozmawiałem o różnych sprawach i tak do rana
      a potem weszła ciocia do pokoju i wszystko się rozwiało i moje oczy mnie bolały czułem jak były otwarte całą noc.

      Usuń
    5. Możliwe, że zaliczyłeś paraliż senny, a zaraz potem wbiłeś do snu, tylko nie zdawałeś sobie z tego sprawy. A co do otwartych oczu przez noc... Gdzieś czytałem o takim przypadku.

      Usuń
  8. Kontynuować trzeba bo halucynacje odbywają się jeszcze na jawie a nie jak już śpisz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Testy rzeczywistości... hm brzmi znajomo. Coś takiego było w Incepcji. Tam każdy miał jakiś specjalny przedmiot, dzięki któremu mógł określić czy dana sytuacja jest snem, czy nie. Szczerze mówiąc nigdy nie próbowałem oddychać z zatkanym nosem w czasie snu. Ja w czasie snu czuje się jakbym oglądał seans w wielowymiarowym kinie. Jestem w środku całej sytuacji, ale nie mam wpływu na swoje ruchy. Piszesz, że sen morze mieć sens, albo nie w ogóle go nie posiadać. A co powiesz na temat snów, które powtarzają się cyklicznie np. raz na pół roku, rok... Albo sny które niby są różne, ale ich motyw przewodni jest taki sam. Mi na przykład od dwóch lat śni się w różny odstępach czasu motyw powodzi. Dość często śni mi się, jak widzę przez okno mojego pokoju zbliżającą się znad horyzontu ogromną falę wody, a innym razem, jak pływam i tonę po zalanym mieście. Nigdy nie byłem ofiarą żadnej powodzi, mieszkam 18 kilometrów od morza, więc wizje z mich snów wydają mi się mało realne, bo nie ma takiej fali, która tak głęboko wbiła by się w głąb brzegu, to jednak takie wizje dość często napotykają mnie w snach. Co powiesz na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza sprawa, żeby było jasno:

      1) Każdy powinien SAM interpretować swoje sny. Wszelkie senniki, gdzie piszą ci, że np. "Piorun oznacza to i to" to bujdy i wymysły. Każdy człowiek jest inny i ma inną podświadomość, która podsuwa mu inne rzeczy w innym znaczeniu, co oznacza, że tylko ty możesz zinterpretować swój sen.

      2) Sny mogą się powtarzać. Ba, mogą się łączyć w ciągi. Ba! Można kontynuować sen, który kiedyś się śniło. Pamiętaj, w świecie snu wszystko jest możliwe. :)

      Usuń
    2. Miałem kiedyś dwie serie snów. W jednej uciekałem z więzienia na różne sposoby. Więzienie było średniowieczne. A drugiej nie pamiętam..

      Usuń
  10. o kucykach jeszcze nie śniłem albo nie pamiętam tego. Za to pamiętam sporo snów z Call of Duty. Głównie z Modern Warfare 2. Pewnie dlatego, że dobrze ją wspominam. Ale nie to, że gram, tylko to, że jestem w grze. Czasem były to pojedyncze misje, a czasem całe rozgrywki multiplayer, w których oczywiście, wymiatałem. Ale bez cheatów, nienawidzę ich i gardzę ludźmi, którzy ich używają.

    OdpowiedzUsuń
  11. OSTRZEŻENIE!!!

    Sprawa wygląda tak: śniłem świadomie przez dwa lata, od 2008r., do 2010r. I tak, to jest fantastyczna zabawa i pozwala na wiele rzeczy, których nie da się zrobić w rzeczywistości. Ale zrezygnowałem. Dlaczego? Trzy powody:

    1) Ograniczenia - ok, to zabrzmi dziwnie, ale śniąc świadomie uzyskuje się za dużą kontrolę. Można zrobić wszystko, co jest się w stanie wyobrazić... ale śniąc zwyczajnie miewałem sny z elementami, które przekraczały moją wyobraźnię i inspirowały mnie do rysowania, lub pisania historii i układania scenariuszy. Możliwość kształtowania własnych światów w zasadzie, według woli jest wspaniała, ale warto od czasu do czasu zasnąć normalnie, bo w tedy dopiero można zobaczyć naprawdę dziwne rzeczy. Niestety, gdy już się człowiek nauczy świadomego śnienia, ciężko jest zasnąć normalnie, bo człowiek mimowolnie "budzi się" wewnątrz snu. Rany ciężko się, o tym pisze i nie wiem, czy dobrze tłumaczę, ale jak już wam się uda śnić świadomie przekonacie się o czym mówię.

