OC: Hinevin, DarkHeaven




















Do bronies!

A oto morderca rodem ze Stalliongradu. Zabił wiele kucyków, ale tych wiele kucyków go dopadło. Niespodziewał się, że nieumarli mogą go dopaśc. Najokrutniejszą rzecz zrobił Heartbreaker, wkładając mu swój ulubiony topór do brzucha i wycinając jednym ruchem serce. Kochany Hind Heartbreaker...


Naprawdę nie wiem, czemu to postuję...

Autor: Hindaloo



Imię: Hinevin, DarkHeaven
Wiek: 23 lat(martwy)
Miejsce urodzenia: Stalliongrad
Imiona rodziców i zabitych: Blood Moon[ojciec], Evil Shadow[matka], Little Rose(pierwszy kucyk zabity, opiszę), Flowershy(drugi kucyk/pegaz zabity, nie opiszę, nie proście), Marie Apple(trzeci zabity, własc. zabita, też nie opiszę), Blue Sky(czwarty zabity, nie opiszę), Sverige(piąta zabita, opisana), Hindaloo(szósty w połowie zabity, opisany), Zebreyn(siódmy i ostatni zabity, zebra, opiszę)
Miejsce zamieszkania: Everfree

Zawód: Morderca

Charakter: Hinevin był związany ze wszystkim co złe. Był to urodzony morderca. Posługiwał się swoim ulubionym nożem, a potem sztyletem. Gdy kogoś zabił, odchodził jak gdyby nigdy nic się nie stało pogwizdując sobie. Miał niezwykłe szczęście i nigdy żywi go nie zauważyli i nie złapali. Raz się zdarzyło, ale wymazał pamięc raz dwa. Na szczęście, dobro go w końcu dopadło. W lesie Everfree...
Sisi.jpg

Historia:
Urodzony w Stalliongradzie przez Blood Moon i Evil Shadow, był to niebieskiego koloru kucyk. Rodzinie się on spodobał i dostał imię Hinevin. Jednak rodzice nie zamierzali go posłac do szkoły. Wychowali go sami na sprytnego pegaza, który miał za zadanie zabijac. Hinevinowi bardzo to się podobało. Zaczął bezlitośnie bic, atakowac, kopac i wyzywac wszystkich, kogo tylko zobaczył. Pierwszą ofiarą śmiertelną była pomocniczka księżniczki Stalliongradu, Lightbolt. Nazywała się Little Rose i zajmowała się właśnie kucykami, które buntują się przeciwko chodzeniu do szkoły. W wieku 5 lat na wiosnę przyszła pewnego dnia pani pomocniczka do domu Hinevina by go zabrac do stodoły za nie chodzenie do szkoły. Niespodziewała się, że jego rodzice nie oddadzą tak łatwo swojego ogiera, gdyż żadna rodzina jeszcze nie podpadła księżniczce Lightbolt. Weszła z nakazem do domu. Była to właściwie stara zniszczona rudera. Zawołała:

- Halo! Czy jest ktoś w domu? To ja! Little Rose! Przyszłam po Hinevina z nakazem.

Nagle poczuła oddech na grzbiecie. Była to Evil Shadow z tasakiem w pysku. Zaczęła coś marudzic z tasakiem:

- Nie wyjdziesz stąd żywa, moja droga!

