OC: Drake

Not sure if nowy OC or just aktualizacja...

Autor: Czarson


Imię: Drake
Rasa: Kucyk Ziemny
Wiek: 18
Miejsce urodzenia: Canterlot
Miejsce zamieszkania: Duży kilku piętrowy dom niedaleko butiku Rarity,
osobiście przez nią dekorowany(''Nie mogę pozwolić aby coś tak
paskudnego stało niedaleko mojego butiku! Kuce będą uciekać widząc tę
potworną ruderę!!'')
Znaczek: Czerwona Fedora(kapelusz)
Zawód: Kapelusznik

Charakter: Zazwyczaj niezmiernie uprzejmy i grzeczny dla
innych(Gentleman), chociaż nie ufny dla nie znajomych i dosyć
nieśmiały. Przestrzega zasady honoru ale gdy ktoś jest dla nie go nie
miły, on staje się dla tego kogoś BARDZIEJ nie miły.(Chociaż w
większości przypadków próbuje dociec czemu osoba jest nie miła i
próbuje jej pomóc). Uwielbia poprawiać humor innym kucykom.

Historia:(Opisana za zgodą Drake'a ostatnimi czasy zezwolił na
dokładniejsze opisanie jego przeszłości).

Urodzony w wysoko postawionej rodzinie, która była dosyć blisko samej Celestii.
Drake był młodym kucem o szarej sierści i ciemno-brązowej grzywie i
czerwonych oczach(w tym jedno ukryte za monoklem).

Dbał o swoje włosy ale nie ważne co próbował, one zawsze układały się tak samo.

Wynauczony przez swoich rodziców chodzenia na szalenie nudne bankiety,
które uważał za drętwe.
Często na nich widział Księżniczkę Celestię, odnosił wrażenie że jest
dosyć zabawna ale nigdy nie raczył się do niej odezwać, zazwyczaj
kłaniał się nisko jak pozostali uczestnicy bankietów.
W wieku 14 lat zaczął swoją przygodę z szyciem, po kilku drobniejszych
ranach i skaleczeniach udało mu się zrobić swój pierwszy kapelusz -
Czarną Fedorę. Gdy przyjrzał się swojemu dziełu zauważył że kapelusz
jest dla niego za duży(dzieło było na głowę dorosłego Kuca, nie na
nastolatka).
Odłożyl więc Kapelusz do kufra i powrócił do dziennych obowiązków.

W wieku 17 lat na kolejnym nudnym bankiecie nie wytrzymywał już
drętwej atmosfery i wyszedł na balkon poodychać świeżym powietrzem.
-Potwornie Nudne co?-Usłyszał Pytanie, ktoś był na balkonie oprócz niego
-Taa...Bardziej drętwego nie widziałem od czasów...-Spojrzał na
rozmówcę i zauważył samą Celestię z rozwianymi błyszczącymi włosami.
-Uugh Wasza wysokość! - Zawołał i padł na kolana przed Księżniczką
zdejmując kapelusz.
Po chwili domyślił się że ciągłe kłanianie się mogło ją znudzić więc
wstał i przeprosił.
-Nic się nie stało. Drake tak? Miło mi cię poznać, zapewne znasz mnie.
Zauważyłam że dzisiejsze nudn....dzisiejszy bankiet bardzo cię
zanudził i szedłeś w kierunku balkonu.
-Ung..Tak jestem Drake, nie wiedziałem że kiedykolwiek będe mógł
porozmawiać tak spokojnie z waszą wysokością. Myślałem że to tylko ja
sie tak nudziłem.- Zaczął się uspokajać i nawiązał rozmowę z
Władczynią.
-Wbrew pozorom nie jestem Tyranem, dbam o swoich podwładnych-
powiedziała i zaśmiała się
Drake także się uśmiechnął i dalej rozmawiał z Księżniczką Celestią.
Księżniczka polubiła kapelusznika i dała mu znać że jeśli będzie miał
jakąkolwiek sprawę niech pisze, i podała mu adres do swojej royalnej
skrzynki pocztowej.
Ucieszony nową znajomością wrócił do domu wraz ze swoimi rodzicami i
oznajmił im iż postanowił opuścić Canterlot i zamieszkać gdzieś gdzie
będzie mniejszy ruch, spokój i może pozna kilku przyjaciół(jak na
razie wszystkie kucyki z bankietów były dla niego...sztywniakami.
Żaden nie chciał się rozerwać albo spokojnie pogadać tylko polityka i
wyższe sfery im w głowach).

Rodzice z lekką niechęcią pożegnali jedynego syna,i pozwolili mu stać
się samodzielnym i ruszyć w podróż swojego życia.
Gdy pamiętnego dnia wyszedł z domu mając pod pachą walizkę z
najważniejszymi rzeczami, miał na sobie Kapelusz- czarną fedorę, złoty
monokl oraz zegarek kieszonkowy oraz czerwoną branzoletkę która
''przynosiła mu szczęście'' którą trzymał na lewym
kopycie(Pozostałości po canterlockim wychowaniu).
Gdy szedł z walizami zajęty swoim swoimi sprawami, wpadł na niego
spieszący się gdzieś nieznany mu kuc z dziwnym balonikiem na cutie
marku.

*ŁUP* -Augh! Uważaj jak biegasz! - Zawołał lekko przerażony Drake,
zauważył że nieznajomemu wysypało sie kilka słoików z torby.
-Jasny Gwint! Moje owoce! - Zawołał przerażony i zaczął szukać słoików
które rozturlały się na wszystkie strony.
-Poczekaj, pomogę ci-powiedział Drake i po krótkiej pomocy przedstawił
się Nieznajomemu.
-Wielkie dzięki Drake! Skoro mi pomogłeś...proszę weź jeden słoik. -
wcisnął w kopyta słoik ze sfermentowanymi owocami.
-Ale po co mi to?- Drake zrobił wielkie oczy
-Odkryłem je kilka miesięcy temu, kiedy je zjesz cały świat staje się
piękniejszy, zaufaj mi! - Powiedział po czym pobiegł dalej.
-''Co za Kuce, nie patrzą gdzie biegną a potem tragedia''-pomyślał
Kapelusznik po czym wyruszył w podróż po Equestrii.

Po kilku dniach podróży trafił do niewielkiej mieściny o nazwie
PonyVille o której mówiła mu Księżniczka. Widząc mnóstwo
uśmiechniętych, rozmawiających kuców, ruszył szybko w kierunku
Ratusza.
-...i właśnie dla tego potrzebujemy dwa razy wiecej złota! -usłyszał
starszą klacz rozmawiąjącą z jakimś nieznajomym.
-Pani burmistrz jak mniemam - powiedział Drake po czym ukłonił się
-tak tak, o co chodzi? - powiedziała ze zdziwieniem
-Przybywam z Canterlot i słyszałem że jest tu pewien dom do rozbiórki,
chciałbym go kupić.
-Przykro mi sprawa z tamtą ruderą jest roztrzygnięta, rozbieranie
rozpocznie się za...- Drake potrząsnął małą sakiewką złota dyskretnie,
tylko żeby Burmistrz widziała.
Burmistrz zabrała szybko sakwę od Darke'a i pobiegła do Ratusza.
Wróciła z kilkoma kluczami na kółku i uradowana wręczyła je Kapelusznikowi.
-Witamy w PonyVille! Oto klucz do Pańskiego domu, życze miłego pobytu
- potrząsneła kopytko Drake'a i pogalopowała ucieszona do Pegaza z
którym wcześniej rozmawiała, jegomość zaczał się powoli oddalać.
Drake zaśmiał się w duszy przypominając sobie skarbiec w którym leży
jeszcze mnóstwo takich sakiew, na brak pieniędzy nigdy nie narzekał
ale nigdy się też tym nie chwalił, bał sie że jak się przyzna skąd
pochodzi kuce będą go wytykiwać i nie będą go lubić.

Gdy odgonił od siebie dziwnego-różowego-podskakującego kucyka który od
razu przybiegł się z nim przywitać i go poznać, poszedł w kierunku
swojego przyszłego domu.
Po drodze wpadł na pewnego Brodatego Kucyka który testował dziwne
kwadratowe urządzenie które jak mu się wydawało świeciło dziwnym
zielonym światłem.
-Przepraszam co pan r...-eksplozja brutalnie mu przerwała i gdy po
kilku minutach sie ocknął leżał obok oderwanej głowy brodatego kucyka.
-AAAAAAA! - Wrzasnął przerażony i podskoczył kapelusznik.
-au...wygląda na to że jednak ten pierwiastek jest zbyt
nie-stabilny-powiedział jegomość i wstał zsypująć z siebie stertę
liści która go pokryła dając wrażenie że wybuch urwał mu głowe.
Spojrzał dokładnie na Drake'a i zauważył że jest on pokryty pyłem i ma
pęknięty Monokl.
Domyślił się że eksplozja musiała go także dosięgnąć.
-Wybacz mi za ten wybuch, testowałem pewną...rzecz. Miło mi cię
poznać, jestem Drzewo! - podał kopytko Drake'owi.
Sam Gentleman stał z rozdziawioną gębą na całą szerokość, po chwili
ocknął sie i potrząsnął kopytko Drzewu.

Po wyniesieniu ''odłamków'' które pozostały po eksperymencie, Drzewo
zaprosił Drake'a do siebie gdzie wypili herbatkę.
Drake poznał nowego znajomego dokładniej wypytując go o różne rzeczy.
Dowiedział się że ów Brodacz nie jest taki ufny ale ma ''przeczucie''
że Drake powinien być jego przyjacielem.

Drake nie miał pojęcia że w swoim życiu natrafi na osobę która po
kilku rozmowach stanie się jego najlepszym przyjacielem. Po
poinformowaniu Drzewa o starzej ruderze, brodacz odpowiedział mu że
chętnie pomoże z domem i zoorganizuje jakąś pomoc do odnowienia.

Więcej historii? Więcej wybuchów? Zwrotów Akcji? Podwójna dawka
magnezu? Może kiedyś :)

Komentarze

  1. Przeczytam później, bo teraz jestem w szkole. Co do obrazka podoba mi się choć, chyba trochę przyduże nogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ten tekst tak dziwnie sformatowany? :P

    Kuc w stylu ro-ro? :P Wysoka chudzinka z niego ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, przeczytałem i dochodzę do wniosku, że każdy kolejny przeczytamy przeze mnie OC ma coraz niższą ocenę. Niestety, tak będzie i tym razem. Przykro mi Czarsom 7/10

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie miło, tyle mogę powiedzieć na wstępie.
      Bardziej precyzyjnie:

      - "Usłyszał Pytanie", Władczyni, Tyran (...) - za dużo wielkich liter
      - Bezsens w paru miejscach, na przykład:
      "leżał obok oderwanej głowy brodatego kucyka" a po chwili, że to jednak nie była urwana głowa tylko liście go tak przykryły (eee... długa ta szyja musiała być jeżeli pomyślał, że głowa mu się urwała. O braku krwi już nie wspominając).
      - Zupełny brak przecinków! Nie czepiam się pojedynczych błędów interpunkcyjnych(bo sam je popełniam), ale tutaj interpunkcja nie istnieje...
      - "nie-stabilny-powiedział", "dziwnego-różowego-podskakującego"... tutaj wyciekły mi już oczy.
      - Szyk zdania też zachwiany ("Wrzasnął przerażony i podskoczył kapelusznik")
      +- Całkiem niezła historia, ale brakuje jej sporo i do poziomu totalnego debilizmu (ekhm... chciałem powiedzieć schizu) i czegoś naprawdę normalnego i wciągającego. Średniak jednym słowem.
      + Wygląd (nie lubię takich chudzielców, ale zrobione poza creatorem, a więc Ravebow Dash Approves).
      + Scena z burmistrzem i workiem złota mnie rozwaliła.
      + Uugh, Ung, Augh, AAAAAAA ... nie mogłem tego nie połączyć, skojarzenia same wskakują mi do głowy :D

      Ogólnie jakbym miął oceniać historię dostałaby 5-6, natomiast pod względem samego tekstu... 2 to najwięcej ile mógłbym postawić. Czytało się to tragicznie.
      Niech będzie: 4/10

      Usuń
  5. Obrazek ja robiłam. (Tak, musiałam wam to powiedzieć xD Fajnie by było gdybym to ja była ro-ro :D)Zawsze rysuje za długie i chude nogi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech.. i kto mi to zapisał w *.jpg ? Spaprało całą jakość >.>

      Usuń
  6. Kiedy przeczytałem ,żę to Drake to od razu mi się z Uncharted skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarson czy ty po prostu wpadłeś na nowy pomysł historii czy chciałes po prostu ożwyić z powrotem postać? W tę czy we wtę i tak jest fajnie. Mam zwyczaj pisania czy OC mógłby się zaprzyjaźnić z moim OC(póki co to wszyscy ale nic nie mówię). Niestety twoja postać ummm.. że tak powiem... hmmm.... cięzko mi coś o niej powiedzieć. Niby uważa ludzi z Canterlot za sztywnych ale jemu też się to trochę udzieliło. Dobra co będę pisał. Chciałbym aby mój OC miałby JAKIEKOLWIEK szanse na zakumplowaniem się z twoim. Dlaczego? Bo tak. Twoja postać jest bardzo charyzmatyczna i ma ciekawą osobowość(wnioskuję z historii). To tyle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do błędów w zdaniach...wiem że jest ich dużo ale ja pisałem tą historię w niecałe 20 minut. Miałem przypływ weny a styl pisania zawsze miałem paskudny(dysgrafia się udziela...).
    Pisałem że arty robione głównie przez Nomiki ale tej informacji nikt nie zamieścił.

    @Zaprzyjaźnić się? Pewnie, jakbyś chciał go umieścić w historii swojego OC daj znać to pomogę ci napisać.

    Nie wiem czemu wam się kojarzy z Uncharted, o tej grze usłyszałem jakiś miesiąc-dwa po stworzeniu OC xP

    OdpowiedzUsuń
  9. On nie miał mieć romansu z... Felicity bodajże? Pomysł upadł?
    A druga część historii to chyba ten fanfic z OCetami, który nie wypalił... C'nie?

    OdpowiedzUsuń
  10. drake to czasem nie jest raper ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłem pewny, że o tym OC już czytałem. Miałem rację. Wciąż jest strasznie pod względem stylu. Zastanawiam się też, dlaczego ludzie nie mogą pisać historii w postaci historii a nie najeżonego dialogami "pseudodzieła fabularnego".

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty