Wilczym Okiem II
W ostatnim zamieszczonym poście biło strasznie po oczach jedna rzecz, bezład i chaos. DAMN YOU DISCORND! Dziś już nie zamiesza Nam w czytaniu. Niestety drodzy Panowie Trolle i Haterzy, dzisiaj nie będę wytykania błędów Bronies, ani o malutkiej fali hate'owania MLP. Jednak przygotujcie swoje miseczki i łyżeczki. Zbliża się powoli uczta. A My? Co Nas czeka?
Przed rozpoczęciem chciałbym sprostować parę rzeczy. tutaj
"Wilczym Okiem" nie jest formą ukazania tego co się dzieje na blogu. Tym zajmuje się Mere w swoich "Niedzielnych Aktualnościach", więc nie widzę powodu, by robić tego kopię. Tak samo jak nie wiem kiedy te moje posty się ukarzą. Może raz na tydzień, albo nawet codziennie. To zależy tylko od weny, sytuacji zaobserwowanych na blogu, czy w całej sieci.
Nie, nie zapomniałem o wspomnieniu PonyMeet'ów. Może i byłem na tym Krakowskim, ale nie byłem do końca, więc nie wiem co się działo dokładnie dalej. Dlatego postanowiłem nie wspominać o nim. Nie lubię pisać o rzeczach o których nic nie wiem, albo nie było mnie na całości wydarzenia. Trochu bezsensu by to było nie ?
No to z woli wyjaśnienia. Now. Show Time!
My Little Gift - ciąg dalszy: tutaj
Postanowiłem kontynuować moją krucjatę i dalej szukać okazji w sklepach z okolic. Trzebinia, czy Krzeszowice nie są wielkie i też asortyment też nie jest ogromny. Jednak znalazłem ciekawe rzeczy. Pech chce, że jestem bez grosza przy duszy i aż łezka spływa po policzku, ale nie ma przebacz. Nie ma kasy, nie ma kuców. Co nie oznacza, że nie można sobie potrzymać pudełka i zobaczyć ceny.
W Krzeszowicach w sklepie ABC znalazłem zestaw Applejack (tak z tą niebieskim kapeluszem), Pinkie Pie (jakoś ta wyglądała bardziej jak z serialu i w stroju na Galę i przede wszystkim większa!) i gadającą, fioletową Celestie. Fioletową ? What The Holy Guacamole !? Cenowo prezentuje się następująco. 59 zł, nie pamiętać dokładnie, ale ponad 70 zł jak nic, PONAD 100 ! No to ładny prezent na Święta.
W Trzebini znalazłem te mniejsze kucyki, te z kłosami, szczoteczkami, małymi pierdółkami, te jakby wyglądały świeżo po metamorfozie z G3.5 na G4. Cenowo po ok. 34zł, ale... Jest mała promocja. Są zestawy za te 34zł i w bonusie dostaje się jednego kuca z akcesoriami ZA DARMO! YAY! Tylko ni jak idzie z tym co się chce. Zna ktoś Rainbow Flash? Bo właśnie jednym w zestawie jest Rainbow Dash i ta jedna. Bo ja nie znam.
Jak będę oszczędzał i napisze list do Św. Mikołaja o dużo kasy pod choinkę, to sądzę, że na sylwestra będę świętować razem z kolegami rok 2012, ale także w gronie nowiutkiej Rarity, Rainbow Dash, Fluttershy, Pinkie Pie, Applejack i Twilinght Sparkle.
My Little Pony (Colt Version)... Wait minute. WHAT !: tutaj
Mała zmiana płci? Żaden problem, wystarczy wziąć kilka Bronies i poprosić z trochu sióstr i gotowe. Co to jest i czym się to je? Nie wiem czym się to je, ale wiem, że mój żołądek by odmówił posłuszeństwa, tak samo jak kucykom zjedzeniu babeczki a la glizda. Bon appétit.
Co to jest to już inna sprawa. Nasze kuce dostały w prezencie większe mięśnie, grubsze głosy i parę jaj. Co ja o tym sadze? Nie chcecie tego dokładnie wiedzieć. Na prawdę nie chcecie tego wiedzieć! Zaufajcie mi. Wyżej podałem wam linka do jednego takiego kanału z tym. Oczywiście widziałem trochę tego z rożnymi nickami. Resztę nie trudno będzie Wam znaleźć. W delikatny sposób mógłby wyrazić moje uczucia co do tego pewien cytat z filmu "Seksmisja": "Big Mac? też była kobietą!".
Plusem w tym wszystkim jest zmiana nazw bohaterów i części tekstów, by się zgadzało z nową płcią kuca. Chociaż w song Gala słyszę jak nowy pan Rarity'o podobny śpiewa, że szuka księcia i chce się poczuć jak dama, pani, lejdis... Mniejsza. Odpowiednik Rarity i Fluttershy zachowują się trochę... ekhem... You know. Teraz przynajmniej wiem z kąt takie pomysły na osobowości w szeregach Ruchu Poparcia Palikota.

Podoba mi się inicjatywa "Wilczym Okiem"... Ale, pomimo że nie jestem jakimś grammar nazi, bolą mnie trochę błędy w tekście.
OdpowiedzUsuńCo do tych zabawek... Może sprawdzę u siebie we Wrocławiu czy są tu figurki. Do Smyka mam dość niedaleko, a przypinki nie do końca zapełniają dziurę w mojej duszy... Gdybym jeszcze gdzieś natrafił na koszulki, byłoby miło ^^
Colt versiony są liczne, zabawne i nikomu nie przeszkadzają.
Ostatni.
Jak dla mnie wystarczają posty Mere Jumpa jeśli chodzi o podsumowania , nie obraź sie.
OdpowiedzUsuńA mnie sie dzisiaj podobalo. W przeciwienstwie do poprzedniego ten mial tematy w malej czesci poruszane wczesniej wiec z checia przeczytalem. O ile cykl nie stanie sie zwyklym podsumowaniem tego co juz bylo to jestem jak najbardziej za:)
OdpowiedzUsuńTylko czemu napisałeś błędnie imiona kucyków? :c
OdpowiedzUsuńPoza tym wszystko fajnie, tylko te rzeczy już dawno u mnie są (chociaż nie ma kart z kucami, które strasznie bym chciała...i paru innych rzeczy) ostatnio nawet dorwałam w kiosku ruchu kolorowanke z fim, ale musiałam oddać młodszej kuzynce *sigh*
Być może znalazłeś swoją niszę WereWolf, takie artykuł zbiorczy o rożnych ciekawostkach związanych z fandomem (może powinieneś zmienić nazwę na wyniuchane wilczym nosem? ;P)
OdpowiedzUsuńCo się tyczy "colt version" to już się wcześniej z nią spotkałem, ale fajnie, że zapodałeś.
A jeśli chodzi o Celestię to... chodzi ci o taki model?
http://www.youtube.com/watch?v=b_vg9TH87VM
Ja tam obstaje przy teorii, że Celestia za młodu to wyglądała jak na obrazku
http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2011/281/f/b/fb574a14e70dd813d33a18a809fb15cf-d4c79gc.png
A figurka przedstawia jedna z faz jej przemiany do formy znanej z serialu.