Gdy odwróciła głowę do przodu zauważyła Blood Moon i Hinevina. Blood trzymał widły, a Hinevin swój ukochany nóż i sztylet na głowie jako róg. Little Rose wiedziała co się zaraz stanie, ale wiedziała, że jeśli to zrobią, to wszyscy zostaną powieszeni za to. Historia chciała inaczej. Co prawda opuszczę treśc zabójstwa Little Rose, ale napiszę tylko tyle: Shadow i Moon zostali złapani przez strażników Lightbolt, ale Hinevin wymknął się przez okno. Rodzina zaczęła krzyczec, by Hinevin został i pomógł im, ale Hinevin zamknął uszy i miał to w zadzie. Gdzie poleciał? Do Cloudsdale. Tam odkryto jego bezlitośnośc(A ja się 50.000 razy musiałem namyślec czy o tym napisac czy nie :P Nie, moim ulubionym kucykiem z Mane6 jest Fluttershy, ale tylko ona przychodziła mi łba :( ). Pewnego dnia, na placu pegazów, w słoneczne popołudnie ojciec(ś.p.) Fluttershy, Flowershy pomagał ptakom w przenoszeniu gniazd z jednej chmujki na djugą chmujkę(to było specjalnie). Hinevin szukał kolejnej ofiary. Flowershy poprostu znalazł się w "niewłaściwym czasie i miejscu" i gdy przenosił gniazda wpadł na Hinevina. Zaczął go przepraszac otrzepywac, a Hinevin rozglądał się czy w pobliżu nie ma żywego pegaza. Niestety, nie było. Hinevin krzyknął "Ptak!", wskazał kopytkiem, wyjął pyskiem nóż i odciął Flowershy'owi g***ę. Zaśmiał się cicho i odleciał(ja sobie tego nie wybaczę :p). To była jego druga ofiara w życiu. Trzecia i czwarta ofiara mieszkała w Canterlocie. Hinevin zmienił wygląd na grafitowe umaszczenie z czarnymi plemiennymi paskami, czarną grzywą i ogonem, sztylet naostrzył. Zmienił swoje imię na DarkHeaven(razem, nie oddzielnie). Spał na chmurkach. Oblatywał miasto kilka razy i wreszcie znalazł ofiarę. Marie Apple... Ten żółty kucyk chodził sobie na nocne spacerki pogwizdując sobie. DH nie mógł już tego znieśc i wreszcie poleciał w nocy do Marie, która szła parkiem. Heaven jak zwykle miał szczęście, gdyż nie było żywej duszy i postanowił to wykorzystac. Zaczaił się od tyłu, wyjął nóż i nim Marie się obejrzała, Heaven poderżnął jej gardło. Poleciał na chmurkę i przeniósł ją niedaleko od parku. Nie wiedział, że z tamtąd wychodzi każdej nocy ze zmiany, Blue Sky. Gdy ten wyszedł ze szpitala i zaczął sobie podśpiewywac głośno, Heaven nie mógł już tego wytrzymac i rzucił nóż w Blue Sky'ja. Pech chciał, że Dark trafił w oko. Morderca, który przedchwilą zdobył Doublekill, domyślił się, że stracił swój nóż na którym jest jego nazwa stara i nowa. Wyleciał z miasta. Poleciał do pięknej metropolii, Metalopolis. Znalazł sobie miejsce w pobliskiej ruderze obok domu nowej ofiary, Sverige. Ta pięknymi dniami i nocami grała bezlitości na instrumentach, a DarkHeaven miał już tego dośc. Przeniósł się na doki gdzie był statek. Nazywał się Metalic(nawiązanie do Titanica). Dla niego los był tak samo bezlitosny jak on sam. Następnego dnia po zamieszkaniu i miłym śnie obudził się na środku oceanu księżycowego(Holy Shit!). Podczas przechadzki po statku zobaczył Sverige. Zaczął się gotowac w nim mózg i piana wylatywała mu z ust. Nie mógł wytrzymac tego kucyka z odległości 50m, a co dopiero na tym samym statku. Jako, że niektórzy wiedzą jak skończył Titanic, tak samo skończył Metalic. Yyy... prawie. Fakt, był blisko góry, ale ten statek przetrzymał tą górę. Inaczej statek zaczął tonąc. DarkHeaven swoim sztyletem odkręcił nity od jednej blachy, a ta nie wytrzymała i wypadła poza statek. Heaven uciekł ze statku naliczając sobie Sverige jako zabitą. I tak było... Leciał, leciał, leciał i wreszcie doleciał. Znów do Canterlotu. Już mu się praktycznie znudziło zabijanie i chciał trochę pościgów. Dopadł tam dwie następne ofiary. Pierwszy był Hindaloo. Pewnej nocy zauważył bijących się pegaza z zebrą(kłótnia Hinda i pomocnika Luny, Zebreyna, przyjaciela Hinda). Hindaloo najwyraźniej chciał ukraśc tytuł Heaven'a, największego mordercy, bo zaczął swoją skórzaną kurtką dusic zebrę. Heaven na to nie chciał pozwolic i wziął swój sztylet z głowy. Zamachnął się i wbił w brzuch Hindaloo'owi sztylet. Miał nadzieje, że Hind nie przeżyje tego, ale ten nadal żył i dusił przyjaciela. Jednak powoli tracił siły i przestał dusic. Zrobiło mu się słabo i począł uciekac przed śmiercią. Zebreyn zbierał siły i zobaczył czołgającego się umierającego przyjaciela, który go dusił(Yeah! Zapewne połowa z czytających by Hinda dobiła za to.). Zebra w stała i podeszła do Hinda. Wyjęła jakąś miksturę i wlała jemu do rany, a sztylet wyrzuciła. Rana się zagoiła, a Hindaloo odżył. Hinevin nie mógł tego znieśc. Nie udało mu się zabic pegaza, który był słabszy od niego i do za pomocą zebry. Cztery tygodnie nie mógł z tym spac. Wreszcie zobaczył nad jeziorem zebrę. Siedziała i podziwiała zachodzące słońce. DarkHeaven podleciał cicho i wbił sztylet w głowę zebry. Zebreyn uśmiechnął się i powiedział do swojego zabójcy:

- Dziękuję! Czekałem na ciebie by pójśc do mojego przyjaciela. Do zobaczenia w Everfree...

Hinevin się zdziwił. Gdy tylko zebra zamknęła oczy, ten poleciał pod wieczór do lasu Everfree. Niespodziewał się, że to będzie jego ostatnia wycieczka...

-----------------------------------------------Czas na Heartbreakera!---------------------------------------------

Pewnej nocy Hinevin poleciał do lasu. Myślał, że tam znajdzie więcej ofiar. Cały czas szedł w nadziei, że raz zrobi coś, czego nikt nie zobaczy, niespodziewanie. Gdy przechodził przez dwa stare drzewa, zobaczył napis na jednym: "Nigdy stąd nie wyjdziesz, Hinevin!", a na drugim: "Heartbreaker cie wszędzie dorwie!". Zignorował to i szedł dalej. Szedł i zaczynał się nudzic. Zobaczył pegaza przy drzewie w czarnej czapce i pasku z toporem i torbą. Miał w pysku kośc. Gdy Hinevin podszedł do niego bliżej zobaczył go. To był Heartbreaker, a właściwie Hindaloo Heartbreaker. Nie miał prawego oka(opaski też), lewego ucha, skrzydeł(tylko kości skrzydeł mu wystawały), a na brzuchu miał napisane Heartbreaker. Wszędzie, skąd mogła, kapała krew. Ale wyglądało, że Hind w ogóle nie interesuje się mordercą. Nadal gryzł swoim obgryzionym pyszczkiem kośc. Wreszcie złamał ją na pół i tą połówkę całą połknął. Uśmiechnął się i stanął na cztery kopyta. Spojrzał na Hinevina. Jego jedyne oko było całe we krwi. Wyjął z pochwy siekierę. Podszedł do Hinevina i powiedział:

- Zabawmy się bez skrzydeł.

Hinevin nie mógł się ruszyc zauważył, że jego kopyta zostały przywiązane przez korzenie. Kto to zrobił? Creepeyn, zebra, którą Hinevin zabił. Heartbreaker zrobił dwa szybkie machnięcia i odciął skrzydła mordercy. Ten zaczął krzyczec z bólu. Hindaloo z uśmiechem zapytał:

- Boli? Pomyśl co czuła każda inna ofiara twoja. Zaraz nadejdzie twój koniec. Teraz to ty jesteś ofiarą. Las Everfree jest usiany nami, czyli zombie kucyki, a niektórzy, to Ci, których zabiłeś. Bloody Sverige! Deathweedshy! Creepeyn! Little Knife! Blood Sky! Marie Axe! To są zombie kucyki, które już przyszły i cię otoczyły. Widzisz? Otwórz oczy.

Hinevin otworzył lekko oczy i zobaczył. Wszyscy, których zabił. Wszyscy. Co do jednego kucyka. Każdy miał wiele blizn i kości na wierzchu. Heartbreaker podszedł i powiedział:

- Mimo, że Heartbreaker to znaczy łamacz serc, to ja jestem bardziej Hearttaker. Kradne złym kucykom i mordercom-kucykom serca. Są tu, w tej torbie. Czas na twoje serce. Zaczynamy przyjaciele...

Zaczęli podchodzic, wolno, ale się zbliżali. Heartbreaker zamachnął się i powiedział z siekierą w pyszczku:

- Powiedz: "Żegnaj, wspaniały świecie!".

Hinevin miał zamknięte usta. Hind wbił się toporem do klatki piersiowej. Nadział się na serce i wyrwał je z brzucha. Siekierę schował do pochwy, a serce do torby. Napisał na ziemi: "Tu spoczywa Hinevin. Kucyk bez serca. Heartbreaker". Uśmiechnął się poszedł w las. Gdy zniknął z oczu Hinevina, który żył ostatnimi chwilami, ten poczuł ataki zębów, rogów i kopyt. 10 minut później i po mordercy został tylko szkielet, kałuża krwi i jego sztylet. Od tego czasu Equestria zapomniała o Hinevinie, kucyko-mordercy. Szkielet z czasem zniknął, a napis został. Każdego dnia został odwiedzany przez Hinda. Co robił Hindaloo z sercami? Jadł je(chyba kpisz, ja nigdy takiego świństwa bym nie jadł)? Robił dziury nad napisami morderców i zakopywał tam serca. Jak każdy zombie kucyk, Heartbreaker był nieśmiertelny... Koniec.

Komentarze

  1. "Naprawdę nie wiem, czemu to postuję..."

    Ja naprawdę nie wiem co do głowy mi strzeliło by to napisać. Muszę zacząć OC pisać jakieś lżejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale naprawdę coraz durniejsze OC od ciebie się pojawiają :(

      Usuń
    2. Poza tym nie przesadzacie ostatnio z alicornami? Za dużo ich jest.

      Usuń
    3. Jak chcesz, mogę zrobic OC podsumowującego CIEBIE. Nie, nie jest, że mnie obraziłeś. To był akurat żart z tym OC. Każdy robi OC takie, jakie on sam umie lub lubi.

      Usuń
  2. "A oto morderca rodem ze Stalliongradu. Zabił wiele kucyków(...)"

    Normalnie jakbym czytał o swoim Cupcakes Killerze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cupcakes killer jest ze Stalliongradu? pewnie jeszcze rusek?

      Usuń
  3. zZzZzZzZzZz...
    Podsumowując postać chory psychicznie oczojebny morderca.

    Nie mój klimat postaci więc oceny nie będę dawał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, jaki milusi kucyk!
    Czemu takich nie mamy w bajce? Mogłyby dołączyć do M6, na pewno przeżyłyby(choć nie wszystkie jak widzę) wspaniałe przygody!

    Dobra teraz na bardziej poważnie.
    Rozumiem że ta postać musi być zła, ale naprawdę musi być cała czarna z odrobiną czerwieni?
    To strasznie banalne. Czarny charakter, chciałoby się powiedzieć. :)

    Zawód: Morderca. Z tego nie wyżyje, poza tym to raczej hobby.

    "odciął Flowershy'owi g***ę." Co mu odciął? Czy tu jest słowo niecenzuralne?
    "Pomyśl co czuła każda inna ofiara twoja". To zdanie napisał mistrz Yoda.

    Ponownie ktoś się czepia Fluttershy. Tym razem nie bezpośrednio, ale jednak.
    Wiem że ten kucyk jest najmniej winny ze wszystkich, ale to nie powinno być powodem by się na nim wyżywać!

    Jeszcze sprawa tej postaci.
    Rozumiem że miał to być bezlitosny morderca, choć sam nie lubię takiej twórczości to przełknąłbym ją, gdyby posiadał jakiś charakter.
    Cała opisana historia, to tylko opisy morderstw jakich dokonał.
    Nie wiadomo czym się kierował, co czuł, po prostu nic!
    Dochodzę do wniosku, że z tego czarnego charakteru pozostanie tylko wyraz "czarny", bo charakteru znaleźć nie potrafię.

    OC słaby. Może nie byłem zbyt obiektywny(bo nie lubię tych klimatów), ale wydaje mi się że wszystko rozsądnie wypunktowałem.

    Ps. Poprzedni post usunąłem, ze względu na błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś miał go opisać, to byś nie wiedział co gdzie wpisać i byś improwizował jak ja. Wolę pisać o dobrych kucykach niż o złych. Błąd, ja nie piszę o złych, tylko piszę smutne historie tych dobrych. Yyy... Nieważne. Tak czy owak chcieli niektórzy Hinevina, to go mają. Nie wymienię kto, bo nie pamiętam. Dalej, czym się kierował? Swoim umysłem. Hind też jak kierował się umysłem, to napadł na jego przyjaciela zebrę. Co czuł? A co miałby czuć morderca? Nic nie czuł...

      Robię sobie miesiąc przerwy pomiędzy OC, bo muszę nazbierać sobie nazw miast i zespołów. Moje OC'ety będą od marca pochodzić z miast przez Lauren i MLP nie wymyślonych. Np. Tailcago(Chicago) lub ZZ Clop(ZZ Top).

      Usuń
    2. Gdybym nie wiedział jak go opisać to bym go nie opisał w ogóle. Po prostu nie wstawiałbym czegoś co mi samemu się nie podoba.
      Dobrze, niektórzy chcieli Hinevina, mają go. Tylko dlaczego z tego powodu miałbym go nie krytykować?

      "Dalej, czym się kierował? Swoim umysłem." Co to za wyjaśnienie? Każdy kieruje się swoim umysłem. Chodzi mi o motyw!

      "Co czuł? A co miałby czuć morderca? Nic nie czuł..." Może mógł czuć satysfakcję, ekscytację, podniecenie, obrzydzenie, żal. Pole do popisu jest dość spore.

      Wydaje mi się, że traktujesz to zbyt osobiście. Ja cię nie atakuję, atakuję jedynie twojego OC. Natomiast mam wrażenie, że ty wziąłeś to za atak na swoją osobę i teraz próbujesz mi się odwdzięczyć(co wnoszę głównie po pierwszym zdaniu).

      Usuń
    3. Ah... My little silly pony... Ja wiem, że mnie nie atakujesz ni krytykujesz. Ja i ciebie nie chcę ni krytyki ni ataku wznieść. Trza grac sposobem, a taktykę robi się w wolnym czasie. Krytykujcie i atakujcie sobie ten OC. On jest do tego. Oby tylko nie Hindaloo i Jane... Nie wysilałem się, bo nie chciałem go opisywać, ale siedział mi w głowie i go opisałem. Heh, teraz mi przyszedł do głowy OC z małą historyjką. Nazwę go Bukszpan. Żart... Liczę krytyki.

      Usuń
    4. Nie będę marnował dwóch postów więc odpowiem w jednym.
      @Mr.Hind
      Wybacz ale nie zrozumiałem twojego genialnego planu.

      @Emes
      Ale z ciebie badass. Wszyscy co tu wchodzą czytają a ty olewasz te zasady i ustanawiasz własne. :)

      Usuń
  6. Ty jak mój oc tylko mój mordeuje łopatą/kałachem/granatami o i mój oc żyje i ma się dobrze a zabił/zastrzelił/wysadził/podpalił z ok 60 .
    Jak dla mnie oc 5/5. Tylko mu strzelbe dać i git

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie to kucyk z postala2

    OdpowiedzUsuń
  8. Pogubiłem się co do Hinda. Jest on pechowcem, homo czy jakimś Heartbreakerem? Może mi to ktoś wyjaśnić? Wolałbym tą pierwszą opcje :)

    @Missile:
    Coś w tym jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pechowcem ^^
      Nie jest homo, po prostu nie chciał złamać serca Pink'owi.
      Nie jest też Heartbreaker'em... (O co tu chodzi? Zaraz wyjaśnię.)

      Nie może byc Heartbreaker'em, bo jest chory. A właściwie przeziębiony. Czy zombie chorują? Nie... Po prostu, żeby oszczędzić sobie pracy, detektywi napisali o zombie kucach, by przestraszyć inne kucyki, że nie ma co szukac w lesie, a jednocześnie, żeby zamknąć sprawę Hinevina, która nagle umarł w Everfree.

      Usuń
  9. Kolejny zabójca. YAAAY! Więcej takich. Nie żebyście mi kradli pomysły prosto z głowy ale to możliwe, bo mi często wylatują. Ja mam też mnóstwo pomysłów których nie wykorzystam. OC bardzo fajny zwłaszcza jego śmierć na końcu(bohater tragiczny). Historia wciągająca...... tfuuu co ja gadam. Ta bardzo fajna postać ale ukradłeś mi wyglądy. Też miałem zrobić, źle wyglądającą postać(że jest zła, a nie brzydka) ale dobrą(zgadnijcie jakim cudem)

    Mr.Hind(albo raczej Mr. Hyde)(a gdzie dr. Jeckyll) Zombie to motyw oklepany ale wciągający. Mam pytanie mógłbyś zrobić "Świt żywych trupów" jako fanfic w świecie MLP? aufskjvnsavnaljbnlrughrl nauhnglrauvnhluah..... nie wiem co pisać słowa rzucają mi się z ust jak z karabinu.
    Postać jest wyśmienita(jak dla mnie)żadnych zastrzeżeń(<-- tak się to piszę?)

    Oby więcej takich postaci. Jak coś mógłbym dać ci pomysł na jedną taką postać, jeżeli chcesz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sory... ale jedyne co mogę w sprawie tego OC powiedzieć to: *facehoof*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten wygląd to jakaś jedna wielka kupa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogląda obrazki: "całkiem ciekawe"...
    Czyta wstęp: http://media.tumblr.com/tumblr_lnmmj50cnw1qidxg0.png

    OdpowiedzUsuń
  13. aha, doczytuję urwał g**wę fluttershy.

    Umrzyj proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiałeś tego pisać tutaj...-.-
      Tak sobie pomyślałem, czy aby nie dało się wprowadzić podobnych oznaczeń do OC jak w przypadku FF, żeby właśnie uniknąć niepotrzebnego zniesmaczenia.

      Usuń
    2. Aż musiałem sprawdzić. Nie Fluttershy, a jej ojcu.

      Usuń
  14. Oryginalny pomysł, czarny alicorn zabójca, tego jeszcze chyba nie było. Leci dyszka i liczę na rewanżyk :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Mniam. Psychopata, który morduje i jest dzieciakiem. Nic dodać nic ując słodkość sama w sobie. ;P (oczywiście to jest sarkazm)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie podoba mi się ,morderca niby a zabija szybko... mało... ;p dam 2/5

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem lubię ostrą sieczkę, ale ten OC mnie nie zachwycił. Co prawda krew sam sobie dopowiedziałem, ale naprawdę braknie mnie czegoś co sprawia, żę ten pozbawiony skrupułów psychopata będzie miał ten łał jak inni psychopatyczni mordercy o których lubię słuchać/oglądać/pisać. Daje tak 1.75/5
    W woli wyjaśnienia: to nie moje jedyne zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słaby styl, brak charakteru, badziewna historia. Czyli znów to samo...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tylko pamiętajcie drogie kuce... Miłość, tolerancja i żadnych wojen!

Popularne posty