Autor w mailu od razu zastrzega, że tym razem nie chodzi o kolejny Maraton... Tościk odetchnął z ulgą.
Długo na mailu nie pojawiały się żadne obrazki. Mały zastój na polu fanartów troszkę mnie drażni. Jak tak dalej pójdzie, to chyba sam zacznę wysyłać swoje bazgroły...
Tak czy siak mam dla was paczkę artów, wśród nich sporo wektorów, ew. kalek, ale prace trzymają poziom, co oczywiście zobligowało mnie do wstawienia ich na bloga. Oddaję wam prace
Adrixa, które jak zwykle będą mowić same za siebie (ew. z moim komentarzem).
 |
| Dwie pierwsze prace to postacie wyciągnięte z jednego z lepszych kucowych artów, jakie miałem okazję zobaczyć. |
 |
| Pinkie i wata cukrowa. Anatomia trochę leży, ale co tam... |
 |
| Kolory wskazują na Berry Punch, a fryzura na Pinkie... Chyba... Mam problemy z odcieniami. |
 |
| Everypony RUN FOR YOU LIFE!!! |
 |
| Rainbow i jej suknia na galę. Całkiem niezła sprawa. |
To tyle, dzisiaj bez linka do Devianta... No... Czekam na więcej prac.
Pozdro, Tościk.
Przerysowywaniu prac kogoś mówię stanowcze nie.
OdpowiedzUsuńPozostałe prace nie najgorsze, buźka z 3. obrazka jest "słit". Reszta z wprawy przyjdzie... tak sądzę.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMoim zdaniem zależy też w jaki sposób rozumie się słowo ,,przerysowywać"
OdpowiedzUsuńJeśli dosłownie to racja, ale ja sama zaczynałam w podobny sposób, tylko że ja jestem bardziej wzrokowcem i nie kalkowałam, tylko rysowałam to co widziałam, ale koniec o mnie. Dla mnie wszystko super ;D
Co innego uczyć się korzystając z cudzej pracy w domowym zaciszu, a co innego zrobić kopię i puścić ją w świat pod swoim nazwiskiem.
UsuńYep, tutaj się zgadzam. Wrzucenie czegoś takiego np. na Devianta i napisanie, że wzorowało się na tym i na tym jest OK, ale tutaj nie widzę czegoś takiego, więc na dobrą sprawę podpada to pod kopię.
UsuńCo do samych artów: dwa pierwsze więcej niż dobre, a reszta tak jakby robiona przez zupełnie inną osobę... (czytaj: słabe).
"Wrzucenie czegoś takiego np. na Devianta i napisanie, że wzorowało się na tym i na tym jest OK" - Oj tutaj to bywa różnie, niektórzy nie życzą sobie w ogóle zaczepiać ich prac w jakikolwiek sposób. Osobiście mimo, że nie mam nic przeciwko użyciu moich prac, to jednak pewne ukłucie w serduchu jest gdy widzę kopię swojego rysunku bez podania autora oryginału, na szczęście(?) jestem na tyle kiepski, że wiele tego nie ma :)
UsuńMuszę z przykrością stwierdzić, że nie widzę to żadnych wektorów. ;P
OdpowiedzUsuńKurczę, ma ktoś linka do oryginału obrazka numer 1? Mam z nim miłe wspomnienia.;p
OdpowiedzUsuńhttp://www.fanpop.com/spots/blup-and-seuris/images/25316742/title/fluttershy-rainbow-dash-fanart proszę ^^
UsuńYay! Dziękuję!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJasne, pisz na maila adekgol10@gmail.com albo chodź na kucykowego TSa... Tam znajdziesz mnie albo Prince Polo :D
UsuńPierwsze dwa obrazki przypomniały mi o czasach, kiedy nie byłem jeszcze bronym. Właśnie ten fanart był bezpośrednią przyczyną odpalenia kucyków na YT. Kliknąłem pierwszy lepszy link. To było bodajże The Ticket Master z napisami od Octopusa. Po dwóch odcinkach stwierdziłem, że kucyki wymiatają. I jestem tu, gdzie jestem :D
OdpowiedzUsuń[noonecares.jpg]
Kolejny bezużyteczny artykuł dający tylko złudzenie, że coś się dzieje na blogu.
OdpowiedzUsuńKtoś wysyła prace - my publikujemy... Dude, where is the problem?
UsuńToż to nie jest nawet artykuł... to są prace po prostu.
UsuńWg. was Blog jest synonimem DeviantArt'u. Here's the problem. Jak ktoś chce oglądać czyjeś prace - wszyscy przyjmą go serdecznie na DeviantArcie. A teraz wybaczcie, idę na Team Fortress 2 opublikować parę fotek z Counter-Strike'a.
Usuń@Mniopek
UsuńDo tej pory nie było nic wspomniane w regulaminie, że nie można przesyłać takich prac, więc nieuczciwie byłoby ich nie umieścić. Odpowiednią zasadę chcę wprowadzić w jutrzejszych niedzielnych.
"Kolejny bezużyteczny artykuł dający tylko złudzenie, że coś się dzieje na blogu."
Nie jest bezużyteczny. Może cię zdziwię, ale jedną z funkcji tego bloga jest publikowanie prac fanfomu, między innymi fanartów.
Na EQD jakoś to nikogo nie dziwi, choć całe Drawfriend Stuff mogłoby zostać na Deviantarcie i wszyscy byliby zadowoleni.
@Mere Jump
UsuńArtykuły pod tytułem "Polish DeviantArt" były jeszcze sensowne, przynajmniej wszystkie prace były wrzucone w jeden artykuł i jakoś nie potrzebny był spam pomniejszymi postami "Prace X". A zabieg ten tutaj wygląda zupełnie jak pisanie e-maila pisząc oddzielnie każdą sylabę.
"Na EQD jakoś to nikogo nie dziwi..."
Zatem blog ma być po prostu niczym nie różniącą się kopią Equestria Daily? Z pewnością taki zamysł pozwoli rozwijać FGE w dobrą stronę.
@Mniopek
UsuńNo cóż, być może dla ciebie to jest spam. W moim odczuciu pozwala na pokazanie swoich prac, które konta na Deviantarcie nie mają, bądź wolą ten sposób prezentacji. To tylko post jeden wielu, zawsze można pominąć.
"Zatem blog ma być po prostu niczym nie różniącą się kopią Equestria Daily? Z pewnością taki zamysł pozwoli rozwijać FGE w dobrą stronę."
Po prostu idealna riposta, będąca jednocześni przekręceniem tego, o czym tu rozmawiamy. Nie, blog nie ma być kopią EQD (o ile sobie przypominam prace pojedynczych autorów poza komiksami nie są tam publikowane), ale po prostu uważam, że dobrze jest dać artystom możliwość publikowania swoich prac również tutaj. Na tej zasadzie mógłbym powiedzieć, że nie publikujemy niczego, bo coś podobnego formatu jest już na Equestria Daily. W naszej rozmowie chodzi o to, że tam nikt nie oburza się "fanartami" na blogu, a tutaj nagle to komuś przeszkadza. Jeśli faktycznie, radzę omijać te posty. Jest wiele osób, które im się stale przyglądają.
Dlaczego od razu uważasz, że się "oburzam". Po prostu brakuje tutaj sensu istnienia pojedynczych postów, w których występuje tylko od 3 do 6 prac. Przytoczyć jeszcze można, iż tuż nad tym postem tutaj widnieje kolejny tego typu post ze zmienionym nickiem w tytule. Podobnie jest z artykułami publikującymi filmiki- oczywiście z YouTube- mającymi również podobny bałagan. Ciekawym, dlaczego między "Brony Made Video #39" a "Brony Made Video #40" widnieje artykuł o dosłownie takich samych predyspozycjach do bycia nazwanym "Brony Made Video #X". Jedyną różnicą jest fakt, iż "Co nowego w internecie" posiada media stworzone przez polskich bronies, a seria "BMV"- zagranicznych. Prace polskich bronies nie nadają się do BMV?
UsuńNie jest ciężko zrobić konto na DeviantArcie, którego sens istnienia polega na publikowaniu tam swoich dzieł związanych z plastyką, rysowaniem, tworzeniem przy pomocy programu Flash i wielu innych. Zresztą DeviantArt jest niczym YouTube z różnicą, że dla artystów skupiających się na obrazach nieruchomych/nie zaliczających się do filmu.
Nie przeczę, iż warto udostępniać na blogu pracę społeczności. Nie widzę jedynie sensu nadużywania opcji tworzenia nowych artykułów dla tych nawet nie kilkunastu prac na jeden post.
"Dlaczego od razu uważasz, że się "oburzam""
UsuńPo prostu nie znalazłem lepszego słowa, które lepiej pasowałoby według mnie do tej sytuacji. A uważam, że nazywanie postów z pracami pojedynczych osób 'spamem' wskazuje na silne zabarwienie emocjonalne, choć można było je zwyczajnie pominąć.
"Ciekawym, dlaczego między "Brony Made Video #39" a "Brony Made Video #40" widnieje artykuł o dosłownie takich samych predyspozycjach do bycia nazwanym "Brony Made Video #X". Jedyną różnicą jest fakt, iż "Co nowego w internecie" posiada media stworzone przez polskich bronies, a seria "BMV"- zagranicznych. Prace polskich bronies nie nadają się do BMV?"
Mogę wytłumaczyć, bo to ja jestem odpowiedzialny za to rozróżnienie.
Seria BMV była stworzona z myślą o filmach ludzi z całej fandomu oprócz Polski, natomiast osobne posty są zarezerwowane dla polskiej twórczości. Chciałem w ten sposób wyróżnić nasze rodzime prace. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, by można było to zinterpretować w sposób, który przytoczyłeś.
Kwestia tego, jak powinny wyglądać posty i co powinny zawierać zależy w dużej mierze od upodobań twórców bloga. Ja uważam, że pomaga to pokazać się bardziej tym nowym artystom w fandomie, większość dołącza jednak później do grupy i stąd coraz więcej prac jest publikowanych w Polish Deviantart.
Postów z pojedynczymi pracami nie ma tak dużo, by był konkretny powód, by ich nie publikować.
Oczywiście, można wszystko złączyć jedno: filmy, fanarty, fanfiki i aktualności publikować raz w tygodniu i to sprawi tylko, że zmniejszy się ilość postów. Tylko.
Ale nie są one w takiej ilości, by obecność tych 2-3 postów więcej w czymś przeszkadzała. Pomijając sekundę scrollowania. Przykład chociażby na EQD, gdzie pojawiły się zbiorcze posty z fanficami, kiedy osobnych postów było zbyt dużo.
Ale cytując ciebie: "Kolejny bezużyteczny artykuł dający tylko złudzenie, że coś się dzieje na blogu." Więc wygląda na to, że robię to tylko dla wejść i usilnego wypełnienia czymś strony głównej. Zupełnie tak, jakby wystawy w muzeach poświęcone jednym artystom miały zapchać najmniej uczęszczany korytarz. Ranga nie ta, ale sytuacja analogiczna.
"[...]nazywanie postów z pracami pojedynczych osób 'spamem' wskazuje na silne zabarwienie emocjonalne, choć można było je zwyczajnie pominąć."
UsuńPiszę najczęściej te określenia, który jako pierwsze mi przyjdą na myśl. Jeśli znajdę bardziej mi odpowiadające, zmieniam. Zabarwieniami emocjonalnymi, które rzadko występują u mnie w komentarzach, nie kieruję się praktycznie nigdy.
"Przykład chociażby na EQD..."
Kolejny raz wspomniane Equestria Daily w formie argumentu. Interesujące.
"Oczywiście, można wszystko złączyć jedno: filmy, fanarty, fanfiki i aktualności publikować raz w tygodniu i to sprawi tylko, że zmniejszy się ilość postów."
Tutaj nie mowa o wrzuceniu wszystkiego do jednego postu, mając na myśli filmy, arty, aktualności oraz fanfiki, a mowa o różnorodności artykułów na stronie bloga. Jak już na prawdę trzeba rzucać przykłady, to na przykład w języku polskim nie jest ciekawie pisać jedno zdanie zawierające powtarzające się słowa. Jakoś nie wygląda ciekawie "scrollować" stronę mijając cały czas ciąg powtarzających się tytułów. Rozumiem post o podobnym tytule w odstępie co 3-4 inne, ale jeden nad drugim to przesada. Pragnę wspomnieć, że jakiś czas temu miejsce miała podobna sprawa, kiedy to fanfiki "atakowały" bloga.
No cóż, najczęściej jest to kwestia przypadku i ilości innych materiałów. Akurat pomiędzy tymi dwoma postami i artach, nie umieszczony został żaden innych.
UsuńOsobiście nie widzę analogii pomiędzy powtarzaniem się niektórych słów w osobnych tytułach a powtarzaniem słów w zdaniach. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby takie posty nie były obok siebie, ale czasem widocznie nie jest to możliwe.
Według mnie nie jest to duża niedogodność, szczególnie, że zazwyczaj są to posty maksymalnie zdublowane. Mogę oczywiście zlecić nazywanie jednych postów: "Prace A", a drugiego "Obrazki od B", ale to wprowadzi raczej więcej zamieszania. Lub zabraniać publikowania postów o tym samym tytule, podczas gdy jeden jest już na blogu. To jest jednak gra nie warta świeczki. Względy estetyczne (i to w moim odczuciu dosyć przesadzone) blokowałyby publikację czegokolwiek.
Zrozumiałbym, gdyby takie posty stanowiłyby stałą większość lub przynajmniej połowę na stronie głównej.
Pfff, Koles przerysowal prace i jescze wrzucacie to na bloga, smieszne.
OdpowiedzUsuńPragnę zauważyć, że nie tylko 2 pierwsze prace są przerysowane.
OdpowiedzUsuńPraca czwarta:
Nie mogę znaleźć oryginału, ale jak znajdę to dam.
Oraz praca ostatnia:
http://3.bp.blogspot.com/-jfj7Rfb4vuE/TctZjIeSCmI/AAAAAAAAEaI/-L9zFZehrNs/s1600/12497+-+rainbow_dash+tagme.png
Źródło EqD.
Nienawidzę kopiowania.
Plagiat.
Usuń