    2) Eskapizm - Mi się to nie zdarzyło, ale słyszałem o osobach, które praktycznie traciły kontakt z innymi, bo spały kiedy tylko się dało, nawet w dzień, bo sny po prostu były lepsze niż rzeczywistość.

    3) Koszmary - To akurat nie słyszałem, żeby się przydarzyło komuś innemu, więc może to po prostu mój defekt, ale mimo wszystko ostrzegam. Od czasu do czasu byłem już zmęczony świadomym snem i starałem się zasnąć normalnie. Ale umysł chyba dąży do równowagi pomiędzy dobrymi i złymi snami, a jak można się domyślić śniąc świadomie tych drugich jest stanowczo mniej. I koszmary które miałem w tym okresie, były najgorszymi rzeczami, jakie widziałem i uświadczyłem (co niemal kompletnie uniewrażliwiło mnie na horrory i brutalne sceny, fanfiki itp.) Powtarzam, może to tylko mój przypadek, ale uważajcie i dajcie umysłowi czasami odpocząć od świadomego bujania w obłokach.

    Nie chcę nikogo zniechęcić do świadomego snu. Wszystkie dobre rzeczy, które o tym słyszeliście naprawdę działają i tak fantastycznego doświadczenia się nie zapomina. Poza tym bywa ono bardzo pomocne. (Spróbujcie w takim śnie przeanalizować jakiś problem, który macie w realnym życiu, a będziecie mogli dosłownie zwizualizować różne za i ale i manipulować nimi w niemożliwy do opisania sposób.) Nawet teraz po tylu latach zdarza mi się wracać do "własnoręcznie" stworzonych snów raz na jakiś czas. Ale jako osoba z doświadczeniem w tej dziedzinie musiałem się odezwać i przekazać moje własne doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) Co za problem? Jeśli mimowolnie "obudzisz się" wewnątrz snu, to nikt nie każe ci od razu przestawiać wszystkiego o 180 stopni. Możesz po prostu poddać się fabule snu. Kontrola we śnie to rzecz czysto subiektywna, osobna dla każdego człowieka.

      2) Brednie, dyrdymały, bujda na resorach. Nie da się spać kiedy tylko się da, albowiem organizm śpi tyle ile potrzebuje. Żeby uciekać w świat snu poza porami spania, trzeba by brać prochy nasenne. A prochy nasenne szkodzą marzeniom sennym.

      3) Umysł nie dąży do równowagi między złymi i dobrymi snami, inaczej koszmary były by problemem większości ludzi.

      Usuń
    2. 1) To nie jest takie proste... znowu, szczerze nie wiem, jak to opisać, tego po prostu trzeba doświadczyć, ale poddawanie się fabule snu nie jest tak do końca łatwe... Widzisz kontrolowanie snu jest bardziej intuicyjne niż świadome, to jak chodzenie, czy jedzenie, czynność niby złożona, ale nie myślisz o niej, kiedy już ją wykonujesz. Oczywiście, żeby zrobić coś konkretnego trzeba pomyśleć, ale kiedy "budzisz się" wewnątrz snu, on przestaje mieć fabułę. Przestaje płynąć, dopóki ty świadomie, lub podświadomie nie ustawisz wydarzeń. A nawet jeżeli płynie dalej ciężko jest powstrzymać umysł przed zaczęciem zmieniania rzeczy.

      2) Taa, też wydaje mi się to trochę głupie, ale przeczytałem, że coś takiego istnieje, kiedy sam się uczyłem świadomego śnienia, więc postanowiłem o tym wspomnieć. Znowu, ani mi, ani nikomu kogo znam się to nie przydarzyło.

      3) Może są... znaczy się szczerze i tak nie pamiętamy większości naszych snów, a większość tych które pamiętamy nie są ani tak naprawdę dobre, ani złe. Są zazwyczaj po prostu neutralne, lub dziwne, albo nawet przypominają rzeczywistość (znowu, ani dobra ani zła). Tutaj po prostu mówię co mnie spotkało.

      Usuń
    3. @Garanil
      "Brednie, dyrdymały, bujda na resorach. Nie da się spać kiedy tylko się da, albowiem organizm śpi tyle ile potrzebuje. Żeby uciekać w świat snu poza porami spania, trzeba by brać prochy nasenne. A prochy nasenne szkodzą marzeniom sennym."

      Da się "uciec" w "świat" zbliżony do świata snu, poprzez długotrwałą medytację. I chyba stąd wziął się ten mit, ale to dwie różne rzeczy

      Usuń
    4. Czyli w końcu będę miał koszmary, czy nie? Bo ja nie wytrzymam psychicznie jeśli np. Samara z Ringu do mnie nocą przyjdzie. Nie czy próbować kontrolować sny.

      Usuń
    5. Nie wiem czy próbować kontrolować sny* x3

      Usuń
    6. Przyjdzie Samara, a ty zamiast uciekać, staniesz przed nią i powiesz "To jest sen, a ty wcale nie jesteś taka straszna". Przytulisz ją, zaprowadzisz do łazienki i dasz jej szampon, żeby się umyła. I wyjdzie z łazienki jako całkiem ładna dziewczyna.

      A potem wyciągniesz słońce zza horyzontu (dwoma palcami) i wyciągniesz z rękawa dwa słowiki, butelkę wina, dwa kieliszki, koc, koszyk z wałówką i urządzicie sobie piknik na polance w lesie, śpiewając razem ze słowikami "Winter Wrap Up".

      Nie, nie żartuję, mówię całkiem poważnie. W świecie snu wszystko jest możliwe.

      Usuń
    7. hahahah ^^
      dobra, przekonałeś mnie, jeśli mi się uda, pójdę do cb i dam ci ciasteczko

      Usuń
    8. Nie chcę ciasteczka. Przyjmuję kamienie szlachetne oraz gotówkę w używanych banknotach. :D

      Usuń
    9. A jak to będzie diament będzie od Rarity w kształcie ciasteczka?
      No nie mów że się nie skusisz! :]

      Usuń
    10. Ale jednak poczekajmy z tymi ciasteczkami!!!
      Bo teoretycznie udało mi się, (użyłem techniki WILD) zrobiłem kilka testów, i się udało, z tym że potem pojawiłem się w lesie i ktoś mnie gonił a ja nic nie mogłem zrobić D:
      Nie wiem od czego to zależy. Może po prostu na początek mam nie używać WILD-a/u?

      Usuń
    11. Damn. A jak to bd diament od Rarity[...]*

      Usuń
  12. Bardzo dobry artykuł. Mnie natomiast przytrafiło się kilka razy, także na tym blogu, że czytam sobie jakiś artykuł razem z komentarzami. Po jakimś miesiącu mam Deja Vu gdy widze dokładnie ten sam artykuł tylko z dzisiejszą datą. Na dodatek po każdym odświeżeniu strony dochodzą komentarze które już kiedyś czytałem i to napisane przez tych samych autorów w tej samej kolejności. Hmm... Troche to dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to zawsze śnią się jakieś scenki z przyszłego życia. Przykładowo - w jakimś śnie jestem na lekcji, piszę w zeszycie, nagle patrzę na tablicę i jest tam np. rysunek komórki zwierzęcej. Po ok. miesiącu czasu dokładnie taka sytuacja zdarza się w realu - dokładnie ten sam rysunek, dokładnie to samo piszę, dokładnie to samo słyszę. Są to jednak tylko króciutkie, niewiele znaczące scenki - nie przewiduje żadnych katastrof etc. Wg. mnie to bardzo ciekawe uczucie

      Usuń
    2. Heh, też kilka razy mi się zdarzyło wyśnienie przyszłości :D

      Usuń
    3. Bo to się zdarza. Fachowo nazywa się to "Snem prekognicyjnym" jeśli widzimy we śnie coś, co jeszcze się nie zdarzyło. I to sny są odpowiedzialne za uczucie "Deja vu".

      Usuń
    4. Dzięki temu wyśniłem niezapowiedzianą kartkówkę z chemii i pracę z informatyki na podwyższenie oceny, mogłem się przygotować wcześniej ^^

      Usuń
    5. Tak. Tylko że mi się to zdarzało nie podczas snu tylko w środku dnia. Wówczas przeglądałem "Okiem broniego" poświęconym Derpy. Później za jakiś miesiąc czytam to samo z aktualną datą. To akurat dobrze pamiętam gdyż za pierwszym razem czytałem to na stacjonarnym kompie, a jak na złość godzinę później padła mi karta graficzna gdy grałem w TF2(padło chłodzenie i karta się przygrzała). Biegałem w tedy do kolegi po grafe(zresztą do dzisiaj ją mam :D) a miesiąc później przeglądałem to na laptopie.(W ten dzień wymieniałem opony i prostowałem alufelgę w aucie).

      Usuń
    6. A może to dlatego, że były dwa Okiem Broniego poświęcone Derpy? ;)
      Tak wiem, jestem człowiek prosty jak drut. Mi się takie rzeczy po prostu nie przytrafiają.

      Usuń
    7. Wiem że były dwie części poświęcone Derpy. Tylko że ja dwa razy widziałem 1 część.

      Usuń
  13. Ostatnio eksperymentowałem z wspólnymi snami. Podczas dwóch ostatnich świadomych snów, narysowałem te drzwi, napisałem imię. Już je otwierałem i przy próbie przejścia budziłem się :/ Cóż będę eksperymentował dalej, może w końcu się uda. Mam taką nadzieję. Jeżeli okaże się, że to prawda to zorganizowało by się jakiś ponymeet we śnie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yaaaay!
      To jest świetny pomysł, z tym ponymeetem. ^.~

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałem na zaszczepieniu w głowach kumpli, kucyków ^^

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dasher, a może próbujesz w niewłaściwym czasie? Zgodnie z teorią, jeśli wbijasz do czyjegoś snu a on nie jest w fazie REM, to twoje wejście wymusza na nim rozpoczęcie fazy REM. Ale jeśli nie śpi - to za cholerę nie wejdziesz.

      Usuń
    4. jeszcze raz się pytam CZY TO MOŻLIWE??!?!?
      przed wczoraj o tym słyszałem i nie wierzyłem w to co poznałem

      Usuń
    5. Jeszcze raz powtarzam: NIE MA DOWODÓW NAUKOWYCH.

      Naukowcy boją się tematu wspólnego śnienia. Są relacje osób, które twierdzą, że śniły wspólnie, a ich relacje się ze sobą pokrywają. Mnie to wystarczy.

      Wybacz, nie da rady zabrać do snu kamery i nakręcić dowodu. Gdyby powstała maszyna do nagrywania snów, powstały by najśmieszniejsze komedie, najstraszliwsze horrory i najlepsze firmy porno.

      Crede, quod habes, et habes - wierz, że masz, a będziesz miał.

      Usuń
    6. ale to czy to możliwe nie było w czymś rodzaju ODPOWIEDZ WRESZCIE!!!
      tylko po prostu się mega zdziwiłem że istnieje takie coś. sorry

      Usuń
  15. Bardzo podoba mi się obrazek na początku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Serio? Przy takim artykule nie ma żadnej krytyki? Nikt nie wyraził wątpliwości? Cóż... Bawcie się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, Ja już śniłem świadomie, więc w co mam nie wierzyć? :}

      Usuń
  17. Świadome śnienie? Cała władza (tworzenie itd.) w mych kopytkach? Gdyby udało mi się dzisiaj "wejść" do snu, zrobiłbym wiele dużo złych rzeczy w Ponyville. Zapewne każdy chciałby się zaprzyjaźnić z ulubioną postacią, spędzić z nią czas itd., ale ja wykorzystałbym sytuację i zwyczajnie podemolowałbym sobie okolicę.;p Taki park rozrywki. Najgorsze jest to, że świadome śnienie jest tylko możliwe podczas snu (Thank you captain Obvious). Jak będę miał czas, np. jutro spróbuję taką bajkę http://tulpa.info/. Znalazłem to w fajnym miejscu dzisiaj.Jest to lepsza alternatywa, bo długotrwała i chyba ciekawsza. Oglądając pierwszy raz "Złoty kompas", też chciałem mieć takie "zwierzątko". Kogoś kto mi będzie towarzyszył, gdy będę szedł, gdzieś.... Teraz będę mógł(mówić sam ze sobą, mając wymuszoną halucynację) mieć pomocnika duchowego.

    Kurczę nie było mnie trochę czasu (2 miesięczny remont...), a tu 11 redaktorów, info o sezonie 3 i projekt nauki rysowania. Straciłem dużo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam nie myślałem, że zobaczę tutaj taką tematykę. Jak się już przekonałem to nie taka łatwa sprawa jak piszą w poradnikach? Pierwszy świadomy sen miałem jak byłem mały. Od ponad tygodnia miałem koszmar o gigantycznych pająkach, które mnie gonią przez las (to było mocno przed odkryciem książek o Harrym), postanowiłem, że gdy znajdę się znów w sytuacji bez wyjścia stanę na przeciw lękowi i wezmę sen we władanie. Jak się okazało, gdy znów to samo śniłem widząc wielkiego pająka zorientowałem się, że śnie i w duchu powiedziałem sobie, jestem tu bogiem, mogę robić wszystko? Od tej pory do pójścia do gimnazjum miałem świadome sny codziennie. Potem miałem problem z zapamiętaniem, jakiej kol-wiek sennej podróży. Poradniki i techniki na nic się nie zdały. Od czasu liceum znów miałem sporadyczne sny, ale nie tak często.
    Moja opinia na temat technik:
    1. Oglądanie rąk, na nic się nie zdają, gdy wyobraźnia odtwarza całe miasto/osiedle z dokładnością 98%. Jak spojrzałem na ręce i pytałem czy śnię nie widać było żadnych różnic i sen toczył się nieświadomie?
    2.Zegarek, działanie podobne z czytaniem książki udawało się rozpoznać, że nie istnieje godzina 325: 23 a potem 03: 124 lub liter nie można rozpoznać na kartkach.
    Co do książek zdarzało się, że widziałem dokładnie stronę i nie widziałem różnic ale rzadko.
    3.Próbowanie liczenia i wchodzenia powoli w sen kończyło się na widzeniu dziwnych kolorków i nagłym ocknięciem się z tego stanu.
    4.Utrzymywanie świadomości/powstrzymanie przebudzenia, pomagało kręcenie się do okoła własnej osi w śnie.
    5. Ostrzeżenie dla osób z bardzo silną wyobraźnią. Używanie afrykańskiego korzenia snów
    w celu uzyskania łatwiejszego świadomego śnienia jest niewskazana. Korzeń utrudnia rozpoznawanie rzeczywistości w śnie powodując sen bardziej realistyczny. Po przebudzeniu wydaje się jak by sen był prawdziwym wspomnieniem.
    Powyższe uwagi są tylko bazowane na moich doświadczeniach i mogą niemieć żadnego wpływu czy też związku z odczuciami innych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdę do bardziej przyjemnej części a mianowicie sen związany z kucykami:
      Sen ten mgliście pamiętam, ale uczucie, jakie po sobie zostawiło jest nie do opisania.
      Widziałem wszystko jak by w dwojaki sposób. Siedząc na ławce nad wodą gdzieś jak by niedaleko portu (betonowa okolica) widziałem ludzi, jako ludzi a jednocześnie, jako kuce, tak jak bym sobie teraz wyobrażał jedno a przed oczami było drugie, ale jak się bardziej skupiałem na jednej perspektywie, to tą widziałem lepiej. Wydawało mi się to całkowicie naturalne. Kuce, choć jakby wyjęte ze świata narysowanego idealnie komponowały się w świat "prawdziwy". W tym śnie nie wystąpiła żadna z postaci znanych nam z Eqestrii.
      Siedząc na ławce patrzyłem na wodę i czekałem... Czekałem na kogoś, nie wiedziałem tylko, na kogo. Do pewnej chwili żaden dźwięk do mnie nie dochodził, te dźwięki były, ale nie dla moich uszu. Usłyszałem wreszcie odgłos, który słyszałem wyraźniej niż wszystko wokół. Ktoś się zbliżał, nie pamiętam, jak to brzmiało, czy był to stuk przypominający kopyta czy normalny chód człowieka. Wstałem i odwróciłem się w prawo. Zobaczyłem dziewczynę, a jednocześnie widziałem ją w ten drugi sposób. Nie przyglądałem jej się, mogłem patrzeć tylko w oczy. Ilość emocji, jaka mnie zalała do dziś mnie zadziwia, radość, zdziwienie, zainteresowanie, ekscytacja, lęk. Nie wiem czy potem coś się wokół mnie działało, nie pamiętam czy ławka stała nadal za mną, staliśmy tak a czas nie płynął normalnym tempem. Potem pamiętam tylko pustkę, czerń i znów nowe miejsce nowe wydarzenie. Znajdowałem się chyba na jakimś przyjęciu, albo wystawnym objedzie. Siedziałem przy ogromnym okrągłym stole, w obu wersjach byłem w czarnym garniturze i w białej koszuli. Nie pamiętam czy miałem muszkę czy krawat. Stroje reszty osób nie tylko różniły się miedzy sobą, ale druga kacykowa wersja tej samej osoby miała kompletnie inny strój, choć też wieczorowy. Czułem się obco i sztywno, nie wiedziałem, co z sobą zrobić. Dopiero po chwili doszło do mnie, że na kolanach siedzi mi ta sama dziewczyna, na którą wcześniej czekałem na ławce.

      Usuń
    2. Z tego wydarzenia pamiętam więcej szczegółów, miała długą czerwoną sukienkę, brunatne rozpuszczone włosy i ani grama szminki i makijażu. Jej wcielenie zaś miało krótszą wersje tej samej sukienki grzywę i ogon chyba związane coś jak by tasiemką dokładnie w połowie długości. Grzywa swobodnie opadała na lewą stronę. Wydawała się starsza a jednocześnie wyglądała tak samo jak wcześniej, ja też z resztą też czołem się niewiele starszy.
      Widząc moje zakłopotanie powiedziała bym trzymał jej ręce przy dłoniach a raczej tego nie powiedziała, ale gdy na mnie spojrzała to tak jak bym usłyszał głos bez dźwięku. Jakimś gestem zwróciła uwagę zgromadzonych osób i powiedziała (nie potrafię sobie przypomnieć głosu), że ja pokarzę sztuczkę. Jednym ruchem dłoni z powietrza pojawiło się jajko w jej dłoni/na kopycie. Przed nami stał kieliszek, tajemnicza dziewczyna rozłupała jajko o jego kant i wlała zawartość do środka naczynia mówiąc „ojej” z politowaniem, jakiego jeszcze nie słyszałem. Potem włożyła tam palce/końcówki kopyt i miętoliła zawartość. Wydawało mi się, że wszystko to miało wyglądać jak bym to ja sterował jej rękami. Goście widząc to roześmiali się, co i mnie skłoniło do śmiechu. Czułem wdzięczność. Później pamiętam wracaliśmy z stamtąd idąc nocą przez bazarek. Wszystko oczywiście było pozamykane. Idąc zadawaliśmy sobie pytania tak jakbyśmy się dopiero, co spotkali, na temat ulubionych rzeczy, kolorów. Mijaliśmy zamknięty stragan z pieczywem. Zaproponowałabym delikatnie kopnął w niego. Nie myśląc zrobiłem to i gdy noga/kopyto dotknęła blachy stragan się otworzył a w naszym kierunku poleciały dwie kajzerki. Następnie pamiętam, że je jedliśmy a potem znów mam lukę. Ostatnia część snu jest gdzieś na wsi gdzie stara klacz pokazując nam na garaż mów byśmy tam zajrzeli i poszukali przedmiotu, który ma być naszym przeznaczeniem lub bodajże przyszłością. Weszliśmy tam i razem szukaliśmy, ale co było po tym nie wiem sam. Wiem tylko, że się obudziłem i wtedy nie potrafiłem spisać to, co pamiętałem. Po przebudzeniu zastanawiałem się nad pytaniem czy to był tylko był sen czy osoba gdzieś, którą spotkałem jednak istnieje i dzieliła moje myśli i zainteresowania.
      Nie wiem, co z tym zrobicie i przepraszam jeśli wam tym za-spamowałem miejsce Spisanie tego strasznie mnie zmęczyło.Wybaczcie jeśli źle zrobiłem wstawiając to tutaj, późna noc. Wszelkie komentarze do komentarza XD będę czytał może, po 10-12 choć mocno wątpię, że komuś to wszystko będzie chciało się czytać. Dobranoc lub Dobry ranek!
      Zmęczony A.ds.B.E. „Blast”

      Usuń
  19. Pomijając temat kuców:
    - czyli mogę wejść do snu nauczyciela przed jakimś testem i zobaczyć pytania? Cholera, nowy sposób na ściąganie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem receptę ale mi się skasowała. Jak ochłone to znów napisze ale najpierw l4d2 i tf2 czeka a po wczorajszym spisywaniu z pamięci snu miałem sen o Equestrii i muszę sobie go przypomnieć.

      Usuń
  20. Hmmm... Raczej wątpię aby twoja nauczycielka matematyki śniła o tym, co będzie na kartkówce...

    OdpowiedzUsuń
  21. Drogi Garanilu, dziś miałam kilka snów, trochę bardziej dziwnych niż zawsze, ale nie to mnie intryguje. Pod koniec jednego z tych snów powiedziałam sobie w myślach "chcę żeby ten sen już się skończył". Zaraz potem mocno zamknęłam oczy i sen rzeczywiście się zakończył. Teraz nie wiem czy zrobiłam to bo wiedziałam, że śnię, czy to po prostu był zwykłe senne działanie nie wyróżniające się spośród innych. A ty jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  22. cóż... powiem tak. Jeden z moich pierwszych świadomych snów wyglądał w ten sposób, że nagle coś się zmieniło, zorientowałem się, że śnie, zrobiłem test z nosem (uczucie bezcenne) i zamknąłem oczy z myślą "Ok, uspokój się, bo cię wywali". otworzyłem oczy już na jawie.

    Jeśli we śnie powiesz sobie, że chcesz, żeby sen się skończył, skończy się.
    Jeśli pomyślisz sobie "byle mnie nie wybudziło" obudzisz się na 100%. Umysł ma ten "defekt", że ma problem ze słyszeniem słowa "nie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda takich rzeczy nie powinno się umieszczać w komentach, ale to w końcu mój artykuł, więc chyba mogę :)

      Szukam rysownika, który nie boi się wyzwań - mn, takiego wyzwania jak narysowanie człowieka w pełnym uzbrojeniu, lub jakiegoś zakręconego fragmentu sennego świata. Niestety jedyne co mogę zaoferować w zamian to dołączenie artów do artykułu czy fanfica i serdeczne podziękowanie druczkiem na początku / na końcu artykułu.

      Usuń
  23. Artykuł bardzo ciekawy na koloni poznałem gościa który marzył o świadomym śnie dzieliłem z nim i dwoma innymi pokój raz w nocy się obudziłem i widziałem go jak ustawia się do biegu wywiązał się taki dialog:
    Ja:Co robisz?
    Kolega:Chce sprawdzić czy jestem we śnie
    Otóż nie chciał się bawić z oddychaniem tylko rozpędził się i skoczył na drzwi.Pozostała dwójka oczywiście się obudziła i w trzech gapiliśmy się na marzyciela.To było najśmieszniejsza i najdziwniejsza noc w moim życiu.Kolega zakończył ze złamanym nosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyć inteligenty ten kolega...

      Usuń
    2. Hehe :)
      Właśnie dlatego powinno się używać dyskretnych i bezpiecznych testów rzeczywistości - no przecież nie wyskoczysz z okna, żeby sprawdzić czy to sen. Jak okaże sie, że to jawa to cóż... Sweetie Belle zaśpiewa na pogrzebie.

      Usuń
  24. Ktoś ma problem tak jak ja z snami? Bo ja rzadko śnię (najdłużej bez snów miałem miesiąc, najmniej 2 dni), a jak już znajdę się w śnie, to czy tak naprawdę będę pamiętał żeby pomyśleć czy to sen czy nie? Nigdy nie próbowałem we śnie zrobić kredą dzwi to jakiegokolwiek miejsca. Próbowałem raz zrobić coś, co mogło by się zdarzyć tylko w marzeniach, czyli powiedzieć co się chce i tak się stanie. Było to zdanie "Chcę mieć skrzydła i umieć latać!" niestety, bez skutku. To jest coś takiego (tak na oko)

    :35% na to, że będę miał sen 23% że pomyślę "Czy to sen? Ah, tak. To jest sen!" i 14% że będę pamiętał zrobić coś, co można zrobić tylko we śnie (np. Narysować bramę do Equestrii).

    Wiadomo, że w śnie dzieje się coś, co się nie wydarzyło, nie wydarzy lub się nie dzieje. ( w jednym ze snów mieszkałem koło wściekłych wojowników z dzidami. Najgorsze jest to, że jak już mam ten sen to nawet nie myślę czy to sen, czy jednak nie. Ma ktoś rady jak częściej śnić czy jak przypominać sobie o różnych rzeczach które pomyślałem przed snem.
    Ale się rozpisałem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest jakiś inny sposób na świadomy sen? Nie wierze WILD. Nie mówię, że " To nie ma sensu!" albo "To jest niemożliwe!" tylko po prostu WILD nie udaje się niektórym osobą. Tak jak niektórzy pisali wyżej, że nie mogą przez 10 min. nie otwierać oczu lub zrobić jakiejkolwiek czynności z poradnika o WILD.

      Usuń
    2. Jest mnóstwo sposobów na świadomy sen. Ja stosuję technikę(zapomniałem nazwy), która polega na znajdywania powiązań ze snami i wyuczeniu się odruchu gdy widzisz daną rzecz, lub czujesz coś np.: strach. Wytłumaczę ci pokrótce jak to zrobić:

      Żeby pamiętać sny musisz przede wszystkim chcieć tego. Możesz sobie pomóc mówiąc sobie przed snem "Teraz idę spać, kiedy się obudzę będę pamiętał swoje sny". Zapisuj swoje sny, to pomoże w zapamiętywaniu i znalezieniu wspólnych cech twoich snów. Sprawdzaj z każdym nowym snem czy jakaś rzecz, czynność, uczucie często się pojawia. Jak znajdziesz taką rzecz to wyucz się nawyku, żeby robić test świadomego snu jak widzisz, robisz lub czujesz tą rzecz. (Np. Mi często śnią się koszmary, więc jak oglądam horror, czy robię coś innego przy czym mogę odczuwać strach, wykonuję test świadomego snu.) Po pewnym czasie wykonując test świadomego snu w codziennym życiu, wyuczysz się takiego nawyku i będziesz to robił odruchowo bez zastanawiania się. Jak wykonasz taki test w czasie snu, będziesz już wiedział, że jesteś w śnie. Doradzam też przed snem zastanowić się co będzie się robiło w świadomym śnie.

      Mam nadzieję, że jakoś pomogłem. W razie pytań pisz. :)

      Usuń
    3. Spróbuję zrobić tak jak napisałeś. Zrobię sobie dziennik snów, bo właśnie najgorsze jest to, że nie wiem czy jestem we śnie. Nie pamiętam żeby zrobić taki test rzeczywistości :D
      Też słyszałem o tej metodzie. Wtedy się z tego śmiałem. Można to tłumaczyć jako:
      "Watch ALL ponies!!!"
      Napisałeś żebym sprawdzał czy coś się często pojawia. W tym problem że nie będę miał czasu o tym myśleć gdy do mojego domu wbijają zombie czy cokolwiek :).
      Niedawno miałem też koszmar który miałem chyba z 12 razy w całym życiu. Pamiętam że mówiłem w nim "K***a, znów ten j****y koszmar z tą j****ą zjawą czy czymkolwiek to cholerstwo jest!"(nie wiedziałem jak ocenzurować :P) ale nie myślałem czy to sen czy nie.

      Jeżeli dziś ( czyli jutro o 00:30) będę miał sen zapiszę to, co zapamiętałem.
      Zawsze chciałem sobie zrobić dziennik snów /)^3^(\ Ale sny zapisywać tylko gdy jakiś będę miał czy jeśli będę pamiętał coś o czym nie myślałem ani przed snem ani po śnie? Wiem że trochę głupie pytanie :) Dzięki za to że ktoś chociaż odpisał :D

      Usuń
  25. Mam takie pytanie: siostra gdzieś wyczytała, że świadome śnienie może wywołać shizofrenię. Czy to prawda?
    A, no i próbowałam wmówić sobie, że zapamiętam sen, zrobiłam nawet miejsce w zeszycie i zapisałam datę, a po przebudzeniu nic nie pamiętałam :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie, to zdecydowanie nie prawda.

    Jeśli świadome śnienie jest objawem choroby, to chcę być chory, tak, żebym miał świadome sny co noc.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobra!Też spytam.
    Ponoć każdy zawsze ma sny.Nie ma czegoś takiego jak noc bez snów.Tylko ze nie każdy je pamięta.Tak jak by mieć sen,ale o nim nie wiedzieć.Czy to prawda???

    OdpowiedzUsuń
  28. Świadomy sen - check
    Teraz tylko dołożyć do tego tulpy i OOBE.
    Całość okrasić ideologią opartą na L&T i elementach Harmonii, dokładając kult Słońca i Księżyca.

    Później można podbić świat. Ktoś chętny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba widzisz, że już zacząłem podbijać FGE. Dzisiaj Polscy Bronies, jutro cały świat! Buahahahahahaha! .

      Ale nie, kult tylko Księżyca. Parafrazując Discorda - Luna rządzi, Celestia trąci.

      Usuń
    2. Hmpf... Jeśli tylko Księżyca to sypnął mi się cały plan kalendarza liturgicznego dla tego kultu... Jakieś propozycje?

      Usuń
  29. Yep. Zdamy się na Księżniczkę Lunę, ona podpowie nam co robić.

    Ja będę dalej pisał artykuły, a ty... hmmm nie wiem. Możesz pomóc i przysłać mi opis jakiegoś swojego snu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis mojego snu... Niech będzie, jutro będę w stanie to zrobić (a to, że za plecami Luny przygotuje pucz wojskowy dla Celestii, zamiecie się pod dywan)

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty